Jump to content
alicja15

Kancelaria Panfil żąda zapłaty nieorzeczonych przez Sąd kosztów zastępstwa procesowego.

Recommended Posts

alicja15

mBank złożył pozew przeciwko mnie, jako pozwanej, pozew do Sądu w postępowaniu nakazowym w sprawie dotyczącej kredytu gotówkowego - postępowanie sądowe jest w toku na etapie 1 instancji,a ja z zachowaniem drogi sądowej przedstawiłam szereg dowodów potwierdzających, że Bank w dowolny sposób ustalił kwotę mojego zobowiązania itp, w tym skutecznie złożyłam sprzeciw od nakazu zapłaty.

Jednak pomimo trwającego w dalszym ciągu postępowania sądowego i z pominięciem drogi sądowej, kontaktowała się ze mną niedawno telefonicznie Kancelaria Prawna Maciej Panfil i Partnerzy, będąca pełnomocnikiem procesowym banku/powoda, która zgodnie z życzeniem Banku poinformowała mnie telefonicznie, że oczekują ode mnie zapłaty zobowiązania z umowy o kredyt gotówkowy (i tu pracownik Kancelarii Prawnej podał mi znacznie zawyżoną kwotę, którą nazwał kwotą zobowiązania z umowy kredytowej). Ponieważ ta przedstawiona mi kwota była znacznie zawyżona, mało tego - kwota żądana ode mnie do zapłaty przez pracownika Kancelarii znacznie wzrosła w ciągu 14 dni (w porównaniu do kwoty, którą 14 dni wcześniej zażądał ode mnie do zapłaty mBank), co budzi moje szczególne wątpliwości, złożyłam więc reklamację do Banku-Powoda, który w odpowiedzi na moją reklamację odpowiedział mi, że rozbieżności pomiędzy kwotą zobowiązania z tytułu umowy kredytu podaną mi przez Bank, a przez jego pełnomocnika procesowego (Kancelarię Panfil) wynikają z tego, że podana mi przez ich pełnomocnika kwota mojego zadłużenia jest powiększona o koszty zastępstwa procesowego w postępowaniu sądowym. A tymczasem Sąd, jak w/w, w ogóle jeszcze nie wydał wyroku, nie wiadomo wobec tego kto (ja czy Bank) wygra postępowanie i kto będzie obciążony kosztami procesowymi, a oni z pominięciem drogi sądowej żądają ode mnie telefonicznie zapłaty kosztów procesowych, a także wprowadzają mnie w błąd telefonicznie, gdyż żądaną bez orzeczenia Sądu kwotę zastępstwa procesowego Kancelaria ta nazwała moim zobowiązaniem z tytułu umowy kredytowej. Czuję się oszukana po raz kolejny już przez ten bank, a także przez tę Kancelarię. Gdy powiedziałam pracownikowi tej Kancelarii Prawnej, działającej na rzecz banku będącego moim wierzycielem, że rozważam możliwość złożenia zawiadomienia do Prokuratury oraz gdy powiedziałam, że nagrywam rozmowę telefoniczną z nim, to tenże pracownik Kancelarii Prawnej rzucił natychmiast słuchawką (!!). Odnoszę wrażenie, że oni kombinują, ponieważ działają dwutorowo - co innego piszą do wiadomości Sądu, co innego mBank pisze w odpowiedziach na moje reklamacje, a nade wszystko z pominięciem drogi sądowej, bez wyroku Sądu, żądają ode mnie zapłaty dowolnie ustalonych kwot, w tym żądają zapłaty nieorzeczonego przez Sąd kosztu zastępstwa procesowego. A rozmowy telefoniczne przeprowadzane ze mną nagrywają, więc dzwoniąc do mnie zapewne szukają przysłowiowego haka na mnie i gdybym telefonicznie wyraziła zgodę na zapłatę żądanej ode mnie do zapłaty kwoty, zapewne taką rozmowę ze mną przedstawiliby w Sądzie, a więc w postępowaniu nakazowym prowadzonym przeciwko mnie. Bardzo proszę o poradę - w jaki sposób w tej sprawie mogę postąpić zarówno na drodze cywilnej (tj. w postępowaniu nakazowym prowadzonym przeciwko mnie) oraz ewentualnie na drodze karnej, gdybym Państwa zdaniem miała podstawę do tego, aby złożyć zawiadomienie do Prokuratury np. w oparciu o art 286 KK w powiązaniu z art. 13 KK, a więc o usiłowanie wyłudzenia ode mnie nieorzeczonych przez Sąd kosztów procesowych? dodam, że nagrałam rozmowy z Kancelarią oraz posiadam odpowiedź banku na moją reklamację, z której wynika, że kwota mojego zobowiązania z tyt. kredytu została przez pracownika Kancelarii Prawnej podwyższona o koszt zastępstwa procesowego. Nie wiem jaka będzie Państwa ocena tej sytuacji, ale moim zdaniem oszukują mnie i chcą wyłudzić ode mnie nieorzeczone przez Sąd koszty procesowe.

Linki
grabien

Temat kosztów procesowych, był wielokrotnie poruszany tu na forum i obawiam się, że kancelaria słusznie od Ciebie żąda zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, gdyż pozwała Ciebie, kiedy nie został uregulowany dług.

lukaszb
Nie wiem jaka będzie Państwa ocena tej sytuacji, ale moim zdaniem oszukują mnie i chcą wyłudzić ode mnie nieorzeczone przez Sąd koszty procesowe.

 

Żądanie od dłużnika kosztów procesu, gdy nie stwierdzono jeszcze prawomocności nakazu zapłaty / wyroku uważam za bardzo naganną praktykę i należy to piętnować. Kancelaria Panfil, ale także kilka innych robią tak z automatu. Mało który dłużnik się broni.

 

Mecenas (u Panfila pisma podpisują mecenasi), który podpisał się pod takim wezwaniem może mieć postępowanie dyscyplinarne, że wzywa do zapłaty niezasądzonych kosztów (kto jak kto mecenas powinien wiedzieć, że są nienależne, a przede wszystkim kierować się etyką), o innych aspektach działania na Twoją szkodę już nie mówię - napisałaś to wyżej.

grabien
Żądanie od dłużnika kosztów procesu, gdy nie stwierdzono jeszcze prawomocności nakazu zapłaty / wyroku uważam za bardzo naganną praktykę i należy to piętnować. Kancelaria Panfil, ale także kilka innych robią tak z automatu. Mało który dłużnik się broni.

Noe chce mi się szukać, po forum wypowiedzi moderatora, ale twierdzenia zawsze tu były inne, to ja się uparłam, że nie zapłacę kosztów za sprawę, której nie było.- i też dostałam odpowiedź, że mam zapłacić.

lukaszb
Noe chce mi się szukać, po forum wypowiedzi moderatora, ale twierdzenia zawsze tu były inne, to ja się uparłam, że nie zapłacę kosztów za sprawę, której nie było.- i też dostałam odpowiedź, że mam zapłacić.

 

Wszystko zależy od konkretnej sprawy i kontekstu. Z opisanego wątku wynika, że trwa proces. Nie ma orzeczenia, na tym etapie nienależne są koszty procesu. Dopiero ew po ich zasądzeniu ma je zapłacić strona przegrana.

 

Jeżeli jest nakaz / wyrok, jest on prawomocny, albo jeżeli w trakcie procesu pozwany uzna, że jednak chce dług spłacić albo podpisuje jakąś ugodę to ma też zapłacić wraz z kosztami procesu, bo powództwo uznał, jego wytoczenie było zasadne. Jeżeli spłaci samą dochodzoną pozwem kwotę to jeszcze pozostają do zapłaty koszty procesu.

 

Jeżeli ktoś, chce koszty procesu którego nie było, albo jak wyżej (trwa proces) oczywiście nic mu nie należy płacić. Niech spada na bambus.

alicja15

Dziękuję za odpowiedź w moim temacie i proszę jeszcze o odpowiedzi na następujące pytania, również związane z moją sprawą:

1) czy w sytuacji, gdy - podobno na podstawie salda udzielonego przez mBank do wiadomości Kancelarii Panfil - Kancelaria ta zażądała ode mnie telefonicznie z pominięciem drogi sądowej (mimo, że postępowanie sądowe prowadzone przeciwko mnie jest nadal w toku) zażądała ode mnie zapłaty tego, co Kancelaria nazwała podczas rozmowy ze mną moim zobowiązaniem z tyt. umowy kredytu, a w rzeczywistości jest to dowolnie ustalona przez Bank (który przez kilka lat nie zamierza odpowiadać na moje reklamacje) i kwestionowana przeze mnie w Sądzie kwota zobowiązania plus nienależnie żądane ode mnie do zapłaty koszty zastępstwa procesowego, pomimo, że Sąd nie wydał nadal wyroku i nie orzekł o kosztach postępowania - proszę o informację czy w takiej sytuacji w trakcie postępowania nakazowego, prowadzonego przeciwko mnie, mogę przedstawić dowody w postaci nagrań z pracownikami Kancelarii, jako dowody na bezprawne ustalanie kwoty mojego zobowiązania, a wobec tego czy mogę je powołać na okoliczność braku wiarygodności ksiąg bankowych w mojej sprawie, które to księgi, jak wiadomo, mają wartość jedynie dowodu prywatnego, więc może udałoby mi się jakoś wartość ksiąg zmniejszyć poprzez przedstawienie tych dwóch nagrań oraz poprzez przedstawienie zarzutu, że księgi bankowe nie odzwierciedlają stanu faktycznego?

Dodam, że to mBank nie wywiązał się nawet jeden raz z umownego obowiązku automatycznego pobierania dostępnych na moim rachunku bankowym pieniędzy na spłatę rat kredytowych. Dopiero po mojej skardze złożonej do KNF mBank otworzył mi rachunek techniczny, a więc dopiero po mojej skardze Bank umożliwił mi rozpoczęcie spłaty rat. Mimo to mBank od samego początku naliczał mi odsetki za rzekomą zwłokę z mojej strony, mimo, że to Bank nie wywiązał się nigdy z wynikającego z zawartej umowy obowiązku pobierania ode mnie z rachunku bankowego pieniędzy na spłatę rat, mimo, że miałam pieniądze na rachunku, ale Bank informował mnie, że nie ma możliwości, abym raty płaciła samodzielnie. Skutkiem tego, mimo, że pieniądze na rachunku na spłatę rat były dostępne, to mBank ich nie pobierał. Uważam to za celowy proceder ze strony mBanku, ponieważ dzięki temu zabiegowi mBank naliczał mi odsetki za rzekomą zwłokę w zapłacie rat, pomimo, że zwłoki z mojej strony nie było. A na moje reklamacje przez ponad sześć lat mBank mi nie odpowiadał (np. mBank wpadł na pomysł, żeby mnie poinformować, że nie odpowiada na moje reklamacje, ponieważ ja rzekomo prowadzę postępowanie z art. 10 ustawy o postępowaniu reklamacyjnym przeciwko mBankowi, co jest ewidentnym kłamstwem, ponieważ żadnego postępowania sądowego nie prowadzę). Z tego powodu uważam, że Bank nie może mieć pewności, że Sąd w postępowaniu nakazowym, prowadzonym przeciwko mnie, rzeczywiście obciąży mnie kosztami. Poza tym, nie wiadomo również czy ewentualnie Sąd nie obciąży mnie np. w jakiejś części kosztami (gdybym załóżmy w przyszłości przegrała to postępowanie nakazowe wyłącznie w części, a nie w całości).

2) proszę również o informację czy w mojej w/w sytuacji mogę w trakcie procesu złożyć jakiś wniosek o obciążenie mBanku (Powoda) kosztami procesowymi, nawet gdybym to ja przegrała postępowanie? np. w oparciu o art 103 kpc, argumentując, że mBank (Powód) postępuje niesumiennie wobec mnie.

Dodam, że mBank w pierwszej kolejności rozwiązał mi tę umowę o kredyt gotówkowy, a dopiero w przyszłości mi ją wypowiedział. Bałaganu w mBanku w mojej sprawie jest ogrom. Ale zarówno Bank, jak i działająca na jego rzecz Kancelaria Panfil na drodze sądowej i pozasądowej tworzą fikcyjną rzeczywistość i dowolnie ustalone koszty, których nie zamierzają mi wyjaśnić.

Pozwolę sobie dodać, że inny podmiot finansowy (Profi Credit) w przeszłości także żądał ode mnie nienależnie kosztów procesowych. Mimo, że postępowanie z mojego powództwa przeciwko Profi było również w toku (ostatecznie to postępowanie sądowe wygrałam i Sąd nie obciążył mnie kosztami w żadnej wysokości). Złożyłam przeciwko Profi Credit zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej, moją sprawą zainteresowała się również Prokuratura Okręgowa (Rejonowa i Okręgowa nadały mi status pokrzywdzonej z art. 286 KK przez Profi Credit). Dlatego mam wrażenie, że w mojej opisanej w tym temacie sprawie związanej z mBankiem prawdopodobnie również mam podstawy do tego, aby złożyć zawiadomienie do Prokuratury z art. 286 KK w powiązaniu z art. 13 KK. Jednak nie wiem czy ewentualnie to zawiadomienie miałabym złożyć przeciwko mBankowi czy przeciwko Kancelarii Panfil czy może przeciwko nim obu?

lukaszb
Dziękuję za odpowiedź w moim temacie i proszę jeszcze o odpowiedzi na następujące pytania

 

Ad. 1. Żeby w ogóle przymierzać się do tematu mBank należałoby w pierwszej kolejności ustalić stan faktyczny. Bez tego można sobie albo strzelać, albo gdybać, albo wprowadzić Cię w błąd, czego nie chciałbym robić. Widać, że sprawa jest skomplikowana, Bank nawalił, do tego wspominasz o bałaganie. Bardzo możliwe, że sprawa jest do wygrania, ale bez szczegółów ciężko cokolwiek napisać.

 

Ad. 2. Co do zasady koszty procesu płaci strona przegrana. Dokładnie tak było w opisywanej przez Ciebie sprawie Profi Credit. Skoro wygrałaś, nie było kosztów od Ciebie. W sprawie mBank możesz oczywiście złożyć wniosek o nieobciążanie Cię kosztami procesu na wypadek przegranej. Mało prawdopodobne, że sąd to zrobi, ale zdarzają się takie nawet mało prawdopodobne przypadki. Kilka takich widziałem.

 

Co kosztów w sprawie mBank to na ten moment są nienależne, wyżej wyjaśniłem tę sprawę. Jest to działanie ewidentnie na Twoją szkodę. Ew zawiadomienie należałoby moim zdaniem składać przeciwko mBankowi w imieniu którego działa KP Panfil.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Topics

    • Kancelaria Prawna Hyperion Gałek & Wspólnicy Spółka Komandytowa.

      Nie znalazłem na forum o nich żadnych informacji.Credilo dzisiaj mnie poinformowało :           UWAGA! Dziś Twoja pożyczka została przekazana do KANCELARII PRAWNEJ HYPERION!   W terminie kilku dni Kancelaria Prawna HYPERION złoży POZEW przeciwko TOBIE.   SPŁAĆ      TERAZ zadłużenie w kwocie 2076.00 PLN poprzez profil  https://credilo.com/credit/customer/login/   Dane kontaktowe do kancelarii:   Kancelaria Prawna Hyperion Gałek & Wspó

      in Chwilówki

    • Windykacja BGŻ, kancelaria Lebek i Wspólnicy.

      Witam, czy ktoś też ma wypowiedziany kredyt w obecnym BGŻ BNP i sprawa jest w kancelarii Lebek ? Mam tam sprawę BGZ nie chce gadać, a ludzie z kancelarii chcą kolosalnych wpłat. Straszą przez telefon i myślą, że się ktoś ich boi. Co robić ? Czekać aż sobie dadzą spokój czy pisać do BGŻ ? Czy płacić ile mogę i sam jestem w stanie ?  Nie chce mi się słuchać tej kobiety, a chce to spłacić jak najszybciej. Pozdrawiam 😀

      in Komornik, windykacja

    • Kancelaria Lexus.

      Od kiedy Citi Handlowy przekazał moje zadłużenie do windykacji firmie zewnętrznej Lexus (niby kancelaria)z Wrocławia mam naprawdę przechlapane.Takiego nękania nie poznałam jeszcze.Chyba nawet "osławiony"Vex wysiada.Ciągłe telefony,smsy,a ostatnio napastliwe telefony do pracy,trudno to znieść.Czy może ktoś miał z nimi do czymienia?Czy mają terenową?Bo zaczynam się obawiać czy nie posuną się i do tego!?Mam pecha,że we Wrocławiu mieszkam.Może ktoś coś o nich wie więcej?

      in Komornik, windykacja

    • Kancelaria Rubikon.

      Witam. Czy ktoś miał do czynienia z windykacją z kancelarii Rubikon? Bo Mnie pani straszy że wyśle komornika i złozy sprawe na policje o wyłudzenie. Ja chcę im spłacać ale nie mam tyle żeby spłacać tyle ile oni chcą. Nie mam tam dużego długu bo około 600 zł. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?

      in Komornik, windykacja

    • Kancelaria Medius S.A. - czy miał ktoś z nią do czynienia?

      Witam   Czy miał ktoś do czynienia z firmą Medius ??   Kancelaria Medius przejeła mój dług po Zaimo. Nie ma o tym długu żadnej wzmianki w BIK. Medius wyszła z propozycją dogadania się i spłaty zadłużenia w ratach. Zgodziłam sie na spłatę w kwocie 500 zł na miesiac. Niestety wpłaciłam im tylko jedną ratę i po kilku miesiacach wysłali mi e-maila z wiadomością iż zrywają naszą ugodę. Co jakiś czas przesyłają mi wiadomości o powiększającym się długu. Nie wiem co robić. Czy pisać do nich z

      in Komornik, windykacja

  • Similar Content

    • hookah
      By hookah
      Tak krótko: spłata długu przez dłużnika pokryła się w czasie (ten sam dzień) z wniesieniem sprawy przez wierzyciela do rejonowego. Rejonowy zasądził zwrot + koszty.
      Po sprzeciwie dłużnika, rejonowy umorzył sprawę z postanowieniem pokrycia kosztów przez dłużnika.
      Dłużnik nie otrzymuje postanowienia pocztą (moje pierwsze pytanie: czy powinien otrzymać?)
      Dłużnik dowiaduje się o postanowieniu dopiero, gdy widzi komornika siedzącego okrakiem na jego koncie.
      Dłużnik spłaca wszystko u komornika, czyli dochodzi kosztów jakieś +60% .
       
      Pytanie główne: co i w jaki sposób może teraz zrobić dłużnik, aby odzyskać wtopione pieniądze wobec nieotrzymania postanowienia pocztą? (napiszę jeszcze, że po zalogowaniu się na portal informacyjny rejonowego, w zakładce sprawy nie ma Czynności wysyłki postanowienia do pozwanego. Czy nie powinien takiego postanowienia otrzymać?)
       
      Z góry dziękuję za rzeczową odpowiedź!
    • darkaav
      By darkaav
      Witam. Taka trochę nietypowa sprawa...
      Zostałem pozwany w EPU przez firmę Quartz Capital Fund, oczywiście wniosłem sprzeciw i został uwzględniony natomiast co ciekawe już po uprawomocnieniu sprzeciwu dostałem dwa razy takiego sms:
       
       
       
      Teraz mnie tknęło - czy to nie jest przypadkiem próba wyłudzenia pieniędzy przed zakończeniem procesu i wydaniu prawomocnego wyroku? Na jakiej podstawie na tym etapie postępowania firma żąda ode mnie pieniędzy? Nie wiem czy nie powinienem tego zgłosić jako próbę wyłudzenia?
    • rjak
      By rjak
      Witam Państwa

      Proszę o poradę: miałem zadłużenie w Lendon 8200 zł, dług został w całości spłacony wraz z wszystkimi odsetkami, prowizjami itp. w dniu 21.04.2019. W/w pożyczkodawca w dniu 26.03.2019 złożył pozew do SR i w dniu dzisiejszym przyszedł nakaz zapłaty ( nie zdążyłem odebrać z poczty), wiem że wierzyciel nie wycofał ani nie ograniczył dochodzonej należności ale nie w tym sedno, zamierzam również uregulować zasądzone koszty sądowe. Wiem że mam dwie opcje: 1) zapłacić zasądzone koszty i nic nie robić z nakazem zapłaty ( a w przypadku nieuczciwego wierzyciela gdyby chciał egzekwować drugi raz spłaconą należności w odpowiednim momencie wystąpić z pozwem przeciwegzekucyjnym ? oraz 2) złożyć sprzeciw? od nakazu zapłaty co do należności głównej (już spłaconej) załączając dowód spłaty, nie negując zasądzonych kosztów (jak to argumentować i napisać w sprzeciwie lub innej formie odniesienia się do nakazu)
      Która z opcji według Państwa jest właściwa, bezpieczna i nie stwarzająca generowania dalszych kosztów, będę wdzięczny za merytoryczne opinie i praktyczne porady w tej sprawie.( mam 14 dni od 06.05.2019 wtedy będę mógł odebrać z poczty nakaz)
      Z góry dziękuję
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.