Witam,
przy okazji wątpliwej "zabawy" z chwilówkami zauważyłem na e-sądzie sprawę ubezpieczyciela OC samochodu. Kwota ok 10k i po pierwszym odrzuceniu, skarga powoda zadziałała i pojawił się nakaz zapłaty.
Ja pisma (poza oczywiście przypadkowym e-sądowym) nie mam i miał nie będę bo adres stary, mieszka tam rodzina i odebrać siłą rzeczy nic nie odbierała i nie odbierze. Pismo z tego co widzę idzie na adres zameldowania, nie zamieszkania. Chyba nie mam obowiązku jeździć 200 km? Zwłaszcza, że i tak pewnie nikt mi nie da znać...
Mam się odwoływać teraz jakoś czy czekać grzecznie aż mnie znajdzie komornik?
edit: się się sępy rzuciły na raz...
generalnie sprawa jest raczej utopiona, bo przyznałem się do winy biorąc grzywnę 5 stówek. Ale miałem dość przejść i chciałem "uprościć" życie w tamtym czasie.
O sprawie wiem bo dostałem e-mail, a to chyba nie jest prawidłowy sposób informowania...w aktach sprawy jest coś, że zostałem powiadomiony, ale ja żadnego listu poleconego nie otrzymałem i nawet nie wiem czy takie były.