Kilka dni temu odebrałem od komornika pismo, że mam 14 dni na spłatę zobowiązania albo rozpocznie licytacje z nieruchomości. Ten sam komornik ma trzy inne moje sprawy i z wypłaty zabiera mi ok tysiąca (czasami więcej). Rozdziela to na wszystkich wierzycieli (w tym także na tego który chce licytacji nieruchomości). Pisałem do wierzyciela (Prokura), twierdzą, że nie ma żadnych ustaleń odnośnie spłaty (mimo, że komornik im przelewa pieniądze) i dlatego chcą z zlicytować nieruchomość. Zadłużenie to na chwilę obecną 2,500 zł. Nie jestem wstanie płacić więcej niż to co zabiera komornik, bo sam wychowuje dziecko. Pytanie brzmi czy faktycznie mogą mi zlicytować dom za tak małą kwotę? Czy jest jakaś szansa na dogadanie się z prokurą? Będę wdzięczny za wszelkie rady.