Witam, wczoraj wyjęłam ze skrzynki list zwykły z informacją, że w ciągu 7 dni mam się stawić w kancelarii komornika z dowodem rejestracyjnym i jego kopia. Wierzyciel (Kruk). Komornika w tej sprawie mam od października, do tej pory spłacałam dług w ratach, które zaproponowałam u komornika. Aż do wczoraj. Samochód jest dość stary, ma 16 lat i wartość ok 10 tys. Ale to i tak sporo za dużo jak na dług 4000 tys. Dodam, ze to auto, to jedyna rzecz, ktora mam, z ktorej moze prowadzic egzekucje. No i te dobrowolne raty. Moje pytanie brzmi. Co mam teraz robić? Wpłacać dalej raty do komornika? Czy zajęcie jest równoznaczne, że zaraz odbędą się licytacje? Czy próbować dogadać się z wierzycielem, czy to coś da na tym etapie? Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, jestem przerażona i nie mam pojęcia co dalej robić, żeby to zatrzymać. Bardzo proszę o pomoc