Jump to content
SzumMorza

Udało mi się całkowicie wyjść z długów... Mój wielki sukces.

Recommended Posts

bajron1984

Wiecie co my z żoną mamy około 120tys.zł długu komornika któremu płacimy 1 tys.zł miesięcznie i jest nam cholernie ciężko gdyz dziecko ciągle choruje i mamy dylemat czy leki czy jedzenie czy zapłacić komornikowi....chcielibyśmy te kase płacić do banku prosto ale banki nie chcą słyszeć o tak niskiej racie i co tu robić?ciągle mam myśli by skoczyć pod pociąg....

Linki
milka8430

Witam,

też mam długi i komornika na głowie ale trzeba walczyć i się nie poddawać:)

przeczytałam forum i wiem jak postępować, spłacać zobowiązania aż do końca po kolei i mam nadzieje ze do końca roku uda mi się z tego wyjść:)

ograniczyłam wszystkie zbędne wydatki - oczywiście swoje o oszczędzaniu na dziecku nie ma mowy, i po 18 latach rzuciłam paleie - moje pierwsze małe zwycięstwo:) udało się choć było bardzo cięzko a dzięki pieniążkom zaoszczędzonym mogę długi spłacać trochę szybciej.

życzę wszystkim wiary i nadzieji że się da wyjść z długów choć wiem że przede mną jeszcze długa droga.

 

pozd

Gosia1980

Witam, ja także mam duże długi i jestem matką czworga dzieci tym bardziej jest mi ciężko, sobie odmawiam wszystkiego ale dzieciom nie mogę potrzeba na jedzenie leki i na spłatę zobowiązań zostaje niewiele. Chyle czoła przed osobami którym udało się wyjść z takiego bagna i przed osobami pomagającymi, przez takich jak WY znowu człowiek zaczyna wierzyć w świat i ludzi, dostaje takiego kopa żeby walczyć pomimo że windykatorzy są bezlitośni, pozdrawiam.

Matylda8

Witam,

 

Na dzień dzisiejszy jestem jeszcze dłużniczką ale powoli uwalniam się z długów i obecnie śpię spokojnie. Opiszę tutaj moją drogę do wolności finansowej może ktoś skorzysta z moich doświadczeń.

Jestem samotną matka dwójki dzieci.

A moja droga do zadłużenia rozpoczęła się po rozwodzie. Wcześniej żyłam na dobrym poziomie wczasy za granicą markowe ciuchy itp.

Po rozwodzie może trochę trudno było mi zerwać z dotychczasowym życiem ale przede wszystkim chciałam aby dzieci żyły jak wcześniej.

I tak po 5 latach obudziłam się z kredytami na łączną kwotę 75 tys. Kredyty bankowe. karty kredytowe a w następnym etapie chwilówki...wiele chwilowek.

 

Dramat łzy myśli samobójcze.

 

Najbardziej bałam się utraty mieszkania własnościowego ze względu na dzieci. Nie spałam, nie jadłam chodziłam jak zombi.

W internecie czytałam wszystkie porady typu jak wyjść z długów , finansowy ninja itp. ale najwięcej informacji praktycznych pozyskałam z tego forum a w szczególności z postów Pana Łukasza. Chylę czoło.. a więc.

Pierwszym moim krokiem był kontakt z firmą oddłużeniową .Taka firma wysyła w eter bankowy zapytanie dot. możliwości udzielenia pozyczki na daną kwotę podaje dochody dłużnika bez podania danych.

 

Unikamy wtedy zapytań do BIK co jest bardzo ważne bo obniża nam scoring.W moim przypadku scoring był na poziomie 4 gwiazdek więc sytuacja ok gdyż kredytów bankowych zawsze pilnowałam i spłacałam terminowo.Posiadając dostęp do bik wiedziałam, które firmy pożyczkowe wysyłają zapytania lub wpisują pożyczki w bik.... unikałam takich firm.

Zgłosiły się dwa banki gotowe udzielić mi pożyczki ale jak policzyłam koszty tj zadłużenie + odsetki oraz prowizja dla firmy oddłużeniowej na poziomie 7,5 tys to się przeraziłam i postanowiłam własnymi siłami pozbyć się zadłużenia.

Idąc za radą pana Łukasza postanowiłam zadzwonić do BZWBK gdzie mam dwa kredyty i zrezygnować z ubezpieczenia.Jakież było moje zdziwienie, żadnego problemu...zyskałam w sumie 5 tys. co pozwoliło na splate chwilówki z vivus.Ale to kropla w morzu potrzeb.

Moje raty i tak przekraczały wysokość dochodu.

 

Moja pensja to średnia krajowa .... więc zaczęłam dorabiać...czego to ja nie robiłam..pracowałam w biurze rachunkowym po godzinach chodziłam na inwentaryzację, pomagałam pewnemu starszemu Panu w zakupach gotowaniu itp.Moja sytuacja nadal była dramatyczna.

 

Postanowiłam napisać do banków o zawieszenie spłaty kredytów na 6 miesięcy.

Aliorbank pomimo spłacania regularnie kredytu nie wyraził zgody na restrukturyzację zresztą tez. Ale podobno z nimi jest ciężko coś ugrać.

BZWBK zawiesił mi spłaty bez problemu.

Mogłam spłacać inne zobowiązania. Przestałam przedłużać chwilówki to strata pieniędzy, jeżeli wiedziałam że spłacę dług w ciągu 2 miesięcy bo po takim czasie następuje wpis w rejestrach .A odsetki za te dwa miesiące symboliczne.

Przestałam odbierać telefony bo bardzo się denerwowałam anic z nich nie wynikało ten sam żargon windykacyjny. Pocztę odbieram zawsze.

Dochód z pracy w biurze rachunkowym nie był wysoki bo na co dzień pracuję w budżetówce więc praca do 16 .Szukałam pytałam i znalazłam pracę fizyczną na weekendy .

Jest ciężko ale 1500-1700 dodatkowo.

 

Powoli wychodzę na prosta i cieszę się z tego.

 

Jedyna pożyczka z którą mam problem to provident z 8,500 zostało mi 3,500 .Właśnie przekazano mnie do windykacji ale spłacę ją do końca grudnia. Myślę że nie zdążą mnie podać do Sądu. Mam taka nadzieję.

 

Powoli uwalniam się choć jeszcze nie jestem wolna od długów ale już umiem cieszyć się życiem i z nadzieją patrzę w przyszłość czego i wam życzę:)

Wanda321

Dzięki za nadzieję :)

danka24

W związku z tym, że ten temat ma tak mało stron, postanowiłam napisać coś od siebie.

 

Co prawda nie chodziło o moje długi, ale nas - dzieci zdecydowanie dotyczyły. Przez przypadek dostałam w ręce korespondencję kierowaną do mamy i okazało się, że ma problem z długami (komornik).

 

Bardzo długo udawało się to Jej ukryć ten problem, co tylko pogorszyło sprawę.

Zaczęło się w 2009 roku otworzeniem drzwi windykatorowi. Widząc zdezorientowaną nastolatkę Pan (nie powiem - całkiem miły biorąc pod uwagę co to czytałam na tym forum) zostawił tylko karteczkę z danymi i kwotami wpłat ugodowych.

Po tym była burzliwa rozmowa z mamą o co chodzi i po czasie duże rozczarowanie. Mimo wyciągnięcia z konta oszczędności w 2011 roku okazało się, że kwoty były wyższe a razem z siostrą zostałyśmy po prostu oszukane.

Sytuacja była o tyle zła, że obie studiowałyśmy bo nie wiedziałyśmy, że jest aż tak źle (ja pracowałam, ale wiadomo, że to nie były duże zarobki) a po śmierci taty pod opieką był jeszcze mały brat.

Wtedy wóz albo przewóz - z wielkimi wyrzutami przeczesałam dom od piwnicy po strych, każdy zakamarek i wtedy się zaczęło.

 

Z perspektywy czasu dobrze wyszło, bo okazało się, że oprócz 3 pożyczek u komornika były jeszcze 4 przekazane cesjami do firm typu kruk itd.

Była też jedna sprawa z zaległymi składkami za ubezpieczenia społeczne a w międzyczasie egzekucja administracyjna za niezapłacone podatki od nieruchomości przez kilka lat .

 

Łącznie 50 tysięcy złotych długów.

 

W większości spłaty spadły na mnie bo po pierwsze chciałam mieć je pod kontrolą a po drugie w tym czasie zarabiałam już więcej niż pozostali. Po konsultacji z Panem Łukaszem z tego forum rozpisałam plan działania.

 

Na pierwszy ogień komornik - reszta była spłacana w stopniu minimalnym lub zgodnie z planem ratalnym żeby nie doszło do sprawy sądowej. Niestety banki nie były skore do ustępstw a czas leciał więc wpłaciłam do banku najwyższą kwotę z trzech.

 

I tutaj przykra niespodzianka - koszty komornicze.

 

Znowu forum i znowu Pan Łukasz, pismo ze skargą na koszty i sukces - dzięki zmniejszeniu kosztów udało się spłacić drugą mniejszą pożyczkę i za niedługo ostatnią.

 

Zostały jeszcze 4 w funduszach sekuryzacyjnych, niestety dość duże. W związku z tym, że konieczny był remont domu zapadła decyzja - sprzedajemy działkę, którą dostaliśmy w spadku.

I kolejne schody, nieletni współwłaściciel, więc znowu sąd, oczekiwanie na decyzję i jest zgoda a po roku chętny na zakup.

W sprawie największej pożyczki udało się dogadać i wzamian za całą spłatę umorzyć część kapitału.

Druga nieznacznie obniżona, pozostałe już zdecydowanie niższe spłaciłam jak miałam gotówkę - niestety remont domu pochłonął więcej niż przypuszczaliśmy.

 

Mama chciała honorowo oddać pieniądze, ale to uniemożliwiłoby doprowadzenie domu do normalnego stanu a z drugiej strony to co zostało nie było już aż takim obciążeniem.

 

Ostatnia pożyczka spłacona w tym roku bo już nie miałam cierpliwości do płacenia rat i chciałam mieć ten temat zamknięty.

 

Do całości kosztów powinnam jeszcze doliczyć koszty psychologa, którego przez jakiś czas opłacałam bo w domu nie było żadnego wsparcia a przynajmniej ja się czułam jakby tymi kłamstwami i fałszywym spokojem ktoś robi ze mnie dosłownie kretynkę, która nic nie widzi i nie rozumie. Do tego kompletny brak zaufania i żal - bo wystarczyło się odezwać, że brakuje na ratę i w momencie jak zaczęłam walkę to większość kredytów byłaby już spłacona bez ogromnych odsetek i kosztów. Niestety tego nie da się naprawić.

 

Skupiam się na własnej rodzinie, która niedługo się powiększy i na naszym kredycie hipotecznym za małe mieszkanko w którym razem z mężem mamy odskocznię od tego wszystkiego. Kredyt nadpłacamy, na szczęście nie jest duży więc może za jakiś czas uda się spełnić marzenie o własnym domu. Chociaż i tak czasami się zastanawiam, czy mama powiedziała o wszystkim...

misong

Mi niestety nie. Mysle ze dopiero w przyszłym roku na jesieni ale ciężko bo co spłacę to biorę następny ...

Rysik1

Juz nie długo... Jeszcze zostały 4 pożyczki z 16 Oddałem juz ok 40 tys zł a zostało 12.600 Tyle chwilowek nazbierałem na swoim koncie. Ale konsekwentnie dzięki forum dobrym radom i pomocy bliskich widać światło w tunelu. Juz mogę spać normalnie i nie myśleć ciągle o tym wszystkim. Do końca stycznia skończę z chwilowkami i jak Boga kocham NIGDY WIĘCEJ NIE POPEŁNIE TEGO BŁĘDU.

Kasi

Pogratulować. Dasz może jakieś wskazówki na wyjście z tego bagna. Mi jeszcze trochę czasu to zajmie. Miesiąc temu stanęłam w miejscu i nie mogę się ruszyć, a wręcz cofam się bo dochodzą mi jakieś kosmiczne koszty. Całego zadłużenia miałam w punkcie kulminacyjnym 76000. Teraz mam niecałe 50000 razem z ratalnymi

Rysik1

Wskazówki:

 

Czytać forum bo dzięki niemu przestałem przedłużać i brnąć dalej w kolejne chwilówki. Dostałem kopa żeby to zakończyć.

 

Porozmawiać z bliskimi Opowiedzieć o wszystkim. Ja tez za długo z tym zwlekałem.

 

Obrać swój plan spłat Ja spłacałem po kolei zamykając całe chwilowki.

 

Dużo też pisałem do wszystkich kierując prośby o raty bez dodatkowych kosztów Zgodzili się via sms 4800zł. , pozyczkomat 3000zl., filarum 2800zl Nic nie przedłużałem Dzięki forum powiedzialem koniec!

 

Olałem bik itd niech wpisują...

Olalem straszenie windykacji. Po prostu wyłączyłem tel i pisałem do wszystkich wyłącznie mailowo. Żadnych przedluzen! Tylko spłata kapitału pożyczki i już. ..

 

Teraz został vivus incredit raty netcredit i alegotowka. Wyjechałem za granicę żeby zdobyć tą kasę Żeby zakończyć w końcu ten cały syf. Nic za darmo! W Polsce zostawiłem żonę z 1.5 letnim dzieckiem...oczywiście tylko na pół roku. Jednak widzę ich tylko na skype czy whatsapp a gdybym nie miał tych długów mógł bym spędzać teraz czas z nimi.

 

Chwilowki brałem juz kilka lat. Cały czas obracając kasą... tu spłata jednej, zaraz brałem następna itd... wiecznie będąc bez grosza przy duszy i wiecznie kombinując licząc na to , że jakoś to będzie. Pisałem tu do kilku osób które podniosly mnie bardzo na duchu ze dam radę, że z tego wyjdę Teraz wiem na pewno Dam radę i w końcu odetchne od tego wszystkiego.

 

Trzeba wziąć się w garść Zacisnąć zęby i spłacać.

 

Najlepsze jest to ze jak juz ktoś pisał na forum... z tych pieniędzy z chwilówek większość z nas nie kupiła sobie nic... te pieniądze rozpłynęły się na przedłużenia w innych chwilowkach itd...

 

Nastepna wypłatą zamknę ostatnie zobowiązania.

 

Mam nauczkę na całe życie... żałuję że moja rodzina przeze mnie niestety też...

Ale głowa do góry. Za miesiąc będę już w domu ściskając moich bliskich i to mnie trzyma w tym wszystkim. Zostaną też pożyczki w banku, jeszcze kilka lat spłacania, ale z tymi da się żyć.

ZlyBrat

Tylko się nie wpiernicz w to potem na nowo :) Powodzenia :)

Monika2280

Polecam upadlosc konsumencka jesli sie wpadlo w petle zadluzenia

czarna12

Jasne!!!

 

- - - Uaktualniono - - -

 

Wczoraj dostałam 3 polecone I 5 zwyklych z windykacja juz inna czyli przekazują moje sprawy z ręki do ręki, ale martwi mnie Profi ta firma gdzie najmniej się martwilam bo mam tam dużo ponad kapitał spłacona. Nie wiem co mam zrobić mam nagrań prace i nie będzie mnie prawie 2 miesiace wiec nie będę miała kontroli w sensie że nie odbiorę poleconych i co dalej ...Ńs prawdę juz jestem zmeczona i chyba się poddaje

edyta92

Gratulacje chyle czola i zupelnie po ludzku Ci zazdroszcze. Ja jestem dopiero na samym a tak naprawde na koncu przepasci. Jestem strasznie zadluzona nie kredytami bankowymi a nieszczesnymi chwilowkami. Sam diabel je musial wymyslec i te reklamy co caly czas leca wkolko ani troche nie pomagaja. Mam syna samotnie go wychowuje nie mam jak pracowac po godzinach a na druga prace nie moge sobie pozwolic bo nie mam z kim zostawic dziecka po przedszkolu i isc do drugiej pracy. Nie wiem od czego zaczac aby wyjsc z tego zadluzenia 45 tys dlugu. Dopuscilam do tego z podobnych pobudek jak Twoich. Chcialam zapewnic lepszy byt sobie i synkowi bo sama mialam przez cale dziecinstwo slaba sytuacje budzetowa w rodzinie. A teraz jestem na dnie. Gratulacje jeszcze raz. Teraz bedzie Ci tylko lepiej. Spowolnij i nabieraj energii.

czarna12

Wiecie co?chyba najlepsze jest to czym nas windykacje straszą mianowicie chodzi o to ze mówią ze będziemy mieli wpisy w Biku I w innych tam...i że nigdy nie dostaniemy kredytu,ale to chyba dla nas najlepsze...co nie?

Monika87

Dokładnie, dla Nas to najlepsze... że już nigdy nie nie weźmiemy żadnego kredytu ani chwilówki.A co Nam to daje? BĘDZIEMY WOLNYMI LUDŹMI, bez tego całego szajsu. Mam takie obrzydzenie do kredytów i chwilowek że na prawdę jak spłace wszystko ( a przede mną dłuuuuga droga ) to nigdy więcej nic nawet na raty nie wezmę. Człowiek uczy się na swoich błędach, tylko czemu to musi być tak okrutne. Na chwilę obecną moje długi to około 80 000zł , coś spłacane terminowo , ale większość już na etapie wypowiedzeń lub windykacja. Czasami mam mętlik w głowie i rożne myśli, ale próbuje jakoś żyć, choćby dla dziecka. Nie wiem co mnie czeka. Boje sie każdego dnia, każdy chce tylko spłaty już natychmiast , ale z czego... nie interesuje ich że nie mam. Potępiam siebie za to wszystko , nikt inny nie jest tu winny , tylko i wyłącznie moja GŁUPOTA , za którą przyjdzie mi teraz słono zapłacić, nie mam siły, nie wiem jak żyć, ciężko mi na prawdę. Gdyby nie moje dziecko, chyba nie było by mnie już.

Ania1979

Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że znalazłam to forum...Moja historia jest bardzo podobna do waszych. Pierwszą chwilówkę wzięłam w 2013 roku, nawet już nie pamiętam na co...Miałam już wtedy kredyt hipoteczny (rata ok. 900 zł), kredyt odnawialny na rachunku (5000), kartę kredytową (5000), jakieś raty. Spłaciłam ją bez problemu, ale pod koniec miesiąca musiałam wziąć kolejną i tak to się zaczęło...Do końca roku 2017 brałam chwilówki we wszystkich możliwych firmach dostępnych na rynku, jedną spłacałam drugą itd. Kiedy chwilówki się nawarstwiały i groziła mi niewypłacalność brałam niskooprocentowaną pożyczkę z pracy, ale ta z kolei pomniejszała moje dochody i oczywiście po spłaceniu chwilówek musiałam brać kolejne. ZWszystko w tajemnicy przed mężem. Mamy wspólne konto, ale on nigdy nie interesował się finansami, wszystkie rachunki opłacałam ja. W październiku jednak (prawie) wszystko się wydało. Przez przypadek - nie wylogowałam się na komputerze i mąż zobaczył wypowiedzenie umowy jeden z chwilówek. Zaczął drążyć temat, sprawdzać stan konta, prawie się rozstaliśmy. Z perspektywy czasu myślę, że dobrze się stało. Gdyby nie ta wpadka, pewnie brnęłabym w to dalej. Szczęśliwie się złożyło, że awansowałam w pracy i zarabiam teraz lepiej. Znalazłam też dodatkowe źródło dochodu i drastycznie ograniczyłam wydatki (żadnych ubrań, kosmetyków, kosmetyczki, nawet piwa nie kupiłam sobie przez te kilka miesięcy. Dzięki waszej pomocy odzyskałam blisko 1000 zł za wcześniejszą spłatę pożyczek (w całości poszło na spłatę części zadłużenia na karcie). Obecnie mam jeszcze 2000 (z 5000)do spłaty na karcie, 5000 kredytu odnawialnego (spłacę najpóźniej do końca kwietnia - za zwrot z podatku i trzynastkę), 7000 w zaplo (rata 500), 3000 w hapi (rata 300). O tych dwóch ostatnich pożyczkach mąż nie wie, ale nie wie też o moim dodatkowym źródle dochodu. Pomogli też mi niezawodni rodzice - pożyczyli mi 5000, za które zamknęłam pożyczkę w Wonga. O tym, jak wielki mam problem uświadomiłam sobie, gdy z długopisem w ręku usiadłam i podliczyłam, ile wzięłam pożyczek w ciągu tych kilku lat. W samy Vivusie było to ok. 80 000 zł (spłaciłam ponad 90 000)...Zawsze myślałam, że chwilówki biorą tylko ludzie niezaradni, prości...Ja mam studia, dobrą pracę, rodzinę, a głupia byłam jak but. Spłacę wszystko i podobnie jak wy...NIGDY WIĘCEJ! Nawet na raty...

czarna12

Uwielbiam takie wpisy

sylwka311

Witam.Obserwuje to forum często.Ja również powoli wychodzę na prostą i niedługo będę "czysta" finansowo.Wiem jakie to było wszystko trudne i ile mnie to kosztowało nerwów ale wyciągnęłam wnioski ,że co by nie było nigdy nie wezmę kredytu ani żadnej chwilówki a w pewnym momencie już nawet nie wiedziałam gdzie i ile mam tych długów.

Szczęśliwe życie to życie bez wierzycieli i komorników :-)

misong

Ania1979 wielkie gratulacje :)

sylwka311 jesteś już w połowie dobrej drogi, czyli bliżej koniec niż dalej.

U mnie już też pomalutku wychodzę na prostą.

W styczniu zapłaciłem zaległy Vivus ponad 1600 zł, ale wziąłem dwie pożyczki na spłatę Vivusa jedna 2400 w Provident i oczywiście nie poszła na spłatę, druga 1500 z Allegro i również nie poszła... Wiem, wiem głupota moja największa jaka może być. Ale na szczęscie po spłacie Vivusa, Vivus mnie zablokował i zgodnie z ich "polityką firmy" nie mogą już mi udzielić pożyczki mimo, że byłem ich "klientem" przez dwa lata a suma moich pożyczek u nich będzie dobre 15 tysiaków.

 

Tak jak mówię w czerwcu kończą mi się raty w Wonga miesięczna rata to 379 zł... (było ich 12 a pozostało 5 rat w sumie 4, bo w lutym zniknie kolejna. Tak się cieszę, że już blisko koniec.

Kolejna miesięczna rata to Provident po 270 zł do listopada, ale jak spłacę wongę to będę płacił podwójne raty by szybciej spłacić providenta.

No i jeszcze... pozostały mi raty z Allegro brałem jak głupi gdy były promocje rat 0% na allegro. 20 rat mam z każdej i suma miesięcznych rat z allegro to gdzieś 500 zł. Dwie kończą mi się już w czerwcu, pozostałe w przyszłym i 2019 roku, ale też jak spłacę providenta będę spłacał po kilka rat z allegro.

No i plus dodatkowo mam kredyt z PKO BP gdzieś 120 tysięcy na 10 lat, bo wziąłem najpierw 2 tysiące, później konsolidacja na 5 tysięcy + na spłatę pozostałych pożyczek z vivusa itp to zrobiło się z 5 na 10, później wziąłem 10 tysięcy dodatkowo i przedłużyłem na 10 lat... w sumie może z 20 tysięcy zrobiło się 120 tysiaków, bo doliczyli sobie jakieś konsolidacje które robiłem co chwilę, co chwile nowa umowa, bo przedłużałem z 3 na 5 lat, z 5 na 6 i tak w kółko, opłaty itp. i doszło do 120 tys. zaległości w PKO miesięczna rata 814 zł, spłacam dopiero 1.5 roku... tym się nie przejmuje, ale najważniejsze by spłacić Wongę, Providenta wtedy będę czuł ulgę, że już 50% sukcesu no i przede wszystkim nie biorę już z allegro, stanowczo mówię nie, choć czasami "gryzie"... W pełni ulgę poczuję w czerwcu :)

Ania1979

Misong, dziękuję za gratulacje, choć przede mną jeszcze długa droga: w samych chwilówkach mam jeszcze ok. 10 000 zł, do tego karta kredytowa - 2000 i kredyt odnawialny - 5000. Spłacam też pożyczkę w pracy (880 zł miesięcznie) i kredyt hipoteczny (ok. 1000 zł). Dla mnie sukcesem jest to, że od 25 października 2017 roku nie wzięłam żadnej chwilówki (a brałam jedną po drugiej od 2013 roku)- w dużej mierze dzięki wam...Mój plan docelowy - spłacić wszystko powoli, ale systematycznie i zostać tylko z kredytem hipotecznym (tu już raczej nic nie wykombinuję). Do końca roku powinno mi się udać i nigdy, przenigdy nie wezmę pożyczki...Nie powiem, jest ciężko...Odmawiam sobie wszystkiego, ale trudno...za głupotę trzeba płacić...

misong

Ania to prawda, ale jak mówisz, że do końca roku się uda to myśl, że w przyszłym roku już będziesz mogła sobie odkładać dla siebie, DLA SIEBIE a nie oddawać bankowi, chwilówkom i jeszcze ich bogacić... Ja w pełni czysto a czysto na 100% wyjdę za nie całe 9 lat, ale jak pisałem w tym roku w czerwcu spłacam wongę, w między czasie może uda mi się spłacić w wakacje providenta w sumie nie będę musiał już w wakacje spłacić, ale będę mógł spokojnie te z 379 zł z wongi odłożyć dla siebie i to będzie już malutki sukces a nie, że 90% wypłaty idzie na długi... i też tak samo jak Ty myślę, że na czysto z chwilówek będę do końca roku, więc w sumie jest nas więcej, ale damy radę i nie możemy się poddać. Mnie trzyma właśnie ta myśl: za rok już spokojnie odłożę dla siebie, na przyjemności itp. lepsze za rok niż za 10 lat... :)

Ania1979

Misong, czytasz w moich myślach:-) Ja nie mogę się doczekać momentu, gdy wreszcie zacznę zarabiać na siebie, a nie na długi. Zarabiam dobrze (za chwilę ok. 5000), ale co z tego jeśli co miesiąc płacę 1000 raty kredytu, 880 pożyczki z pracy, 600 raty w Zaplo, 300 w Hapi. Usiłuję tez po trochu co miesiąc spłacać kartę (bo doszłam do wniosku, że wpłacanie co miesiąc kwoty minimalnej 200 zł sprawia, że ciągle stoję w miejscu), kredytu odnawialnego od lat nie tykam, co też generuje koszty. Jeżeli doliczymy do tego rachunki (prąd, telefony, internet itd.), to ile zostaje na życie? Już mi wstyd, że przy mojej pensji, jeżdżę samochodem wartym 1000 zł i ciągle ubieram się w lumpeksach...Ludzie pewnie podejrzewają, że ja mam jakieś kokosy odłożone, a ja pracuję na długi :-(

grabien
ciągle ubieram się w lumpeksach...Ludzie pewnie podejrzewają, że ja mam jakieś kokosy odłożone, a ja pracuję na długi :-(

 

Znam osoby, które tylko się ubierają w lumpeksie i wyglądają całkiem przyzwijcie, a kasę ładują w mieszkanie, w meble, w auto - a MY w długi, no cóż taki mamy etap w życiu, ale kiedyś ujrzymy jego koniec i to będzie szczęśliwy dzień w naszym życiu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.