Dobry wieczór, a w sumie to sam wieczór.
Zwracam się do Państwa o pomoc albo poradę, cokolwiek, bo tracę już zmysły.
Wpadłam w tzw "pułapkę chwilówkową"
Zaczęło się od jednej, ale po spłaceniu jej wiadomo jak było, zarabiam najniższą krajową (3606zł), i po opłaceniu chwilówki, zostałam z niczym, więc wzięłam następną i następną, by spłacać te wcześniejsze.
Straciłam nad tym kontrolę, bo póki "wychodziło" to w to brnęłam ślepo.
Podsumowując, w usługach chwilówkowych typu Avinto, Wonga, Vivigo itd łącznie jestem dłużna ok 14 tys złotych..
NIe wiem co robić, zaczynają się telefony (40 telefonów na dzień), groźby windykacją..
Chciałam wziąć kredyt konsolidacyjny, by wszystko co mam spłacić i zamknąć te chwilówkowe g**no na amen, niestety Millenium, Velo Bank mi odmówiły takowego kredytu a czas tyka..
Bardzo proszę o chociaż jakieś porady i wyrozumiałość bez chamstwa,
doskonale wiem w co się wpakowałam, codziennie plując sobie w brodę no i aktualnie to już sik*nie po gaciach, bo niektóre chwilówki powinnam pospłacać tydzień temu, a bardzo nie chciałabym aby to poszło do windykacji czy dalej..
wiem, że niektóre osoby mają o wiele gorzej bo wiszą po "dziesiąt" tysięcy, dla mnie te 14 tysięcy to bardzo dużo, nadmieniając że mojej wypłaty zarobionej od dawna nie ma i wszystko co mam a mam ledwo tysiąc złotych to z chwilówek, bo wszystko szlo na spłatę chwilówek.