Skocz do zawartości
ZadłużonyO

JAK PSYCHICZNIE PORADZIĆ SOBIE Z DŁUGAMI przekraczającymi nasze siły?

Rekomendowane odpowiedzi

luki80

Kurcze...zerocz, nie rozwalaj mnie, czy Ty naprawdę sądzisz, że Twoje samobójstwo ułatwi im życie?

A co Wasze dziecko? Co mąż? Co ONI zrobią bez Ciebie? Myślisz, że Twoja myśl, że zrekompensujesz im stratę MATKI/ŻONY jest słuszna?

Przejdę dalej. Rozmawiałaś z mężem o kłopotach? Usiedliście do stołu i Wasz dialog wyglądał tak?:

- słuchaj kochanie, jestem w trudnej sytuacji, bo nabrałam kredytów i nie daję rady ich spłacać

> YHM, no to lipa, co teraz?

- wiesz co, wykorzystałam już wszystkie możliwości i doszłam do wniosku, że popełnię samobójstwo

>YHM, słusznie, po co masz nas w to wciągać

- to co robimy?

>YHM, wyjdź z domu a ja czekam na nekrolog

- ok, to idę

 

....

wiem, przerysowałem, ale chcę zwrócić uwagę, w jakim bezsensowym rozumowaniu tkwisz! Nie idź tą drogą! Dla pewności, zerknij w warunki ubezpieczenia swojego męża- przekonasz się jak jest (firmy ubezpieczeniowe równie jak banki niechętnie chcą "współpracować".

 

Porozmawiaj z mężem, pokaż mu to forum, porozmawiajcie. Może coś wymyślicie. Rozmawialiście bez skutku, zwróćcie się do specjalistów (sprawdzonych i rzetelnych), zajmujących się oddłuzaniem.

Boisz się komornika? EEE,, to pikuś - odsyłam do wątków w tym temacie.

 

Napisałam krótkie opowiadanie jak żyje się dłużnikowi .Wspomóżcie biedną autorkę. wydawnictwo Goneta W pułapce

 

ZEROCZ, widzisz jak AnnaJ sobie zaczyna radzić? super pomysł! popieram. Poszukam tej książki i kupię, no chyba, że kosztuje ze stówkę, to nie kupię;-)))

Linki
AnnaJ

Też miałam myśli samobójcze.Jak mówią syty nie zrozumie głodnego.

Codziennie przeglądam wszystkie fora z postami ludzi z długami ,i ogarnia mnie już wściekłość że nikt z tym nic nie robi ,koniec biadolenia ,jest nas 10 mln. na facebooku można podpisać petycję przeciw wykluczeniu społecznemu i finansowemu ,zapraszam do znajomych na facebooku Anna Juszko

im więcej osób dołączy tym lepiej .

Zapraszam również do przeczytania mojego opowiadania W pułapce wydawnictwo goneta za jedyne 13.10 Będę wdzięczna za zakup każdego egzemplarza.

pobrane.jpg

AnnaJ

Od wielu lat nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej. Sytuacja, w której nasze prawo tak bardzo odbiega od uregulowań obowiązujących w innych krajach członkowskich EU, które potrafiły rozwiązać przedstawione problemy w cywilizowany sposób zapewniający godne życie jego obywateli jest niedopuszczalna. To jest wstydliwy i często zamiatany pod dywan problem państwa, a przede wszystkim tych, którzy są odpowiedzialni za stanowienie dobrego i sprawiedliwego prawa, które powinno chronić także tych, którzy stając przeciwko bogatym, wyposażonym w narzędzia prawne i korzystającym z profesjonalnej pomocy prawnej (na którą nas nie stać) korporacji są od samego początku na straconej pozycji.

 

 

Ruch Społeczny Nadzieja Zadłużonych

AnnaJ

od niedawna pracuję na zlecenie dla firmy kredytowej ,dzisiaj dowiedziałam się że jak do firmy przyjdzie zajęcie komornicze to od razu stracę pracę.Czy to nie jest chore ?Z czego mam niby spłacać?

Chce pracować ,spłacać dług ,niech się pukną w te mózgownice !

goguś
Od wielu lat nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej. Sytuacja, w której nasze prawo tak bardzo odbiega od uregulowań obowiązujących w innych krajach członkowskich EU, które potrafiły rozwiązać przedstawione problemy w cywilizowany sposób zapewniający godne życie jego obywateli jest niedopuszczalna.

 

 

a znasz to prawo z innych krajów UE ? jak sobie poradzono ?

 

co prawda nie UE ale stany zjednoczone, bogaty kraj zobacz jak wygląda eksmisja, 15 minut i na ulicę: Eksmisja za eksmisją, bo nie spłacają kredytów

 

nie mówię że w Polsce jest cudownie ale pod tym względem nie jest aż tak źle, sprawdź jaki odsetek nieruchomości został zlicytowany w zeszłym roku w stosunku do zajętych nieruchomości

 

 

AnnaJ

Bo polskie społeczeństwo jest biedne i dłużnicy nie posiadają jak w USA domów na własność w Polsce też zajmują nieruchomość i na bruk.

Wiem za to że raz na 10 lat można ogłosić upadłość konsumencką i zacząć życie od nowa.

W Polsce to niemożliwe ,dam przykład :gdybyś okradł Bank mógłbyś się ukryć za granicą i wrócić po 5 latach bez żadnych konsekwencji ,a jak wezmesz kredyt i nie zdołasz go spłacić to prawo jest tak skonstruowane że ścigają cię do końca życia,czy to sprawiedliwe?

Ale jesteś po drugiej stronie wiec to zrozumiałe że bronisz pijawek.

a213
Od wielu lat nasz kraj jest członkiem Unii Europejskiej. Sytuacja, w której nasze prawo tak bardzo odbiega od uregulowań obowiązujących w innych krajach członkowskich EU, które potrafiły rozwiązać przedstawione problemy w cywilizowany sposób zapewniający godne życie jego obywateli jest niedopuszczalna. To jest wstydliwy i często zamiatany pod dywan problem państwa, a przede wszystkim tych, którzy są odpowiedzialni za stanowienie dobrego i sprawiedliwego prawa, które powinno chronić także tych, którzy stając przeciwko bogatym, wyposażonym w narzędzia prawne i korzystającym z profesjonalnej pomocy prawnej (na którą nas nie stać) korporacji są od samego początku na straconej pozycji.

 

 

Ruch Społeczny Nadzieja Zadłużonych

Zawalczmy więc razem!
smutna04

Jak czytam Twoja wypowiedź Zadłużony0 to jak bym widziała siebie każdego dnia przechodzę to co Ty strach,lęk,smutek i tak ogromny ból psychiczny który mnie powoli zabija.Teraz marze tylko o tym by kiedyś obudzić się rano i zauważyć proste rzeczy np że jest już zima i po prostu przestać się bać.

mika32

Dzień Dobry?

zaglądam tu każdego dnia z nadzieją, że ktoś znajdzie jakiś skuteczny i szybki lek na zadłużenie. Ja się pozbyłam moich zobowiązan, ale mój partner jeszcze nie. wczoraj udało nam się "ugodzić" z dwiema firmami, rozłożyc zadłużenia na raty (dzwoniłam, pisałam maile z propozycją spłat, dotyczy to również spraw u komornika, firma wycofała się ze sprawy - czyli jest to możliwe) - udało się, poczułam sie lepiej, chociaż trochę. nawet byłam dumna z siebie bo wczoraj odmówiłam przyjecia kuriera z dokumentami o kolejną kredytówkę chwilówkę...

ale pozostało jeszcze wiele do zrobienia. tak jak wspomniano na tym forum na to trzeba czasu, dużo czasu, cierpliwości i siły. mi tej siły brakuje kiedy listonosz przychodzi z "poleconym" ... albo zaczyna brakowac na zycie.

a z drugiej strony myslę sobie ze dlatego ze jestesmy razem i ze ja wiem o jego/naszych problemach to damy sobie radę. tylko musimy przetrwac ten trudny czas... oboje pracujemy, od pewnego czasu zrobilismy sie bardzo oszczedni, robimy zakupy w tanszych sklepach, zawsze z lista produktów, nie zdazają nam się produkty "nadprogramowe", gotujemy tak zeby nie marnować jedzenia. to jest nasz sposób na zadluzenie. moj partner pracuje po 10-12 godzin dziennie, bywa czesto tak ze nie rozmawiamy ze sobą (bo on jest zmęczony, ja nie mowię nic bo nie chce powiedziec czegos czego moglabym pozniej załować). jego/nasze problemy wzięły się tylko i wyłącznie dlatego ze postanowilismy otworzyc działalnosc gospodarczą i zawierzyliśmy firmom, które za wykonane usługi nie płacą. teraz na głowie mamy US, ZUS, komorników i firmy które zawierzyły nam, a ktorym my nie jesstesmy w stanie spłacić wszystkiego od razu. ale musimy walczyc, kazdy dzień, kazdy miesiąc to krok do przodu..musiałam się wygadac. dziękuje

mika32

nie jestem dłużnikiem, spłaciłam swoje wszystkie zobowiązania. problemy ma moj partner i jego firma.

a co do Stowarzyszenia, nic o nim nie wiem i przeglądając posty od czasu do czasu niewiele sie mozna o tym 'Stowarzyszeniu" dowiedzieć.

rafal1

ja nie mam już siły aby to wszystko ogarnąć pracuje na dwa etaty a komornik mi i tak zostawia 500 zł a resztę zabiera znowu zawiodłem

blasku_cien

Witam serdecznie, wczoraj się dowiedziałam od męża, że jesteśmy mocno zadłużeni od 2 lat. Najgorsze jest to, że nie mogę wyciągnął szczegółów, mąż cały czas naiwnie wierzy, że sam da radę... Nie wiem czy strzępki informacji wystarczą, aby mi coś na szybko podpowiedzieć.

 

Nasz główny DŁUG:

W AliorBanku na kwote 120.000 zł.

Raty rozlożone na 10 lat, po 2,5 tysiąca m-cznie - to jakiś horror!!!

/wcześniej były desperackie próby: chwilówki :-(, potem karty kredytowe po 1.000, 2.0000, , jeden kredyt, drugi, sprzedana działka. Pożyczka 8.000 od rodziny (ciągle do spłaty)/

 

Mąż wspomnial, że chce skorzystać z pomocy firmy, ktora za 400 zł w ciągu 3 m-cy zmniejszy raty lub wydłuży czas spłaty. Jeśli nie - zwracają pieniądze. Wg mnie to wyrzucona kasa i strata czasu?!

Chyba z samym bankiem moge się jakoś dogadać, prośby, podania złożyć. Żeby raty zmniejszyli...

 

* Nasza ZDOLNOŚĆ KREDYTOWA

Mąż ma stałą pracę, na umowę, na rękę ok. 4.100 zł m-cznie. Ja siedzie w domu z dziećmi (dwoje). Nie pracuję.

/Oczywiście teraz postaram się znaleźć pracę, jednak w moim zawodzie zarobię max. 2.000 zł na rękę m-cznie./

Rachunki bieżące są płacone 'przy napływie gotówki', z nadgodzin i ew. nagrod na koniec roku, premii półrocznych, nigdy w terminie. Komornika jeszcze nie mamy. Cud , albo to moja niewiedza.... Jak na razie tylko raz nam odcięto prąd i kilka razy mieliśmy blokadę na telefonie komórkowym.

 

NIERUCHOMOŚCI

*obecnie mieszkamy w spółdzielczym 2-pokojowym mieszkaniu, blok ze starej płyty, wartość to max. 230.000, ale to nie nasze tak do końca, bo prawo własności ma mój tata, jeszcze nic nie wie o naszych kłopotach :-(

*jest jeszcze jedna nieruchomość, podzielona na 2 (mój mąż i jego brat), jeszcze 1,5 roku i będzie całkiem wykupiona od urzędu miasta na własność. To 2 kawalerki w jednej kamienicy. Wartość naszej części ok. 350.000 zl. Co można z tym zabezpieczeniem zrobić? Oczywiście po uzyskaniu zgody współwłaściciela /brata męża/

 

Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź.

Pozdrawiam.

 

Ps. Wiem, że mało szczegółów, ale mąż zawsze trzymał mnie od finansów z daleka no i wyszło jak wyszło. Czego mam się jeszcze ew. od niego dowiedzieć?

lukaszb
Witam serdecznie, wczoraj się dowiedziałam od męża, że jesteśmy mocno zadłużeni od 2 lat. Najgorsze jest to, że nie mogę wyciągnął szczegółów, mąż cały czas naiwnie wierzy, że sam da radę... Nie wiem czy strzępki informacji wystarczą, aby mi coś na szybko podpowiedzieć.

 

Nasz główny DŁUG:

W AliorBanku na kwote 120.000 zł.

Raty rozlożone na 10 lat, po 2,5 tysiąca m-cznie - to jakiś horror!!!

/wcześniej były desperackie próby: chwilówki :-(, potem karty kredytowe po 1.000, 2.0000, , jeden kredyt, drugi, sprzedana działka. Pożyczka 8.000 od rodziny (ciągle do spłaty)/

 

Mąż wspomnial, że chce skorzystać z pomocy firmy, ktora za 400 zł w ciągu 3 m-cy zmniejszy raty lub wydłuży czas spłaty. Jeśli nie - zwracają pieniądze. Wg mnie to wyrzucona kasa i strata czasu?!

Chyba z samym bankiem moge się jakoś dogadać, prośby, podania złożyć. Żeby raty zmniejszyli...

 

* Nasza ZDOLNOŚĆ KREDYTOWA

Mąż ma stałą pracę, na umowę, na rękę ok. 4.100 zł m-cznie. Ja siedzie w domu z dziećmi (dwoje). Nie pracuję.

/Oczywiście teraz postaram się znaleźć pracę, jednak w moim zawodzie zarobię max. 2.000 zł na rękę m-cznie./

Rachunki bieżące są płacone 'przy napływie gotówki', z nadgodzin i ew. nagrod na koniec roku, premii półrocznych, nigdy w terminie. Komornika jeszcze nie mamy. Cud , albo to moja niewiedza.... Jak na razie tylko raz nam odcięto prąd i kilka razy mieliśmy blokadę na telefonie komórkowym.

 

NIERUCHOMOŚCI

*obecnie mieszkamy w spółdzielczym 2-pokojowym mieszkaniu, blok ze starej płyty, wartość to max. 230.000, ale to nie nasze tak do końca, bo prawo własności ma mój tata, jeszcze nic nie wie o naszych kłopotach :-(

*jest jeszcze jedna nieruchomość, podzielona na 2 (mój mąż i jego brat), jeszcze 1,5 roku i będzie całkiem wykupiona od urzędu miasta na własność. To 2 kawalerki w jednej kamienicy. Wartość naszej części ok. 350.000 zl. Co można z tym zabezpieczeniem zrobić? Oczywiście po uzyskaniu zgody współwłaściciela /brata męża/

 

Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź.

Pozdrawiam.

 

Ps. Wiem, że mało szczegółów, ale mąż zawsze trzymał mnie od finansów z daleka no i wyszło jak wyszło. Czego mam się jeszcze ew. od niego dowiedzieć?

Przede wszystkim, szczerze gratuluje postawy i naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem. Może dzięki takim ruchom kiedyś moja historia zdecydowanie lepiej by się skończyła. Zatem brawa za przezornosc. Proszę się do mńie odezwać. Postaram się Państwu pomoc. Opinie nr mojej pracy szeroko opisywane są na forum więc może Pani zweryfikować moja prace. Pozdrawiam.
blasku_cien

Dziękuje za pozytywne słowa i propozycję pomocy. Niestety dziś już mam nowe fakty i o tej przezorności - nieaktualne :-( Mąż zapłacił tej 'firmie działającej cuda', ale nic z tym dalej sie nie dzieje, niedlugo miną te 3 m-ce a raty 2,5 tys jak były tak są. To nie wszystko: zalegamy w banku z 2 m-cami, czyli 5.000 na dzień dzisiejszy. W grudniu to bedzie już 7.500 ;-((( Ciężko mi cokolwiek od męża wyciągnąć, najlepiej byłoby jakby On sie z Panem kontaktował, bo ja za mało wiem. Preferuje Pan kontakt telefoniczny czy na tym etapie e-mailowy? Ps. Zaraz sobie poczytam o Panu osiągnięciach, to mi pewnie doda skrzydeł :-)

mika32

Panie Rafale,

nie wiem jak wyglądają Pana relacje z komornikiem ale moze istnieje jeszcze jakiś sposób zeby się z nim jakos dogadać, przedstawić mu jeszcze raz Pana sytuację materialną, rodzinną i tak po ludzku poprosić go o mniejsze raty?

nic to Pana nie kosztuje (poza dodatkowymi nerwami), a moze akurat się uda? i proszę się nie obwiniać za wszystko.. powodzenia

lukaszb
Dziękuje za pozytywne słowa i propozycję pomocy. Niestety dziś już mam nowe fakty i o tej przezorności - nieaktualne :-( Mąż zapłacił tej 'firmie działającej cuda', ale nic z tym dalej sie nie dzieje, niedlugo miną te 3 m-ce a raty 2,5 tys jak były tak są. To nie wszystko: zalegamy w banku z 2 m-cami, czyli 5.000 na dzień dzisiejszy. W grudniu to bedzie już 7.500 ;-((( Ciężko mi cokolwiek od męża wyciągnąć, najlepiej byłoby jakby On sie z Panem kontaktował, bo ja za mało wiem. Preferuje Pan kontakt telefoniczny czy na tym etapie e-mailowy? Ps. Zaraz sobie poczytam o Panu osiągnięciach, to mi pewnie doda skrzydeł :-)
Osiągnięcia jakieś mam, co nie znaczy że podejmuję każdą sprawę i wszystkim jestem w stanie pomóc. Moglibyśmy spróbować porozumieć się z wierzycielem, ale... Musielibyśmy porozmawiać i musiałbym poznać szczegóły / na pewno szczegółowo poznać Pańśtwa sytuację finansową. Na tym etapie - widziałem że dostałem od Pani maila, przesłałem to do jednego z doradców z pytaniem o możliwość konsolidacji Państwa długów, bo skoro ktoś juz negocjuje z wierzycielem, nie ma sensu dublować działań. To zawsze wprowadza dodatkowe zamieszanie i zmniejsza szanse na porozumienie.
mika32

Bardzo dziekuję za szybkie zajęcie się moimi sprawami.

Odzyskuję wiarę, że wszystko będzie dobrze.

Szczerze POlecam Pana osobę jako Doradcę.

lukaszb
Bardzo dziekuję za szybkie zajęcie się moimi sprawami.

Odzyskuję wiarę, że wszystko będzie dobrze.

Szczerze POlecam Pana osobę jako Doradcę.

Oj. Szampana to dopiero będziemy otwierać. Dziękuję za tę rekomendację.
Hortensja

W końcu i ja tu trafiłam:upset: Może to i dobrze, że znalazłam to forum. Gdyż do dzisiaj uważałam, że jestem jedną z niewielu, którzy świetnie skopali sobie życie. Nie, żebym zadowolona była, iż Wam jest źle, ale jakoś tak w kupie raźniej:|

Pozwolicie, że po krótce opiszę swoją hisorię. Może mi ulży:crushed:

W pętlę kredytów wpadłam jakieś 5 lat temu, choć wówczas jeszcze nie wiedziałam, że to jest to. Jak u większości zaczęło się niewinnie od małego kredytu, który szybko spłaciłam. O jakie to fajne ...pomyślałam.

I tak juz poszło. Karta kredytowa, jedna, druga. Następny kredyt już oczywiście większy itd. Dzieci przyzwyczajone do dobrego życia ( chociaż nie aż ponad stan), mąż oderwany w ogóle od rzeczywistości,pracujący za granicą, odwiedzający rodzinę parę razy w roku:upset:

Dzisiaj jestem, podobnie jak Wy, na skraju. Ból brzucha, lęki, bezsenność..znacie to.

Dwa kredyty, dwie karty kredytowe, kredyt odnawialny. Próbowałam wziąć kredyt konsolidcyjny w PKO BP , ale mi odmówiono - brak zdolności kredytowej. Raty staram się spłacać na bieżąco, ale jest coraz trudniej. Już dwa razy spóźniłam się z rata kredytu ( o jakieś 7 dni). Dochód netto 4.600 zł. A obciążeń na 140.000zł. Wypłata wystarcza na raty i opłaty, a na życie co łaskawie prześle mi mąż. Nie wiem czy długo jeszcze tak pociągnę.

Ktoś już tutaj pisał o polisie na życie . Też taką mam na 130.000zł. Ale to byłaby ucieczka, a ja raczej do tchórzliwych nie należę.

Ponoć wszystko mija, ale czy tym razem uda mi się z tego wyplątać? Nie wiem czy znajdę siły. Pozdrawiam Wszystkich

lukaszb
W końcu i ja tu trafiłam:upset: Może to i dobrze, że znalazłam to forum. Gdyż do dzisiaj uważałam, że jestem jedną z niewielu, którzy świetnie skopali sobie życie. Nie, żebym zadowolona była, iż Wam jest źle, ale jakoś tak w kupie raźniej:|

Pozwolicie, że po krótce opiszę swoją hisorię. Może mi ulży:crushed:

W pętlę kredytów wpadłam jakieś 5 lat temu, choć wówczas jeszcze nie wiedziałam, że to jest to. Jak u większości zaczęło się niewinnie od małego kredytu, który szybko spłaciłam. O jakie to fajne ...pomyślałam.

I tak juz poszło. Karta kredytowa, jedna, druga. Następny kredyt już oczywiście większy itd. Dzieci przyzwyczajone do dobrego życia ( chociaż nie aż ponad stan), mąż oderwany w ogóle od rzeczywistości,pracujący za granicą, odwiedzający rodzinę parę razy w roku:upset:

Dzisiaj jestem, podobnie jak Wy, na skraju. Ból brzucha, lęki, bezsenność..znacie to.

Dwa kredyty, dwie karty kredytowe, kredyt odnawialny. Próbowałam wziąć kredyt konsolidcyjny w PKO BP , ale mi odmówiono - brak zdolności kredytowej. Raty staram się spłacać na bieżąco, ale jest coraz trudniej. Już dwa razy spóźniłam się z rata kredytu ( o jakieś 7 dni). Dochód netto 4.600 zł. A obciążeń na 140.000zł. Wypłata wystarcza na raty i opłaty, a na życie co łaskawie prześle mi mąż. Nie wiem czy długo jeszcze tak pociągnę.

Ktoś już tutaj pisał o polisie na życie . Też taką mam na 130.000zł. Ale to byłaby ucieczka, a ja raczej do tchórzliwych nie należę.

Ponoć wszystko mija, ale czy tym razem uda mi się z tego wyplątać? Nie wiem czy znajdę siły. Pozdrawiam Wszystkich

Moge Ci polecić bardzo dobrą doradczynię kredytową - DoradcaKrak. Czasami współpracujemy w kwestii trudnych kredytów i przyznam szczerze i lojalnie że naprawdę jest skuteczna. Odezwij się proszę do niej, a może coś będzie umiała zaradzić. Pozdrawiam.
Hortensja

Dziękuję. Skorzystam. Może mój przypadek nie jest jeszcze beznadziejny.

lukaszb
Dziękuję. Skorzystam. Może mój przypadek nie jest jeszcze beznadziejny.
Myślę, że coś się może udać zrobić.
Matylda

Czesc.

I ja tu trafiłam.

A dlatego ze nie moge spac po nocach i czytam sobie co tu ludzie pisza i zdecydowalam sie opisac zapytac nie wiem doradzic. bralam kredyty bylo fajnie 1 splacilam kolejne juz nie. Stracilam prace i sie wszytsko urwalo Pierwszy kredyt w Kruku 2 w Transcom a 3 w Casus. Wysylaja listy dzwonia. cholerna windykacja Co ja mam zrobic aby nie poszlo to wszystko do sadu abym nie miala komornika.. bo umre tzn i tak nie mam nic na siebie bo mieszkam u znajomych dorzucam im sie do czynszu symbolicznie znaja moja sytuacje ( naprawde mi pomagaja). pracuje ale za 1200 zl na reke. jak mam juz windykacje to nie dostane konsolidacji?? juz jestem na liscie dluznikow i koniec

?? Co robic Co robic abym nie wyladowala w sadzie a i jeszcze jedno z Casusem ustalilam ugode... do kruka i transcom boje sie zadzwonic ......

Pozdrawiam

lena392
Czesc.

I ja tu trafiłam.

A dlatego ze nie moge spac po nocach i czytam sobie co tu ludzie pisza i zdecydowalam sie opisac zapytac nie wiem doradzic. bralam kredyty bylo fajnie 1 splacilam kolejne juz nie. Stracilam prace i sie wszytsko urwalo Pierwszy kredyt w Kruku 2 w Transcom a 3 w Casus. Wysylaja listy dzwonia. cholerna windykacja Co ja mam zrobic aby nie poszlo to wszystko do sadu abym nie miala komornika.. bo umre tzn i tak nie mam nic na siebie bo mieszkam u znajomych dorzucam im sie do czynszu symbolicznie znaja moja sytuacje ( naprawde mi pomagaja). pracuje ale za 1200 zl na reke. jak mam juz windykacje to nie dostane konsolidacji?? juz jestem na liscie dluznikow i koniec

?? Co robic Co robic abym nie wyladowala w sadzie a i jeszcze jedno z Casusem ustalilam ugode... do kruka i transcom boje sie zadzwonic ......

Pozdrawiam

 

Witam,

 

Niech Pani napisze do Pana Łukasza (nick "łukaszb"), pomógł już bardzo wielu osobom :)

 

Pzdr.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • bartekem
      Przez bartekem
      Witam chciałbym pokrótce opisać swoją sytuację. Wpadłem w pętlę zadłużeniową. Na dzień dzisiejszy mam do spłaty 49 tysięcy w chwilowkach i 15 tysięcy w parabankach. 
      Kuki 06.03 10,800 przedłużana raz za kwotę 1600zł
      Vivus 27.02 6900 przedłużana raz za kwotę 600zł
      Netcredit 26.02 5000zł
      Finbo 24.02 3855,91zł
      Lendon 21.02 2330zł
      Alegotowka 21.02 3230zł (Sprawa trafiła do KRUK S.A. co dalej?)
      Ferratum 06.03 1540zł
      Szybkagotówka 06.03 1570zl
      Smartpożyczka 05.03 1540zł
      Pożyczkaplus 10.03 500zł
      Credilo 19.03 600zł
      Visset 27.03 1000zł
      Wandoo 29.03 300zł
      Sloan 08.03 370zł
      Zylion 19.03 800zł
      Polopożyczka 17.03 1603zł
      Extraportfel 10.03 2800zł
      Alfakredyt 31.03 600zł
      Szybkamoneta 01.04 950zł
      Moneyman 14.03 1311zł
      Credissimo 18.03 200zł
      Ekkasa 06.03 650zł
      Credit 12.03 770zł
       
      Pożyczki na raty:
      Zaplo 3380 zapłacone 3 raty po 187zł 
      Monedo 2800 zapłacone 4 raty po 220zł
      Hapipożyczki 15000 zapłacone 5 rat po 633,57
       
      Pracuję na cały etat zarobki średnio - 2000 na rękę i akutalnie szukam dodatkowej pracy. Jednym słowem dramat... Od czego tu zacząć?  Czy iść na ugody z firmami? Słyszałem, że doliczają jakieś koszta jeżeli dłużnik się zgodzi.
      Proszę o rady.
       
       
       
    • Aleksandra12
      Przez Aleksandra12
      Witam wszystkich,
       
      Wpadłam w pętlę chwilówek, z którą sobie nie radzę, a ostatnie 3 tygodnie straciłam na próbie negocjacji z pewną firmą w sprawie konsolidacji zobowiązań, jednak nic z tego nie wynikło- było zapytanie w mBanku, wniosek został odrzucony przez scoring, zostało też skierowane zapytanie do Eurobanku, jednak wniosek został odrzucony przez BIK - ilość zapytań w ciągu 12 mieisęcy (45) i opóźnienia poniżej 30 dni).
      Straciłam tylko nerwy, trudno mi spać, trudno jeść - nie będę rozpisywać się na ten temat, dłużnicy wiedzą jak bardzo taka sytuacja odbiera chęci.
      Poniżej przesyłam jak to wygląda u mnie.
      Oprócz chwilówek mam jeszcze kredyt w citihandlowy, z jednym opóźnieniem poniżej 30 dni, ale już spłacam regularnie 450zł/mc, pozostało jeszcze 12 500 zł.
      Mam też debet na koncie w santander (6 000) oraz kartę kredytową również tam (13 000). Wcześniej miałam opóźnienia, również do 30 dni, a teraz te zobowiązania są spłacane w terminie.
      Mam 27 lat, nie mam zabezpieczenia hipotecznego, zarabiam 4100-4500 miesięcznie (prowadzę działalność od pół roku, natomiast od 2012 jestem zatrudniona przez jedną firmę, wcześniej na umowę zlecenie, a właśnie od sierpnia 2018 na działalność), mogę przeznaczyć ok. 1300-1500zł miesięcznie na spłatę chwilówek. (po odliczeniu kosztów życia: mieszkanie, jedzenie, inne podstawowe elementy egzystencji i spłatę w bankach). 
      Proszę o pomoc. 
       
      Gdzie Kwota do oddania na dziś RATY Dni do spłaty Przeterminowana w dniach Powyżej 30 dni Finbo
      Vivus
      3340
      6000
      x
      x
       
      7
      21 nie 
      nie
      Szybka gotówka 2342,5 x 10   nie Lendon 3861 x   11 nie Extra portfel 5765 x   5 nie Net credit 3592 x   5 nie Halo pożyczka 3871 x   21 nie Weź sobie 2521,99 x 0 0 nie Filarum 5794,82 x   21 nie Kokos 1454,71 485.26   21 nie, ale grożą wypowiedzeniem umowy
      Ferratum 3522,58 293,55   15 nie, ale straszą windykacją Hapi pozyczki 2982,36 248,53   0 nie Provident 1621,56 135,13   21 nie Money Man 3279.67  1653,07  0 0 nie  
       
    • ProsiOpomoc
      Przez ProsiOpomoc
      Witam Was..
      Przesyłam wypełnioną tabelkę. I proszę o pomoc...
      Zarabiam średnio między 5.5 a 6.5 tysiąca netto, ponieważ jestem sprzedawcą na prowizji.
      Nie mam pojęcia jak chorym kryterium kierowały się chwilówki, aby przyznać mi 70 tysięcy pożyczek... Niby sam jestem sobie winien, ale gdybym ich nie dostał, to bym tego nie przegrał. Bo chodziło o hazard... Już poblokowałem konta na portalach hazardowych.
      Najchętniej niczego bym im nie oddawał, ale to pewnie niemożliwe.
      Proszę o podpowiedź jak to wszystko rozegrać, aby spłacić jak najmniej.
      Nie boję się zajęcia połowy pensji. Od kilku lat i tak nie miałem takiej kwoty dla siebie na koncie...
      Mogę być wpisany na listę dłużników - to też mi nie przeszkadza.
      Moim marzeniem jest aby dogadać się ze wszystkimi bankami/chwilówkami tak, aby połowa pensji to była moja maksymalna spłata, bo chcę wreszcie zacząć żyć, a narzeczona nie da rady już dłużej czekać w zawieszeniu.
      Wolałbym jednak aby łączna kwota rat/ugód/jakkolwiek nie przekraczała miesiecznie 2 tysięcy...
      Komornik nie ma mi czego zająć, bo nie posiadam majatku na siebie. Mieszkam przy rodzicach.
      Proszę o pomoc, o podpowiedzi...
       
       
    • Martinka21
      Przez Martinka21
      Mam długi na ponad 150 tysięcy. Chyba we wszystkich możliwych chwilowkach i jednym banku. Przeterminowane od grudnia. W końcu wszystko trafi do sądu i pewnie wszystko przegram. Nie będę w stanie dalej tego spłacić nawet po wyrokach sądowych. Co wtedy? 30 komorników? Jak to wtedy wygląda?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.