Witam wszystkich,
To mój pierwszy post tutaj – zdecydowałam się go napisać po przeczytaniu wielu historii, które dodały mi otuchy i odwagi.
Potrzebuję pomocy i wskazówek, co powinnam dalej robić.
Wpadłam w spiralę zadłużenia przez zakupoholizm. Przez długi czas nie widziałam problemu… aż do momentu, gdy zabrakło mi pieniędzy na podstawowe potrzeby.
Nie mogę powiedzieć rodzinie o tym, co się dzieje – już raz poprosiłam o pomoc i moja siostra wzięła dla mnie kredyt na 30 000 zł, który teraz ja spłacam.
Podjęłam jednak walkę – jestem pod opieką psychiatry i rozpoczęłam terapię.
Mam kilka kredytów bankowych – ich raty (łącznie około 3 tys. zł miesięcznie) udaje mi się jeszcze spłacać, do tego dochodzi rata dla siostry.
Ale największy problem to chwilówki – szczególnie dwie, które zaciągnęłam na duże kwoty, żeby spłacić poprzednie zobowiązania. Teraz nie mam już środków na spłatę, a firmy pożyczkowe (Wandoo i Smart Pożyczka) nie zgadzają się na rozłożenie zadłużenia na raty.
Oto moje zadłużenie w chwilówkach:
Wandoo – 10 099,44 zł
Smart Pożyczka – 22 380,66 zł
Terminy spłat zbliżają się bardzo szybko, a ja nie mam z czego ich pokryć.
Upadłość konsumencka nie wchodzi w grę – muszę spłacać kredyt siostry, a ona nie zgodzi się żeby przez ok. Rok płacić raty za mnie.
Jestem w bardzo trudnym położeniu i naprawdę nie wiem, co dalej robić. Potrzebuję jakiejkolwiek rady, wskazówki. Miesięcznie aktualnie mam po 100 zł na każdą z niech wiem że to bardzo mało, szukam aktualnie jakiś dodatkowych prac.
Na terapii dostałam zadanie, żeby stawić czoła swoim długom – dlatego tu jestem i proszę o pomoc.