Witam,
Moja sytuacja przedstawia się nastepujaco:
- vivus 9800
- kuki 2000
- finbo 3700
- oros 3000
- netcredit 6200
- pożyczka plus 2600
- miloan 2500
Kuki, finbo, oros rozłożone na raty, każda z nich po prawie 700 zł. Wszystkie były kilkukrotnie przedłużane.
Vivus wyszedł z propozycja ratalną. Rozmawiałam dziś z dość chamska Panią, rozmowa była nieprzyjemna i ostatecznie do jutra kazała wpłacić 1000 zł i jutro zadzwonić aby zawrzeć ugodę ratalną.
Czytałam tu na forum, że czasem umarzają część. Czy komuś z Was zaproponowali raty, a po braku odezwu wyszli z propozycją umorzenia?
Pytam, bo tysiaka jestem w stanie wpłacić do jutra. Ale mam już Miloan w epu. 25.04 został wydany nakaz zapłaty. I chciałam tego tysiaka wpłacić na Miloan, aby zmniejszyć zadłużenie i mieć podstawę do sprzeciwu. Boję się, że to się potoczy teraz szybko, nakaz, potem komornik. Rozważam zwolnienie się z pracy i szukanie czegoś na czarno, żeby mi komornik na wynagrodzenie nie wszedł.
Mój partner ma podobną ogolna kwotę zadłużenia. Na poczet moich zaległości jesteśmy w stanie płacić ok 2000 zł miesięcznie, a już same raty oros, kuki i finbo dają taka kwotę. Czy ktoś komu przyznali raty probowal się z nimi dogadać z czasem na zmniejszenie kwot?
Jak windykuje netcredit i pożyczka plus? Bo oni są wyjątkowo natrętni, pisza o terenowej i szczerze mówiąc to w dalszym ciągu ich przedłużmy co miesiąc
Na same przedluzenia w ciagu ostatniego roku duze pieniadze wydaliśmy