Dzień dobry
Jakieś dwa lata temu, kiedy dopiero zaczynałem wychodzić z pętelki, składałem reklamacje o zwroty prowizji itp. W tym między innymi do Wongi. Oczywiście dostałem wtedy od nich środkowy palec, czy teraz, co popularniejsze - do ruskiego okrętu - idi na ...! Wczoraj patrzę na konto planując jak zagospodarować ostatnie 200 PLN do końca miesiąca, a tu niespodzianka, zwrot na 1700 PLN. Najwyraźniej poszli po rozum do głowy...
Niemniej nie dostałem żadnego pisma, nie było żadnego kontaktu z ich strony. Taka wiosenna niespodzianka.