Hej. Wiele tutaj historii czytałam o problemach z chwilówkami, kredytami itp. Ale jak wasi partnerzy/partnerki/mężowie/żony po czasie od kiedy usłyszeli o waszych zobowiązaniach/zadłużeniach? Czy po tym jak zauważyli, że dajecie sobie z tym radę, że coś się dzieje w dobrą stronę zostali z boku okazując chociaż wsparcie? Od miesiąca jestem singielką w dalszym ciągu mieszkam z byłym partnerem. Powiedział, że chce pomóc i mogę zostać tyle ile będę potrzebować. Pracuję więcej niż wcześniej, kilka razy dodatkowo po znajomości, ale w dalszym ciągu mam nadzieję, że kiedy zobaczy, że naprawdę daje sobie z tym radę stanie za mną. Aczkolwiek z drugiej strony wydaje mi się, że nie jestem faktycznie warta niczego.