Skocz do zawartości

Leilaaa996

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

PROSZĘ PRZECZYTAJ DO KOŃCA.. na początku od czego się zaczęła ta cała sytuacja.. 

 

Zaczęło się od mojej przygody z hazardem(gre pokazał mi chłopak).. na początku wiadomo kilka miesięcy gry wpłaty po 20-50 zł.. całkiem fajne wypłaty, wiec jakiś czas byłam na plus on tez. Później stało się coś, czego się nigdy nie spodziewałam.. Napisze trochę masło maślane, ale mam nadzieje, ze zrozumiecie. We wrześniu 21r. rozstałam się z chłopakiem… miałam dosyć kłótni o pierdoly, ze kubek stoi obok zlewu, a nie w zlewie i inne tego typu, ubliżanie mi(czasami leciały nieładne słowa), gadanie jaka to ja zła nie jestem, wiec skoro byłam taka zła to to zakończyłam, żeby dłużej się nie musiał męczyć z kimś takim jak ja.. zaczęły się smsy, wiadomości, telefony, żebym wróciła, ze kocha, ze tęskni, ze jestem miłością jego życia.. po wielu sytuacjach udowadniał mi, ze jednak tak nie bylo.. byłam nieugięta przez 2 miesiące, zablokowałam go wszędzie, dosłownie. Gdy nie wiedział juz w jaki sposób ma się ze mną skontaktować potrafił mi zrobić przelew bankowy na 1zł i napisać w tytule, ze kocha, żebym odpisała, wypisywał na olx i innych, byle tylko się ze mną skontaktować.. Listopad rok 21… miałam kilka dni wolnych od pracy.. leżałam, myślałam, analizowałam.. i doszłam do wniosku, ze ja wcale taka dobra nie byłam jak mi się wydawało.. kiedy on chciał iść na spacer, ja byłam zmęczona po pracy, ale jak koleżanka napisała czy gdzieś idziemy to już nagle miałam sile i wszystko i zrozumiałam jak on mógł się czuć, gdy stawiałam znajomych na pierwszym miejscu, wiec postanowiłam zrobić sobie rachunek sumienia.. po głębszych przemyśleniach co ja robiłam złe co on.. napisałam do niego i poprosiłam o spotkanie, żebyśmy mogli porozmawiać.. był w szoku, ze się odezwałam i zgodził się na spotkanie. 14 listopad.. pogadaliśmy, płakaliśmy, tęskniliśmy, kochaliśmy się.. w trakcie i na koniec zaczęłam płakać, łzy leciały ciurkiem i nie mogły przestać.. nie wiedziałam sama co to za łzy… czy szczęścia czy coś przeczuwałam… odkąd do siebie wróciliśmy, bylo idealnie, znowu zamieszkaliśmy razem u mnie. byl szacunek, kłótnie zmniejszyły się do minimum, nie bylo czepiania się o pierdoly i aż człowiek tryskał szczęściem… zawsze mówiłam, ze bez sensu wchodzić do tej samej rzeki dwa razy, ale zaryzykowałam.. tęskniłam za nim, kochałam go.. i nie żałowałam, ze do niego napisałam, bo naprawdę wszystko bylo jak być powinno.. grudzień wigilia rok 21.. na messenger dostałam wiadomość z anonima, która mnie zamurowała.. „cześć Twój chłopak Cię zdradza, spotykał się ze mną w październiku i listopadzie. Pisze Ci to tylko dlatego, ze kiedyś się kolegowalysmy i wiem, ze jesteś fajna dziewczyna”..- w skrócie. oczy wyszły mi z orbit, ale oczywiście nie chciało mi się w to wierzyć, bo nigdy w życiu bym się nie spodziewała po nim czegoś takiego, tym bardziej, ze on jest skryty, nieśmiały.. przynajmniej tak mi się wydawało.. zapytałam, ze słucham! Ze dam sobie ręce i nogi uciąć, ze on taki nie jest i ze dopóki mi dowód nie przedstawi to nie mamy o czym rozmawiać. Wysłała mi screeny wiadomości, które były dwuznaczne-umawianie się na seks, plus opisała gdzie dokładnie mieszkał, która klatka mieszkanie, wysłała zdjęcie kota… wtedy zrozumiałam, ze to nie jest głupi żart.. „zdrada” teoretycznie mnie nie zdradził, bo nie byliśmy razem wtedy i nie boli mnie ten fakt, ze poszedł z kimś innym do łóżka, bo miał w sumie do tego prawo..ale cholernie boli mnie to, ze męczył mi dupe, wypisywał jak to bardzo mnie kocha, tęskni itp itd, a za kilka h szedł się kochać z kimś innym… tego nie mogę przeżyć.. również miałam okazje iść z kimś innym do łóżka, ale tego nie zrobiłam, ponieważ go kochałam.. idąc na imprezę z przyjaciółkami czułam się złe, bo czułam się jakbym go zdradzała i okłamywała, bo o tym nie wiedział… po tej wiadomości poszłam mu ja pokaza (odziwo byłam oaza spokoju i zachowałam zimna krew) oczywiście się wypierał, gdzie „dowody” miałam czarno na białym, nie chciał się przyznać kto to byl, a mnie męczył fakt, ze kiedyś za łepka się kolegowalysmy… postawiłam mu ultimatum, ze albo mówi mi kim ona jest albo ma się wynieść… po chwili wstał i zaczął się pakować.. gdy juz zabrał najpotrzebniejsze rzeczy i poszedł do auta, wybiegłam za nim.. zapytałam go czy naprawdę chce przekreślić wtedy 2 lata związku, bo ciężko mu się przyznać kim ona jest? Czy ja jestem ważniejsza dla niego czy to żebym się nie dowiedziała jak ona się nazywa, żeby się postawił na moim miejscu, co ja mam sobie teraz myśleć i jakie scenariusze snuć, ze skoro ona znała mnie, a ja ja… przyznał się.. zapytałam się czy nie mógł tak odrazu bez tego całego cyrku.. ale milczał.. widziałam, ze jest mu złe i ze żałuje.. widziałam jak się stara. Chciałam spróbować mu wybaczyc.. ale chyba nie potrafiłam i nie potrafie.. nie moze przeżyć tego, ze jak można po poludniu pisać do kogoś,  ze się kocha, ze jest się  miłością jego życia, ze się tęskni, a wieczorem iść z kimś innym na małe co nieco.. czy jest mi to ktoś w stanie wytłumaczyć? Jak można kochać kogoś i iść z kimś innym do łóżka?
W końcu do sedna.. zaczęłam w pracy mieć same nocki przez 4 miesiące.. byłam na nockach sama, bardzo dużo myślałam o tej całej sytuacji, o babci która się pochorowała i zmarła i wiele innych spraw, które mnie psychicznie dobijały.. dużo analizowałam co mnie wykańczało psychicznie i zaczęłam iść bardziej w ten hazard… żeby zagłuszyć myśli.. najpierw grałam za oszczędności(kilkaset złoty). Wpłaciłam 300 wygralam 1.5tys potrafiłam przegrać te 1.5tys i wziąć chwilówkę i tak grać i grać i grać bez opamiętania, byle zagłuszyć moje myśli.. skupiając się na grze nie myślałam o całym Bożym świecie.. No i tak się zaczęło, nabrałam chwilówek na ok 30 tysięcy złoty, ale udało mi się wygrać jackpota na kwotę 31 tysięcy, wiec jakoś to spłaciłam.. nie wiem czy Bóg nade mną czuwał, ale ze szczęścia aż się popłakałam i nie mogłam w to uwierzyć… wyplacilam, spłaciłam chwilowki, No i brałam kolejne, wpłacałam 500 zł wygrywalam 3tysiace, ale potrafiłam przeklikac te 3tys i brać kolejna chwilówkę.. głównie grałam na nockach w pracy, bo nawet jak chciałam zając głowę czymś innym albo nie myśleć, to myśli wracały samoistnie.. a grając tak jakby wyłączało mi się myślenie.. wiec zaciągnęłam kolejne chwilowki na kolejne 20/25 tysięcy, wtedy przyznałam się jemu i mi pomógł.. wziął dla mnie kredyt, który teraz spłaca sam, ja nie dokładam się bo nie mam z czego.. widziałam, ze za daleko to zaszło i ze mam problem z hazardem, wiec poszłam do specjalisty.. na pierwszym spotkaniu płakałam jak nigdy, nie mogłam się uspokoić i słowa wypowiedzieć tyle miałam w sobie stłumionych emocji.. niby pomógł, ale nie do końca.. na ten moment mam kolejne chwilówki na ok 20 tysięcy i kilka chwilówek ratalnych oczywiście w niektórych opóźnienia po 15-30 dni, ale dzieki pomocy przyjaciela starałam się w miarę je przedłużać  gdy dostawałam emaile i pisma, ze odbędzie się windykacja terenowa.. sama bym nie dała rady, psychicznie już nie wytrzymuje i mam myśli samobójcze.. gdy tylko ktoś na mnie krzyknie, coś złe powie, przypomina mi się jaka jestem beznadziejna i wszystko mi się nasila..

 

przedluzalam, bo już dostawałam smsy i emaile z windykacji o wizycie terenowej, a z Finbo, ze sprawa zostaje skierowana do sadu i byłam przerażona… ponieważ nikt z moich bliskich nie wie o tych chwilowkach.. nie mogłam pozwolić, żeby ktoś mi wpadł do domu, wiec udało mi się przy pomocy przyjaciela to przedluzyc.. 

 

 Na ten moment moje zobowiązania:

 

CHWILÓWKI 

-szybkagotowka 30.12 łącznie do spłaty 2330 zł(ktoś ja wykupił i do 02.01 miałam zapłacić 180zl-niezapłaciłam i druga rata 01.02 2145zl) 

-Vivus 7000, opóźnienie w spłacie 30 dni, ale udało mi się przedluzyc za 280zł do dn. 17.02.23

-Finbo 3270 opóźniona była ponad 20dni, przedłużone za 480zł do dn. 09.02 

-Netcredit 2900 limit na karcie, co miesiąc za wykorzystany limit do zapłaty 465 zł(opóźniona ok 2tyg i niezapłacona)

-VIASMS 480zl do spłaty za 2 dni 26.01

-wandoo 1305 zł termin płatności 09.01- niezapłacona 

-grugru 2590 zł do 02.02 

 

RATALNE

-provident 12x 191 zł (pierwsza rata 11.12 druga rata 11.01- obie nieopłacone) 

-Feniko 2x 1430 zł (pierwsza rata 23.01 druga rata 23.02)

-hapipozyczka 6x163 zł ( termin na wczoraj 23.01) 

-nexu 3x233 zł ( rata 10.01-nieopłacona) 

 

nie wiem co mam robić, mam kredyt na 3 lata po 1450 zł plus inne zobowiązania typu paliwo, jedzenie i nie starcza..  z wypłaty mi zostaje 200 zł, które przeznaczam na spłatę, ale co dalej.. tak się długo nie da żyć.. 

pierwszy raz pisałam taki post, wiec proszę o wyrozumiałość.. musiałam trochę z siebie wylać tego żalu i goryczy.. 

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano (edytowane)
16 godzin temu, Maggie87 napisał:

Ile razy przedłużałaś poszczególne Chwilówki ? Czy ten kredyt masz ubezpieczony?

Te co są przedłużone, przedluzalam po jednym razie. Tak kredyt jest ubezpieczony, ale nie jest on na mnie. Mama wzięła go na Siebie,bo ja bez UOP nic bym nie dostala, a ja spłacam go 12tego każdego miesiąca-1450zl. On mi pomógł i tez wziął kredyt, którego ja nie płace, bo nie mam z czego. Oczywiście był  tego świadomy, ale chciał mi pomoc(możliwe, ze w ten sposób zagłusza swoje wyrzuty sumienia). 


------------------------------- dodano 7 minut później -------------------------------

 

 

 

5 godzin temu, mariuszd31 napisał:

Czy dobrze rozumiem że 200 zł tylko na spłatę tego co wyżej?

No tyle mi zostaje z wypłaty.. przy dobrych wiatrach.. :( 1450 kredyt, 300 paliwo(nie mogę zrezygnować z auta, bo jakoś muszę dojeżdżać do pracy, a nie mam połączenia, jeżeli chodzi o autobus), 400 zł rata za meble, telefon, jedzenie.. mam skończone 26lat(poniżej 26 roku życia opłacało mi się pracować na zlecenie) niestety wszystko co dobre szybko się kończy.. miałam dostać umowę we wrześniu, najpierw gadka, ze menagerka zgubiła pendrive z umowami(totalne dno taka wymówka) później, ze w najbliższym czasie, później ze od stycznia.. jest styczeń UOP jak nie było, tak nie ma. Mam w pracy zaliczkę bezterminowa na 4tysiace i gdyby nie to już dawno bym się zwolniła.. a dopóki tego nie spłacę, jestem uwiązana.. co mnie tez bardzo martwi i wykańcza. Chciałabym z tym wszystkim ruszyć, a stoję w miejscu… ani w lewo ani w prawo. Na własne życzenie i przez własna głupotę.. 

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano

Nawet upadlosc chyba dużo tutaj nie pomoże jeśli ztego co rozumiem ma 1 x kredyt na byłego chopaka + 1x kredyt na mamę myślę że bardziej zmiana pracy jeśli chcesz opiszę Ci mój przykład i jaki ograłem plan. Mam 24 lata moj problm powstał również przez hazard dlugow naprawdę dużo zobowiązania bankowe na prawie 1800 zł miesięcznie przez parę ładnych lat. + 

Vivus 5500

Netcredit 5000 

Wonga 1200

Via 1200

Feniko 2000

Provident około 6000 rata 400 zl

+ znajomi 5000 zł

Wszystko około pół roku po terminie

Na dzień dzisiejszy Spłaciłem znajomych i płaciłem na bieżąco bank i providenta teraz od lutego ładuje co mam w chwilowki a dokładniej to odkładam kasę bo widzę pozew za feniko a robię to tak. Zaznaczam że mieszkam z rodziną więc to jest dla mnie największy plus opłaty minimalne

Zarabiam 4000 zł ( 1800 zł bank- 400 provident -800/1000 zł na chwilowki ) z wyplaty zostawiam sobie niecały 1000 zł staram się również w jakiś weekend dorobić chociaż 100 zł zawsze ratuje:)

 

I teraz naprzyklad jeśli dostanę papiery z feniko lece do kancelari i podejmuje obrony nawet tylko pp to aby zyskać czas i nie doprowadzić do komornika bo 3 k odłożę w jakieś 3 miesiące.  I z resztą chwilowek zobaczymy co będzie w Epu co nie liczy się żebym wszystko co mam odkładał.

 

Moim małym sukcesem już jest To że Spłaciłem znajomych ,nic nie kombinowałem No i przede wszystkim nie grałem.  Jedyne co zawaliłem to mitingi AH na które muszę jak najszybciej wrócić. 

 

Jeśli Ktoś ma jakieś uwagi co do mojego planu również chętnie przeczytam .

 

Pozdrawiam i życzę silnego samozaparcia.

Opublikowano
5 godzin temu, Leilaaa996 napisał:

Tak kredyt jest ubezpieczony, ale nie jest on na mnie

Zajrzyj do umowy i sprawdź czy można zrezygnować z ubezpieczenia. W większości przypadków generuje to dodatkowe koszty a jest bezużyteczne. Ty to płacisz, to Twoje wydatki. Co do reszty..... jakaś dorywcza praca? W żadnym wypadku upadłość,bez przesady. Jeżeli masz problem z tym hazardem, to zrób coś z tym,bo za jakiś czas możesz się obudzić z ręką w nocniku. Te umowy z refinansowań zbierz+potwierdzenia przelewów. 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Podstawowym krokiem w radzeniu sobie z opóźnieniami w spłacie chwilówek jest zidentyfikowanie przyczyny problemów finansowych, które do nich doprowadziły. W opisanym przypadku problemem jest hazard, który może prowadzić do niekontrolowanego wydawania pieniędzy i powstawania zadłużenia. Zrozumienie i nazwanie tej przyczyny jest kluczowe, aby móc skutecznie przeciwdziałać dalszym problemom finansowym.

Następnie należy przygotować realny plan oddłużania, który obejmuje ustalenie budżetu domowego, kontrolę wydatków oraz unikanie zaciągania nowych zobowiązań. Warto także rozważyć rozmowy z wierzycielami w celu negocjacji warunków spłaty, co może pomóc w zmniejszeniu miesięcznych obciążeń i ułatwić wyjście z zadłużenia.

#opóźnienia #chwilówki #oddłużanie
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, mariuszd31 napisał:

Zmień pracę albo upadłość. 

Dowiadywałam się o upadłości i rozmawiałam ze specjalistami. Przy tej kwocie jest to po prostu nieopłacalne..  A co do pracy tak jak napisałam, mam zaliczkę 4 tysiące i dopóki jej nie spłacę jestem uziemiona. No i jak wiadomo nie mam takich pieniędzy. 

 

3 godziny temu, Matt99 napisał:

Nawet upadlosc chyba dużo tutaj nie pomoże jeśli ztego co rozumiem ma 1 x kredyt na byłego chopaka + 1x kredyt na mamę myślę że bardziej zmiana pracy jeśli chcesz opiszę Ci mój przykład i jaki ograłem plan. Mam 24 lata moj problm powstał również przez hazard dlugow naprawdę dużo zobowiązania bankowe na prawie 1800 zł miesięcznie przez parę ładnych lat. + 

Vivus 5500

Netcredit 5000 

Wonga 1200

Via 1200

Feniko 2000

Provident około 6000 rata 400 zl

+ znajomi 5000 zł

Wszystko około pół roku po terminie

Na dzień dzisiejszy Spłaciłem znajomych i płaciłem na bieżąco bank i providenta teraz od lutego ładuje co mam w chwilowki a dokładniej to odkładam kasę bo widzę pozew za feniko a robię to tak. Zaznaczam że mieszkam z rodziną więc to jest dla mnie największy plus opłaty minimalne

Zarabiam 4000 zł ( 1800 zł bank- 400 provident -800/1000 zł na chwilowki ) z wyplaty zostawiam sobie niecały 1000 zł staram się również w jakiś weekend dorobić chociaż 100 zł zawsze ratuje:)

 

I teraz naprzyklad jeśli dostanę papiery z feniko lece do kancelari i podejmuje obrony nawet tylko pp to aby zyskać czas i nie doprowadzić do komornika bo 3 k odłożę w jakieś 3 miesiące.  I z resztą chwilowek zobaczymy co będzie w Epu co nie liczy się żebym wszystko co mam odkładał.

 

Moim małym sukcesem już jest To że Spłaciłem znajomych ,nic nie kombinowałem No i przede wszystkim nie grałem.  Jedyne co zawaliłem to mitingi AH na które muszę jak najszybciej wrócić. 

 

Jeśli Ktoś ma jakieś uwagi co do mojego planu również chętnie przeczytam .

 

Pozdrawiam i życzę silnego samozaparcia.

No wlasnie, zarobki tutaj pełnia duża role. Tylko ja przez ta zaliczkę jestem uziemiona i nie mam możliwości zwolnienia się, chociaż o niczym innym nie marze, bo to byłaby połowa sukcesu. Szukałam pracy w większych firmach produkcyjnych nawet tam, gdzie bym musiała dojeżdżać 90km busem pracowniczym i  gdzie jest 4200 brutto. Do jednej mnie nie przyjęli, z innych zero kontaktu. U mnie w mieście nie ma dużych perspektyw jeżeli chodzi o prace , gdzie zarabia się więcej niż najniższa. A jeżeli chodzi o prace dodatkowa na ten moment pracuje po 210godzin, jedynie moje wolne jest po zmianach nocnych( o 6 kończę prace, wracam do domu wolne południe, wieczór i np na rano), wiec tez gdziekolwiek pójść choćby na jakaś inwentaryzacje kilkugodzinna jest ciężko. Koleżanka chce mnie wkręcić w sprzedaż piramidowa.. i coraz bardziej nad tym myśle. Chodzi o sprzedaż i zbieranie zamówień dotyczących naturalnych suplementów diety. Byłam sceptycznie do tego nastawiona, ale lepiej spróbować, niż nie robić nic, a nóż się uda. W tym miesiącu po podwyżkach wyjdzie mi 3.200, wiec coś spłacę, ale tez nie zostanie nie wiadomo ile. I wlasnie dostałam SMS i e-mail z wandoo, ze podejrzewają próbę celowego wyłudzenia środków oraz z Netcredit, ze jeżeli nie chce rozwiązania umowy mam zapłacić 470zl. A co do gry, tez już nie gram, ale długi się za mną ciągną i teraz ciężko mi z tego wyjść.. szkoda, ze człowiek się ocknął dopiero po kilku razach, jak już całkowicie wali się świat. 

 

1 godzinę temu, Maggie87 napisał:

Zajrzyj do umowy i sprawdź czy można zrezygnować z ubezpieczenia. W większości przypadków generuje to dodatkowe koszty a jest bezużyteczne. Ty to płacisz, to Twoje wydatki. Co do reszty..... jakaś dorywcza praca? W żadnym wypadku upadłość,bez przesady. Jeżeli masz problem z tym hazardem, to zrób coś z tym,bo za jakiś czas możesz się obudzić z ręką w nocniku. Te umowy z refinansowań zbierz+potwierdzenia przelewów. 

Wlasnie tez myślałam nad ubezpieczeniem czy można zrezygnować, bo płacąc ubezpieczenie kredyt jest 4-5 tys większy. Tak jak wyżej napisałam: A jeżeli chodzi o prace dodatkowa na ten moment pracuje po 210godzin, jedynie moje wolne jest po zmianach nocnych( o 6 kończę prace, wracam do domu wolne południe, wieczór i np na rano), wiec tez gdziekolwiek pójść choćby na jakaś inwentaryzacje kilkugodzinna jest ciężko. Koleżanka chce mnie wkręcić w sprzedaż piramidowa.. i coraz bardziej nad tym myśle. Chodzi o sprzedaż i zbieranie zamówień dotyczących naturalnych suplementów diety. Byłam sceptycznie do tego nastawiona, ale lepiej spróbować, niż nie robić nic, a nóż się uda. Tak jak wspomniałam, jeżeli chodzi o grę nie gram, udałam się z moim problemem do specjalisty.. jest to cholernie trudne, bo ten hazard, nawyk grania na nockach wszedł mi w krew.. i czasami jak mam nocki, nie wiem co ze Sobą zrobić. Jest to okropne uczucie, być od czegoś uzależnionym aż do takiego stopnia, żeby zniszczyć życie Sobie i wszystkim dookoła. 

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano

Autor postu wspieram Cie wirtualnie domyślam się co czujesz przez co przechodzisz jak w sumie każdy z Nas tutaj albo ma podobna sytuację albo jest już po za taką sytuacją 

Najważniejsze byśmy myśleli logicznie nie załamywali się życzę powodzenia i sukcesu w spłacie autorce postu jak i sobie samemu oraz wszystkim tutaj

Opublikowano
3 godziny temu, Leilaaa996 napisał:

żeby zniszczyć życie Sobie i wszystkim dookoła. 

Jeszcze niczego nie zniszczyłaś . Tego Providenta zapłać,bo Ci zaraz wypowiedzą umowę i będzie. Karta Net Credit - wypowiedz,bo  co miesiąc będą doliczać te koszty minimalne. Sprawdź to ubezpieczenie tego kredytu i też tego w Providencie. Jeżeli coś wcześniej spłaciłaś przed czasem ( nawet kilka dni),to wezwij firmy do zwrotów. Coś musisz pomyśleć nad zwiększeniem dochodu,bo Ci się sypnie wszystko. Załóż konto w Epu, instrukcję masz na forum. 

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, mariuszd31 napisał:

To zmień pracę 

Napisałam 2x na temat pracy już. Nie mogę jej zmienić, bo mam zaliczkę 4tysiace.. nie mam teraz takich pieniędzy, żeby ja spłacić. Dopóki jej nie spłacę nie mam możliwości zwolnienia. 

 

5 godzin temu, potrzebuje31 napisał:

Autor postu wspieram Cie wirtualnie domyślam się co czujesz przez co przechodzisz jak w sumie każdy z Nas tutaj albo ma podobna sytuację albo jest już po za taką sytuacją 

Najważniejsze byśmy myśleli logicznie nie załamywali się życzę powodzenia i sukcesu w spłacie autorce postu jak i sobie samemu oraz wszystkim tutaj

Ja już jestem tak załamana, ze nie wiem czy bardziej się da.. dopadła mnie deprecha, ale dziękuje za miłe słowa wsparcia..

 

3 godziny temu, Maggie87 napisał:

Jeszcze niczego nie zniszczyłaś . Tego Providenta zapłać,bo Ci zaraz wypowiedzą umowę i będzie. Karta Net Credit - wypowiedz,bo  co miesiąc będą doliczać te koszty minimalne. Sprawdź to ubezpieczenie tego kredytu i też tego w Providencie. Jeżeli coś wcześniej spłaciłaś przed czasem ( nawet kilka dni),to wezwij firmy do zwrotów. Coś musisz pomyśleć nad zwiększeniem dochodu,bo Ci się sypnie wszystko. Załóż konto w Epu, instrukcję masz na forum. 

Providenta najszybciej mogę zapłacić 27 lub 30 w zależności kiedy wysla mi wypłatę. Rozmawiałam z księgowa i poprosiłam, ze gdyby dało radę 27 dostać przed weekendem byłoby super. Jeżeli chodzi o Netcredit to jak wypowiem im umowę to będę musiała zapłacić całość czyli te 2900? Wszystko co zostało spłacone przed czasem to uzyskałam zwrot środków, nie były to duże kwoty(50-100zl), ale poszły odrazu na wpłatę. Staram się coś ogarnąć choćby ta dorywcza praca z naturalnymi suplementami diety, ok 500 zł na początku idzie zarobić o ile ma się klientów, którzy są zainteresowani produktem, ale co chwile słyszę, ze coś takiego nie wypali, żebym się w to nie pakowała, ciagle słowa demotywujące ze strony ojca.. co bym nie chciała zrobić, czegoś się złapać to wiecznie źle.. nigdy słowa wsparcia..

jeszcze tak jak wspomniałam w pierwszym poście, pomaga mi przyjaciel, zawsze probowal mi pomoc i coś wykombinować na przedłużanie(kilkaset złoty) ale każdy mówi, ze lepiej nie przedłużać tylko zacząć spłacać. Tyle, ze jak spłacę np. 200zl zamiast przedluzyc to zanim wpłacę coś kolejnego, to zapewne odsetki zaś urosną, czyli będzie tak jakbym nie wpłaciła nic. 
najbardziej się boje, ze zaczną mi przyjeżdżać do domu i wtedy będzie dramat.. 

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano

Jak nie zmienisz pracy albo nie idziesz w upadłość to masz komornika do końca życia i nic nie masz i za najmniejszą, tak chcesz?

Jak tak to spoko, miłego życia.

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, mariuszd31 napisał:

Jak nie zmienisz pracy albo nie idziesz w upadłość to masz komornika do końca życia i nic nie masz i za najmniejszą, tak chcesz?

Jak tak to spoko, miłego życia.

Chciałabym zmienić, ale powiedz mi jak mam to zrobić? Mam pchać się w kolejne pożyczki/chwilowki, żeby oddać 4tys i moc iść gdzieś indziej, gdzie więcej zarobię? Zreszta i tak już jestem w BIKu i nic nie dostanę. Łatwo się mówi, gorzej zrobić.. jakbym miała od kogo pożyczyć, to bym pożyczyła i spłacała w miarę możliwości.. nie mam po prostu 4 tysięcy, jakby to było 400 zł to co innego..

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano

pracuj.pl

praca ineed 

praca.gazeta.pl

olx.pl

nuzzle

 

Dajesz wypowiedzenie i idziesz do nowej pracy.

Pieniądze biorą się z pracy nie pożyczek, są odbiciem twojej pracy na rzecz zakładu pracy.

Opublikowano
19 minut temu, mariuszd31 napisał:

pracuj.pl

praca ineed 

praca.gazeta.pl

olx.pl

nuzzle

 

Dajesz wypowiedzenie i idziesz do nowej pracy.

Pieniądze biorą się z pracy nie pożyczek, są odbiciem twojej pracy na rzecz zakładu pracy.

Dobrze, będę szukać. Dziękuje za radę. 

Opublikowano

To może poprostu wyrwij się z tych 4000 od pracodawcy jak najszybciej ale nie przestawaj płacić banku. Fajnie było by też załapać provident bo oni podobno mają windykacje terenowa. Zobacz czy w banku możesz wziąść wakacje kredytowe naorzyklad na 1 miesiąc w banku millenium jest taka opcja .

Opublikowano

Nie mogę tego napisać wprost ale chyba umowa o pracę jest niezależna od tego co nie chcę napisać z wiadomych względów...

Spłacisz przecież to kiedyś.

 

Sory ale masz 0-1

Albo toniesz albo walczysz.

 

Życie czy śmierć?

Opublikowano
9 godzin temu, Matt99 napisał:

To może poprostu wyrwij się z tych 4000 od pracodawcy jak najszybciej ale nie przestawaj płacić banku. Fajnie było by też załapać provident bo oni podobno mają windykacje terenowa. Zobacz czy w banku możesz wziąść wakacje kredytowe naorzyklad na 1 miesiąc w banku millenium jest taka opcja .

Bank płace cały czas, jest to priorytet, ponieważ nie jest na mnie. Tak jak pisałam najszybciej będę mogła zapłacić providenta 27 lub 30 w zależności kiedy dostanę wypłatę. Nie mogę nic wziąć w banku, bo jestem w BIK, bo jestem niewypłacalna dla nich. 

 

8 godzin temu, mariuszd31 napisał:

Nie mogę tego napisać wprost ale chyba umowa o pracę jest niezależna od tego co nie chcę napisać z wiadomych względów...

Spłacisz przecież to kiedyś.

 

Sory ale masz 0-1

Albo toniesz albo walczysz.

 

Życie czy śmierć?

Ja to wiem i Ty to wiesz. 

Opublikowano
W dniu 25.01.2023 o 18:45, Leilaaa996 napisał:

jeszcze tak jak wspomniałam w pierwszym poście, pomaga mi przyjaciel, zawsze probowal mi pomoc i coś wykombinować na przedłużanie(kilkaset złoty) ale każdy mówi, ze lepiej nie przedłużać tylko zacząć spłacać. Tyle, ze jak spłacę np. 200zl zamiast przedluzyc to zanim wpłacę coś kolejnego, to zapewne odsetki zaś urosną, czyli będzie tak jakbym nie wpłaciła nic. 
najbardziej się boje, ze zaczną mi przyjeżdżać do domu i wtedy będzie dramat.. 

Nie przedłużaj, tylko rolujesz dług, de facto go w ogóle nie spłacasz. 

Na razie olej chwilówki ja bym się skupił na tym kredycie, a jeżeli coś ci zostanie to spłacę jedną, do momentu aż ją wyzerujesz.

Jeżeli chodzi o kwestie tego, że to się nie wyda, No to niestety Na podstawie doświadczenia, szansę masz marne, nie twierdzę że będziesz miała wizytę windykatora ale jakieś listy na pewno przyjdą których nie wyłapiesz.

 

A w co inwestowałaś w tym hazardzie, kasyno?

Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, jacolo87 napisał:

Nie przedłużaj, tylko rolujesz dług, de facto go w ogóle nie spłacasz. 

Na razie olej chwilówki ja bym się skupił na tym kredycie, a jeżeli coś ci zostanie to spłacę jedną, do momentu aż ją wyzerujesz.

Jeżeli chodzi o kwestie tego, że to się nie wyda, No to niestety Na podstawie doświadczenia, szansę masz marne, nie twierdzę że będziesz miała wizytę windykatora ale jakieś listy na pewno przyjdą których nie wyłapiesz.

 

A w co inwestowałaś w tym hazardzie, kasyno?

Kredyt spłacam na bieżąco, to priorytet, ponieważ jest na mamę. Listy owszem, przychodzą, ale jestem na łączach z listonoszka, ponieważ jeden list został otworzony przez ojca, co mi się nie spodobało. Powiedziałam jej jak jest i poprosiłam, żeby mi dawała znać SMS jak coś do mnie przyjdzie, a ja sobie odbiorę na poczcie.  Tak, kasyno online. 
A co do refinansowania, to przedłużałam tylko dlatego, żeby nie mieć negatywnej historii, bo nigdy wcześniej nie miałam opóźnień, może maks 2 dni. No, ale zauważyłam, ze tylko kolejne pieniądze idą w błoto i robią się większe długi. Najbardziej wystraszyłam się tej windykacji, jak pisali, ze terenowa albo ze szykują pozew sądowy.

Edytowane przez Leilaaa996
Opublikowano

Ogólnie trochę tego masz ale bez dramatu.

 

Nie graj i za parę lat będziesz mieć po temacie. 

 

Co do zasady polecam, zwłaszcza na początku jakąś formę terapii, niekoniecznie zamkniętej na 6 tyg, choć z mojego doświadczenia taka jest najbardziej efektywna.

 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

6 minut temu, Leilaaa996 napisał:

Najbardziej wystraszyłam się tej windykacji, jak pisali, ze terenowa albo ze szykują pozew sądowy

Do pozwóch masz daleko, dopiero masz terminy wymagalności teraz.

 

Co do windykacji terenowej ciężko mi powiedzieć, ja to przerabiałem jakieś 8 lat temu, nie odwiedziła tylko jedna firma ale i jej w dossier nie masz.

Opublikowano
1 minutę temu, jacolo87 napisał:

Ogólnie trochę tego masz ale bez dramatu.

 

Nie graj i za parę lat będziesz mieć po temacie. 

 

Co do zasady polecam, zwłaszcza na początku jakąś formę terapii, niekoniecznie zamkniętej na 6 tyg, choć z mojego doświadczenia taka jest najbardziej efektywna.

 

No trochę jest, ale mam nadzieje, ze jakoś uda mi się to ogarnąć.. nie powiem, ale trochę się uspokoiłam czytając niektóre posty tutaj, ze większość to straszaki czy coś, bo ja byłam przerażona.. 

 

Za pare lat.. jak to strasznie brzmi ?

 

Zapisałam się już jakiś czas temu do specjalisty od hazardu.. Nie gram już w nic, zablokowałam konta bez możliwości ponownego otwarcia.. bo bałam się, ze jak odblokują za pół roku-rok to znowu będę chciała spróbować zagrać.. bo przecież już dużo czasu minęło i pewnie nad tym „zapanuje”, a wiem, ze na pewno to tak nie działa.. 

 

 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.