Jump to content
Madzia12

Kancelaria prawna RIO z Gdyni.

Recommended Posts

Madzia12

Witam, miał ktoś doczynienia z tą kancelaria? Pomogła komuś w upadłości? Bądź ktoś się wycofał się z usług po umieszczeniu opłaty nie podpisując i nie wysyłając umowy podpisanej i oddali pieniążki za usługę prawna..

Linki
Maria Gwóźdź

TAK, byłam ich Klientką! Szczęściara ze mnie, bo skutecznie obronili mój wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy w Warszawie! W moim przypadku sama rozmowa z Mecenas Anną Bufnal zadziałała jak terapia przeciwlękowa i postanowiłam wreszcie wziąć się w garść, zaufać prawnikom, no i zawalczyć o oddłużenie! Ogłoszenie bankructwa to jak wyjęcie kolca z serca, przychodzi taki długo wyczekiwany moment, kiedy mówisz sobie "UFFF, to już po wszystkim!". Miałam wrażenie, że długi mnie wręcz "pożrą", a tu udało się wszystko naprawić! Pozdrawiam.

 

Maria z Warszawy :).

RadekW

Jakby zamawiana opinia... Ponawiam pytanie, ktoś korzystał z usług tej kancelarii?

Guest dfsgfsgg

Jesli sprawa nie jest zawila to samemu mozna zlozyc i skompletowac wniosek tak jak w moim przypadki. Sam wszystko ogarnalem no ale przed tym przesledzilem od a do z forum upadlosciowe w ktorym wszystko jest wyjasnione od poczatku do konca. Co do Kancelari jest to kancelaria niewatpie ze zla natomiast czy upadlego stac na koszta zwiazane z obsuga profesjonalnej kancelari? Koszta oscyluja w granicach 3-4 tys w przypadku tej kancelari w innych zapewnie podobnie. Ewentualnie mozna zglosic sie do darmowej pomocy prawnej ktora dziala w kazdym miescie i tam profesjonalno radcy rowniez pomoga.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Topics

    • Solidny adwokat lub kancelaria zajmująca się upadłością konsumencką?

      Witam, czy ktoś może pomóc mi na zasadzie żeby podać kontakt do kancelarii zajmującej się upadłością konsumencką- do adwokata, który tym się zajmuje, do solidnej osoby. Z góry dziękuję

      in Dla zadłużonych

    • Kancelaria Medius - czy ktoś z nimi wygrał?

      Witam mam jeszcze ponad tydzień na sprzeciw do nakazu zapłaty od medius. Raz przegrali w epu i raz w rejonowym, tym razem wygrali w moim sądzie rejonowym.Kupili dług od kredito 24 Nie było nic przedłużane ani wpłacane.Sprawa niestety nie jest przedawniona jeszcze.Co mogę napisać w sprzeciwie? 

      in Komornik, windykacja

    • Kancelaria Lebek & Wspólnicy.

      Witam! Czy miał ktoś do czynienia z ta windykacja? Był u kogoś terenowy z tej firmy ? Pozdrawiam

      in Komornik, windykacja

    • Kancelaria Lexus.

      Od kiedy Citi Handlowy przekazał moje zadłużenie do windykacji firmie zewnętrznej Lexus (niby kancelaria)z Wrocławia mam naprawdę przechlapane.Takiego nękania nie poznałam jeszcze.Chyba nawet "osławiony"Vex wysiada.Ciągłe telefony,smsy,a ostatnio napastliwe telefony do pracy,trudno to znieść.Czy może ktoś miał z nimi do czymienia?Czy mają terenową?Bo zaczynam się obawiać czy nie posuną się i do tego!?Mam pecha,że we Wrocławiu mieszkam.Może ktoś coś o nich wie więcej?

      in Komornik, windykacja

    • Windykacja BGŻ, kancelaria Lebek i Wspólnicy.

      Witam, czy ktoś też ma wypowiedziany kredyt w obecnym BGŻ BNP i sprawa jest w kancelarii Lebek ? Mam tam sprawę BGZ nie chce gadać, a ludzie z kancelarii chcą kolosalnych wpłat. Straszą przez telefon i myślą, że się ktoś ich boi. Co robić ? Czekać aż sobie dadzą spokój czy pisać do BGŻ ? Czy płacić ile mogę i sam jestem w stanie ?  Nie chce mi się słuchać tej kobiety, a chce to spłacić jak najszybciej. Pozdrawiam 😀

      in Komornik, windykacja

  • Similar Content

    • smartboy123
      By smartboy123
      Witam ;) Mam jutro rozprawę dotyczącą upadłości konsumenckiej - hazard. Czy ktoś może mi doradzić, albo powiedzieć jak wygląda rozprawa? Czego się spodziewać? Jakich pytań się spodziewać? Dziękuję bardzo za każdą odpowiedź!;)
    • smutnyy
      By smutnyy
      Moja historia z niewypłacalnością zaczęła się pod koniec czerwca 2017 roku. Nic nie wiedziałem co w takiej sytuacji robić, jak rozmawiać z windykacją, jak podejść do problemu zadłużenia, jak spłacać, komu i ile. Byłem całkowicie bezradny, bez jakiegokolwiek wsparcia, ponieważ to forum odnalazłem po miesiącu od pojawienia się pierwszych telefonów. Nie muszę nikomu mówić ile połączeń, SMS-ów i maili było w tamtym czasie, gdy nagle przestałem spłacać do pełnej wysokości. W tamtym czasie do kolegi z pracy powiedziałem „jak przeżyję pierwsze trzy miesiące to będę żył”. Dobrze, że stało się to latem, długie dni, słońce ogólnie długi dzień. Bardzo bałem się wizyt w domu, szczególnie, że rodzic z którym mieszkam nic nie wiedział co się dzieje w moim życiu. Tym bardziej, że przegrałem oszczędności całego życia i w tamtym czasie, zamiast mieć około 250 000 zł na plusie to miałem 150 000 ale na minusie. SZOK, ja taki oszczędny, liczący każdy grosz i takie długi, nie do pojęcia dla nikogo ze znajomych, gdzie każdy myślał ile to ja nie mam kasy i zawsze te same słowa "Ty? Nigdy bym nie pomyślał". Na początku myśleli, że to wszystko sobie wymyśliłem :). Zniszczył mnie hazard a najbardziej internet, bo wtedy wszystko stało się łatwe, proste i szybkie. Błyskawiczne wpłaty, gra online 24h, szybkie wypłaty, dostęp do różnych form hazardowych bez wychodzenia z domu. Można było już grać będąc nawet w pracy i mając dostęp do komputera a w późniejszym czasie smartfona. Notabene ten sam internet później uratował mi życie. Forum, masa wiedzy, bardzo duże wsparcie. Duże zasługi dla pana Łukasza a także wszystkich użytkowników forum. Dużo czytałem, dużo pytałem, pytania dziecinnie proste jak widzę to teraz, ale mówię rejestrując się tutaj nic nie wiedziałem ani o sądach, windykacjach, cesjach etc. Lipiec 2017 minął mi jakby go nie było, każde wyjście gdziekolwiek traktowałem jako ostatnie w życiu. A wcześniej pod koniec czerwca 2017 w końcu po wielu namowach, wielu przeciwnościach trafiłem w końcu do Poradni Leczenia Uzależnień. Teraz widzę, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Jak ja się bałem tam pójść, jak wszystko było nie po drodze a to zła pogoda a to pójdę jutro, pojutrze etc. Dzwoniłem coś pogadałem, ale nie zarejestrowałem się, ogólnie nie poszedłem, jeszcze nie teraz, jeszcze nie już. Z niewiedzy zamiast do Poradni Uzależnień trafiłbym do… psychiatry! Rejestrowałem już się telefonicznie z pracy, ale poproszono mnie o numer pesel a bez niego dalsza rejestracja nie mogła być ukończona, takie procedury. Dobrze, bo wtedy ktoś mi powiedział, że jeśli jest u Ciebie Poradnia "XXXXXXX" to tam jest terapeuta i tam się powinieneś zgłosić. W końcu po kolejnych myślach samobójczych poszedłem. Wstałem rano i pomyślałem, że tak dalej być nie może, bo rzeczywiście wydarzy się w końcu najgorsze. Wtedy jeszcze żadnych opóźnień w spłatach nie miałem i mogłem jeszcze gdzieś brać chwilówki i dalej łudzić się większą wygraną. Przestraszony już bez dzwonienia udałem się po raz pierwszy do poradni. Myślałem jak to będzie, kogo tam spotkam, jak to jest, jak to działa. Ogólnie pod koniec czerwca 2019 będzie to już dwa lata terapii. Trafiłem tam na wspaniałą panią terapeutkę, wszystko mi ładnie tłumaczyła i od razu podawała różne przykłady. Nie powiem nie zawsze było wszystko ładnie, pięknie i przyjemnie, były małe „zgrzyty” głównie z mojej winy i upartego charakteru. Doszło raz nawet do tego, że chciałem przerwać terapię, powiedziałem o tym, ale jakoś wszystko zostało wyjaśnione. Rozmawiałem i z panem Łukaszem telefonicznie i z innymi osobami i każdy mówił to samo. Najpierw długie leczenie a później ewentualnie spróbować ogłosić upadłość konsumencką. Gdyby jakimś cudem udało się upaść bez leczenia to nie miało by to sensu, bo do gry bym na pewno wrócił. Leczyć się, słuchać, zobaczyć czy dam radę bez gry i jak się zmieni moje życie, czy dam radę, czy nie wrócę do gry. Minęło 22,5 miesiąca z życiem bez gry, łatwo nie jest, ale dałem radę. Kilka razy była chęć powrotu do gry, myślałem przecież nie dam rady bez gry. Wszystko omówione z panią terapeutką i każda taka sytuacja została ugaszona. Od samego początku trzymałem porządek w dokumentach, wszystkie umowy, cesje etc. Gdy przestałem spłacać wierzycieli do pełnej wysokości to zacząłem robić drobne wpłaty do wszystkich od 10 do 60 zł. Sporadycznie były także większe wpłaty 100 zł. Chciałem się wtedy ze wszystkimi dogadać, spłacałem znacznie więcej niż mogłem, około 800 – 1000 zł a to była połowa mojej wypłaty. Trafiłem na forum, dużo czytałem, pytałem. Mówiłem, że najlepiej byłoby jakby ktoś skupił wszystkie moje wierzytelności i spłacałbym jedną ratę. Pan Łukasz wtedy mówił, że to się nie uda no i ostatecznie nie udało się. Tak więc jeszcze wtedy pisałem maile do wierzycieli, tak jak patrzę na to teraz to bardzo głupie maile, które później były wykorzystane w pozwach jako dowody w sprawach sądowych. Spłacałem pieniądze nawet po cesjach, odbierałem wszystkie telefony, długie rozmowy etc Nic to nie dało, zaczęły się kolejne cesje a później już sprawy w sądach o których nie miałem żadnego pojęcia jak to działa. Wszystkiego dowiedziałem się tutaj, wcześniej nic nie wiedziałem. Kolegom z pracy mówiłem ile to będę miał wyjazdów po Polsce skoro mam długi w różnych miastach J. Na jesień 2018 roku poszedłem do kancelarii syndyka na wizytę w sprawie upadłości. Bałem się jak nic, bo myślałem, że jak powiem o uzależnieniu (hazard) to tam nie znają problemu i mnie pogonią. Stało się inaczej powiedzieli mi, że kiedyś sądy bardzo nieprzychylnie patrzyły na taką chorobę, ale obecnie to się zmienia w całej Polsce. Ogólnie ta rozmowa bardzo mnie pocieszyła, pomyślałem, że warto i złożę wniosek o upadłość. Zrobiłem to w grudniu 2018 a tuż przed Świętami Wielkanocnymi otrzymałem wiadomość. Jaki to miły prezent dostałem na Święta, ale tak prawdę mówiąc jakoś tak nie bardzo mi z tym dobrze. Zawsze mówiłem, że po upadłości to spłaty powinny wyglądać inaczej. Przykładowo do spłaty jest 150 000 zł to każda spłata powinna zmniejszać saldo zadłużenia (nie rosły by odsetki) i tak do zera. Wtedy każdy z nas wyszedłby z długów bez wyprzedaży majątku. Przecież jak można stracić mieszkanie ?. No, ale jest jak jest i za dużo się nie zmieni. Owszem ma być nowelizacja i być może każdy dostanie upadłość a dopiero później rozprawa w sądzie czy rażące niedbalstwo czy jednak nie. Za dużo różnic nie będzie, jedna zasadnicza różnica to spłaty do 36 miesięcy lub 84. Tak w skrócie opisałem jak się u mnie to wszystko zaczęło i jak skończyło. Znaczy jeszcze się nie skończyło, bo upadłość trwa nawet od 3 do 5 lat. Tylko ten czas będzie już bez windykacji telefonicznej (nigdy nie zmieniłem numeru) czy wizyt domowych, których tak w zasadzie i tak nie było. Nigdy podczas tego wszystkiego nie widziałem windykatora twarzą w twarz, wszystko się skończyło na krótkiej rozmowie przez domofon (dwa razy za bankowe). Zaś z chwilówki (Kruk) też był dwa razy, ale nie było mnie w domu to zostawił numer telefonu w skrzynce na listy. Rozmawiał tylko z rodzicem i też tylko przez domofon. Ogólnie po ogłoszeniu upadłości przyszły dziwne sny, że znowu wszystko przegrałem. Syndyk już był w domu, trafiłem na bardzo fajną osobę, bo czytałem, że z tym bywa różnie. Reasumując pani terapeutka jak i pan syndyk powtarzają jedno, żeby tego nie zmarnować, żeby nie wrócić do tego co było. Ja wiem teraz to pięknie wygląda, jak można wrócić do takiego stanu, nie można, nie da rady na 100% jednak jest to uzależnienie i trzeba się pilnować całe życie.
       
    • boba
      By boba
      Jestem w trakcie postępowania upadłościowego od  lutego 2016r. Wszystko szło gładko i już 9 miesięcy spłacam PSW. Jednego tylko nie przewidziałam. Śmierci rodziców i to w odstępie 3 miesięcy. Jestem jedyną córką, mam jednego syna. Oboje mieszkamy w tym mieszkaniu tzn syn obecnie studiuje w innym mieście. Odziedziczone mieszkanie jest obciążone hipoteką. Wiem ,że jako upadły nie mogę podejmować żadnych działań prawnych i sąd musi zadecydować czy mogę ten spadek odrzucić cze też wejdzie do masy upadłości. 
      Moje pytanie brzmi co robić?
      -Czy jest szansa na uratowanie tego mieszkania i negocjacje z bankiem / tylko syn musiałby stać się właścicielem i jest bez dochodu/?
      -Czy jeżeli wejdzie komornik to mamy prawo do lokalu socjalnego?
      Ja po zakończeniu upadłości mogłabym spokojnie spłacać raty tylko czy w ogóle zawiadamiać bank o tej sytuacji. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.