Dawno temu mama założyła dla mnie lokatę (podpisałam pełnomocnictwo), ale mama dwa lata temu zerwała tę lokatę. Potem założyła inną (o której ja nie miałam zielonego pojęcia) ... też z moim pełnomocnictwem. Mama nie wie, dlaczego na tej lokacie było moje pełnomocnictwo.
Komornik (prawdopodobnie w lutym, bo żadnej informacji zwrotnej nie dostałam) zajął tę lokatę i przelał z niej wierzycielowi 15 000 zł. 20 maja mama była w banku i tak dowiedziałam się o całej sprawie (i o lokacie, i o działaniach komornika).
Gdy zadzwoniłam do komornika (komornik był w terenie) to pracownik kancelarii powiedział, że
1) przecież wysyłali mi informację o wszystkich kontach w banku i ja nie wniosłam sprzeciwu (powiem szczerze, że przeoczyłam tę informację),
2) pieniądze zostały przelane wierzycielowi i już nic nie można zrobić.
Czy naprawdę nic nie można zrobić? To były w 100% pieniądze mamy (bank nie widział w historii operacji kto wpłacał pieniądze?).