Skocz do zawartości

Debet który daje poczucie bezpieczeństwa.


Mariusz43

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mija już moje 7 lat z których prawie wyszedłem. Jednak czuje jeszcze bzdurę w głowie, że debet i karta kredytowa (karta nieużywana) daje mi poczucie bezpieczeństwa finansowego. Oszczędności powinny mi to dawać a nie kredyt. Jak sobie z tym radzicie, ciężko było wam zmienić myślenie, jak to do końca zrobić?

Opublikowano

Ja dopiero jakoś od dwóch miesięcy przestałem brać chwilówki. Miałem coś takiego w głowie że nie lubiłem jak na przykład był koniec miesiąca i nie miałem kasy. To zamiast zacisnąć pasa i zęby brałem chwilowke żeby poczuć się lepiej i pojechać na zakupy.

Opublikowano
5 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

Mija już moje 7 lat z których prawie wyszedłem. Jednak czuje jeszcze bzdurę w głowie, że debet i karta kredytowa (karta nieużywana) daje mi poczucie bezpieczeństwa finansowego. Oszczędności powinny mi to dawać a nie kredyt. Jak sobie z tym radzicie, ciężko było wam zmienić myślenie, jak to do końca zrobić?

.. myślenie takie, odłożyć 200 miesięcznie choćby nie wiem co !!

200 to nie jest jakaś wygórowana kwota, a rocznie to da 2400

.. i tak konsekwentnie przez dwa, trzy lata ..

 

kiedy będzie 7200 na koncie to jest własny bank bez prowizji i procentów ..

w takie coś można zagrać

 

jako cel

Opublikowano

na głowę to wiem

ale na emocje czuje inaczej, nie wiem czy to tyle lat patologicznego podchodzenia do pieniędzy tak działa czy jak.

Jak to zmienić na poziomie emocjonalnym, trudno.

Opublikowano

Poprostu odczuwasz presję społeczna która naciska bez litości że musisz coś mieć, że ci to potrzebne itp. no i reklamy które działają w drugą stronę, podsycają , skłaniają i neca. I to jest właśnie te wrażenie co odpisujesz że wierzysz ludziom i instytucjom, tak umysł psychologicznie podkręcają. Trzeba by obserwować kogoś typu mnich co żyje bez seksu że 30 lat, nauczyć się bronić przed skłonnościami psychologi społecznej ?

Opublikowano

Mam 4 nie używane karty kredytowe: Santander WM (100.000 zł), Santander Plat (25.000 zł), Millennium Gold (20.000 zł) i Millennium Impresja (20.000 zł). Do tego mam limit na koncie w wysokości 10.000 zł. Dodatkowo, nadal mam ofertę na klik do 45.000 zł. Z całej dostępnej puli wykorzystałem tylko 150 zł. Dodatkowo, żyję w przekonaniu, że te pieniądze zapewniają mi bezpieczeństwo, co wynika z traumy z przeszłości, kiedy miałem długi. Teraz, oprócz kart, mam sporo oszczędności, które liczę w dziesiątkach tysięcy, oraz własne, spłacone mieszkanie. Mimo wszystko, nie chcę oddać ani zamknąć tych kart. Moja psychika mi na to nie pozwala, więc doskonale rozumiem, co czujesz. Pozostaje nam, byłym dłużnikom, to uczucie. Kiedyś miałem jeszcze więcej limitów, ale stopniowo je ograniczałem, zostawiając tylko te karty, które przynosiły jakieś korzyści, na przykład niskie oprocentowanie, ubezpieczenie podróży, cashback, itp. Na przykład, limit na 7 dni jest darmowy. Za nic nie płacę kartą Santander, wystawioną na zaproszenie i na specjalnych warunkach bez opłat, a oprocentowanie wynosi 11,99%, więc całkiem ok. Druga karta wykonuje kilkuzłotowe transakcje i także za darmo. W przypadku Millennium jestem zwolniony z opłat, i dopóki jestem zatrzymam te karty, a z limitem postępuję tak, że przed upływem roku zamykam go i nie płacę prowizji za przedłużenie. Za kilka dni otwieram go ponownie i mam kolejny rok bez prowizji.

Dodatkowo, z pobytu zza granicy mam dwie karty kredytowe i limit w koncie za nie nie płacę, są całkowicie za darmo. HSBC (£16.000) i NatWest (£7200). Limit w koncie wynosi £2000. Karty są spoko, można często robić balance transfer za 0%, nawet na 24 miesiące, dlatego trzymam je. Poza tym, że są za darmo, nie umiem z nich zrezygnować.

Opublikowano

Dokładnie, z czasów gdy że strachu ze profi czy ktoś przyjedzie brało się. Tak żeby coś zawsze pod ręką było. Z drugiej strony debet przy pętli spłaca się na końcu bo to (wiem że się narażę) ale najtańszy kredyt. 

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
Poczucie bezpieczeństwa finansowego oparte na korzystaniu z debetu czy kart kredytowych jest często wynikiem przyzwyczajeń i emocjonalnych mechanizmów obronnych, zwłaszcza u osób, które doświadczyły trudności finansowych. W rzeczywistości prawdziwe bezpieczeństwo finansowe zapewniają oszczędności, które pozwalają na pokrycie nieprzewidzianych wydatków bez konieczności zaciągania zobowiązań. Kluczowym elementem zmiany myślenia jest zrozumienie przyczyn problemów finansowych oraz świadome zarządzanie budżetem domowym, co umożliwia stopniowe budowanie funduszu awaryjnego i unikanie dalszego zadłużania się.

Proces oddłużania wymaga ustalenia realnego planu spłaty oraz konsekwentnego trzymania się go, co pomaga odzyskać kontrolę nad finansami i zmniejszyć zależność od kredytów. Ważne jest również ograniczenie wydatków do niezbędnego minimum i systematyczne odkładanie nawet niewielkich kwot, które z czasem kumulują się w oszczędności stanowiące własny „bank”.

Zmiana emocjonalnego podejścia do pieniędzy bywa trudna, ponieważ często wiąże się z presją społeczną i utrwalonymi nawykami. Warto zatem rozwijać świadomość finansową oraz unikać impulsywnych decyzji, które mogą prowadzić do pogłębienia zadłużenia. Wsparcie bliskich osób oraz edukacja finansowa mogą pomóc w przezwyciężeniu lęku przed brakiem dostępu do kredytu i w budowaniu zdrowych nawyków finansowych opartych na oszczędzaniu, a nie na zadłużaniu się.

#oddłużanie #zarządzanie-finansami #oszczędzanie
Opublikowano

Nie jestem w stanie waz zrozumieć widocznie przeszliście gorsze piekło niż ja i trzymacie te zapasy gotówki (ale) no właśnie ale ten tani kredyt. Mnie jakoś limity debety itp. nie pasują i wolałem to pozamykać i mieć oszczędności, swoje mi dają takie poczucie bezpieczenstwa no i zrobione autko na cito, tanie i oszczędne w eksploatacji. Skromne włosci i filozofia chcenia mniej. Dobrze mieć też chociaż jedną osobę która ma interes w nas druga połowa czy ktoś komu zależy na tobie czy jesteś bogaty czy dziadem, jest i już i obudzi i nastawi i zawróci w razie podkniecia. Jeśli nie jesteśmy wdzięczni sami dla siebie i ciągle coś chcemy, wymyślamy cele i marzenia to często właśnie te chcenie nas doprowadza do tego kim jesteśmy. Jak mawiał pewien filozof Marek Aureliusz "stajemy się tym o czym myslimy" to takie proste. Spokój to szczęście duszy, tak uważam . 

Opublikowano
22 minuty temu, Umenczony napisał(a):

Nie jestem w stanie waz zrozumieć widocznie przeszliście gorsze piekło niż ja i trzymacie te zapasy gotówki (ale) no właśnie ale ten tani kredyt. Mnie jakoś limity debety itp. nie pasują i wolałem to pozamykać i mieć oszczędności, swoje mi dają takie poczucie bezpieczenstwa no i zrobione autko na cito, tanie i oszczędne w eksploatacji. Skromne włosci i filozofia chcenia mniej. Dobrze mieć też chociaż jedną osobę która ma interes w nas druga połowa czy ktoś komu zależy na tobie czy jesteś bogaty czy dziadem, jest i już i obudzi i nastawi i zawróci w razie podkniecia. Jeśli nie jesteśmy wdzięczni sami dla siebie i ciągle coś chcemy, wymyślamy cele i marzenia to często właśnie te chcenie nas doprowadza do tego kim jesteśmy. Jak mawiał pewien filozof Marek Aureliusz "stajemy się tym o czym myslimy" to takie proste. Spokój to szczęście duszy, tak uważam . 

Nic dodać - nic ująć ??? Szkoda tylko, że tak późno to dostrzegamy, często, gdy jesteśmy totalnie pod ścianą i nie wiemy za bardzo czy walnąć w tą ścianę głową, czy próbować się po tej ścianie wspinać, żeby po drugiej stronie, jeśli nam się uda przejść, dostrzec to o czym piszesz. ?

Opublikowano
14 godzin temu, Umenczony napisał(a):

Nie jestem w stanie waz zrozumieć widocznie przeszliście gorsze piekło niż ja i trzymacie te zapasy gotówki (ale) no właśnie ale ten tani kredyt. Mnie jakoś limity debety itp. nie pasują i wolałem to pozamykać i mieć oszczędności, swoje mi dają takie poczucie bezpieczenstwa no i zrobione autko na cito, tanie i oszczędne w eksploatacji. Skromne włosci i filozofia chcenia mniej. Dobrze mieć też chociaż jedną osobę która ma interes w nas druga połowa czy ktoś komu zależy na tobie czy jesteś bogaty czy dziadem, jest i już i obudzi i nastawi i zawróci w razie podkniecia. Jeśli nie jesteśmy wdzięczni sami dla siebie i ciągle coś chcemy, wymyślamy cele i marzenia to często właśnie te chcenie nas doprowadza do tego kim jesteśmy. Jak mawiał pewien filozof Marek Aureliusz "stajemy się tym o czym myslimy" to takie proste. Spokój to szczęście duszy, tak uważam . 

Jak ci się to udało by zmienić myślenie? Nie wiem czy może myślę że nic mi się nie należy i dlatego debet wydaje się w zasięgu. Nie potrafię tego przeskoczyć mentalnie. 

Opublikowano
W dniu 7.04.2024 o 19:57, korki1988 napisał(a):

Ja dopiero jakoś od dwóch miesięcy przestałem brać chwilówki. Miałem coś takiego w głowie że nie lubiłem jak na przykład był koniec miesiąca i nie miałem kasy. To zamiast zacisnąć pasa i zęby brałem chwilowke żeby poczuć się lepiej i pojechać na zakupy.

U mnie od też od tego się zaczęło z chwilowkami ?

Opublikowano

Interesujące. Ja mam wrażenie, że jestem zupełnie po przeciwnej stronie. Tzn. jakbym miał możliwość aby teraz zarabiać mniej o tyle, ile wynosi moja miesięczna rata wszystkich zoobowiązań a kredyty by zniknęły z moich pleców, to naprawdę bym poważnie nad tym myślał. Byłoby to oczywiście niekorzystne w długim terminie bo jak wszystko kiedyś spłacę to zarobki pozostaną, a tak nawet jeśli by to miało być ze stratą dla mnie, to mógłbym ją ponieść byle już nie być dłużnikiem.

 

Wierzę, że ostatecznie podjąłbym słuszną decyzję i cierpliwie i tak odkibluję zadłużenie spłacając w swoim tempem. Ale byłaby to bardzo kusząca propozycja i mógłbym mieć poważny moment zawahania.

 

Z drugiej strony jest element tego myślenia, który działa na mnie bardzo dobrze. Nadpłacam kolejne kredyty jak najszybciej, zostawiam sobie mniej na koncie do następnej wypłaty i nie wydaję wtedy na zbędne rzeczy. Nie czuję się z tym źle jak mam mało "w zapasie", natomiast bardzo źle się czuję jak np. poprzedni miesiąc nieco więcej pozwoliłem sobie wydać.

 

Opublikowano
9 minut temu, pixel3 napisał(a):

Interesujące. Ja mam wrażenie, że jestem zupełnie po przeciwnej stronie. Tzn. jakbym miał możliwość aby teraz zarabiać mniej o tyle, ile wynosi moja miesięczna rata wszystkich zoobowiązań a kredyty by zniknęły z moich pleców, to naprawdę bym poważnie nad tym myślał. Byłoby to oczywiście niekorzystne w długim terminie bo jak wszystko kiedyś spłacę to zarobki pozostaną, a tak nawet jeśli by to miało być ze stratą dla mnie, to mógłbym ją ponieść byle już nie być dłużnikiem.

 

Wierzę, że ostatecznie podjąłbym słuszną decyzję i cierpliwie i tak odkibluję zadłużenie spłacając w swoim tempem. Ale byłaby to bardzo kusząca propozycja i mógłbym mieć poważny moment zawahania.

 

Z drugiej strony jest element tego myślenia, który działa na mnie bardzo dobrze. Nadpłacam kolejne kredyty jak najszybciej, zostawiam sobie mniej na koncie do następnej wypłaty i nie wydaję wtedy na zbędne rzeczy. Nie czuję się z tym źle jak mam mało "w zapasie", natomiast bardzo źle się czuję jak np. poprzedni miesiąc nieco więcej pozwoliłem sobie wydać.

 

To wszystko jest w głowie...ja też kiedyś miałam oszczędności,ale zaszły zmiany w moim życiu i teraz mam kupę długów .Mam nadzieję ,że za kilka lat powrócę na ścieżkę oszczędności 

Opublikowano
Godzinę temu, Millka napisał(a):

Mam nadzieję ,że za kilka lat powrócę na ścieżkę oszczędności 

nadzieja to za mało

 

Opublikowano
W dniu 13.04.2024 o 09:21, Mariusz43 napisał(a):

Jak ci się to udało by zmienić myślenie? Nie wiem czy może myślę że nic mi się nie należy i dlatego debet wydaje się w zasięgu. Nie potrafię tego przeskoczyć mentalnie. 

Jeszcze taki piekny nie jestem ^^ mam kredyt w banku ktory bralem na 8 lat i zostalo mi jeszcze 3,5 roku do konca i jeszcze zostala mi ostatnia chwilowka ktora splace w maju ostatnia rate (ugode). Wiec w ogolnym rozrachunku nadal jestem dluznikiem mniejszym ale jestem i to jest fakt trzeba sobie zdawac sprawe ze to nie jest normalne ciagle cos brac jak tu kazdy tak robil ze to sa zle nawyki ktore nam system wpoił i trzeba sobie zdac z tego sprawe. Mariusz Ty posiadasz tam te limity debety ktore sa nie ruszone i masz mozliwosc brac w razie potrzeby tak? TO BŁĄD a dlaczego juz tłumacze. Zwyczajnie sie okopałeś jak na wojne ale to nie sa Twoje zasoby tylko czyjes. Robisz dobrze bo trzeba miec jakies pieniadze nawet glupie 2000 ale jest, tylko robisz to za czyjes i tu jest problem bo ufasz komus a nie Sobie. Zgadzasz sie na pozyczenie taniego kredytu ale ten dlug wdziecznosci trzeba potem oddac. U mnie to jest odwrotnie ja sie boje miec wlasnie te debety i limity bo sie boje ze znowu wpadne i to mi sie wydaje zdrowe rozsadkowe myslenie ze jedyne pewne i bezpieczne pieniadze to swoje wlasne odlozone lub ulokowane, zloto, ziemia, aktywa typu lokaty. Zaufaj sobie daj sobie szanse bo z gory skazales sie na porazke, obudz tego dawnego siebie i powalcz o siebie. Pozamykaj te wszystkie złudne bezpieczne kredo bo to znowu cie bedzie necic. Odloz wlasne nawet glupie 100zl nie wazne ale buduj te zdrowe nawyki zapłac sobie samemu, cwiczmy cierpliwosc. Jak sie nie uda trudno, zaczynasz odnowa i znowu wstajesz upadasz i znowu wstajesz upadasz i powstajesz i tak do skutku az wkoncu zanim zauwazysz juz bedziesz miec wiecej niz te wszystkie limity ktore ci daja. Wierz w Siebie, sukces to wytrwała realizacja danego celu. Jak mi sie udalo pojac i zmienic myslenie bo chcialem bo szukalem bo wierzylem i robilem to co Tobie mowie. Podesle wszystkim pewien filmik ktory ze tak powiem zmieni wasze zycia nie odrazu ale jak przesluchacie to wiele razy to pojmiecie ze wszystko zalezy od nas samych. 

Niech się dzieje wola Wasza.

Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, Umenczony napisał(a):

 to nie sa Twoje zasoby tylko czyjes.

dobrze napisane,

napiszę to samo tylko krócej,

 

-----------------------------

 

marchewka kupiona za własne kosztuje nas jedną złotówkę,

ale za pożyczone kosztuje już 1,5

i pomnóż to x 1000 (inne produkty, działające to samo prawo)

 

------------------------------

 

warto kupować za swoje

 

 

 

Edytowane przez korzenny
Opublikowano

Życzę Tobie i wszystkim upadłym towarzyszom żeby byli największymi MADA FAKERAMI w swoich zainteresowaniach i spełnieni w życiu.

Opublikowano
10 godzin temu, Mariusz43 napisał(a):

chyba muszę to ze sto razy napisać i od złotówki zacznę, by nawyk mieć.

Obudź się Mariusz, jesteś Ojcem, za chwilę dziecko wyfrunie z domu (nawet się nie obejrzysz...sprawdzone) i wtedy pieniądze można zarabiać 24H i nawet nie wiesz co z nimi robić, a chwil z dzieciakiem nie nadrobisz.

Podtrzymuję (wiesz do czego nawiązuję), jedźcie na dobre wakacje, pożryjcie trochę tego życia, śmiejcie się do utraty tchu, PRÓBUJCIE NOWYCH DOŚWIADCZEŃ, SYPNIJ GROSZEM NA KOLACJĘ Z OBRUSEM i nie gadaj wtedy o pieniądzach, te chwile nie wrócą, SĄ BEZCENNE.

Im Twoje dziecko będzie miało mądrzejszego człowieka obok na życie, tym Tobie z nimi się z czasem będzie trudniej porozumieć. Już, co było, to było, ruszaj chłopie na 9-11-14 dni, wróćcie jak spalony bekon, w podróży fantastycznych ludzi się poznaje...

Jedziemy w tym roku ze starszymi dziećmi niż Twoje, a miejsca i hotele wybrane pod nich, inne wyjazdy bez nich. Jeszcze Gimnazjum i Liceum Panie Dyr. i Psycholog mówiły, tłumaczyły na pogadankach z rodzicami jak istotne jest dla dzieci są takie wyjazdy z rodzicami, nawet w wieku powyżej pełnoletność. Jak widać w praktyce słucham mądrych...

Życie jest jedno i krótkie. Jakoś nie słyszałam NIE, jak pytałam kiedy rezerwować biorąc pod uwagę ich zobowiązania. Z kolegami i koleżankami też jeżdżą (już za własne), ale nim Twoje dziecko będzie miało własne pieniądze nie możesz odmawiać i opowiadać o pokonanych długach.

Pojęcie nie masz jak dobre oferty były z First Minute, do Polski za tyle nie pojedziesz.

Szczęśliwe dzieci, to mocni dorośli, pewni siebie, a niewystraszone towarzystwo do rozstawiania pod ścianami życia .   

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.