Dzień dobry,
miałam/mam przejęty przez Pretorius dług, z którym poszli do EPU. W terminie złożyłam sprzeciw i 21.02.2025 r. sprawa została umorzona.
Kwotę na którą opiewał pozew wpłaciłam nieco później niż rekomendowane 10 dni - przelew na wartość pozwu z uwzgędnieniem odestek wysłałam 11.03.2025 r., nie doliczając jednak kosztów pozwu (650 zł), których domagał się powód. Niestety trochę mi zajęło zgromadzenie środków, było to nieco ponad 3 tys.
Pretoriusa to oczywiście nie powstrzymało przed pójściem do rejonu, i tu pojawia się moja wątpliwość. Wg Portalu Sądów pierwotny wpływ sprawy do sądu to 31.03.2025 r. W przesłanych mi aktach data wskazana na pozwie to 10.03, jeden dzień przed moją wpłatą - i jakby zupełnie przypadkiem pozew opiewa na nieco ponad 700 zł, czyli to 650 powiększone o odsetki.
Wydaje mi się to celową manipulacją ze strony powoda, wszakże na jakiej podstawie mieliby określić kwotę sporu na taką wartość przed otrzymaniem ode mnie przelewu?
Nie mam jednak doświadczenia w takich sporach i sprzeciw do SR pisałam sama, powołując się na spłatę całości zobowiązania i tę rozbieżność dat.
Czy dobrze interpretuję sytuację? Tu postanowiłam zaryzykować i bronić się samodzielnie, ale jestem oczywiście świadoma, że prawnik ze mnie żaden i mogę to przypłacić przegraną.