Jump to content
Bogdan

Czy istnieją uczciwe firmy oferujące prywatne pożyczki-chwilówki?

Recommended Posts

ukaso

Ala - z Twojego opisu wynika, że faktycznie to całe via sms to...

Pewnie sprawa trafi do rozpatrzenia przez normalny sąd, ale gorzej że w tym przypadku również to się odbędzie bez pojawiania się w sądzie, bez obecności stron. Radzę porządnie przygotować dokumenty, żebyś nie stała się ofiarą oszustwa.

alicja15

Sprawa do sądu już niestety trafiła, ale ze strony Via sms przeciwko mnie (w sytuacji, gdy jak w/w jednocześnie mam z nimi zawartą ugodę i terminowo płacę raty poszli przeciwko mnie do sądu o nakaz zapłaty).

Do swojego opisu sytuacji dodam, że Via sms również wysłała Ostateczne wezwanie do zapłaty do mnie, ale na błędny adres, w związku z czym osoby nieupoważnione pod tamtym błędnym adresem z jego treścią się zapoznały. Ale Via sms w odpowiedzi na moją Reklamację w tej sprawie tylko zaargumentowała mi, że to nie ich wina, lecz listonosza, który powinien doręczyć list polecony (cytuję dosłownie) "do rąk własnych, a nie na adres wskazany na kopercie"...

No po prostu nic, tylko usiąść i płakać trzeba przy tym Via sms. Skoro ich zdaniem listonosz nie ma doręczyć listu pod adres wskazany na kopercie, lecz ma biegać po całym mieście i szukać adresata... Mimo, że Via sms nie dokonała opłaty za doręczenie mi korespondencji do rąk własnych.

Dobrze by było, aby w tej firemce ktoś zadbał o odpowiednie wyszkolenie pracowników, tak aby jej klienci nie ponosili strat i ryzyka.

I nie wprowadzali własnych klientów dosłownie na każdym kroku w błąd.

Dziękuję bardzo, ukaso, za poradę i za wyrozumiałość dla mojej sytuacji.

Pozdrawiam.

ukaso

Ale skoro wysłano przedsądowe wezwanie do zapłaty na niewłaściwy adres to pozew jest moim zdaniem nieważny. Musisz jedynie dowieść, że to nie ty odebrałaś pismo, tylko trafiło pod zupełnie inny adres. Wtedy przynajmniej nie będziesz obciążona kosztami odsetek. Bo właśnie tym największym kosztem będzie nie sama sprawa sądowa, a odsetki umowne.

alicja15

Zgadzam się, ja również tak sądziłam, że przesłanie Ostatecznego wezwania do zapłaty na błędny adres sprawia, że pozew wierzyciela jest nieważny.

Dodatkowo znany mi jest wyrok sądu, z którego wynika, że zapoznanie się przez osoby trzecie

z korespondencją treści takiej jak np. Ostateczne wezwanie do zapłaty stanowi naruszenie

dóbr osobistych z powodu naruszenia tajemnicy korespondencji.

Jednak prawdę mówiąc na jakimś forum prawnik poinformował mnie, że tak byłoby w sprawach gospodarczych...

Prawdę mówiąc nie chce mi się wierzyć w to, że w sprawach zwykłych konsumentów przesłanie przez wierzyciela korespondencji na błędny adres nie ma żadnych negatywnych dla wierzyciela skutków.

I nie stanowi naruszenia dóbr osobistych.

Po prostu nie chce mi się w to wierzyć...

ukaso

W dowodach w sprawie powinien przedstawić zwrotkę z poczty, która potwierdzi, że odebrana została przesyłka przez dłużnika. Swoją drogą nie wiem po co taki list odbierał ktoś widząc, że to nie jest kierowane do kogokolwiek z domowników. Dziwne to wszystko. Śmierdzi na odległość krętactwem.

alicja15

Krętactwem z czyjej strony?

Z mojej?

ukaso

Nie z Twojej - bardziej z poczty. Jeśli dostajesz przesyłkę z sądu, a widzisz na niej nazwisko osoby ci nieznanej, to odbierasz przesyłkę? Raczej nie, bo to nie do Was, tym bardziej, że takie przesyłki często zawierają po prostu sądowy nakaz zapłaty pewnego długu. Ale może ja się nie znam? Tak czy owak - powodzenia w rozwiązaniu tej całej sytuacji.

alicja15

Dziękuję za wypowiedź w moim temacie, Ukaso.

Sprawa jest tym bardziej dziwna, że mieszkam w małym miasteczku, więc listonoszka nie miała żadnego problemu, aby mnie poznać i listonoszka doskonale wie, że nie mieszkam pod adresem, który był wskazany na kopercie listu poleconego, kierowanego do mnie przez firmę Via sms.

Z tym, że to właśnie nie była korespondencja z sądu, lecz od firmy Via sms. A w środku było ostateczne wezwanie dla mnie.

Pod adresem wskazanym na kopercie mieszka moja rodzina, która wiem, że nie miała prawa odebrać listu skierowanego do mnie. Ale do sądu przeciwko nim nie pójdę, bo przyjęli tę korespondencję z przerażeniem. I z czystego strachu (koperta Via sms wyraźnie wskazywała na to, że mam pożyczkę i jakiś z nią problem).

Zaś poczta (czyli owa listonoszka, jak i pracownicy infolinii Poczty Polskiej) twierdzi, że listonosz ma prawo zostawić list polecony każdej innej osobie pełnoletniej, zamieszkującej pod adresem wskazanym na kopercie.

Mam pretensję wobec tego przede wszystkim do firmy Via sms, że z powodu koszmarnego bałaganu w swojej firmie nie tylko przesłała ostateczne wezwanie do zapłaty na błędny adres do mnie, ale nie przeprosiła mnie nawet za to i nie wyciągnęła z tego żadnych wniosków, lecz jednocześnie przeciwko mnie prowadzi postępowanie sądowe w e-sądzie (o nakaz zapłaty) i jednocześnie poprzez firmę windykacyjną zawarła ze mną ugodę, a ja w oparciu o nią płacę im zobowiązanie w ratach i terminach ustalonych w Harmonogramie spłat.

Tą firmą myślę, że powinien się zająć nie tylko UOKiK, ale nawet Prokurator, skoro uporczywe nękanie jest w tej nieszczęsnej firemce na świetle dziennym, a jej klienci są z powodu różnych działań jej pracowników doprowadzani do zamiarów samobójczych. Tak jak na pewnym etapie sprawy doprowadzili oni do nich mnie (na co mam nawet dowody).

Więc jeszcze raz przestrzegam wszystkich przed Via sms.

Nie nabierzcie się na piękne słówka wypowiadane przez tel. wtedy, gdy jesteście zainteresowani pożyczką od nich.

Milutkiego głosu, ani zamiaru znalezienia rozwiązania problemu nie będzie miał nikt z tej firmy, gdy pojawi się u Was problem z terminową spłatą i nawet, gdy sami osobiście do nich będziecie pisać tony maili i wykonywać masę telefonów z błaganiem o podział zobowiązania na raty.

Nie dostaniecie na to we Via sms zgody.

I gdzie tu miejsce na tzw. windykację miękką, skoro Via sms natychmiast przechodzi do windykacji twardej.

W mojej sytuacji dochodziło do tak karygodnych zachowań ze strony firmy Via sms, że raz nawet zapytałam ich mailem o informację czy mam się spodziewać łysych windykatorów z szerokimi karkami, którzy wejdą do mojego (czyli osoby zmierzającej i błagającej o podział na raty) mieszkania razem z drzwiami.

ukaso

Cóż... niestety firm pożyczkowych godnych zaufania jest niewiele - jeśli pożyczka to tylko od tych firm najbardziej znanych, medialnych. Tutaj ryzyko problemów jest niewielkie - te firmy dbają o opinię. Ale oczywiście za niespłacone w terminie długi będą ścigali tak samo jak wszystkie inne firmy z branży.

alicja15

Tak, to prawda.

Każdy wierzyciel ma prawo dochodzić swojej należności.

Ale należy zauważyć i nawet podkreślić, że żadna firma udzielająca pożyczki, ani też żadna firma windykacyjna, działająca na rzecz wierzyciela, nie ma prawa nękać uporczywie klienta, poniżać jego godność, żądać dokonania spłaty długu przez osobę trzecią, nie będącą absolutnie stroną zawartej umowy pożyczki, ani też nie mieszkającą z dłużnikiem pod tym samym adresem, dręczyć go doprowadzając go nawet do zamiarów samobójczych,albo iść do sądu przeciwko dłużnikowi zapominając, że została przecież z nim zawarta ugoda, a dłużnik uczciwie i terminowo spłaca zobowiązanie w ratach w oparciu o załączony do zawartej ugody Harmonogram spłat...

Takie działania są sprzeczne z zasadami etyki windykatorów. I wiele podobnych niestosownych zachowań windykatorów wielokrotnie ujawniał UOKiK. Wydając stosownie decyzje w ich sprawie.

Jednak mnie takie właśnie (wszystkie po kolei wymienione przeze mnie) zachowania ze strony Via sms spotkały. :uncomfortableness:

Dodam, że zdecydowanie lepiej współpracuje mi się z firmą windykacyjną działającą na rzecz Via sms, czyli z firmą Inkaso Kredytowe. W której wszystkie osoby są bardzo miłe i angażują się w sprawę z zamiarem znalezienia najlepszego rozwiązania.

A z Via sms nie ma żadnej współpracy. Jest tylko traktowanie osoby proszącej o podział na raty, a więc uczciwego klienta, który ma przejściowe problemy ze spłatą, jak bandytę.

Dziwna firma.

Nie polecam jej absolutnie nikomu.

ukaso

To już temat... na inny temat. Powodzenia w załatwieniu problemu i na przyszłość radzę raczej korzystać z usług firm pożyczkowych, które są godne zaufania. Bo raczej via sms takim nie jest, przynajmniej sądząc po tym co tutaj opisujesz....

alicja15
Powodzenia w załatwieniu problemu i na przyszłość radzę raczej korzystać z usług firm pożyczkowych, które są godne zaufania. Bo raczej via sms takim nie jest, przynajmniej sądząc po tym co tutaj opisujesz....

 

No tak, ja już z pewnością w przyszłości z usług firmy Via sms nie skorzystam.

Ale nie byłam w stanie wcześniej dowiedzieć się, że nie jest to firma godna zaufania.

Dowiedziałam się tego dopiero na podstawie moich własnych z nimi doświadczeń.

Życzę wszystkim braku podobnych doświadczeń i doradzam wielką ostrożność w kontaktach z tą firmą.

ukaso

Czytaj komentarze - oni napisano w sieci sporo więcej. Tylko komentarze też trzeba umieć selekcjonować, bo zazwyczaj na firmy wyzywają ci, którzy po prostu nie spłacili pożyczki i mają teraz komornika na głowie. Bo jeśli ktoś normalnie dostał pożyczkę i spłacił ją w terminie, to żadnych problemów nie ma, i po prostu nie wyzywa.

alicja15

Znalazłam wiele negatywnych komentarzy ze strony klientów firmy Via sms na różnych stronach internetowych, w tym na stronie nasze-kredyty.pl/opinie-o-instytucjach-pozabankowych-i-doradcach-finansowych/322-via-sms-viasms-pl-3.html

lub

forum-kredytowe.pl/f150/viasms-pl-opinie-56746.html

Ale znalazłam je dopiero wtedy, gdy sama zaczęłam mieć poważny problem z tą nieszczęsną firemką.

Ufałam im tym bardziej, że rok temu miałam wzięłam od nich dwie chwilówki, obie spłacone w terminie (jedna znacznie przed terminem). A ponadto ufałam im z tego powodu, że na przykład Pan Tomasz Podgórski, pracownik zatrudniony czy też współpracujący z Via sms na stanowisku eRzecznika (jak tenże twierdził), czy też będący po prostu pracownikiem do spraw niepotrzebnych, wszem i wobec na różnych stronach internetowych wychwalał Via sms (czynił to również na tutejszym forum wraz z innym pracownikiem firmy Via sms, Panem Mariuszem Markowskim) i wszem i wobec informował:

(cytuję):

"Każdy klient Via sms jest traktowany indywidualnie, są różne możliwości spłaty zadłużenia (np. w ratach), konsultanci chętnie służą pomocą i pomagają dostosować możliwości do sytuacji".

Piękne obietnice, sprawiające, że mnie osobiście firma Via sms przyciągnęła i zainteresowała swoją ofertą.

Tym bardziej, że również z treści zawieranej (i zawartej przeze mnie) umowy o pożyczkę chwilówkę wynika możliwość spłaty w ratach w przypadku pojawienia się problemu klienta z terminową spłatą.

I oto kolejna przyciągająca nieuczciwie przez Via sms klientów do tej właśnie oszukańczej firmy pusta obietnica Pana Tomasza Podgórskiego:

"Każdy klient jest traktowany indywidualnie dlatego w przyszłości w razie problemów ze spłatą pożyczki system działa elastycznie. Dajmy na to dłużnik zabiega o spłate długu i nie ukrywa tego, że ma problem wtedy ViaSMS staje się elastyczna pod względem spłaty i wspólnie z dłużnikiem starają się rozwiązać sytuację jak najlepiej. "

Jak teraz czytam słowa pracowników Via sms i ich puste, publiczne obietnice, to nie wiem czy mam płakać czy śmiać się.

alicja15

W trakcie prowadzonego przeze mnie postępowania reklamacyjnego, w odniesieniu do moich zarzutów pustych obietnic Via sms związanych z podziałem na raty zobowiązań, dostałam taką np. odpowiedź z 17 września 2013:

"Szanowna Pani, Nie bardzo rozumiemy dlaczego tak bardzo uczepiła się Pani informacji na forach internetowych"

 

("uczepiła się pani"....super słownictwo kierowane do własnych klientów Via sms).

 

W odpowiedzi na co napisałam do Via sm 17 września 2013:

Szanowni Państwo, Państwa stwierdzenie, że "uczepiłam się informacji na forach internetowych" albo że coś tutaj "wypisuję" jest wielce nieeleganckie i napisane - typowo widocznie dla Państwa firmy - niesmacznym tonem. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wszelkie moje zarzuty na Opineo.pl zostały poparte stosownymi dowodami, w tym zawierającymi informację o tym, że na publicznych forach dyskusyjnych szeroko informujecie Państwo potencjalnych i obecnych klientów o możliwości podziału zobowiązania na raty i to w wysokości dostosowanej do indywidualnej sytuacji klienta. Osobiście widziałam wypowiedzi dwóch pracowników Via Sms udzielających na forach dyskusyjnych takie informacje. Nazwiska jednego z nich niestety nie pamiętam, zaś drugi, Pan Tomasz Podgórski, jest e-Rzecznikiem Via Sms. Nie można wobec tego powiedzieć, że jest to "bliżej nieokreślona" osoba, skoro podaje ona swoje imię, nazwisko, stanowisko w Via Sms oraz intensywnie udziela odpowiedzi osobom udzielającym pytania na forach dyskusyjnych. Nie zapominajcie Państwo również o swojej własnej stronie internetowej, na której również znajduje się informacja podobnej treści. Więc zamiast dzisiejszego agresywnego tonu Państwa wypowiedzi, skierowanej do mnie w tej sprawie, proszę o wyciągnięcie właściwych wniosków z tego, co dzieje się w Państwa firmie."

 

Zaś Via sms napisała do mnie:

VIA SMS PL Sp. z o.o. (19 września 2013:

Szanowna Pani, Pan Tomasz Podgórski, który wypowiadał się 21 Października 2011 na forum Forser.pl w temacie o Chwilówkach napisał prawdę, ale nadmienił również, że "Proces windykacji w ViaSMS jest bardzo elastyczny i zależy od zachowania klienta.", co wskazuje na fakt, że jeżeli Pani zachowanie było agresywne (o czym świadczy załączony plik z nagraną rozmową) to kontakt z Panią pozostawia wiele do życzenia (o czym świadczy załączona korespondencja mailowa), zatem uważamy, że dział windykacji podjął słuszne kroki w celu odzyskania zobowiązania nie godząc się na rozłożenie długu na raty. Gwoli ścisłości Pan Mariusz Garkowski i Pan Tomasz Podgórski byli wynajętymi pracownikami firmy specjalizującej się w e-PR, stąd posiadali pewną wiedzę na temat tego co się dzieje w firmie. Na uwagę zasługuje także fakt, że od 2011 roku wiele rzeczy uległo zmianie, rynek ewoluował, a sam dział windykacji nie działa już tak samo jak kiedyś, czego efektem jest bardziej rygorystyczne podejście do spraw dłużnika."

I moja odpowiedź z dnia 19 września 2013:

Szanowni Państwo, Oczywiście nie spodziewałam się innego typu odpowiedzi, jak takiej właśnie, jaką dzisiaj od Państwa otrzymałam. A więc odpowiedzi, w której Państwo zamiast wyciągnięcia wniosków z tego, co się dzieje w Państwa firmie (rozbieżności informacyjne, gołosłowne obietnice na forach publicznych, które nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości itp.) i zamiast przeproszenia za to Bogu ducha winnego i nie uchylającego się od spłaty zobowiązania klienta (czyli mnie) będziecie stosować kolejne wybiegi i wymysły. Tego się właśnie po Państwa firmie spodziewałam i okazało się dzisiaj, że wcale się nie myliłam w swoich przewidywaniach. Szanowni Państwo, tak się składa, że jako konsument przed zawarciem z Via sms umowy nie byłam w żaden sposób zobowiązana do prowadzenia śledztwa w sprawie tego, czy informacje udzielone przez Państwa pracowników w miejscach publicznych (w tym na Państwa własnej stronie internetowej) w sprawie możliwości podziału na raty są aktualne czy też nie. Skoro na tylu forach dyskusyjnych, jak i nawet na własnej stronie internetowej nie zamieściliście Państwo sprostowania informacji, że istnieje taka możliwość, jak podział na raty, to akurat jest Państwa problem, a nie mój, czyli konsumenta. Za wprowadzanie konsumenta w błąd odpowiedzialność ponosi przedsiębiorca (który w świetle prawa traktowany jest jako podmiot profesjonalny), a nie konsument – który za cudze błędy (czyli Wasze) oczywiście nie odpowiada. Należy Państwu przypomnieć, że nie musi mnie, jako konsumenta interesować to czy Pan Tomasz Podgórski i inne osoby, udzielające w imieniu firmy Via sms informacje klientom m.in. na temat możliwości podziału zobowiązania na raty są pracownikami Via sms zatrudnionymi na pełnym czy tez na pół etatu, a może są / byli pracownikami „wynajętymi”, ani też nie musi mnie interesować to, że Państwa „dział windykacji nie działa już tak samo jak kiedyś” (w treści Umowy zawartej przeze mnie nie ma bowiem zastrzeżenia, że jestem zobowiązana badać sprawę tego, czy publicznie dane przez Via sms obietnice zdezaktualizowały się czy też nie). Żaden klient, w tym również ja nie byłam zobowiązana do prowadzenia śledztwa w sprawie tego czy udzielone przez Państwa publicznie są aktualne czy też stały się nieaktualne. To Państwo byliście zobowiązani do skorygowania błędnych czy też nieaktualnych informacji zawartych na własnej Państwa stronie internetowej, jak i na forach dyskusyjnych. A skoro nie zostały one przez Państwa skorygowane (nie zamieszczono pod nimi informacji, że są one nieaktualne), należy uznać, że te właśnie dane publicznie obietnice zobowiązują Państwa wobec klientów. I jeszcze jedna, bardzo ważna uwaga. Otóż dla obrony własnej Państwo stwierdziliście dzisiaj, że Pan Tomasz Podgórski, Państwa pracownik napisał prawdę, że (cyt): „"Proces windykacji w ViaSMS jest bardzo elastyczny i zależy od zachowania klienta.", co wskazuje na fakt, że jeżeli Pani zachowanie było agresywne (o czym świadczy załączony plik z nagraną rozmową) to kontakt z Panią pozostawia wiele do życzenia (o czym świadczy załączona korespondencja mailowa), zatem uważamy, że dział windykacji podjął słuszne kroki w celu odzyskania zobowiązania nie godząc się na rozłożenie długu na raty”. Jest to kolejny i wielce niesmaczny argument z Państwa strony, który wskazuje albo na brak odwagi cywilnej, albo na brak stosownych argumentów z Państwa strony. Albo na jedno i drugie… Tak bowiem się składa, że - jak już w niniejszej dyskusji informowałam - to że podczas pewnej rozmowy telefonicznej rzeczywiście podniosłam głos na pracownicę Via sms bynajmniej nie oznacza, że byłam agresywna. Nie ubliżyłam bowiem swojej rozmówczyni, a fakt doprowadzenia mnie do rozstroju nerwowego przez Państwa pracownicę absolutnie nie może być argumentem przeciwko mnie, lecz właśnie przeciwko Państwa firmie. Rozmowa przedstawiona przeze mnie jest dowodem na to, w jaki sposób szantażujecie psychicznie i ostatecznie doprowadzacie do zamiarów samobójczych swoich własnych klientów (mnie). Proszę o udzielenie mi odpowiedzi – czy Państwa zdaniem pracownica Via sms miała prawo zapytać mnie pełnym lekceważenia i cynicznym głosem co będę jeść przez cały miesiąc, skoro nie mam pieniędzy na spłatę pożyczki? Czy miała prawo wnikać w moje życie prywatne, a więc nawet w sprawę dotyczącą jedzenia i tego, skąd będę je mieć? Czy miała również prawo szantażować mnie słowami, żeby rodzice pomogli mi w spłacie zobowiązania, pomimo, że nie mają oni absolutnie takiego obowiązku? Czy mieliście Państwo również prawo do przesyłania korespondencji na adres moich rodziców, zamiast na podany przeze mnie dn. 20. sierpnia 2013 prawidłowy adres korespondencyjny? A także czy Państwa zdaniem to mój podniesiony głos (czyli wyraz mojego oburzenia podczas rozmowy z tą Państwa pracownicą) jest agresywny czy też agresywne jest zachowanie z Państwa strony, które przerodziło się już w ********stwo stalkingu (art. 190a KK)? A także proszę o poważną tym razem informację, bez robienia sobie dłużej żartów z mojej osoby, czy zastrzegliście sobie Państwo w treści Umowy zawartej ze mną lub na swojej stronie internetowej oraz na publicznych forach dyskusyjnych, że klient będzie miał możliwość podziału zobowiązania na raty pod warunkiem, że nie wyrazi swojego oburzenia podniesionym głosem podczas rozmowy z Działem Windykacji? Czy windykacja w Państwa firmie to procedura polegająca na przyznawaniu rat wyłącznie osobom, które są w stanie z zimną krwią i obojętnie przyjąć poniżające słowa ze strony Via sms? a jeśli Państwa klient z powodu wyprowadzenia go przez Via sms z równowagi psychicznej podniesie głos, to możliwości polubownego rozwiązania problemu klienta ze spłatą już nie ma? W którym miejscu Umowy zawartej ze mną zamieściliście Państwo takie zastrzeżenie? Jeśli na tym polegają obecnie Państwa zasady współpracy z klientem, to domagam się zamieszczenia informacji na ten temat w każdym miejscu na forach dyskusyjnych i na Państwa stronie internetowej, że jeśli ktokolwiek wyrazi swoje wzburzenie podniesionym głosem, to traci możliwość podziału zobowiązania na raty… A w przeciwnym przypadku, raty byłyby możliwe…. Szanowni Państwo, chyba sami śmiejecie się z pisanych mi tutaj słów, prawda? Gdyż są one pozbawione logiki i sensu. Nawiasem mówiąc, autorowi odpowiedzi udzielonej mi w dniu dzisiejszym na Opineo.pl wyjaśnię, że Państwa pracownik, Pan Tomasz Podgórski, pisząc publicznie, iż "Proces windykacji w ViaSMS jest bardzo elastyczny i zależy od zachowania klienta” z całą pewnością nie miał na myśli tego czy wyprowadzony z równowagi psychicznej klient, od którego RODZICÓW Via sms życzy sobie spłaty zobowiązania z zimną krwią przyjmie podobne słowa, jak i stalking, lecz z całą pewnością miał na myśli to czy klient będzie wyrażał chęć do współpracy z Działem Windykacji Via sms, a więc czy będzie wyrażał zamiar spłaty zobowiązania (to w takiej sytuacji zgoda na raty zostanie mu wyrażona), czy też będzie unikał spłaty i kontaktu z Via sms."

alicja15

Na powyższy mój zarzut wyraźnie firmie Via sms zabrakło kontrargumentów, gdyż błyskawicznie skierowali przeciwko mnie sprawę do sądu (jednocześnie zawierając ze mną ugodę, wg której spłacam zobowiązanie w ratach) i napisali do mnie w odniesieniu do powyższej mojej wiadomości:

 

VIA SMS PL Sp. z o.o.,20 września 2013:

"Szanowna Pani, Paragraf 3, Punkt 3 umowy stanowi tak: "Po Dniu Spłaty Przedłużenie Okresu Pożyczki nie jest możliwe, jednak Pożyczkobiorca może wówczas wnioskować o udzielenie Dodatkowego Terminu na spłatę Pożyczki. Udzielenie Dodatkowego Terminu może wskazywać nowy Dzień jednorazowej Spłaty bądź rozkładać spłatę Pożyczki na raty, zgodnie z ustalonym Harmonogramem Spłaty." Następnie Paragraf 3, Punkt 4 umowy stanowi tak: "Dodatkowy Termin spłaty jest możliwy po otrzymaniu przez Pożyczkobiorcę informacji o udzieleniu zgody Pożyczkobiorcy na taką zmianę sposobu spłaty Pożyczki, [...]. Pożyczkodawca może odmówić udzielenia Dodatkowego Terminu na spłatę Pożyczki bez podania przyczyny." W związku z powyższym "Dział windykacji nie może rozłożyć Pani długu na raty" jest nader aktualne. Z poważaniem, Zespół VIA SMS PL"

 

Czyli z powyższej, trwającej przez cały miesiąc, zbędnej dyskusji wynika, że Via sms uzależnia swoją decyzję o podziale zobowiązania na raty od tego czy klient z zimną krwią i na spokojnie przyjmie wszystkie, nawet wyrażone podniesionym głosem, cyniczne i poniżające godność klienta słowa. Gdyż w przeciwnym przypadku dla Via sms każdy pretekst do odmowy wyrażenia zgody na podział na raty zobowiązania jest dobry. Również ten, że wyprowadzony z równowagi psychicznej klient podczas rozmowy telefonicznej z domagającą się dokonania spłaty długu przez osoby trzecie, nie będące stroną umowy i mieszkające osobno, pracownicę Działu Windykacji Via sms podniesie głos i wyrazi swoje oburzenie.

ukaso

Nauczka na przyszłość jest. Ale może na razie zaprzestań publikowania tego, co dostajesz w odpowiedziach, bo nie wiem jak to prawnie wygląda, żebyś nie miała z tego jeszcze większych problemów - przecież to nie jest korespondencja, która trafia do "wszystkich".

alicja15

Ja ich już uprzedziłam, że napiszę o zaszłej sytuacji publicznie.

Doskonale o tym wiedzieli.

I odpowiedzialności za prawdę również się nie boję.

Do dyskusji publicznej z nimi również jestem gotowa. Bo na wszystko mam dowody.

A Via sms jest firmą, której dóbr osobistych nie da się naruszyć.

Zaś będąc firmą jest profesjonalistą (powinna być) i za swoje czyny musi ponosić odpowiedzialność.

Z kolei my, konsumenci, mamy prawo znać prawdę i doświadczenia innych klientów Via sms i innych firm.

Tak uważam.

ukaso

Prawo, prawem, a roszczenia roszczeniami. Na razie radzę ci oszczędność w słowach na forum, a przelewanie wszystkiego na oficjalne pisma. Póki nie zapada żaden wyrok, wszelkie oskarżenia mogą być później źródłem kolejnych problemów - szkoda zdrowia.

alicja15

Z pewnością masz rację, Ukaso.

Zwłaszcza, że w kontaktach z Via sms straciłam już wystarczająco dużo zdrowia.

Więc warto oszczędzać jego resztki.

Pozdrawiam.

ukaso

Niezależnie od tego, o kontakt z kim będzie chodziło, lepiej zbyt dużo nie pisać na ten temat.

Oficjalne pisma są najważniejsze, dla świętego spokoju. Wiadomo jak jest - jeśli dojdzie do sprawy, normalnej sprawy, to adwokat może czepiać się dosłownie wszystkiego.

alicja15

Zgadzam się z poradami Ultimo.

Ale trudno mi milczeć w sytuacjach takich, jakie spotykają mnie i zapewne wielu innych klientów Via sms.

Dlatego pozwolę sobie przedstawić nowy, aktualny problem z tą nieszczęsną firmą.

Otóż widząc ile bałaganu i działań sprzecznych ze sobą (zawarcie ugody ze mną i jednocześnie rozpoczęcie wobec mnie postępowania sądowego), a nawet sprzecznych z prawem (żądanie od klienta poniesienia kosztów sądowych i komorniczych pomimo, że klient, czyli ja, nie miał nigdy komornika, a koszty sądowe ponosi wyłącznie strona, która przegrała postępowanie sądowe, a więc absolutnie nie ja) śledzę co jakiś czas informacje zawarte w moim profilu online.

Nie mogę bowiem pozwolić sobie na to, aby w dalszym ciągu Via sms obarczała mnie bezprawnie naliczanymi mi kosztami.

Wczoraj po dokonaniu przeze mnie zgodnie z zawartą ugodą przelewu raty nr 2 na rachunek Via sms próbowałam się wielokrotnie zalogować na swoje konto online, ale mi się nie udawało. Dwukrotna rozmowa na ten temat z Konsultantem czatu (a więc z pracownikiem Via sms dostępnym online na czacie) nie przyniosła żadnego skutku. Zostałam pokierowana na ogólny adres mailowy w tej sprawie. W odpowiedzi na mojego maila zostałam jednak poinformowana: "Uprzejmie informuję, że w związku z zaleganiem ze spłatą pożyczki Pani profil został zablokowany".

Oczywiście tę informację przyjęłam z zaskoczeniem, ponieważ zalegałam ze spłatą już kilka miesięcy temu (ze względu na nieskuteczne negocjacje dotyczące spłaty), ale wtedy miałam bezproblemowy dostęp do konta online. A teraz mam zawartą z Via sms ugodę i zapłaciłam już dwie raty w oparciu o zawartą ze mną ugodę. I właśnie teraz, niejako w prezencie za zawartą ugodę i za płacone przeze mnie terminowo raty, dostałam tę blokadę konta.

Osobiście uważam, że Via sms nie powinna absolutnie blokować klientom dostępu do ich własnego profilu online, lecz w sytuacji, gdy załóżmy klient ma zaległą płatność (oczywiście nie dotyczy to mnie, gdyż ja regularnie płacę ustalone raty) to klient i tak powinien mieć dostęp do swojego profilu, ale np. składając wniosek o nową pożyczkę mógłby online dostawać informację, że złożenie przez niego wniosku o chwilówkę jest niemożliwe.

Tylko tyle powinno być, a nie karanie klienta brakiem dostępu do profilu online. Zwłaszcza wtedy, gdy już klient ma zawartą ugodę w oparciu o ktorą regularnie i w pełnej wysokości płaci raty.

Mało tego - bezproblemowy dostęp do profilu online jest konieczny tym bardziej, że w nieszczęsnej firmie Via sms nawet jeśli klient złoży dyspozycję zmiany swoich danych osobowych czy adresowych drogą telefoniczną lub mailową, to Via sms zmiany tych danych nie wprowadzi (tak jak ze mną uczyniono), ponieważ klienci Via sms muszą samodzielnie zmieniać swoje dane w profilu.

Czyli blokada profilu klientowi to nie tylko uniemożliwienie mu obserwacji tego, co się dzieje w jego sprawie, z jego pożyczką, ale to również uniemożliwienie klientowi dokonywania jakichkolwiek zmian w danych osobowych czy adresowych. Blokada konta jest z tym jednoznaczna.

Dzisiaj po moich zarzutach przedstawionych firmie Via sms w tej sprawie dostałam łaskawie przesłaną mi przez nich informację mailową, że zgodnie z moją prośbą mój profil został odblokowany.

Już miałam im za to podziękować, ale pomyślałam - chwileczkę, przeciez to jest Via sms. Więc z pewnością znowu coś jest nie tak jak mówią/piszą/ jak prawo nakazuje.

I miałam rację.

Do tej pory bowiem mimo kolejnych wielokrotnych prób zalogowania się i mimo zamówienia nowego hasła tymczasowego, nadal nie mogę się zalogować.

Czy ktoś (np. UOKiK?) w końcu zajmie się tą firmą i jej karygodnymi działaniami?

Frontan

Najlepszą firmą udzielającą chwilówki jest bez wątpienia Vivus

 

Co do uczciwych firm przetestowałem wiele z nich i wszystkie okazały się byc uczciwe , oczywiście spotykamy się z opiniami o tym że wyłudzają pieniądze że są nie uczciwi itp itd ale.. Opinie takie w większości wystawiają ludzie którzy nie spłacają chwilówek z różnych powodów konsekwencją tego jest ogromny procent problemy stres nerwy, jeśli jednak spłacamy chwilówkę w umówionym terminie wszystko przebiega pomyślnie . Firmy w których brałem tzw chwilówkę to :

 

1. Vivus

2. Wonga

3. SmsKredyt

4. OkMoney

5. SohoCredit

6. Provident

7. Filarum

8. Kredito24

9. NetCredit

10. Pożyczkomat

11. Eurolan

 

W większości z wyżej wymienionych zaciagałem 2-3 pozyczki na kwoty od 300 - 1400 zł

 

Prócz tego testowałem portale pożyczek od osób prywatnych takie jak Finansowo oraz Kokos które także polecam!

lipiec567

Ja nie mam odwagi brać w takich "firmach" pożyczki i na pewno nigdy nie wezmę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.