Witam. Jestem na końcówce swojego oddłużania. Przez ostatnie półtora roku pozbyłam się długu na prawie 40 tysięcy. Jedna z ostatnich spraw znajduje się w sądzie. Niestety nie odebrałam nakazu z sądu. W lutym w tragicznym wypadku zmarł mój brat, byłam ponad 2 tygodnie w swoim domu rodzinnym oddalonym ponad 100km dalej. Zamknęłam się w sobie i przestałam myśleć racjonalnie.Chce uniknąć doręczenia komorniczego. Adres w sprawie się zgadza. Czy jest szansa, że jeszcze mogę się przed tym uchronić? Nakaz wrócił do sądu w czwartek, 2 marca. A może istnieje możliwość negocjacji? Jestem gotowa nawet negocjować tylko jak to zrobić. Na pomoc prawnicza mnie nie stać w tym. Momencie.odzywam się tak późno ponieważ dwie firmy odpisały ze jestem już tylko skazana na komornika. Kiedy mogę się go spodziewać na koncie? Pozdrawiam i liczę na pomoc.