Cześć wszystkim, mam 33 lata i długów po uszy. Naprawdę już nie widzę wyjścia z mojej sytuacji, może i byłoby wyjściem upadłość konsumencka ale mam na siebie dom w którym służebność ma mój wujek. Nie chcę żeby go zabrali i tym samym wszystko by się wydało. Mieszkam sama dlatego jestem w stanie to ukrywać że mam ponad 80 000 długów. Jestem już pogubiona w tym wszystkim, część długów posprzedawana nie wiem kto co, pełno telefonów sms-ów a ja już nie wiem nawet od kogo. Mam konto w epu pojawiło się tam kilka spraw, reaguje na to jak należy. Tylko co dalej? Ja w tej chwili nie mam nawet na jedzenie, mam 69 groszy na koncie. Mam drugą pracę dorywczą, miałam iść do niej dzisiaj i jutro, zarobiłabym 500 zł i tego się trzymałam ale dostałam dzisiaj sms-a żebym te 2 dni nie przychodziła bo nie ma pracy. To mnie dobiło bo już nie wiem co zrobić, jestem załamana. Wiem że to wszystko brzmi chaotycznie ale chciałam to gdziekolwiek z siebie wyrzucić.
------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------
Dodam jeszcze że napisałam do kancelarii p.Łukasza , mam wypełnić tabelkę ale ja jestem tak bardzo w tym pogubiona, gdzie się nie zaloguję to wszystko sprzedane niewiadomo do kogo... ? Więc pewnie nawet od kancelarii nie dostanę pomocy