Witam. Mam pewien problem z komornikiem przy sądzie rejonowym dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu Witold Siciński. W zeszłym tygodniu zajął mi firmowe konto bankowe, za prywatny dług. Kwota śmieszna, 2500 zł, zapomniałem kiedyś spłacić przegranej sprawy. Po zajęciu konta, kwota ta została automatycznie pobrana i wydawać by się mogło, że problem rozwiązany. No ale okazuje się, że wysłał on pisma do różnych firm od których dostawałem przelewy na swoje firmowe konto bankowe z informacją o zajęciu mi wierzytelności. Rozumiecie, jaki wstyd? Miałem 2500 zł długu, zajął mi je i ściągnął z konta, a firmy z którymi współpracowałem dostają teraz listy, które nadał tego samego dnia, co zajął mi konto. Czy to przez przypadek nie jest jakieś przekroczenie granic? Takie działanie jest legalne? Jakim cudem on uzyskał wgląd do mojej historii bankowej, że wiedział kto mi robi przelewy?