Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'pozew-supergrosz' .
-
Mam dług wobec SuperGrosz (AIQLABS). Początkowo wynosił około 4700 zł, ale urósł już do ok. 15 000 zł i sprawa jest na etapie komorniczym. Dodatkowo splata karty ich kredytowej (2000 zł poczatkowo) obecnie mam 8000 zł z czego 4000 spłaciłem Problem polega na tym, że nie odebrałem żadnych wezwań, nakazu zapłaty ani pism sądowych. Faktycznie w tamtym okresie byłem w jednej lokalizacji i nie miałem świadomości o toczącej się sprawie, więc nie mogłem wnieść sprzeciwu w terminie. Rozważam próbę przywrócenia terminu na sprzeciw z powodu nienależytego doręczenia. Dodatkowo wiem, że na AIQLABS były nałożone kary UOKiK (dotyczące lat 2020–2021), więc zastanawiam się, czy to może mieć wpływ na mój przypadek. --- Co obecnie rozważam: 1. Zatrudnienie kancelarii, która zaoferowała mi pomoc za 2500 zł. Mają zająć się: próbą uchylenia doręczenia, wnioskiem o przywrócenie terminu, sprzeciwem, negocjacjami albo próbą umorzenia części długu, ewentualnie skargą na komornika. Zastanawiam się, czy przy obecnej kwocie długu (ok. 15 tys.) gra jest warta świeczki. 2. Samodzielne złożenie wniosku o przywrócenie terminu i sprzeciwu, jeśli jest realna szansa, że mogę to zrobić bez prawnika. 3. Negocjacje lub prośba o umorzenie części zadłużenia — nie wiem, czy komornik lub wierzyciel faktycznie coś umorzą i czy mam na to realne szanse bez kancelarii. --- Moje dylematy: Czy warto ryzykować 2500 zł na kancelarię, jeśli nie ma gwarancji, że coś da się odkręcić? Czy realnie można zbić 15 tys. do niższej kwoty (np. 10 tys. lub mniej)? Czy przywrócenie terminu i sprzeciw mogą faktycznie coś zmienić na moją korzyść? Czy ktoś miał podobną sprawę z SuperGrosz i udało się coś wskórać? A może lepiej próbować ogarniać temat samemu? --- Jeśli ktoś przerabiał podobną sytuację albo ma wiedzę, czy warto iść w kancelarię za tę cenę — będę wdzięczny za rady.
- 5 odpowiedzi
-
- pomoc-prawna
- supergrosz
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Po przeczytaniu na forum sporo, postanowiłam napisać i doradzić się Was. Mam jedno zobowiązanie w SuperGrosz które spędza mi sen z powiek. Wzięłam tam niestety pożyczkę w wysokości 2800 zł, niestety, wypowiedziano mi ją i do oddania mam 8500. Na początku starałam się spłacić chociaż część, wpłaciłam 800 zł, ale niestety piszą że do oddania mam cały czas 8200. Kontaktowałam się z Kancelarią Pana Łukasza i doradzono mi że lepiej będzie poczekać na rozprawę. Ale mam pytanie także do was, ponieważ wiem że Panu Łukaszowi udało się już wygrać mnóstwo spraw, natomiast może ktoś z was wygrał już z nimi w sądzie lub jego sprawa z supergroszem trafiła tam i mógłby coś więcej powiedzieć. Zastanawiam się po prostu czy nie lepiej wpłacać chociaż małymi sumami aż do końca czy iść z nimi na batalię. Pracuję teraz 7 dni w tygodniu, żeby tylko już mieć czystą kartę, ale niestety przez to zobowiązanie ciągle się stresuję.
