W sumie to ostatnia (daj Bóg) z firm z którą mam kłopot. Jakikolwiek kontakt z nimi, to jak walenie w ścianę biorąc spory rozpęd... Postaram się w skrócie:
wziąłem u nich chyba 4, oddać miałem 6, teraz jest 15. Prawomocny wyrok, tytuł wykonawczy, komornik drugi raz (pierwsze umorzone, brak skutecznosci). W międzyczasie komornik zjadł jakieś 6 stówek ze zwrotu podatku w 23 roku.
Z racji tego, że już czas najwyższy, zadzwoniłem do nich (duży błąd, nie róbcie tego, bo zacznie się cudowne nękanie, obecnie mam znowu numer telefonu do zmiany) gdzie pani ukrainka potrafiła tylko powiedzieć, że sprawa wróciła do nich od komornika i mam płacić co tydzień, a jak chce cokolwiek wiedzieć więcej to pisać maila. Więc napisałem maila, zdziwiony zresztą, bo komornik ma tą sprawę, a oni twierdzą że nie. Po dwóch dniach przypominania się, dostałem odpowiedź, że mój dług to tyle i tyle (5k mniej niż komornik mi przekazał) więc uradowany odpisuję, że super, podpiszmy zatem ugodę po której wycofacie postępowanie egzekucyjne i zamykamy temat. Na co pani wyraziła swoje zdziwienie na wieść, że sprawa jest u komornika... i powiedziała, że mam się dogadywać z nim w sprawie spłaty.
No prawdę powiedziawszy, nie spotkałem jeszcze wierzyciela, który woli się rozliczać z komornikiem niż z dłużnikiem. Nie pomogło to że deklaruję że wpłacę im wszystko za jednym razem, że mogę zrobić przelew natychmiast, nic, zero, ściana. Żeby była jasność, nie podałem żadnej kwoty ani procenta, zadeklarowałem chęć wpłaty całości bezpośrednio im - odsyłają do komornika. No kabaret...
Oczywiście, że moim celem jest ponegocjowanie czegokolwiek, nawet taki ogryzek jak 10% będzie okej, zawsze to mniej z tego całego bajzlu. Ale tu normalnie jakby byli zaklęci w skałę.
Ma ktoś jakiś wytrych na tą firmę, czy naprawdę muszę zapłacić za swoje błędy 400%?