W ciągu ostatniego roku przy limicie 12500zł wpłaciłem 16500zł samej prowizji.
Co o tym myślicie? Warto walczyć o zwrot tych prowizji, które wydają się być bezprawne?
"Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim, maksymalne roczne koszty pozaodsetkowe dla karty kredytowej/limitu odnawialnego są sztywno ograniczone:
Ustawowy limit 25%: Dla limitu 12 500 zł maksymalny koszt pozaodsetkowy w skali całego roku może wynieść maksymalnie 3 125 zł.
Przekroczenie limitu w 3 miesiące: Prowizja 11% sprawia, że już po niespełna 3 miesiącach (gdy zapłacisz 4 125 zł) Netcredit pobiera od Ciebie więcej, niż ustawa pozwala im zarobić na opłatach przez cały rok
W czerwcu 2026 roku Prezes UOKiK wszczął oficjalne postępowanie przeciwko spółce Fincard (właścicielowi marek Netcredit oraz Halvo). Urząd zarzuca firmie omijanie przepisów o maksymalnych kosztach kredytu: [1]
Ukryte odsetki: Tak wysokie prowizje, naliczane co miesiąc, pełnią w rzeczywistości funkcję zakazanych, lichwiarskich odsetek.
Rolowanie długu: Konsument wpłacający tzw. „Minimalną Kwotę do Zapłaty” w dużej mierze pokrywa jedynie tę gigantyczną prowizję, przez co jego faktyczny dług niemal w ogóle nie maleje."