Cześć.
Miałem kiedyś providenta, spłaciłem kapitał - zostały odstetki i koszty w wysokości grubo przekraczającej 100% pożyczonej kwoty. Od tego czasu miałem już kilka etapów windykacji: windykacja telefoniczna, teren, rudy consulting i później jeszcze ktoś dzwonił, ale o szczegółach nie wiem bo mam taką strategię, że nie odbieram telefonów.
Ostatnio zacząłem otrzymywać telefony z B2 Impact, podejrzewam że to dalszy ciąg tej sprawy, ale grzecznie odkładam słuchawkę, żeby nie wdawać się w zbędne dyskusje.
I tutaj mam pytania:
1. Czy dalej trzymać się strategii nie odbierania telefonów, czy jednak posłuchać, co mają mi do zaoferowania? Dodam, że oczywiście regularnie sprawdzam EPU od prawie 2 lat. Do przedawnienia zostało około 1 roku i 3 miesięcy (termin spłaty "zobowaiązania był w czerwcu 2023)
2. Dlaczego przez tyle etapów windykacji nie miałem jeszcze wezwania z EPU? Czyżby tzw. wierzyciele nie wierzyli, że mogą wygrać w sądzie i chcą mnie wziąć na litość?
3. Czego się można w ogóle spodziewać po tym B2 Impact? Zdaje się, że nie mają mojego adresu, więc kontakt może być trudny. Czy mogą się zgłosić do pracodawcy, którego podałem na umowie z providentem?