Jump to content
Guest

Długi nie do spłacenia i samobójstwo.

Recommended Posts

Guest

Jestem na początku drogi, stałam się nie wypłacalna, wrobiona przez pośrednika, nawet nie mogę myśleć o upadłości konsumenckiej. Nikt z bliskich, znajomych nie wie o tej sytuacji, nie mogę nawet nikomu nic powiedzieć. Ostatnimi czasy zaczęłam pisać do każdego z bliskich list pożegnalny, nie mam siły na walkę, zresztą od razu skazana na porażkę, nie da się zrobić już nic, psychotropy nie dają rady już na moje lęki. Jestem wykończona. 

Linki
Ekspert_Kredytowy

Jeśli jesteś niewypłacalna - to zgłoś upadłość. 

 

Jesli zostałaś wrobiona przez pośrednika i to udowodnisz - to masz spore szanse. 

 

Chcesz odejść i zostawić swoje długi rodzinie? Myślisz, że bez Ciebie im łatwo będzie spłacić te zadłużenia? 

axel008

Hm, naważyłaś piwa to staraj się je wypić, dlaczego chcesz zostawić długi rodzinie?

Napisz proszę jak duże są to długi, jakie masz dochody?

 

Ja już jakiś czas w tym "siedzę", długi mam spore ale nigdy nie pomyślałam o zabiciu się bo nie dość, że skrzywdziłabym bardzo tym rodzinę to jeszcze długi za mnie musieliby spłacać.

Guest
10 minut temu, axel008 napisał:

Hm, naważyłaś piwa to staraj się je wypić, dlaczego chcesz zostawić długi rodzinie?

Napisz proszę jak duże są to długi, jakie masz dochody?

 

Ja już jakiś czas w tym "siedzę", długi mam spore ale nigdy nie pomyślałam o zabiciu się bo nie dość, że skrzywdziłabym bardzo tym rodzinę to jeszcze długi za mnie musieliby spłacać.

Mogą odrzucić spadek po mnie. Wtedy płacić nie będą. 

Upadłości ogłosić nie mogę, zostałam wrobiona przez pośrednika, grozić mi będzie sprawa karna


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Chętnie bym je splacila ale nie dam rady, mohe zarobki są dużo niższe niż raty. 

axel008

Ja też nie spłacam bo nie mam z czego i jakoś żyje i nie myślę o tak głupich rzeczach! Ile tych długów masz?

Guest
2 minuty temu, axel008 napisał:

Ja też nie spłacam bo nie mam z czego i jakoś żyje i nie myślę o tak głupich rzeczach! Ile tych długów masz?

Pętla kredytowa ponad 200 tys. 

axel008
1 minutę temu, Dno napisał:

Pętla kredytowa ponad 200 tys. 

Wydaje mi się, że już kiedyś pisałaś na forum. Mam troche mniej, 1,5 roku nie spłacam.

Guest
1 minutę temu, axel008 napisał:

Wydaje mi się, że już kiedyś pisałaś na forum. Mam troche mniej, 1,5 roku nie spłacam.

I jak się to wszystko potoczyło dalej? 

axel008
Teraz, Dno napisał:

I jak się to wszystko potoczyło dalej? 

Windykacja sprawy w esądzie, w sądziej rejonowym. Staram się walczyć. Do komornika jak widać daleka droga, na razie miałam przez ten czas jednego na kwotę niewielką. Skoro nie mam kasy na splaty to pozostalo mi walczyc w sadzie, z jedna sprawa na razie udalo sie wygrac w rejonie, z jedna przegrac, w jednej bede pisac jeszcze apelacje. Dlugi to nie koniec swiata, przynajmniej dla mnie 😉

rav85

Ja tez mam łącznie z bankiem chwilowkami ratami za sprzęt i operatorzy GSM łącznie z 200 tys i jakoś żyje ...

 

 

Mozna wyjechać za granice i tem pracować 

jsk to by było pare milionów to fakt ale zawsze można kombinować obłowili ten syf spłacać 

lukaszb
52 minuty temu, Dno napisał:

Pętla kredytowa ponad 200 tys. 

Rozpisz proszę swoje zobowiązania. Zobaczymy na ile jesteśmy w stanie Ci pomóc.

wietrzyk

Tu link do połaczenia Jej tematu 

 

axel008
6 minut temu, wietrzyk napisał:

Tu link do połaczenia Jej tematu 

 

Dobrze kojarzylam że już kiedyś pisała. I też o samobójstwie. 

wietrzyk

Ja myślę ,ze nie same długi są tutaj problemem bo my wszyscy prawie tu mamy ,większe i mniejsze.Radzimy sobie lepiej lub gorzej.Tu musi szybko wkroczyć dobry psycholog ,terapeuta i podnieść Twoją dziewczyno samoocenę..Nie wiemy skąd jesteś ale napewno są przy gminach ,urzędach takie darmowe porady.Chyba od tego trzeba zacząć a potem ogarniesz z pomocą resztę. 

Guest
W dniu 13.05.2019 o 07:07, Dno napisał:

Jestem na początku drogi, stałam się nie wypłacalna, wrobiona przez pośrednika, nawet nie mogę myśleć o upadłości konsumenckiej. Nikt z bliskich, znajomych nie wie o tej sytuacji, nie mogę nawet nikomu nic powiedzieć. Ostatnimi czasy zaczęłam pisać do każdego z bliskich list pożegnalny, nie mam siły na walkę, zresztą od razu skazana na porażkę, nie da się zrobić już nic, psychotropy nie dają rady już na moje lęki. Jestem wykończona. 

Wypłacz sie , wykrzycz, pobij wszystkie talerze w domu, umów się z windykatorem na kawę.

Tez przechodziłam przez to co Ty. Może nie chciałam popełnic samobójstwa, ale chciałam umrzeć. Duzo łez wylałam, nie miałam nawet siły wstać z łóżka.

I wiem, ze teraz takie rady jak np Weź się w garść, czy Będzie dobrze, nic nie dadzą. Ale musisz wiedzieć, że za jakiś czas wstaniesz silniejsza, będziesz twarda jak głaz i poradzisz sobie ze wszystkim.

I konieczny jest dobry specjalista, który Ci pomoże. Odpowiednio dobrane leki postawią Cię na nogi.

 

A jeżeli będziesz chciała z kimś porozmawiać, napisz do mnie.

 

 

 

james123

Nigdy nie zrozumiem osób, które planują się zabić bo mają długi.

 

Pomijam już wątek rodziny i że wyrządza się im krzywdę, ale kurcze - to nie jest koniec świata. Po pierwsze ściąganie długów z kogoś niewypłacalnego to droga przez sądy i lata batalii, podczas których wiele może się zmienić w Twoim życiu. Jak nie zapłacisz to z dnia na dzień świat się nie wali, możesz śmiało żyć normalnie jeszcze latami i się tym nie przejmować. Jasne, nie można olać i udawać, że dług nie istnieje, ale masz MASĘ czasu na przygotowanie jakiegoś planu, konsultacje z prawnikami, firmami zajmującymi się tego typu sprawami, czytaniem w internecie i tak dalej. 

 

Druga sprawa - w najgorszym możliwym scenariuszu zawsze możesz... uciec. Ale nie w zaświaty, tylko gdzieś gdzie z Ciebie długów nie zdejmą. Zacząć życie na nowo - choćby gdzieś w Azji. Lepsze to chyba niż samobójstwo?

 

Jest wiele alternatyw, a problem zwykle nie jest tak straszny jak się wydaje. 200 tys. to nie jest gigantyczna kasa, życie jest warte wiele więcej.

Kado
12 minut temu, james123 napisał:

Nigdy nie zrozumiem osób, które planują się zabić bo mają długi.

 

Pomijam już wątek rodziny i że wyrządza się im krzywdę, ale kurcze - to nie jest koniec świata. Po pierwsze ściąganie długów z kogoś niewypłacalnego to droga przez sądy i lata batalii, podczas których wiele może się zmienić w Twoim życiu. Jak nie zapłacisz to z dnia na dzień świat się nie wali, możesz śmiało żyć normalnie jeszcze latami i się tym nie przejmować. Jasne, nie można olać i udawać, że dług nie istnieje, ale masz MASĘ czasu na przygotowanie jakiegoś planu, konsultacje z prawnikami, firmami zajmującymi się tego typu sprawami, czytaniem w internecie i tak dalej. 

 

Druga sprawa - w najgorszym możliwym scenariuszu zawsze możesz... uciec. Ale nie w zaświaty, tylko gdzieś gdzie z Ciebie długów nie zdejmą. Zacząć życie na nowo - choćby gdzieś w Azji. Lepsze to chyba niż samobójstwo?

 

Jest wiele alternatyw, a problem zwykle nie jest tak straszny jak się wydaje. 200 tys. to nie jest gigantyczna kasa, życie jest warte wiele więcej.

wszystko jest do opanowania,trzeba sie tylko zebrac w sobie,trzeba zaczac dzialac i to musi sie chciec,nie pomoze siedzenie i lament,po kolei ulozyc plan,skorzystac z fachowej pomocy,czytac forum ,pytac,odebranie sobie zycia nie jest zadnym wyjsciem

Monika00

Dziewczyno, chcesz się zabijać a ogrom ludzi pragnie żyć, a jednak im to nie jest dane!

Co mają powiedzieć ludzie, którzy chorują na nieuleczalne choroby i muszą żyć ze świadomością, że każdy ich dzień jest tym ostatnim?

Czytając ten post myślałam, że zastrzelisz mnie kwotą, ale nie przesadzaj! Sama zaczynałam prawie z 300 000, i nigdy nie myślałam o samobójstwie.

Znam chłopaka, który ma prawie milion, też miał załamki i to konkretne, ale pozbierał się, wyjechał za granice i stara się walczyć o siebie, bo życie mamy tylko jedne.

Jeżeli nie potrafisz sobie sama z tym poradzić, udaj się do specjalisty, który z pewnością wybije Ci ten pomysł z głowy.

Piszesz, że masz małą pensję, to może czas ruszyć tyłek i znalezć dodatkową pracę? Ja też jestem zmuszona pracować na kilka etatów, a wtedy, wierz mi nie będziesz miała nawet siły myśleć o takich głupotach, które przychodzą Ci do głowy.

 

mejdinczajna

Powoli i spokojnie spłacać swoje długi. Skromnie, ale da się żyć. Nie taki diabeł straszny... ja mam nadzieję, że też sobie poradzę. Trzeba trzeźwo myśleć - może powinnaś umówić się na wizytę u psychologa? Pomoże Ci z tym co masz w głowie. 

 

To jeszcze nie koniec świata, wyjedź gdzieś do natury, spójrz w wielkie gwiaździste niebo i zobacz, że pieniądz to tylko jedna mała rzecz w Twoim życiu, a jest jeszcze wiele aspektów wartych życia. To tylko jeden element, dasz radę!!! 

lukaszb
1 minutę temu, mejdinczajna napisał:

Powoli i spokojnie spłacać swoje długi. Skromnie, ale da się żyć. Nie taki diabeł straszny... ja mam nadzieję, że też sobie poradzę. Trzeba trzeźwo myśleć - może powinnaś umówić się na wizytę u psychologa? Pomoże Ci z tym co masz w głowie. 

 

To jeszcze nie koniec świata, wyjedź gdzieś do natury, spójrz w wielkie gwiaździste niebo i zobacz, że pieniądz to tylko jedna mała rzecz w Twoim życiu, a jest jeszcze wiele aspektów wartych życia. To tylko jeden element, dasz radę!!! 

Po co Ci dwa konta na forum i które zostaje?

mejdinczajna
7 minut temu, lukaszb napisał:

Po co Ci dwa konta na forum i które zostaje?

??

lukaszb
2 minuty temu, mejdinczajna napisał:

??

Poproszę o odpowiedź.

pawel25

Myślałem, że moje 60 tysięcy długu to koniec świata, ale jak widać, są ludzie w dużo gorszej sytuacji. Podobnie jest z Tobą, 200 tysięcy to dużo, ale da się z tego wyjść.

 

Na początku będzie ciężko, później prawdopodobnie jeszcze trudniej, ale nie można się załamywać.

 

Najpierw musisz wyeliminować przyczynę Twoich długów (w moim wypadku był to hazard), w Twoim być może poprawa życia, bądź też najzwyczajniej w świecie wpadłaś w spiralę zadłużenia i spłacałaś jedną pożyczkę kolejną, formując kulę śnieżną, którą teraz będziesz musiała stopić. Jak wyeliminujesz już przyczynę (nie poradzisz sobie z tym sama, udaj się do specjalisty: psychiatra,psycholog, terapeuta - to pomoże), to zajmij się skutkami (długami).

Tu też najlepiej powierzyć to komuś, kto się na tym zna.

U mnie było to na zasadzie: praca za granicą, zwiększenie zarobków (z 2000 do 7000), plan spłaty, dogadanie (bądź nie) z wierzycielami na spłatę, szukanie oszczędności w codziennym życiu (spieniezenie majątku typu lepszy telefon, lepszy telewizor, tablety, laptopy - bez tego też da się żyć), przeprowadzka do rodziców - do pracy codziennie dojeżdżam 180km w jedną stronę. Mimo, że na początku popełniałem błędy, tak teraz uważam się za eksperta w tej dziedzinie. Przestałem się zadłużać, na życie nie pozostaje mi doslownie nic, ale wiem, że w przeciągu najbliższych 10 m-cy z tego wyjdę, bo najwazniejszym jest CHCIEĆ. Za rok o tej porze zamierzam się z tej sytuacji śmiać. Choć u Ciebie proces może być 2-3 razy dłuższy, to nie załamuj rąk. Poukładaj klocki w logiczną całość, wstań z łóżka i krok po kroku realizuj nakreślony plan. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Topics

    • Długi w chwilówkach - ocena mojej sytuacji.

      Dzień dobry wszystkim forumowiczom. Na początku chciałam podziękować Państwu oraz założycielom forum. Wczoraj w nocy szukając kolejnej błędnej drogi wyjścia z pętli chwilówek, natknęłam się na to forum, a dziś mam wrażenie, że jestem zupełnie innym człowiekiem. Dowiedziałam się, że nie tylko ja mam problem (choć nikomu tego nie życzę) i widzę też realne wyjście z problemów, które spędzały sen z powiek. Dowiedziałam się, że niektóre instytucje tylko straszą telefonami, monitami i windyk

      in Chwilówki

    • Kończę spłacać długi.

      Witajcie. Ja chciałam się pochwalić,  może kogoś wspomóc swoim postem. Dzisiaj zamknęłam Vivusa (sprawa już była w sądzie) i 2 inne chwilówki. Tym samym na polu bitwy został zaplo (kapitał splacony, w sądzie czekam na papiery i tutaj zwróciłam się o pomoc do Pana Łukasza ), splacam jeszcze limit w koncie w banku ale po ugodzie rozłożony na dogodne raty. 2 lata temu dotarło do mnie ,że wpadłam w petle. Może nie były to długi bardzo duże ale dla samotnej matki ogromne. Pamiętam teten stres związan

      in Chwilówki

    • Wpadłem w długi i proszę o pomoc.

      Witam. Jakie konsekwencje będę miał z braku spłat poniższych chwilowek i kredytów bankowych. Dodam że wszędzie mam już pół roku braku wpłat dopiero zacząłem pracę za granicą na razie przychodzą ciągle listy i maile z tym że skieruja sprawę do sądu. Na tel nie dzwonią bo mam inny numer.  SANTANDER- 6 rat po 360 ZL Kasa Stefczyka- 6 rat po 800zl Miloan- 550zl Vivus-3200 zl Kuki-4100zl Incredit-1550zl Wonga- 1700zl Szybkagotowka-1200zl   Prosze o po

      in Dla zadłużonych

    • Długi w chwilówkach na ponad 100 tys.

      Witam!Mam 23 lata i pochodzę z trójmiasta. JAk napisałem w temacie mam ponad 100 tys dlugów w różnych instytucjach. Nie mam już siły dlatego postanowiłem poprosić was o pomoc bądź dobre słowo. Nie jestem hazardzistą ani nie mam nałogów. Po śmierci Ojca ciężko było mi wszystko poskładać do kupy i zacząłem brać pożyczki. Wszsytko zaczęło się dwa lata temu od pierwszej pożyczki, aż w końcy zacząłęm brać kolejne na spłatę innych aż powstała tak ogromna suma......Obecnie pracuje jako kucharz sezonowo

      in Dla zadłużonych

    • Nie wiem jak sobie poradzić z chwilówkami.

      Witam, proszę o pomoc już nie wiem jak sobie poradzić z chwilówkami mam pożyczki w kilku firmach po terminie i nie wiem co robić. Dzwonią wysyłają sms i emalie boję się windykacji terenowej. Pożyczki mam w Vivus, Extraportfel, net credit, kuki, zylion, alegotówka, miloan, wandoo,szybka gotówka, moneyman, pożyczka plus, eksassa, limekredyt, viasms i Lendon. Nie mogę spać i jeść ledwo to wytrzymuje. Proszę o pomoc.

      in Dla zadłużonych

  • Similar Content

    • Bydgoszcz
      By Bydgoszcz
      Mam 50 lat. Posiadam mieszkanie w województwie kujawsko-pomorskim dwa lata temu kupione za 150 000zł. Na dzień dzisiejszy zaległości mam chyba na jakieś sto tysięcy. Nie było tego tyle póki nie wpakowałam się w parabanki a potem, żeby płacić raty w chwilówki. Oczywiście efekt jest wiadomy. Myślałam, że to się da jakoś kontrolować i wyjdę z tego... Wiem, jestem żałosna.
       
      Znalazłam ogłoszenie na olx, że ktoś pomaga w oddłużeniach, oczywiście zadzwoniłam. Na spotkanie przyszło dwóch mężczyzn i zaczęli opowiadać o upadłości konsumenckiej. Miałam podpisać z nimi i Panią adwokat umowę na pół roku, przestać płacić wszystkie raty bo to podobno jest wymagane do upadłości, zmienić konto, nie odbierać telefonów a i oczywiście płacić Pani adwokat 750 zł miesięcznie... Jasne, że to zrobiłam, byłam tak wystraszona tym wszystkim, że nie widziałam innego wyjścia. Minęły dwa miesiące odkąd przestałam płacić i teraz żałuje, że posłuchałam tych ludzi. Nie mam co prawda pieniędzy na spłatę tego wszystkiego,bo wcześniej też poszłam na zwolnienie chorobowe i jestem do tej pory. Mój dochód to 1300 zł. Do pracy też nie mam powrotu, bo za dużo choruję a mam grupę inwalidzką i zresztą tylko dlatego mnie przyjęli do pracy.. .Przepraszam, wiem, że to wszystko chaotyczne...
       
      Wracając do moich długów. Pani adwokat spotkała się ze mną raz, powiedziała co potrzebuje i czego nie mam robić. Kiedy zaczynałam dostawać sms-y z pogróżkami wysłałam jej, chyba dwa bo nie wiedziałam co maja znaczyć i jak reagować. Odpowiedź była krótka, mam nie przysyłać jej tego więcej bo tak będzie. Szczerze mówiąc zastanawiam się nad sprzedażą mieszkania i spłaceniem długów, bo dłużej psychicznie tego nie wytrzymam.. Nie wiem co dalej robić, czy 10 lipca kolejny raz płacić Pani adwokat i nie mieć na życie, leki i rachunki czy podzwonić po bankach i tych firmach, jakoś spróbować się dogadać a mieszkanie faktycznie sprzedać? Myślałam o jeszcze innym rozwiązaniu, a mianowicie o przepisaniu mieszkania na moje jedyne dziecko, żeby w ten sposób uchronić się przed utratą dachu nad głową. Naprawdę nie wiem, które rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
    • Mande
      By Mande
      Dobry wieczór,
      Rok temu wpadłam w pętle zadłużenia, zaczęło się od mini kredytów w mbanku po chwilowki żeby mieć na ratę w w/w banku, skończyło się to tak, ze przez kilka msc nie było na spłatę raty i urosło. Jak większość z Was ukrywałam to przed rodzina bo było mi po prostu wstyd, sama sobie na to zapracowałam - sama sobie dam radę- tak myślałam. Po pół roku kwoty które przychodziły w listach od różnych firm powodowały, ze bałam się coraz bardziej aż w końcu powiedziałam partnerowi a on chce mi pomoc z tego wyjść. Do rzeczy... szukam osoby, która zna się na oddlużaniu i odpłatnie pomoże mi wynegocjować (?) spłatę zadłużenia. Przykład : wzięłam pożyczkę w ekassa 1400 a do spłaty 3100. Nie chce więcej uciekać od problemu bo będzie tylko gorzej, rodzina chce mi pomoc i chce spłacić wszystko jak najszybciej ale z pomocą osoby, która się prawnie na tym zna i pomoże „zaoszczędzić” ... wiem ze proszę o dużo, ale czy jest na forum osoba, która się takimi rzeczami zajmuje ? W internecie są firmy które proponują oddłużanie ale najpierw chciałam spytać tutaj. Dziękuje z góry za odpowiedz. Pozdrawiam 
    • Bastek94pl
      By Bastek94pl
      Witam szukam pomocy a przede wszystkim rady mam nie zapłacone w terminie pozyczki bankowe i pozabankowe obawiam sie wypowiedzenia umowy jak i sprawy w sądzie, aktualnie nie jestem w stanie zapłacić wszystkiego jednocześnie. 
       
      Vivus 1470zl opóźnienie 72dni. 
      Netcredit ( sprzedany dlug do Incredit) 500zl.
      Mbank nie opłacone 3 raty na łączną kwotę 1550zl 
      Pekao 3 raty na łączną  2000zl. 
      Obawiam się wypowiedzenia umowy z strony mBanku gdyż łączna suma kredytu to 15tysiecy. 
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.