Dzień dobry - to mój pierwszy post (długi), ale na pewno nie ostatni ponieważ narosło mi sporo problemów związanych z tematyką tego forum.
Mam pytanie na temat działań firmy z tematu czyli Financial Services Collection z Poznania i reprezentującego ich adwokata.
Przejęli moje rzekome zadłużenie względem MoneyMan. W SR uzyskali nakaz zapłaty w postępowaniu niejawnym od którego odwołał się mój pełnomocnik. Następnie w SR zapadł wyrok na moją niekorzyść, ale nie uwzględniający całości roszczeń FSC. Sąd nakazał zwrot kapitału pomniejszony o jakąś tam kwotę i nakazał procentowy zwrot zastępstw procesowych w związku z czym rzeczywista kwota jaką mam zapłacić znacząco odbiega od tego co zgłosili w pozwie, a jeszcze bardziej od tego czego oczekują ode mnie w tzw. windykacji (sms/mail).
W ich imieniu występował niejaki adw. jędrzej z., o którym naczytałem się na tym forum - o nim i "etycznym" postępowaniu.
W międzyczasie zachęciłem pełnomocnika, aby apelował. Niestety sąd drugiej instancji utrzymał wyrok i stał się on prawomocny więc teraz należałoby zapłacić, ale...
FSC za nic ma wyrok i kwota, której oczekują ma się nijak do moich wyliczeń - chcą dobre 35% więcej (doliczyłem koszty drugiej instancji).
Wpadłem więc na pomysł, że zaczekam na komornika i z nim się rozliczę - zakładając, że zrobię to w ciągu miesiąca stawka wynosi chyba 3%?
Ale czytałem już też na forum, że FSC próbuje potem dalej nękać o nienależne im kwoty...
Co z nimi zrobić?
Myślałem, że będę miał już "z garba" jedną sprawę, a tu końca nie widać.
Jestem zawzięty i nie zamierzam oddać im ani złotówki więcej niż zostało zasądzone, ale kosztuje mnie to sporo nerwów i czasu.
Jak działać? Czytałem, że prokuratura umarza zgłoszenia na ich działanie.
Komuś udało się skutecznie zakończyć? Oczywiście nie płacąc tego co sobie wymyślili.