• Kiedy warto pomyśleć o refinansowaniu kredytu hipotecznego?

    Chyba każdemu, kto spłaca kredyt hipoteczny przyszła choć raz do głowy myśl, czy nie zastąpić go innym – czyli, czy nie refinansować swojego zobowiązania. Jednak w obecnej chwili nad ewentualnym refinansowaniem mogliby się zastanawiać wyłącznie ci, którzy zaciągnęli kredyty dekadę wcześniej. Ale zapewne już to zrobili – w złotym okresie 2006-2007, gdy w korzystnych ofertach kredytów można było przebierać jak w ulęgałkach.



    Druga grupa ewentualnych beneficjentów dobrodziejstw kredytu refinansowego to osoby, które zaciągały kredyt hipoteczny w 2009 roku. To był wyjątkowo trudny okres, mimo że Polska kryzysowi się oparła. Jednak banki wyraźnie zaostrzyły politykę kredytową – marże były wyjątkowo wysokie, o 2-3 punkty procentowe wyższe niż obecnie. Dziś wiele banków wróciło do promocji, znanych sprzed kryzysu. Choć skorzystać – w aspekcie refinansowania – mogą nieliczni.

    Myślenie o refinansowaniu kredytu hipotecznego ma bowiem sens tylko wówczas, gdy banki oferują stosunkowo łatwo dostępne kredyty na dużo lepszych warunkach od tych, na jakich zaciągaliśmy własny kredyt hipoteczny. Od przynajmniej trzech lat sytuacja jest wręcz odwrotna: o kredyt jest trudniej niż w latach 2006-2007, a warunki oferowane przez banki są znacznie mniej korzystne niż te, które wówczas były oferowane. O marżach poniżej jednego procenta mogą pomarzyć tylko nieliczni. Standardem są marże 3-5 procentowe w kredytach walutowych (choć oczywiście zdarzają się i niższe) i odpowiednio wyższe w kredytach złotowych.

    Jeszcze cztery lata temu klient z doskonałą historią kredytową mógł starać się o refinansowanie kredytu w innym banku bez wnikliwego badania swojej zdolności kredytowej. Dziś jest to niemożliwe – staranie się o kredyt refinansowy jest więc niejako z góry skazane na porażkę, bo dzięki zmianie zasad analizowania zdolności kredytowej nawet osoby, których dochody nie spadły przez ten okres, mają według banków gorszą zdolność niż wówczas, gdy zaciągały kredyt.

    O refinansowaniu kredytu powinni zapomnieć zwłaszcza ci, którzy na zakup mieszkania zadłużali się od 2005 roku we frankach szwajcarskich. Kurs tej waluty jest wyższy, w stosunku do 2007 roku, nawet o 50 procent! Ci, którzy brali kredyty we frankach, gdy frank kosztował 2 pln mogą teraz tylko zacisnąć zęby, i płacić raty o kilkadziesiąt procent wyższe od tych, płaconych na początku. Gdyby – z jakichś powodów – zdecydowali się na refinansowanie kredytu, jedyną dostępną opcją byłby kredyt w złotówkach – a to oznaczałoby zrealizowanie gigantycznej straty i podwyższenie swojego zobowiązania wobec banku o kilkadziesiąt procent.

    Zresztą – to tylko teoretyczne rozważania. Mało który bank rozważyłby bowiem refinansowanie nieruchomości, wartej np. 500 tysięcy złotych, na którą zaciągnięto trzy lata temu kredyt we frankach na 100 procent wartości. Dziś zobowiązanie kredytobiorcy wobec banku sięga 700 tysięcy – czyli znacznie powyżej wartości kredytowanej nieruchomości.

    O tym, że w obecnej sytuacji, i zapewne jeszcze przez najbliższych kilka lat refinansowanie kredytów hipotecznych nie ma żadnego sensu najlepiej świadczy oferta samych banków – zniknęły reklamy kredytów refinansowych. Choć, oczywiście, gdyby klient o taki zapytał, bez wątpienia bank ofertę przedstawi.
    Opinie Skomentuj

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

  • Ostatnie komentarze

    BIK to nie samo zło

    Nie wiedząc nic o tynm ze nmam cos nie spłaconego od 2014 roku (65zł) nie mam możliwości wziecia...

    fionna 13-07-2018 07:59

    Ile może zabrać komornik?

    Mam komornika ktory juz mi z zasilku reh.potraca 367 zl .Dostaje 866zl .Teraz znow mi przyslal...

    Gość Gosia 26-01-2018 10:47