Jump to content
Januszewski

Niechęć do wydawania pieniędzy/nawyk oszczędzania w niewiadomym celu.

Recommended Posts

Januszewski

Chciałbym się z wami podzielić moim podejściem do finansów i spytać co o tym sądzicie i czy są tu jakieś osoby z podobnym życiowym podejściem.

 

Jestem 30 letnim kawalerem ze stałą pracą, dochodami ok. 3800 zł miesięcznie i bardzo małym kredytem hipotecznym na 10 lat z ratą 400 zł.Dodatkowo spłacam pożyczkę rodzinną 600-700 zł miesięcznie.Po opłaceniu wszystkich rat,rachunków za mieszkanie,kupieniu jedzenia i jakiegoś żarcia od czasu do czasu na mieście zostaje mi jeszcze 800-900 zł miesięcznie,które w zasadzie w całości oszczędzam.Nie wiem po co je oszczędzam i nie wiem co chcę z nimi zrobić ale mam jakąś blokadę psychiczną,żeby wykorzystać je w jakimś nawet niewielkim stopniu.

 

Mam stary 25 letni telewizor,ale nie kupię nowego bo szkoda mi kasy,chodzę w jednej kurtce już...11 lat ale nie kupię nowej bo uważam,że to marnotrawstwo pieniędzy.Pada deszcz,wieje,jest zimno ale nie zamówię taksówki za głupie 30 zł tylko czekam na autobus,który, będę musiał jechać blisko godzinę bo boję się,że to wydawanie kasy na głupoty.Jeszcze 6 lat temu zarabiałem 1600 zł i kawa w kawiarni za 20 zł była dla mnie droga,teraz zarabiam 3800 zł i nadal uważam,że jest droga,za 6 lat będę zarabiał 4600 zł i....ta kawa nadal będzie dla mnie droga :-).Mimo,iż więcej zarabiam to nadal mam jakąś blokadę psychiczną przy wydawaniu pieniędzy,czuję jakiś niepokój,jakąś chęć spłaty wszystkich zobowiązań tu i teraz.

 

Jestem materialistą i pieniądze zawsze są dla mnie najważniejsze a mimo to mam problem z ich wydawaniem.

 

Wiem,że to jest indywidualna sprawa,wiem,że każdy robi jak lubi ale powiedzcie mi szczerze-czy powinienem pozwolić sobie na wyższy poziom życia przy moich zarobkach? powinienem np.kupić jakiś samochód i dojeżdżać sobie wygodnie do pracy w 15 minut? Powinienem kupić jakiś nowy telewizor? Jakąś lepszą kurtkę? Na co wy pozwolilibyście sobie w mojej sytuacji finansowej i jakbyście żyli?

 

Lady Liberty
Godzinę temu, Januszewski napisał:

Chciałbym się z wami podzielić moim podejściem do finansów i spytać co o tym sądzicie i czy są tu jakieś osoby z podobnym życiowym podejściem.

 

Jestem 30 letnim kawalerem ze stałą pracą, dochodami ok. 3800 zł miesięcznie i bardzo małym kredytem hipotecznym na 10 lat z ratą 400 zł.Dodatkowo spłacam pożyczkę rodzinną 600-700 zł miesięcznie.Po opłaceniu wszystkich rat,rachunków za mieszkanie,kupieniu jedzenia i jakiegoś żarcia od czasu do czasu na mieście zostaje mi jeszcze 800-900 zł miesięcznie,które w zasadzie w całości oszczędzam.Nie wiem po co je oszczędzam i nie wiem co chcę z nimi zrobić ale mam jakąś blokadę psychiczną,żeby wykorzystać je w jakimś nawet niewielkim stopniu.

 

Mam stary 25 letni telewizor,ale nie kupię nowego bo szkoda mi kasy,chodzę w jednej kurtce już...11 lat ale nie kupię nowej bo uważam,że to marnotrawstwo pieniędzy.Pada deszcz,wieje,jest zimno ale nie zamówię taksówki za głupie 30 zł tylko czekam na autobus,który, będę musiał jechać blisko godzinę bo boję się,że to wydawanie kasy na głupoty.Jeszcze 6 lat temu zarabiałem 1600 zł i kawa w kawiarni za 20 zł była dla mnie droga,teraz zarabiam 3800 zł i nadal uważam,że jest droga,za 6 lat będę zarabiał 4600 zł i....ta kawa nadal będzie dla mnie droga :-).Mimo,iż więcej zarabiam to nadal mam jakąś blokadę psychiczną przy wydawaniu pieniędzy,czuję jakiś niepokój,jakąś chęć spłaty wszystkich zobowiązań tu i teraz.

 

Jestem materialistą i pieniądze zawsze są dla mnie najważniejsze a mimo to mam problem z ich wydawaniem.

 

Wiem,że to jest indywidualna sprawa,wiem,że każdy robi jak lubi ale powiedzcie mi szczerze-czy powinienem pozwolić sobie na wyższy poziom życia przy moich zarobkach? powinienem np.kupić jakiś samochód i dojeżdżać sobie wygodnie do pracy w 15 minut? Powinienem kupić jakiś nowy telewizor? Jakąś lepszą kurtkę? Na co wy pozwolilibyście sobie w mojej sytuacji finansowej i jakbyście żyli?

 

Nic nie napisałeś z jakiego domu pochodzisz, czy Tobie z tym wszystkim wygodnie ? Jak wygodnie to OK. Odpowiedz sobie jak wyobrażasz swoje życie kiedy przyjdzie potrzeba założenia rodziny, może teraz nie masz jeszcze tej potrzeby.Najważniejsze abyś miał potencjał a wtedy jak zjawi się odpowiednia kobieta to swoją pensję planowaną za 6 lat możesz mieć za rok i to w tydzień.Jak kobieta tego nie zmieni to z pewnością dzieci sobie poradzą, tu końca nie widać.A dlaczego za 6 lat 4600 zł a nie za 2 lata 6600 zł netto, dlaczego sam siebie ograniczasz ?

Januszewski

Pochodzę z dość dobrze sytuowanej rodziny,na początku swojej pracy zarabiałem bardzo mało a jednocześnie korzystałem z "bogactwa" rodziców np.pozwalali mi jeździć swoim samochodem do pracy.

 

Oczywiście,że nie jest mi z tym wygodnie,bo życie bez samochodu jest dla mnie czymś strasznym,a oglądanie filmu na 25 letnim kineskopie jest po prostu śmieszne,ale uważam że kupno samochodu albo nowego telewizora jest...niemoralne,w jakiś sposób złe,bo po co skoro stary działa? Nie wiem skąd mam ten pogląd.Może to jakiś uraz z czasów kiedy mało zarabiałem i oszczędzałem na mieszkanie?

 

Pracuję w państwowej firmie,na szeregowym stanowisku.Praca mi odpowiada i nie chcę jej nigdy zmieniać.Nie chcę awansować.Wiem dokładnie ile będę zarabiał za kilka lat,gdyż w firmie jest jasny regulamin wynagradzania i podwyżki każdego roku od czterdziestu lat.

 

Konkretne pytanie-czy na moim miejscu mając do dyspozycji miesiąc w miesiąc 800 zł zdecydowałbyś się na samochód? 

 

Stanley

Konkretne pytanie-czy na moim miejscu mając do dyspozycji miesiąc w miesiąc 800 zł zdecydowałbyś się na samochód? 

 

Pytanie z czapy. Posłuchaj Lady Liberty, zacznij żyć, bo wegetujesz. 30 lat, a Ty pytania przedszkolaka. Moja rada, obejrzyj film ,, Dzień świra ,, bo za kilka lat będziesz sobowtórem głównego bohatera z tego filmu.

Januszewski

Ja uważam,że mnie nie stać "żeby żyć".Boję się wydawać pieniądze.

Stanley
2 godziny temu, Januszewski napisał:

Ja uważam,że mnie nie stać "żeby żyć".Boję się wydawać pieniądze.

Ani słowem nie napisałem o wydawaniu pieniędzy, na tym forum 99  %  jest o wydawaniu, w większości złym wydawaniu. Ty zwyczajnie boisz się własnego cienia, zaczynasz dziwaczyć, a masz dopiero 30 lat, z kolei masz 30 lat i nie masz rodziny, z posta wynika, że jesteś strasznie zalękniony i boisz się najdrobniejszej nawet zmiany.

p.s.

Co tak naprawdę chcesz zrobić z życiem ?

 

Lady Liberty
23 godziny temu, Januszewski napisał:

Ja uważam,że mnie nie stać "żeby żyć".Boję się wydawać pieniądze.

 


------------------------------- dodano 11 minut później -------------------------------

23 godziny temu, Januszewski napisał:

Ja uważam,że mnie nie stać "żeby żyć".Boję się wydawać pieniądze.

"Zaprzyjaźnij się" z tym Księdzem, jak były nabożeństwa z Księdza udziałem do na paznokciu od palca się stało po 2 h i nikt nie marudził.Ja się ZAWSZE czułam jak po SPA.

Stanley

"Zaprzyjaźnij się" z tym Księdzem, jak były nabożeństwa z Księdza udziałem do na paznokciu od palca się stało po 2 h i nikt nie marudził.Ja się ZAWSZE czułam jak po SPA.

 

 

Lady Liberty , rewelacyjna rada dla człowieka, który ma 30 lat, ale mentalnie pozostał na etapie czterolatka w krótkich spodenkach.

Tombar

Zainwestuj część z tych środków w kilka wizyt u psychologa, nawet tak, po prostu, żeby o tym pogadać. 

Każda skrajność jest z zasady zła, więc dużo trudnych, z Twojego aktualnego punktu widzenia, decyzji do podjęcia. 

 

Piszesz, że odkładasz, więc zapewne zgromadziłeś pewien kapitał, pomyśl o zainwestowaniu tego, kasa która leży i na siebie nie pracuje, to chyba niezbyt dobry pomysł, życie mimo wszystko jest krótkie.

 

Najwięcej do zmiany masz w samym sobie, dla siebie, zacznij może małymi krokami, przeznacz w każdym miesiącu, np. 30% tego co Ci zostaje na przyjemności, jakiś gadżet, nowy ciuch, buty, płytę z muzyką, sprawdź jak to na Ciebie wpłynie.

 

Małymi krokami.

 

Co do rodziny, itd., dziś to już nie te czasy, kiedy tylko w ten sposób można się realizować, nie każdy tego potrzebuje, jak jest u Ciebie, nie wiem, ale nie daj się presji otoczenia, że "wypadałoby coś w tym kierunku zrobić".

Edited by Tombar
grongiel
W dniu 29.10.2019 o 23:49, Januszewski napisał:

Jestem materialistą i pieniądze zawsze są dla mnie najważniejsze a mimo to mam problem z ich wydawaniem.

 

Przykre... Może postaraj się to zmienić, bo to jest podstawą Twoich zachowań, z których sam jak widać nie jesteś zadowolony...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.