Hej wszystkim, to mój pierwszy wpis na forum, mam nadzieję że znajdę tutaj jakąś pomoc bo mam już mętlik w głowie.
Do tej pory nie myśleliśmy z żoną o hipotece, a wizja 30letniego zobowiązania była dla mnie mało atrakcyjna. Jednak program bk2 plus wcześniejsze przygody na wynajmie zmieniły to podejście. Chcemy też skorzystać z programu mieszkanie bez wkładu bo niestety nie mamy odłożonych oszczędności.
I tu pojawia się problem. Z oszczędności mamy 10 000, a sama zaliczka (chcemy kupić z rynku wtórnego) wyniesie 30 000. Do tego opłaty początkowe, część jak zrozumiałem u doradcy możemy pokryć ze zwróconej zaliczki, ale część (na pewno operat) muszę wyłożyć przed decyzją kredytową.
Ponadto zadłużenie. Wspólnie mamy ponad 500 zł raty w gotówce i 13500 w limitach i kartach (tutaj mniej więcej połowa wykorzystana).
I tutaj mam kilka pytań.
1. Doradca proponuje konsolidację, by zmniejszyć ratę, rozłożyć na max okres. Czy zamkniecie kart, limitów nastąpi szybciej bo przy kartach trwa to normalnie 3 miesiące. Ponadto jeśli mam na karcie 5000 limit, a zadłużenie tylko 1000 to rozumiem że do konsoli idzie faktyczne zadłużenie a nie cały limit.
2. Czy jest szansa by sprzedający podpisał umowę przedwstępną bez zaliczki (mniejsze miasto woj.) albo ja zmniejszył do chociaż 5 proc? Czy raczej mrzonki?
3. Czy jeśli jedno z nas weźmie 30k gotówki rozłożonej na max okres to nie zniszczy to nam zdolności? Bo z rozmowy z Doradcą wynika jakby bank interesowała tylko mies. rata ale to brzmi aż zbyt pięknie.
4. A może macie koledzy i koleżanki z forum jakiś inny pomysł jak przeskoczyć temat tej gotówki na start. Może to nieodpowiedzialne ale czytając mieszkanie bez wkładu nie braliśmy pod uwagę że tak czy siak trzeba mieć oszczędności by zacząć przygodę z hipo (temat zaliczki nas przygniótł). A względem najmu byłaby to spora oszczędność z której moglibyśmy nadpłacać tą rozciągniętą konsolę.
Przepraszam za chaos, ale starałem się jak najbardziej to skrócić jeśli coś jest niezrozumiałe chętnie doprecyzuję.
Pozdrawiam i dziękuję za pomoc