Nawet nie wiem od czego zaczac… w czerwcu 2014 moj maz, na ktorego byla umowa z tv cyfrowa chcial ja zakonczyc, miesiac przed jej koncem, tak jak bylo to w regulaminie. Dzwoniac na infolinie, dowiedzial sie ze kilka miesiecy temu umowa zostala przedluzona telefonicznie. Co sie okazalo, kiedy kilka miesiecy wczesniej rozmawial z biurem klienta, to zaoferowalo mu dodatkowy pakiet, w dobrej cenie i sie zgodzil ale pytal czy to nie przedluzy umowy jakos, bo chce ja skonczyc w terminie. Uslyszal, ze absolutnie nie zmienia to nic w umowie, co okazalo sie klamstwem. Zalezalo nam na tym terminie, poniewaz mieszkamy za granica i mielismy zaplanowany pobyt w Polsce akurat w czasie, kiedy moglibysmy oddac dekoder, wziac nowy itd. Moj maz sie wkurzyl i powiedzial, ze zostal oszukany i ze konczy umowe zgodnie z oryginalnym terminem. Nigdy nie robilismy probkemow z platnisciami itd i rzeczywiscie bedac w Polsce odeslalismy dekoder w wtznaczone miejsce I przestalismy cokolwiek placic, jeszcze maz zadzwonil do nich, wyjasniajac ze dekoder zostal oddany. Adres do korespondencji w Polsce to adres taty, ktoremu powiedzielismy zeby ignirowal wszelkie korespodencje ztej tv. Po kilku latach zaczelo cos przychodzi Ci z dziwnych firm, pewnie windykacyjnych. Nigdy nie przyszlo nic poleconym. Zreszta z poczatku Tato odsylal listy z info ze ta osoba tu nie mieszka, bo to prawda. Potem i tego zaniechal bo ile mozna. Kilka dni temu przyszedl list, czyli po ponad 7 latach, z KRD ze moj maz ma dlug 1300 zl i ze jest na ich liscie i ma wplacic pieniadze na jakies tam konto. Nie ma nas w kraju, nie bylo od kilku lat, i nie mam pojecia kiedy bedziemy. Jakie jest najlepsze wyjscie z tej sytuacji. Dziekuje.