Hej.
2 lata temu wzielam pożyczkę w kredyt ok.
Zostały mi do spłaty 3 raty. Aktualnie zalegam z dwoma a 3 ostatnia wleci w styczniu. Póki co dzwonią, wysyłają smsy ze jak nie zapłacę teraz zaraz to windykator terenowy itd. Lub smsy w stylu "tu windykator terenowy, jadę po pieniądze. Jeżeli nie chcesz to zadzwon".
Trochę za późno do mnie dotarło w jakiej bagno wpadłam. Ale lepiej późno niż wcale. Pożyczyłam 4800. Do spłaty łącznie miałam trochę ponad 7 tys. Na ten moment spłaciłam już prawie 10 ? i zostały jeszcze 3 raty. Oczywiście "portfel ok". Czy mozna z tego jakoś wybrnąć zeby juz nie płacić tych 3 rat? Jak to ugryźć? Jak odzyskac przynajmniej część z tego co zostało mi zabrane.