Dzień dobry
Od października spłacałam zadłużenie, które przejął komornik. Długu miałam prawie 12 tysięcy i spłacałam 2 tysiące miesięcznie. W lutym poprosiłam go o informację ile pozostało do spłaty. Otrzymałam wiadomość, że niecałe 4900 zł. W związku z tym, że z początkiem marca chciałam spłacić całość ponownie napisałam do niego, ale nie otrzymałam już odpowiedzi. Nie czekając wpłaciłam trochę więcej niż kwota którą podał mi w lutym. Napisałam pismo, w którym uprzejmie poprosiłam o rozliczenie i zamknięcie sprawy. Do dziś nie otrzymałam odpowiedzi.
Dowiedziałam się z Urzędu Skarbowego, że w między czasie wpłynął do niego zwrot z podatku w wysokości 850 zł, więc moim zdaniem było już na górkę.
Czy macie podobne doświadczenia? Nie chciałabym w kwietniu się zdziwić, że zajmie mi wynagrodzenie albo konto. Już raz tak było, że przez błąd jego pracownika na jeden dzień miałam zajęte konto bankowe. Do tego od początku był nieprofesjonalny zapraszał mnie do znajomych na FB itd.
Moi Drodzy, w jaki sposób napisać do niego pismo, żeby w końcu zamknąć sprawę? Czy mogę poprzeć to jakimś artykułem?
Będę wdzięczna za pomoc i Wasze rady.
Pozdrawiam
J.