• Problemy ze spłatą kredytu hipotecznego - jak obniżyć ratę?

    Kredyt hipoteczny to zobowiązanie, które zaciągamy na wiele lat. Często już w momencie podpisywania umowy kredytowej rata kredytu stanowi poważną pozycję w domowym budżecie. Z czasem – może jeszcze wzrosnąć. Jak sobie radzić z ratą, duszącą nasze finanse?


    Przyczyn, dla których obciążenia rosną, może być wiele. W przypadku kredytów w złotówkach jest to wzrost oprocentowania (cztery podwyżki stóp w 2011 roku), w przypadku kredytów walutowych – wzrost kursu euro czy franka. Z drugiej strony – rosną koszty utrzymania, na rynku pracy sytuacja jest niestabilna. Spłacanie kredytów (także hipotecznych) jest coraz trudniejsze. Spośród klientów, którzy zaciągali kredyty w 2004 roku, problemy ze spłatą ma już co dwudziesty piąty kredytobiorca. Eksperci oceniają, że odsetek ten jeszcze może wzrosnąć, najbardziej zaś obawiają się o spłacanie kredytów zaciągniętych w latach 2007-2008. Co zrobić gdy pojawią się pierwsze oznaki, że możemy mieć problemy ze spłatą?

    Po pierwsze, możemy próbować wydłużyć okres spłaty kredytu. Zasada jest prosta – im więcej rat, tym są one niższe.

    Trzeba jednak pamiętać, że im dłużej spłacamy kredyt, tym kredyt staje się droższy. Zyskując miesięcznie oszczędność w wysokości 200-300 złotych musimy się liczyć, że wydłużając okres kredytowania np. z 30 do 40 lat zapłacimy bankowi ponad 40 proc. odsetek więcej. Do tego dochodzą koszty aneksu umowy. Czasem banki pobierają też prowizję, traktując operację jak kolejne przyznanie kredytu (badają też wnikliwie zdolność kredytową). W dodatku, jeśli zaciągnęliśmy kredyt na maksymalny okres, oferowany przez bank dla naszego wieku, musimy poszukać młodszego współkredytobiorcy.

    Jeśli kłopoty ze spłatą są przejściowe (utrata pracy, choroba), jednym z rozwiązań są wakacje kredytowe. Większość banków ma je w swojej ofercie, niestety – część pozwala na zawieszenie tylko części kapitałowej raty – w początkowym okresie spłaty kredytu ulga jest więc niewielka. Niektóre banki – np. Nordea, Bank Millenium – zgadzają się na to, by raz w roku klient zawiesił spłatę całej raty. Z kolei w Alior Banku i Banku BPH część kapitałową można zawiesić nawet na pół roku. Klient musi pamiętać, że bank nie anulował raty – zostaje ona dopisana do pozostałych rat, które rosną – nieznacznie, ale jednak.

    Klienci, którzy zaciągali kredyty hipoteczne w środku kryzysu finansowego 2009 r., mogą spróbować renegocjować warunki umowy – marże, oferowane wówczas przez banki były rekordowo wysokie. W III kwartale 2009 roku średnia marża kredytu złotowego wynosiła 3 proc., dziś jest to 1,3 proc. Jeśli sytuacja finansowa klienta nie jest dramatyczna, i bank może się obawiać że klientowi uda się znaleźć ofertę refinansującą kredyt, szanse na powodzenie negocjacji jest duża. Oczywiście, raczej nie ma mowy o uzyskaniu tak korzystnych warunków, jak bank oferuje teraz – ale obniżka nawet o 1 punkt procentowy, czy 1,5 proc. to duża ulga. Ulga, która będzie obowiązywać do końca spłaty kredytu!

    Ryzykownym rozwiązaniem jest natomiast przewalutowanie kredytu na euro, choć oprocentowanie jest wyraźnie niższe, a zysk na jednej racie w przypadku kredytu na 300 tys. zł może przekroczyć 600 zł. Kredyty walutowe są jednak obarczone dużym ryzykiem wzrostu kursu waluty, i ów zysk może być iluzoryczny, gdyby złoty osłabił się jeszcze bardziej.

    W dodatku banki coraz ostrożniej udzielają kredytów w euro (dotyczy to również przewalutowania) – wszystko za sprawą Komisji Nadzoru Finansowego, która nawołuje banki do ostrożnego udzielania takich pożyczek.

    Zobacz także:
    Zawieszenie spłaty rat kredytu - kiedy warto?
    Jak zrefinansować swój kredyt na tańszy?
    Opinie 1 Opinii
    1. Gość 1233 -
      Czyli tak naprawdę jak by nie patrząc i co by nie zrobił kredytobiorca jest bez pomocy bo o cokolwiek by się nie zwrócił to tylko dodatkowe straty spowodowane chciwością banku, który zamiast pomóc w rozwiązaniu problemu widzi tylko zyski i powiększa i tak już trudną sytuację klienta.
      W sumie to ciekawe bankierzy zarabiają ogromne pieniądze, powodują kryzys światowy nie ponosząc żadnej odpowiedzialności a klient jest tylko do płacenia również za ich błędy, bo standard tych pierwszych pogorszyć się nie może. Po co więc ta gadka o formach pomocy jeśli tak naprawdę jej się nie uzyska?
    Opinie Skomentuj

    Kliknij tutaj, aby się zalogować