Jump to content
SzumMorza

Udało mi się całkowicie wyjść z długów... Mój wielki sukces.

Recommended Posts

darek_darek

Mela7 i dlatego zawsze wszystkim powtarzam, by się nie dali wrobić w jakiekolwiek poręczycielstwo. To zbyt duże ryzyko, zwłaszcza jeśli ma się sporo do stracenia. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, że mógłbym się znaleźć w podobnej sytuacji. Jedno jest pewne - nawet jeśli ktoś bliski, nieważne czy z rodziny, czy przyjaciel, poprosi mnie o podżyrowanie czegoś - so sorry, ale ode mnie tego nie dostanie. Jestem osobą, która często pomaga jeśli tylko jest w stanie, interesuje mnie los ludzi, którymi się otaczam. Ale poręczając komuś pożyczkę narażam na ogromne ryzyko nie tylko siebie, a - co ważniejsze - moją najbliższą rodzinę. Twoja koleżanka o niej nie pomyślała. O tym, by chronić swoje dziecko przed utratą dachu nad głową. No przecież to powinien być priorytet.

 

A tobie, SzumMorza serdecznie gratuluję sukcesu! Bo wyjście z długów, zwłaszcza z tych sporych to ogromna satysfakcja i ulga. Oby więcej takich ludzi jak Ty. Oraz oby więcej takich, którzy do zapożyczania się podchodzą z rozsądkiem...

Linki
Karol_

Witam to może i mi sie uda wyjść z mojego problemu. Potrzebuje 200 tys. jestem w bik i komornik zają moje konto firmowe potrzebuje tych pieniędzy żeby spłacić wierzycieli a wiem ze dogadam się z nimi po za komornikiem i pewnie bez odsetek. Nie jest to kwota 200 tys ale zostało by mi na dalsze prowadzenie działalności gdzie moge dostać taki kredyt

zorza

Pozytywnie i motywująco! Dzięki takim wpisom, inni też mają nadzieję na wyjście z finansowych kłopotów.

ProstyCzłowiek

Rok czasu wychodziłem na prostą, pracowałem na 6 brygadach (system 6 plus 2) dodatkowy etat na rozładunku a spłacałem dług w sumie hmmm kredyt wzięty wspólnie z narzeczoną (na mnie tak wiem głupi byłem ;) jej z czasem nie było a kredyt został (mój pierwszy w życiu)

 

Nie głodowałem, zacisnąłem pasa, chodziłem w trampkach latem a w zimie w zeszłorocznych butach, rzuciłem palenie i nie piłem (patrzyłem na ceny w sklepie) żyłem skromnie i...

 

Obecnie mam odłożone 13 tyś na swój wymarzony samochód, owszem nie mam dzieci i zobowiązań (ale te ostatnie miałem) zawsze racjonalnie podchodzę do kwestii wydatków, jak się chce wyjść na prostą to można

LosBlancos

Witam może i Mi uda się wyjść z długów na obecną chwilę ok 9000zł zadłużenia w tym chwilówki na 7000zł. W zeszłym miesiącu poszły pierwsze wpłaty rat do Windykacji które zajmują się Moimi chwilówkami.

DLUZNIK25

Witam wszystkich,

 

jestem tu nowy. Mam problem, jesli moge prosic o porade bardzo dziekuje, Mam zaleglosci na chwilowkach, 6x 3000 zl, 1x 4200 (splacone 2500). jestem w kropce, nie wiem jak mam sobie poradzic, windykatorzy sami dyktuja sobie terminy, jak to splacic? jak z tego wyjsc? dodam ze korzystalem chyba 25x z chwilowek, zarobili na mnie krocie, a teraz jada jak ostatniego smiecia, mam spartaczony bik big (i dobrze za latwo sie splacalo jedna chwilowke druga, firma miala problemy tez sie tym ratowalem) Czy to prawda ze czesciowa splata cos daje? Chociaz 200 zl z 3000 raz w miesiacu, prosze pomozcie!

mimooo

Super. Takie historię naprawdę budują. Bardzo ważna lekcja dla Ciebie i najbliższych.

SlawomirM6

Ja borykałem się poważnymi kłopotami z zadłużeniem. Komornik zajął moje konto bankowe i nieruchomość. Od znajomych otrzymałem kontakt do osoby, która trudniła się w oddłużeniach. Byłem nastawiona sceptycznie, jednak okazało się, że koleś naprawdę jest dobry. Przeprowadził sprawne negocjacje z moim wierzycielem, dzięki czemu zawarliśmy ugodę.Jest bardzo skuteczny. Jestem mu ogromnie wdzięczny. Wszystkich zainteresowanych zachęcam na priv - podam numer.

nikt ważny

Wielkie gratulacje i wyrazy szacunku. Moja historia była podobna. teraz od kilku miesięcy mam spokój. Co prawda nie poszłam tym torem co Ty, jednak udało mi się uzyskać upadłość konsumencką. W większości sytuacji wierzyciele uszanowali wyrok sądowy i teraz odzyskuję spokój.

Pozdrawiam.Życzę wszystkiego najlepszego.

 

- - - Uaktualniono - - -

 

Nie jestem finansistą ale sama wiem po sobie,że częściowa spłata chwilowo uspokaja te hieny. Tak, hieny. Miałam podobnie . Jak Ty korzystałam z chwilówek i naprawdę nieźle na mnie zarobili, bo spłacałam sumiennie oraz na czas - wtedy wszyscy Cię tam kochają. Niestety, jak mi się załamała sytuacja życiowa i przyszły ciężkie czasy , to rozpoczął się się najgorszy koszmar. Groźby, wyzwiska, nachodzenie w domu i w pracy, wydzwanianie po znajomych i rodzinie.Mój Boże do dzisiaj jak mi przychodzi polecony ( mam upadłość i jeszcze czasami muszę odebrać pisma i powysyłać do syndyka) , to mnie brzuch boli. O telefonach z "zastrzeżonego" lub obcego nru nie wspomnę. Najlepiej usiąść i spisać ile tego jest, potem postarać się spieniężyć , co się da, nie dyskutować z windykacją terenową, bo zazwyczaj to są ludzie zatrudniani z przypadkowego klucza i z finansami nie mają nic wspólnego - oni mają być skuteczni, a nie mili.Ich zadaniem jest najczęściej zebrać bazową kwotę wymaganą w centrali , a to,że niektórzy się "wczuwają", cóż... Posiedzieć i poczytać przepisy - co można a czego nie wolno windykacji. Odbierać pocztę . Starać się spokojnie porozumieć z wierzycielami, jeśli się nie da - skorzystać z pomocy doradcy, porady prawnej. zazwyczaj, kiedy słyszą,że się korzysta z prawniczej porady, to inaczej zaczynają śpiewać. W miarę możliwości nagrywać rozmowy z windykacją ,czasem jest to przydatne. Uważać na "cudowne" firmy oddłużeniowe. W ostateczności wystarać się o upadłość. Jest to poważna zmiana w życiu i trzeba ją głęboko przemyśleć. Każda sytuacja jest inna. Trzymaj się i nie poddawaj się zwątpieniu. Skoro mi się udało ( a było już dno i głupie myśli) to Ty też dasz sobie radę.

wyzwolony

Cześć ;)

 

Chciałbym się podzielić z Wami moją historią, która jest już na szczęście tylko złym snem.

 

Nigdy nie miałem problemów finansowych, zawsze mi na wszystko wystarczało i nie musiałem liczyć od pierwszego do pierwszego.

 

Niespełna dwa lata temu parę razy zdarzyło się, że zacząłem żyć ponad stan i budżet bieżący zacząłem ratować chwilówkami. Niestety doświadczenie nic mnie nie nauczyło, ponieważ w krótkim czasie wypowiedziano mi kartę kredytową i po nakazie z e-sądu dogadałem się z bankiem na spłatę w ratach.

 

Pierwszą chwilówkę wziąłem na początku 2015 roku, po kilkunastu dniach grzecznie oddałem i na tyle spodobał mi się ten sposób "pożyczania" pieniędzy, że w okolicach kwietnia/maja przedłużałem bądź popychałem chwilówkę chwilówką. Udało mi się jeszcze wziąć kredyt na kilka tysięcy w celu skonsolidowania wszystkich. Rata mała, długów brak, ale skoro finansowo się "odbiłem" to dlaczego nie zaszaleć i nie wziąć więcej. Oj jaki ja głupi byłem. Od listopada zaczęły się pierwsze windykacje. Udało mi się zawrzeć kilka niekorzystnych umów ugodowych, kilka firm niestety coraz bardziej mnie osaczało, ale cieszyłem się, że wychodzę z tego bagna.

 

Miarka przebrała się w styczniu kiedy wziąłem ostatnią chwilówkę w niewielkiej może się wydawać kwocie 300 zł na mega bieżący wydatek i kolejną na 400 zł. Wtedy postanowiłem przeliczyć ile mam zadłużenia i była to kwota gdzieś w granicach 8000-9000 zł. Do tego w lutym wypowiedziano mi kredyt w banku. Rzutem na taśmę zawarłem ugodę i od tamtego czasu zacząłem wszystko powoli spłacać. Jedne windykacje z którymi nawiązałem kontakt to sławny VEX, gdzie "konsultanci" są szkolenie tylko pod względem tego jak podejść klienta oraz z windykacją Vivusa (nie kojarzę nazwy firmy, kontakt tylko tel, początek numeru na 5, końcówka 123), która była zupełnym przeciwieństwem VEXa. Kilka razy nie udało mi się dotrzymać zadeklarowanego terminu i wysokości wpłaty, ale mimo wszystko regularne spłaty pozwoliły sprawę doprowadzić do końca.

 

Od ponad miesiąca jedyne zobowiązanie jakie mam to jeszcze kilka rat z racji restrukturyzacji i ugody z bankiem, ale tutaj spłacam co miesiąc z dużą górką i możliwe, że w grudniu będę całkowicie czysty.

 

W pewnym momencie nie widziałem żadnego światełka w tunelu dla siebie, ale mała pomoc rodziny, rozprawienie się z samym sobą, zaciśnięcie pasa i ciężka praca pozwoliły mi wyjść na prostą.

 

Straciłem dużo nerwów, siwe włosy też się pojawiły, ale uczucie ulgi w momencie potwierdzenia spłaty wszystkich zobowiązań jest nie do opisania. Koniec z telefonami, smsami i mailami. Pieniędzy straciłem dużo, ale była to solidna lekcja dla mnie jak nie postępować i jak umiejętnie zarządzać swoimi finansami.

 

Myślę, że to czego nauczyłem się przez ostatnie kilka miesięcy pomoże mi bardzo w życiu i teraz nie oglądam się za siebie, żyję na tyle na ile pozwalają mi finanse i w końcu mogę zacząć oszczędzać.

 

PAMIĘTAJCIE NAJGORZEJ JEST SIĘ PODDAĆ, A TYLKO WALKA POMOŻE WAM OSIĄGNĄĆ SUKCES !

 

Pozdrawiam wszystkich

Paweł1982

Witam, jestem tu nowy.

 

Trafiłem na to forum szukając historii ludzi, którym się udało wyjść z zadłużenia. Mimo to nie znalazłem jeszcze kogoś, kto by miał problem chodź nieco zbliżony do mojego.

 

Mam 34 lata, zadłużenie z odsetkami przekroczyło 1 milion złoty. Komornicy co mieli zabrać, zabrali, było tego niewiele. Mieszkam u rodziców, nie mam żony, dzieci. Niedawno dowiedziałem się, że mam cukrzycę, niby nic, ale przy obecnym trybie życia, solidnie rozregulowanym, to takie schorzenie może kiedyś dać o sobie znać. Zadłużenie mam nie od dzisiaj, ostatnie 3 lata to takie raz mocniejsze, raz lżejsze bicie głową w mur. Jak na razie bezskuteczne. Co dalej, za bardzo nie mam pojęcia. Super, że są ludzie, którym udaje się wyjść na prostą, ja ciągle nie wiem, jak to zrobić. Jak ja do takiej sytuacji doprowadziłem, w sumie w niespełna 3 lata, ciągle się zastanawiam. Potem były próby pracy za granicą, czy w Polsce, z bardzo mizernym skutkiem. Spłaciłem śladowe ilości zadłużenia. Jak myślicie, czy jest jeszcze dla mnie jakakolwiek szansa. Czy jest ktoś, kto miał zadłużenie na poziomie miliona, zero majątku i podniósł się z kolan????

PracownikBanku
Witam, jestem tu nowy.

 

Trafiłem na to forum szukając historii ludzi, którym się udało wyjść z zadłużenia. Mimo to nie znalazłem jeszcze kogoś, kto by miał problem chodź nieco zbliżony do mojego.

 

Mam 34 lata, zadłużenie z odsetkami przekroczyło 1 milion złoty. Komornicy co mieli zabrać, zabrali, było tego niewiele. Mieszkam u rodziców, nie mam żony, dzieci. Niedawno dowiedziałem się, że mam cukrzycę, niby nic, ale przy obecnym trybie życia, solidnie rozregulowanym, to takie schorzenie może kiedyś dać o sobie znać. Zadłużenie mam nie od dzisiaj, ostatnie 3 lata to takie raz mocniejsze, raz lżejsze bicie głową w mur. Jak na razie bezskuteczne. Co dalej, za bardzo nie mam pojęcia. Super, że są ludzie, którym udaje się wyjść na prostą, ja ciągle nie wiem, jak to zrobić. Jak ja do takiej sytuacji doprowadziłem, w sumie w niespełna 3 lata, ciągle się zastanawiam. Potem były próby pracy za granicą, czy w Polsce, z bardzo mizernym skutkiem. Spłaciłem śladowe ilości zadłużenia. Jak myślicie, czy jest jeszcze dla mnie jakakolwiek szansa. Czy jest ktoś, kto miał zadłużenie na poziomie miliona, zero majątku i podniósł się z kolan????

 

Proszę założyć nowy temat w dziale "pomoc zadłużonym" bo może jest to temat na upadłość konsumencką.

Ewentualnie proszę napisać wiadomość do kolegi "lukaszb" bo on takimi sprawami się zajmuje.

Paweł1982
Proszę założyć nowy temat w dziale "pomoc zadłużonym" bo może jest to temat na upadłość konsumencką.

Ewentualnie proszę napisać wiadomość do kolegi "lukaszb" bo on takimi sprawami się zajmuje.

 

1) Upadłość konsumencka, z tego co się dowiadywałem, to od 10 tysięcy w górę. 10 tysięcy zaoferowała pani, której skuteczności w żaden sposób nie można zweryfikować. 2) w ciągu 3 lat, kwota, którą udało się odłożyć, to było niespełna tysiąc zł, które wydałem na kurs obsługi wózka widłowego. 3)Upadłość konsumencka w momencie, kiedy najcenniejszą rzeczą, którą posiadam, są okulary, które kupili mi rodzice. Mam bardzo dużą wadę wzroku, a poprzednie okulary były doszczętnie zniszczone. Temat nowy założę, do Lukaszb napiszę. Mam nadzieję, że nie będzie to kolejne błądzenie po omacku bez celu

zeusik

Pamietacie moje poprzednie posty z prosba o konsolidacje kredytow i chwilowek? W listopadzie 2015 mialem okolo 40tys dlugow, wyjechalem do Anglii na ponad rok czasu. Prawie rozpadlo mi sie malzenstwo, chyba mam nerwice, doszukuje sie ciagle chorob, nie wiem czy mnie cos boli czy nie.

 

Rok ciezko pracowalem by splacic dlugi, wczoraj wlasnie zamknalem debet w Inteligo i splacilem ostatnie pieniadze Getinowi. 2016- to byl najtrudniejszy rok w moim zyciu, lawina pozwow, zarobione pieniadze oddawalem wierzycielom, dlug czasami zamiast spadac rosl, pozwy o zaplate, koszty sadowe, zastepstwa itp. Totalna wscieklosc. Ogromna tesknota za rodzina znajomymi Polska.

 

Dzis mam 0zl dlugow bankowych i chwilowkowych. Jestem dumny. Jeszcze rok dwa miesiace temu zero nadziei na cokolwiek, zycie z krecha. Dzis jestem wolny przynajmniej od tego...

 

Dbajcie o siebie i docencie zycie, w d...ie z cyferkami na koncie.

 

Pozdrawiam

blondas218

Nadszedł ten dzień, dzień po 8 latach w którym odłączyli mnie od respiratora, zaczynam oddychać sam.

Po 8 latach męki mogę pochwalić się, że dzięki temu forum udaje mi się wyjść na prostą. 3 lata temu mówiłem, że chyba nie spłacę długów do końca życia ale powoli się udaje. Zaczęło się od podpisania ugody, powiedziałem prawdę jaką mam sytuację i ile mogę płacić po kilku próbach udało się ugoda jest z ratą 150,00 co prawda będę płacił do 2022 roku ale nie mam już komornika i odsetki nie rosną. Eurobank kolejne 15000,00 otarło się o komornika ale udało się załatwić ugodę też po 100,00. Best z kredytem 12000 ugoda 103,00. Debet ugoda 40,00 i żeby nie było tak kolorowo komornika miałem wszędzie przez 6 lat, głownie intrum jakieś 6 spraw u komornika, chwilówki i Santander.... spłacałem sprawa po sprawie, bezpośrednio do wierzyciela, poszło nie wyobrażacie sobie jak to szybko zleciało. Z bestem udało mi się też załatwić ugodę, komornik już był więc tam trzeba było sypnąć większą kasą jednorazowo ale częściowo umorzyli. Hmmmm dzięki Panu Łukaszowi udało się wygrać sprawę o dług przedawniony w zasadzie dwa długi łącznie około 5000,00 !!!

 

Wiecie co mi pomogło .... szczerość, szczerość z większością firm windykacyjnych, nie uchylanie się od ustaleń, mam nadzieję, że Wam też się uda a mi ponownie się nie przytrafi ...

smutna86

Gratulacje!! :) Ile miales na początku do spłaty??

blondas218

Okolo 50.000, z czego połowa na tą chwilę to ugody ale wiesz powoli schodzi

lukaszb
Okolo 50.000, z czego połowa na tą chwilę to ugody ale wiesz powoli schodzi

 

Jak będziesz dostawał kolejne nakazy zapłaty to koniecznie dawaj znać tak jak rozmawialiśmy. Te długi (nie mówię o tych gdzie był komornik i prawomocne nakazy) są w dużej części przedawnione, a i pewnie niewykazane i spokojnie możemy podziałać tak jak w przypadku tych dwóch mniejszych zobowiązań, które sądy oddaliły. Pewnie grosza z tego nie zapłacisz i spokojnie sobie wyjdziesz z długów zanim mrugniesz okiem ;)

smutna86

Te 50.000 spłacałeś przez 8 lat??

blondas218

8 lat temu to narobilem długów a czemu pytasz?

smutna86

Tak z ciekawości ..ja mam drugi raz tyle co Ty to będę chyba 20 lat spłacać..:(

blondas218

Nie poddawaj się, będzie dobrze tylko walcz o siebie i swoja przyszłość

smutna86

Jaka tam przyszłość...ciężka praca w samotności:(

blondas218

Dasz rade, ja sam kawaler bez pomocy nikogo :(

smutna86

Ja też sama...To chyba dobrze bo przynajmniej nie trzeba się przed nikim tłumaczyć , słuchać wyrzutów itp.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Topics

    • Dostałem sms lub email i muszę się nim podzielić.

      To straszak czy cos oznacza? //www.forum-kredytowe.pl/applications/core/interface/js/spacer.png

      in Chwilówki

    • Creditexpress Inkasso Poland - da się coś z nimi dogadać?

      Jak w tytule. A dokladniej - windykuja mnie na rzecz Zaplo. Zaległe dwie raty, 20.11 data kolejnej. Windykuja kwotę 1150 zł czyli dwie zaległe raty. Wczoraj dzwonili, a że nie odebrałam napisali SMS z prośbą o kontakt w sprawie zadłużenia z zaplo. Dzisiaj napisali kolejnego, ze wymagają natychmiastowej wpłaty kwoty 1150zl. Jako ze nie mam żadnego doświadczenia jak postąpić z tego typu instytucjami i co lepiej zrobić, to zadzwoniłam. Rozmowa dość przyjemna jak na tego typu rozmowy, pytanie dlacze

      in Chwilówki

    • Jak się skończyły Wasze sprawy?

      Przegladam forum i widze ze zazwyczaj na pytaniach posty sie koncza... Piszecie ze jakas chwilowka jest w sadzie i tyle.. Opiszcie prosze swoja walke z chwilowkami... jak sie sprawy w sadzie potoczyły, udalo Wam sie wygrac ? Sama mam zadłużenie w chwilowkach , poki co ugode udalo mivsie zawrzeć z filarum,alfakredyt i visset.

      in Chwilówki

    • No i doczekałam się... komornik.

      Witam, dzisiaj odebrałam polecony , a tu okazuje się że mam pierwszego (Nie ostatniego ) komornika. Komornik nie jest z mojego miejsca zamieszkania. W załącznikach wysłał mi wzór według którego mam wypisać wszystko co dotyczy mojego majątku. Co mam zrobić i co napisać jeśli nie posiadam żadnego majątku? Nie mam nic na siebie. 

      in Dla zadłużonych

    • gdzie starac sie o kredyt z zlym wpisem w bik

      witam chcialbym wziasc kredyt ok. 40tys zl. ale pojawia sie pro lem poniewaz widnieje w bik status odzyskany . Mialem kredyt w Santander bank splacilem calosc ok 3 lata temu ale wpis widnieje dalej i jeszcze bedzie przez 2 lata bo bank nie zgodzil sie na przesuniecie do statystycznego dzialo. Czy jest szansa na kredyt w jakims  banku mam umowe na stale zagraniczna z dochodem 7000zl niesiecznie brak innych zobowiazan. prosze o pomoc  

      in Kredyty gotówkowe

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.