Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'odzyskiwanie-naleznosci' .
-
Kierownik ds. odzyskiwania należności firma Provident.
Justyna93 opublikował(a) temat w Dla zadłużonych
Dzień dobry, jakiś czas temu wpadłam w pętle długów. Mam dużo zaległości, kilka spraw w sądzie. Mam również pożyczkę w firmie Provident, jest ona już „po terminie”. W dniu dzisiejszym otrzymałam wiadomość z firmy, że mam skontaktować się z kierownikiem w celu ustalenia spłaty. Z racji tego, iż kierownik przedstawił mi tylko propozycję wpłaty 1500 zł w ciągu 7 dni zgodnie z prawdą przyznałam, że takiej kwoty nie jestem w stanie wpłacić do przyszłego tygodnia. Kierownik więc oznajmił, że zanim odda umowę na drogę sądową musi potwierdzić moje zatrudnienie (czy nadal pracuje w miejscu w którym pracowałam podpisując umowę pożyczki) w kadrach w moim zakładzie pracy. Spotkaliście się z taką taktyką? Czy to tylko zwykły „straszak", abym zapożyczyła się u rodziny i wpłaciła pieniądze na czas. Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedzi.- 9 odpowiedzi
-
- provident
- windykacja-provident
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam nietypowe pytanie: tak niefortunnie się złożyło, że dział odzyskiwania należności firmy Provident zaczął się mną interesować akurat w momencie, kiedy wyprowadziłem się z wynajmowanego mieszkania, które było moim adresem do korespondencji i adresem na umowie. Kiedy byłem oddać klucze od mieszkania i jeszcze po drodze zajrzałem do skrzynki pocztowej: a tam zapowiedź wizyty kierownika działu odzyskiwania należności. Co robić? Z jednej strony chciałbym wiedzieć, czy przypadkiem nie wypowiedzieli mi umowy, a drugiej nie mam jeszcze nowego adresu, tylko mieszkam w tymczasowym miejscu? W umowie jest, że powinienem zgłosić fakt wszelkich zmian danych z umowy. Jak myślicie, przejdzie jeśli powiem, ze nie mam stałego adresu zameldowania obecnie i podam im do korespondencji skrytkę pocztową? W sumie mógłbym sobie jutro założyć. Zasadniczo nie zależy mi specjalnie na wizytach windykatora terenowego, szczególnie z powodu, że wolałbym aby te moje długi nie wyszły na jaw - obecnie absolutnie nikt nie wie, w jakiej sytuacji się znalazłem - a Provident to tylko 5% moich długów. Spłaciłem prawie 100% pożyczonej kwoty, zostały mi odsetki kilkadziesiąt % od tego co pożyczyłem, od pewnego czasu płacę co tydzień jakieś drobniaki. Jest to dla nich za mało, nękają mnie ciągle, pomimo moich zapewnień, że od kwietnia zacznę spłacać regularnie i w 2023 spłacę całość (bo nie będzie to dla mnie problemem). Od połowy kwietnia zacznę bowiem zarabiać tyle, że ten ich śmieszny kredyt spłacę w kilka tygodni niespecjalnie odczuwając te raty. Co robić w tej sytuacji? A może jest szansa, żeby to przeciągnąć do kwietnia? Kierownik straszy mnie wypowiedzeniem umowy, ale skoro regularnie spłacam cokolwiek? Męczy mnie sytuacja i przeszkadza w życiu, tym bardziej że jestem pewny , że w 2023 roku wyjdę na prostą na 100% i będę regularnie spłacał swoje należności - to jest nieuniknione. Akurat do wiosny muszę przebiedować, ale nie będę przekreślał swoich planów ponieważ jeden wierzyciel nie chce zawrzeć ugody. Szczególnie, że Provident to raptem 5% moich długów, a z innymi wierzycielami bez problemu zawarłem ugodę i spłacam wszystko regularnie. Może faktycznie nie ma innego wyjścia, jak iść z nimi na wojnę? Mam za sobą kilkanaście rozmów z różnej maści działami odzyskiwania należności i za każdym razem powtarzam to samo. Już ręce mi opadają - mają na mnie prawie 100% zwrotu w 1.5 roku a mimo to nie ma możliwości dialogu. Powtarzam: zero możliwości negocjacji. Bardzo mnie to rozdrażniło, utrudniają mi życie w momencie kiedy niedługo zacznie mi się wszystko układać i zacznę się oddłużać (planuję w ciągu 1.5 roku całkowicie wyjść z długów). Może ktoś z Szanownych Użytkowników tego forum doradzi mi, jaką strategię przyjąć na najbliższe tygodnie? Szczególnie zastanawia mnie, jak załatwić temat adresu. Skoro nie spłacam całości rat od października 2022, to wedle mojej rachuby niedługo wypowiedzą mi umowę. Przez ostatnie 3 miesiące spłaciłem jakieś 20% tego co powinienem spłacić. Wpłacam regularnie co tydzień, różnie: po 40zł czasem po 100zł (a miesięczna rata to niecały 1kPLN). Nie chcę przegapić pisma dotyczącego zerwania umowy, ani sądowego nakazu spłaty, a z drugiej strony nie potrzebuję nieproszonych gości z windykacji, jeśli podam swoje miejsce pobytu. Co robić? Czy jest szansa, że Sąd dostarczy mi ewentualny nakaz spłaty na aktualny adres zameldowania, w sytuacji kiedy wierzyciel nie będzie znał tego adresu? Muszę przez 3 miesiące jakoś ten temat odwlec i nie dopuścić do komornika, więc w razie czego pasowałoby napisać sprzeciw. Do tego stopnia mnie drażni ten temat, że nawet zastanawiam się, czy nie przestać spłacać i tej kasy co będę miał do spłaty nie poświęcić na prawnika i na próbę zanegowania tej umowy: coś mi się wydaje że nie jest zgodna z ustawą antylichwiarską - koszt to prawie 100% za 1.5 roku pożyczki. Zasadniczo chciałem tę pożyczkę spłacić (początkowo miałem ją spłacić przed czasem, niestety miały miejsce nieprzewidziane okoliczności), ale nie wiem co zrobić, jeśli Provident będzie zbyt natrętny...
- 49 odpowiedzi
-
- windykacja-terenowa
- provident
- (i 6 więcej)
