Ledwo parę dni temu Netcard sprzedał mnie do Rubikonu a już dostałem smsa i maila że w zwiazku z brakiem wpłaty i żeby ustalić raty(bo sam nie zaproponowałem) chcą informację o której może do mnie przyjechać pracownik terenowy. Rat nie ustaliłem bo jestem bankrutem więc nie mam jak. Co taki terenowy windykator w ogóle robi? W bloku mieszkam i nie chcę w ogóle żeby mi ktoś do domu właził i gadał z rodziną. Oni od razu przyjeżdżają, mają jakieś ustalone godziny i jak coś takiego w ogóle przebiega? W większości ludzie po prostu piszą że windykator był i żadnych szczegółów. Można mu po prostu powiedzieć że nie będę spłacać bo nie mam z czego na klatce i pójdą do sądu czy to nic nie da? Bo z tego co czytałem to oni jeżdżą i jeżdżą wielokrotnie do tych samych osób nie wiem w sumie po co. Totalny chaos informacyjny. Tutaj nie ma szans żebym mógł do domu gościa wpuścić bo nie mieszkam sam i to będzie dramat. No i nie wiem co teraz robić, dzwonić do nich i im coś tłumaczyć, ignorować, czekać na wizytę i robić nie wiem co...nic nie spłacałem i nie kontaktowałem się ani z netcard ani z rubikonem.