Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dzień dobry, proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić. Wpadłam w pętlę chwilówek (znowu). 

 

Chwilówki 

Wandoo 6262 refinansowana 2 razy 

Ekspres pożyczka  6000

Minicredit 6700

Alfa Kredyt 6700 

Szyba gotówka 7500

Netcredit karta 4500 do spłaty łącznie 

 

Raty: 

Pekao 108000 rata 1500

Pekao 12000 rata 230

Santander 12000 rata 300 

Provident 32000 rata 1000 

Smartney 15000 rata 400 

Alior bank 1200 rata 133

Skok 90000 rata 1400 

 

Suma 5000 miesięcznie

 

Zarabiam 6800 na rękę miesięcznie. Korzystałam już z firmy która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao). Wcześniej miałam podobną sytuację ale koleżanka wzięła kredyt dla mnie na spłatę zadłużeń (stąd ten duży SKOK). Kilka miesięcy spokoju po czym znowu biorę te przeklęte chwilówki a bo braknie i na szybko pożyczę po czym nie mam z czego zapłacić i tak się zaczyna. Nie chce brać kolejnych kredytów na spłatę tego bo już mam długu całościowego około 300000 zł. Proszę o pomoc bo tak nie mogę żyć i muszę to zmienić raz na zawsze. Nie mam nic wartościowego do sprzedaży ani nie mam nikogoz rodziny czy przyjaciół  kto mógłby mi pożyczyć na część spłaty. 

Edytowane przez magda006
Opublikowano
Godzinę temu, magda006 napisał(a):

Dzień dobry, proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić. Wpadłam w pętlę chwilówek (znowu). 

 

Chwilówki 

Wandoo 6262 refinansowana 2 razy 

Ekspres pożyczka  6000

Minicredit 6700

Alfa Kredyt 6700 

Szyba gotówka 7500

Netcredit karta 4500 do spłaty łącznie 

 

Raty: 

Pekao 108000 rata 1500

Pekao 12000 rata 230

Santander 12000 rata 300 

Provident 32000 rata 1000 

Smartney 15000 rata 400 

Alior bank 1200 rata 133

Skok 90000 rata 1400 

 

Suma 5000 miesięcznie

 

Zarabiam 6800 na rękę miesięcznie. Korzystałam już z firmy która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao). Wcześniej miałam podobną sytuację ale koleżanka wzięła kredyt dla mnie na spłatę zadłużeń (stąd ten duży SKOK). Kilka miesięcy spokoju po czym znowu biorę te przeklęte chwilówki a bo braknie i na szybko pożyczę po czym nie mam z czego zapłacić i tak się zaczyna. Nie chce brać kolejnych kredytów na spłatę tego bo już mam długu całościowego około 300000 zł. Proszę o pomoc bo tak nie mogę żyć i muszę to zmienić raz na zawsze. Nie mam nic wartościowego do sprzedaży ani nie mam nikogoz rodziny czy przyjaciół  kto mógłby mi pożyczyć na część spłaty. 

Masz jakis majątek?

Opublikowano
2 godziny temu, magda006 napisał(a):

Dzień dobry, proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić. Wpadłam w pętlę chwilówek (znowu). 

 

Chwilówki 

Wandoo 6262 refinansowana 2 razy 

Ekspres pożyczka  6000

Minicredit 6700

Alfa Kredyt 6700 

Szyba gotówka 7500

Netcredit karta 4500 do spłaty łącznie 

 

Raty: 

Pekao 108000 rata 1500

Pekao 12000 rata 230

Santander 12000 rata 300 

Provident 32000 rata 1000 

Smartney 15000 rata 400 

Alior bank 1200 rata 133

Skok 90000 rata 1400 

 

Suma 5000 miesięcznie

 

Zarabiam 6800 na rękę miesięcznie. Korzystałam już z firmy która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao). Wcześniej miałam podobną sytuację ale koleżanka wzięła kredyt dla mnie na spłatę zadłużeń (stąd ten duży SKOK). Kilka miesięcy spokoju po czym znowu biorę te przeklęte chwilówki a bo braknie i na szybko pożyczę po czym nie mam z czego zapłacić i tak się zaczyna. Nie chce brać kolejnych kredytów na spłatę tego bo już mam długu całościowego około 300000 zł. Proszę o pomoc bo tak nie mogę żyć i muszę to zmienić raz na zawsze. Nie mam nic wartościowego do sprzedaży ani nie mam nikogoz rodziny czy przyjaciół  kto mógłby mi pożyczyć na część spłaty. 

Jeżeli sama nie poczujesz ile pracy kosztuje wyjście z długów to nie zrozumiesz. Poszłaś na łatwiznę idąc na konsolidację. Teraz będzie ciężko. Słuchaj porad forum i szukaj drugiej pracy. Dopiero gdy praca będzie zabierać Ci większość czasu zrozumiesz jak ciężko oddać to co się wzięło. Mi pomogło, już drugi raz nie wpadne w to. Jeżeli tego nie zrobisz to będzie kolejna konsolidacja a co za tym idzie pogrążanie siebie bardziej oraz rodziny. Czas wziąć życie w swoje ręce.

Opublikowano
11 minut temu, magda006 napisał(a):

Nie

Ja bym tutaj rozważył upadlosc konsumencka 

Opublikowano

Bardzo wysokie raty bankowe przy takich zarobkach, aż dziwię się, że banki udzielały kredytów do takiej kwoty przy takim wynagrodzeniu.

 

W każdym razie l raty trzeba zmniejszyć maksymalnie, gdzie się da refinansowanie kredytu. Druga praca i spłata wszystkich chwilówek po kolei. Bez dodatkowych środków nie da rady.

Warto wiedzieć
Edukacyjne podsumowanie wygenerowane przez AI,
W sytuacji pętli chwilówek i nadmiernej ilości rat, kluczowe jest znalezienie przyczyny problemów finansowych oraz przygotowanie realnego planu oddłużania. Należy dokładnie przeanalizować swoje dochody i wydatki, ustalić miesięczny budżet oraz odzyskać kontrolę nad pieniędzmi, unikając zaciągania nowych zobowiązań.

Kolejnym krokiem jest opracowanie mądrego planu spłaty, który uwzględnia wszystkie zobowiązania, tak aby miesięczna suma rat była możliwa do udźwignięcia przy obecnych dochodach. Warto rozważyć negocjacje z wierzycielami w celu zmiany warunków spłaty, co może pomóc zmniejszyć miesięczne obciążenia.

Ważne jest, aby nie podejmować decyzji pod wpływem emocji, nie zaciągać kolejnych pożyczek na spłatę starych oraz nie refinansować chwilówek, gdyż może to pogłębiać zadłużenie. Świadome zarządzanie finansami i konsekwentne trzymanie się planu oddłużania to podstawy wyjścia z pętli chwilówek i nadmiernej ilości rat.

#chwilowki #petla-chwilowek #oddluzenie
Opublikowano
7 godzin temu, magda006 napisał(a):

która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao).

Chyba korzystałaś z firmy, która zadłuża, albo wręcz dobija zadłużonych :) Oddłużanie przez zadłużanie jest wbrew logice. Stąd bierzesz kolejne parabanki, bo Ci nie starcza do 1-go. Czas więc pomyśleć, jak z długów wyjść i przestać się zadłużać, a zamiast tego wprowadzić oszczędności, zarabiać jak najwięcej, a przede wszystkim mieć plan na swoje finanse.

 

Przeczytaj uważnie ten wątek -> https://www.forum-kredytowe.pl/t/126074-vivigo-umorzenie/#comment-1164554

 

 

Opublikowano
W dniu 4.08.2025 o 08:09, magda006 napisał(a):

Dzień dobry, proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić. Wpadłam w pętlę chwilówek (znowu). 

 

Chwilówki 

Wandoo 6262 refinansowana 2 razy 

Ekspres pożyczka  6000

Minicredit 6700

Alfa Kredyt 6700 

Szyba gotówka 7500

Netcredit karta 4500 do spłaty łącznie 

 

Raty: 

Pekao 108000 rata 1500

Pekao 12000 rata 230

Santander 12000 rata 300 

Provident 32000 rata 1000 

Smartney 15000 rata 400 

Alior bank 1200 rata 133

Skok 90000 rata 1400 

 

Suma 5000 miesięcznie

 

Zarabiam 6800 na rękę miesięcznie. Korzystałam już z firmy która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao). Wcześniej miałam podobną sytuację ale koleżanka wzięła kredyt dla mnie na spłatę zadłużeń (stąd ten duży SKOK). Kilka miesięcy spokoju po czym znowu biorę te przeklęte chwilówki a bo braknie i na szybko pożyczę po czym nie mam z czego zapłacić i tak się zaczyna. Nie chce brać kolejnych kredytów na spłatę tego bo już mam długu całościowego około 300000 zł. Proszę o pomoc bo tak nie mogę żyć i muszę to zmienić raz na zawsze. Nie mam nic wartościowego do sprzedaży ani nie mam nikogoz rodziny czy przyjaciół  kto mógłby mi pożyczyć na część spłaty. 

Jakie firmy pomagały Pani w oddluzeniu? Jakie to były kwoty, które spłacili i jaki kredyt od tego ?

Opublikowano

Musisz przestać być „ofiarą”, a zacząć być „negocjatorem”. Masz 6800 zł dochodu – to Twój jedyny atut. Nie oddawaj go w całości wierzycielom, bo za tydzień znów weźmiesz chwilówkę na chleb.

1. Zasada "Ciszy Radiowej" (Najważniejsza!) Nie dzwonisz do nich pierwsza. Dlaczego? Bo w tej chwili Twoja pozycja negocjacyjna jest zerowa. Każdy telefon do nich to dla nich sygnał: „Ona się boi, ciśnijmy ją mocniej”.

  • Instrukcja: Czekaj na ich ruch, ale nie odbieraj każdego telefonu. Raz na tydzień odbierz jeden i powiedz: „Moja sytuacja finansowa uległa zmianie. Nie mam na spłatę raty. Proponuję 50 zł wpłaty uwierzytelniającej i proszę o renegocjację warunków na piśmie”.

2. Strategia "Małych Wpłat" (Zamiast ugody) Większość chwilówek nie zgodzi się na raty 100 zł, bo ich systemy są ustawione na „wszystko albo nic”.

  • Instrukcja: Nie czekaj na ich zgodę. Jeśli masz wolne 100 zł, wpłacaj je sama na numer konta pożyczki, w tytule wpisując: „Wpłata na poczet kapitału pożyczki nr [numer]”.

  • Dlaczego? To pokazuje w sądzie Twoją dobrą wolę. Windykacja będzie wściekła, bo im to psuje statystyki, ale Ty realnie zmniejszasz dług bez ich łaski.

3. Jak rozmawiać z Bankami (Pekao, SKOK)? Banki to inna liga niż chwilówki. Tutaj ugoda jest możliwa, ale tylko jeśli „pękniesz” system.

  • Instrukcja: Złóż oficjalny wniosek o restrukturyzację długu. Nie przez telefon, ale papierowo w oddziale lub listem poleconym. Napisz prawdę: „Moje zadłużenie przekracza możliwości spłaty. Wnoszę o wydłużenie okresu kredytowania i obniżenie raty do kwoty [X]”.

  • Ważne: Jeśli odmówią (a często odmawiają za pierwszym razem), nie panikuj. Czekaj na wypowiedzenie umowy – dopiero wtedy, w dziale windykacji bankowej, siedzą ludzie, którzy mają realne uprawnienia do dzielenia długu na mniejsze kawałki.

4. Metoda "Najmniejszego Zła" (Kolejność spłat) Nie dogaduj się ze wszystkimi naraz. To błąd, który Cię wykończy.

  • Instrukcja: Ustaw priorytety. Najpierw płacisz Banki (żeby nie stracić dochodu przez szybki tytuł wykonawczy). Chwilówki zostaw na koniec. Jeśli jakaś firma windykacyjna (np. Kruk, Vindexus) odkupi Twój dług – to jest Twój czas na ugodę. Firmy, które kupują długi za 10% wartości, najchętniej rozkładają je na niskie raty. Z pierwotnym pożyczkodawcą (chwilówką) rzadko kiedy da się sensownie dogadać.

5. Twoje "Zabójcze" zdanie do Windykatora: Gdy będą Cię męczyć przez telefon, użyj tego:

„Szanowni Państwo, moja sytuacja majątkowa jest znana. Nie posiadam nieruchomości ani wartościowych ruchomości. Moje jedyne źródło dochodu jest już obciążone. Proszę o skierowanie sprawy na drogę sądową – tam przedstawię propozycję spłaty dostosowaną do moich realnych możliwości”.

Piszę to jako osoba, która od kilku lat zajmuje się profesjonalną komunikacją w procesach windykacyjnych. Jestem praktykiem windykacji, który niebawem wydaje poradnik dla osób zadłużonych- między innymi właśnie o tym jak rozmawiać z wierzycielami i zarządzać swoimi finansami, by wyjść z długów. 

 

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam :)

Opublikowano
15 minut temu, Stempelek90 napisał(a):

Musisz przestać być „ofiarą”, a zacząć być „negocjatorem”. Masz 6800 zł dochodu – to Twój jedyny atut. Nie oddawaj go w całości wierzycielom, bo za tydzień znów weźmiesz chwilówkę na chleb.

1. Zasada "Ciszy Radiowej" (Najważniejsza!) Nie dzwonisz do nich pierwsza. Dlaczego? Bo w tej chwili Twoja pozycja negocjacyjna jest zerowa. Każdy telefon do nich to dla nich sygnał: „Ona się boi, ciśnijmy ją mocniej”.

  • Instrukcja: Czekaj na ich ruch, ale nie odbieraj każdego telefonu. Raz na tydzień odbierz jeden i powiedz: „Moja sytuacja finansowa uległa zmianie. Nie mam na spłatę raty. Proponuję 50 zł wpłaty uwierzytelniającej i proszę o renegocjację warunków na piśmie”.

2. Strategia "Małych Wpłat" (Zamiast ugody) Większość chwilówek nie zgodzi się na raty 100 zł, bo ich systemy są ustawione na „wszystko albo nic”.

  • Instrukcja: Nie czekaj na ich zgodę. Jeśli masz wolne 100 zł, wpłacaj je sama na numer konta pożyczki, w tytule wpisując: „Wpłata na poczet kapitału pożyczki nr [numer]”.

  • Dlaczego? To pokazuje w sądzie Twoją dobrą wolę. Windykacja będzie wściekła, bo im to psuje statystyki, ale Ty realnie zmniejszasz dług bez ich łaski.

3. Jak rozmawiać z Bankami (Pekao, SKOK)? Banki to inna liga niż chwilówki. Tutaj ugoda jest możliwa, ale tylko jeśli „pękniesz” system.

  • Instrukcja: Złóż oficjalny wniosek o restrukturyzację długu. Nie przez telefon, ale papierowo w oddziale lub listem poleconym. Napisz prawdę: „Moje zadłużenie przekracza możliwości spłaty. Wnoszę o wydłużenie okresu kredytowania i obniżenie raty do kwoty [X]”.

  • Ważne: Jeśli odmówią (a często odmawiają za pierwszym razem), nie panikuj. Czekaj na wypowiedzenie umowy – dopiero wtedy, w dziale windykacji bankowej, siedzą ludzie, którzy mają realne uprawnienia do dzielenia długu na mniejsze kawałki.

4. Metoda "Najmniejszego Zła" (Kolejność spłat) Nie dogaduj się ze wszystkimi naraz. To błąd, który Cię wykończy.

  • Instrukcja: Ustaw priorytety. Najpierw płacisz Banki (żeby nie stracić dochodu przez szybki tytuł wykonawczy). Chwilówki zostaw na koniec. Jeśli jakaś firma windykacyjna (np. Kruk, Vindexus) odkupi Twój dług – to jest Twój czas na ugodę. Firmy, które kupują długi za 10% wartości, najchętniej rozkładają je na niskie raty. Z pierwotnym pożyczkodawcą (chwilówką) rzadko kiedy da się sensownie dogadać.

5. Twoje "Zabójcze" zdanie do Windykatora: Gdy będą Cię męczyć przez telefon, użyj tego:

„Szanowni Państwo, moja sytuacja majątkowa jest znana. Nie posiadam nieruchomości ani wartościowych ruchomości. Moje jedyne źródło dochodu jest już obciążone. Proszę o skierowanie sprawy na drogę sądową – tam przedstawię propozycję spłaty dostosowaną do moich realnych możliwości”.

Piszę to jako osoba, która od kilku lat zajmuje się profesjonalną komunikacją w procesach windykacyjnych. Jestem praktykiem windykacji, który niebawem wydaje poradnik dla osób zadłużonych- między innymi właśnie o tym jak rozmawiać z wierzycielami i zarządzać swoimi finansami, by wyjść z długów. 

 

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam :)

Zdajesz sobie sprawę z tego, że udzielasz rad, które mogą bardzo zaszkodzić osobom zadłużonym?

Opublikowano
51 minut temu, lukaszb napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę z tego, że udzielasz rad, które mogą bardzo zaszkodzić osobom zadłużonym?

Dziękuję za uwagę. Rozumiem Pana obawę – zaprzestanie spłat to zawsze ostateczność i ryzyko procesowe. Jednak w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z długiem rzędu 300 000 zł przy dochodzie 6800 zł i trwającej pętli chwilówek.

Moja rada opiera się na hierarchii bezpieczeństwa dłużnika. Przy takim deficycie, próba płacenia 'wszystkim po trochu' doprowadzi do tego, że autorka nie opłaci ani rat bankowych (co grozi szybkim wypowiedzeniem dużych kredytów), ani kosztów życia, co znowu popchnie ją do chwilówek.

Proponuję priorytetyzację: ratowanie kluczowych produktów bankowych i kosztów utrzymania, kosztem chwilówek, które i tak w tej masie długu są nie do spłacenia z bieżących środków. Uważam, że czasem lepiej świadomie doprowadzić do etapu sądowego w mniejszych pożyczkach, niż stracić dach nad głową czy płynność finansową. Chętnie usłyszę, jaką inną strategię przetrwania widziałby Pan przy tak ogromnej dysproporcji długu do dochodu?

Opublikowano
17 godzin temu, Stempelek90 napisał(a):

Dziękuję za uwagę. Rozumiem Pana obawę – zaprzestanie spłat to zawsze ostateczność i ryzyko procesowe. Jednak w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z długiem rzędu 300 000 zł przy dochodzie 6800 zł i trwającej pętli chwilówek.

Moja rada opiera się na hierarchii bezpieczeństwa dłużnika. Przy takim deficycie, próba płacenia 'wszystkim po trochu' doprowadzi do tego, że autorka nie opłaci ani rat bankowych (co grozi szybkim wypowiedzeniem dużych kredytów), ani kosztów życia, co znowu popchnie ją do chwilówek.

Proponuję priorytetyzację: ratowanie kluczowych produktów bankowych i kosztów utrzymania, kosztem chwilówek, które i tak w tej masie długu są nie do spłacenia z bieżących środków. Uważam, że czasem lepiej świadomie doprowadzić do etapu sądowego w mniejszych pożyczkach, niż stracić dach nad głową czy płynność finansową. Chętnie usłyszę, jaką inną strategię przetrwania widziałby Pan przy tak ogromnej dysproporcji długu do dochodu?

Twoje rady opierają się o jakiś algorytm AI, powiedzmy sobie szczerze. Nie kwestionuję, że być może jesteś świetna w socjotechnikach, sprzedaży przez telefon itd., windykacji i masz w tym mega duże doświadczenie, ale rady które udzielasz mogą narobić dłużnikom dużo szkody.

 

* Rady typu:

 

17 godzin temu, Stempelek90 napisał(a):

Instrukcja: Czekaj na ich ruch, ale nie odbieraj każdego telefonu. Raz na tydzień odbierz jeden i powiedz: „Moja sytuacja finansowa uległa zmianie. Nie mam na spłatę raty. Proponuję 50 zł wpłaty uwierzytelniającej i proszę o renegocjację warunków na piśmie”.
Dlaczego? To pokazuje w sądzie Twoją dobrą wolę. Windykacja będzie wściekła, bo im to psuje statystyki, ale Ty realnie zmniejszasz dług bez ich łaski.

to przecież nic innego jak uznanie długu. W dobie nagrywanych rozmów, może się to bardzo źle skończyć np. w sądzie, gdy obok pozwu będzie transkrypcja rozmowy, albo nagranie tej rozmowy na gwizdku. I co ma taki sędzia zrobić, jak usłyszy, że dłużnik dla hecy, wykazując dobrą wolę (nie wiem co to miałoby zmienić) deklarował bezsensowne wpłaty po 50 zł? Przecież zasądzi wszystko jak leci.

 

* Powiedz, co przy tych 300 000 zł dadzą wpłaty po 100 zł na tę, czy inną pożyczkę, skoro samych odsetek rocznie jest kilkadziesiąt tysięcy? Przecież to niczego nie zmniejsza, dłużnik wyrzuca pieniądze w błoto, a dług dalej rośnie. 

 

17 godzin temu, Stempelek90 napisał(a):

Instrukcja: Nie czekaj na ich zgodę. Jeśli masz wolne 100 zł, wpłacaj je sama na numer konta pożyczki, w tytule wpisując: „Wpłata na poczet kapitału pożyczki nr [numer]”.

Albo:

 

17 godzin temu, Stempelek90 napisał(a):

5. Twoje "Zabójcze" zdanie do Windykatora: Gdy będą Cię męczyć przez telefon, użyj tego:

„Szanowni Państwo, moja sytuacja majątkowa jest znana. Nie posiadam nieruchomości ani wartościowych ruchomości. Moje jedyne źródło dochodu jest już obciążone. Proszę o skierowanie sprawy na drogę sądową – tam przedstawię propozycję spłaty dostosowaną do moich realnych możliwości”.

Nagranie powyższego zdania i pokazanie go przez powoda w sądzie to dokładnie "zabójcze zdanie", ale dla dłużnika? Przecież sąd nie jest od zawierania ugód, czy od rozkładania długu na raty. Takie zdanie to uznanie roszczenia powódki, zasadności powództwa i zasądzenie w całości wraz z kosztami i odsetkami. A przecież chodzi o to, żeby sprawę, jeżeli już tam trafiła wygrać w całości i długu nie mieć. Pomijam już, że ugody (jeśli ma się na to pieniądze i realne możliwości spłaty) można zawrzeć przed sądem, czy w drodze mediacji. 

Opublikowano
15 godzin temu, lukaszb napisał(a):

Twoje rady opierają się o jakiś algorytm AI, powiedzmy sobie szczerze. Nie kwestionuję, że być może jesteś świetna w socjotechnikach, sprzedaży przez telefon itd., windykacji i masz w tym mega duże doświadczenie, ale rady które udzielasz mogą narobić dłużnikom dużo szkody.

 

* Rady typu:

 

to przecież nic innego jak uznanie długu. W dobie nagrywanych rozmów, może się to bardzo źle skończyć np. w sądzie, gdy obok pozwu będzie transkrypcja rozmowy, albo nagranie tej rozmowy na gwizdku. I co ma taki sędzia zrobić, jak usłyszy, że dłużnik dla hecy, wykazując dobrą wolę (nie wiem co to miałoby zmienić) deklarował bezsensowne wpłaty po 50 zł? Przecież zasądzi wszystko jak leci.

 

* Powiedz, co przy tych 300 000 zł dadzą wpłaty po 100 zł na tę, czy inną pożyczkę, skoro samych odsetek rocznie jest kilkadziesiąt tysięcy? Przecież to niczego nie zmniejsza, dłużnik wyrzuca pieniądze w błoto, a dług dalej rośnie. 

 

Albo:

 

Nagranie powyższego zdania i pokazanie go przez powoda w sądzie to dokładnie "zabójcze zdanie", ale dla dłużnika? Przecież sąd nie jest od zawierania ugód, czy od rozkładania długu na raty. Takie zdanie to uznanie roszczenia powódki, zasadności powództwa i zasądzenie w całości wraz z kosztami i odsetkami. A przecież chodzi o to, żeby sprawę, jeżeli już tam trafiła wygrać w całości i długu nie mieć. Pomijam już, że ugody (jeśli ma się na to pieniądze i realne możliwości spłaty) można zawrzeć przed sądem, czy w drodze mediacji. 

 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Dziękuję za tę uwagę – ma Pan absolutną rację z punktu widzenia procesowego. Zgadzam się, że w idealnym świecie dłużnik milczy, nie uznaje długu, a potem profesjonalnie punktuje powoda w sądzie, wygrywając sprawę w całości.

 

 

Moje rady nie wynikają jednak z braku wiedzy o art. 123 KC (uznanie długu), ale z priorytetyzacji celów. Przy 300 000 zł długu i trwającej pętli chwilówek, autorka nie jest w stanie prowadzić wojny partyzanckiej na 15 frontach jednocześnie.

Dlaczego sugeruję takie podejście w moim systemie?

  1. Stopowanie spirali (Aspekt behawioralny): Największym wrogiem dłużnika nie jest komornik, ale mechanizm refinansowania. Sugerując małe wpłaty na kapitał, daję autorce alternatywę dla brania kolejnej chwilówki 'na przedłużenie'. To metoda psychologiczna, która ma zatrzymać wzrost długu, a nie wygrać proces.

  2. Uznanie długu vs Bezpieczeństwo bankowe: Jeśli autorka będzie 'grać na czas' w bankach (Pekao, SKOK) tak, jak w chwilówkach, straci źródło dochodu (blokada konta, komornik z pensji). W moim podejściu 'uznajemy' mniejsze zło (chwilówki), by zyskać spokój na spłatę gigantów bankowych.

  3. Realizm: Przy 300 tys. zł szansa na to, że autorka wygra 'wszystko' w sądzie i dług zniknie, jest bliska zeru. Prędzej czy później dojdzie do zasądzenia kapitału. Moja strategia przygotowuje ją na cywilizowane przejście przez ten etap, zamiast życia w paraliżującym strachu przed 'gwizdkiem' windykatora.

Rozumiem Pana obawy o transkrypcje rozmów – to cenna uwaga dla użytkowników i z pewnością zaznaczę w moim poradniku, że uznanie roszczenia to miecz obosieczny. Niemniej jednak, stoję na stanowisku, że dla kogoś w tak głębokiej pętli, 'etyka spłaty kapitału' jest bezpieczniejsza psychicznie niż całkowita bierność, która często kończy się tragicznie.

Ale bardzo dziękuję za taką opinię. Co nie zmienia faktu, że każdy przypadek jest inny i to dobrze, że dłużnik ma wybór między strategią procesową a ugodową.


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

 

 

A tak jeszcze do algorytmów i wyliczeń AI, się odniosę, do których nawiązał Pan na początku wypowiedzi- Gdyby algorytm pisał moje rady, pewnie cytowałby paragrafy tak jak Pan. Ale algorytmy nie znają zapachu stresu dłużnika, który nie śpi od trzech nocy, ani nie rozumieją, że w windykacji operacyjnej liczy się nie tylko wygrana w sądzie, ale przede wszystkim to, by człowiek nie pękł pod presją. Przede wszystkim mi chodzi o to, by przestał się bać windykacji polubownej, bo od tego zaczyna się droga spłaty- tylko zaczął z nią rozmawiać. Moja wiedza pochodzi z lat pracy z ludźmi, nie z baz danych i mi zależy na podejściu bardziej psychologiczno-emocjonalnym, takim po prostu "ludzkim".

 

 

Opublikowano
53 minuty temu, Stempelek90 napisał(a):

 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Dziękuję za tę uwagę – ma Pan absolutną rację z punktu widzenia procesowego. Zgadzam się, że w idealnym świecie dłużnik milczy, nie uznaje długu, a potem profesjonalnie punktuje powoda w sądzie, wygrywając sprawę w całości.

 

 

Moje rady nie wynikają jednak z braku wiedzy o art. 123 KC (uznanie długu), ale z priorytetyzacji celów. Przy 300 000 zł długu i trwającej pętli chwilówek, autorka nie jest w stanie prowadzić wojny partyzanckiej na 15 frontach jednocześnie.

Dlaczego sugeruję takie podejście w moim systemie?

  1. Stopowanie spirali (Aspekt behawioralny): Największym wrogiem dłużnika nie jest komornik, ale mechanizm refinansowania. Sugerując małe wpłaty na kapitał, daję autorce alternatywę dla brania kolejnej chwilówki 'na przedłużenie'. To metoda psychologiczna, która ma zatrzymać wzrost długu, a nie wygrać proces.

  2. Uznanie długu vs Bezpieczeństwo bankowe: Jeśli autorka będzie 'grać na czas' w bankach (Pekao, SKOK) tak, jak w chwilówkach, straci źródło dochodu (blokada konta, komornik z pensji). W moim podejściu 'uznajemy' mniejsze zło (chwilówki), by zyskać spokój na spłatę gigantów bankowych.

  3. Realizm: Przy 300 tys. zł szansa na to, że autorka wygra 'wszystko' w sądzie i dług zniknie, jest bliska zeru. Prędzej czy później dojdzie do zasądzenia kapitału. Moja strategia przygotowuje ją na cywilizowane przejście przez ten etap, zamiast życia w paraliżującym strachu przed 'gwizdkiem' windykatora.

Rozumiem Pana obawy o transkrypcje rozmów – to cenna uwaga dla użytkowników i z pewnością zaznaczę w moim poradniku, że uznanie roszczenia to miecz obosieczny. Niemniej jednak, stoję na stanowisku, że dla kogoś w tak głębokiej pętli, 'etyka spłaty kapitału' jest bezpieczniejsza psychicznie niż całkowita bierność, która często kończy się tragicznie.

Ale bardzo dziękuję za taką opinię. Co nie zmienia faktu, że każdy przypadek jest inny i to dobrze, że dłużnik ma wybór między strategią procesową a ugodową.


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

 

 

A tak jeszcze do algorytmów i wyliczeń AI, się odniosę, do których nawiązał Pan na początku wypowiedzi- Gdyby algorytm pisał moje rady, pewnie cytowałby paragrafy tak jak Pan. Ale algorytmy nie znają zapachu stresu dłużnika, który nie śpi od trzech nocy, ani nie rozumieją, że w windykacji operacyjnej liczy się nie tylko wygrana w sądzie, ale przede wszystkim to, by człowiek nie pękł pod presją. Przede wszystkim mi chodzi o to, by przestał się bać windykacji polubownej, bo od tego zaczyna się droga spłaty- tylko zaczął z nią rozmawiać. Moja wiedza pochodzi z lat pracy z ludźmi, nie z baz danych i mi zależy na podejściu bardziej psychologiczno-emocjonalnym, takim po prostu "ludzkim".

 

 

Pozwolę sobie podzielić się swoją opinią, jako dłużnik, który może potencjalnie chciałby kupić od Ciebie ebooka o oddłużaniu. Gdybym za to zapłaciła, to poczułabym się bardzo rozczarowana. Dużo słów, niby przeintelektualizowane ale nadal randomowo rzucone pojęcia, "mięsa" i konkretnych wskazówek w tym wszystkim jest bardzo mało. Może nie napisało Ci tego AI, ale sposób, w jaki to jest zredagowny strasznie zalatuje Chatem GPT i ja nie wiem, na ile etyczne jest to potencjalnie wciskać ludziom, którzy powinni i tak oglądać każdą złotówkę. 

Opublikowano
2 godziny temu, kaorisloop napisał(a):

Pozwolę sobie podzielić się swoją opinią, jako dłużnik, który może potencjalnie chciałby kupić od Ciebie ebooka o oddłużaniu. Gdybym za to zapłaciła, to poczułabym się bardzo rozczarowana. Dużo słów, niby przeintelektualizowane ale nadal randomowo rzucone pojęcia, "mięsa" i konkretnych wskazówek w tym wszystkim jest bardzo mało. Może nie napisało Ci tego AI, ale sposób, w jaki to jest zredagowny strasznie zalatuje Chatem GPT i ja nie wiem, na ile etyczne jest to potencjalnie wciskać ludziom, którzy powinni i tak oglądać każdą złotówkę. 

Dziękuję za ten głos – jest dla mnie bardzo cenny, bo właśnie kończę prace nad ebookiem i zależy mi, aby był on realnym wsparciem, a nie tylko "suchą" teorią. Moje komentarze na forum bywają skrótowe i być może stąd wrażenie 'przeintelektualizowania'. Druga kwestia jest taka, że nie mogę też zdradzac wszystkiego co w tym poradniku jest, bo wówczas wszystko bym oddała na tym forum. W samym poradniku skupiam się jednak na konkretnych procedurach i ścieżkach pomocy, których nie da się w całości wyłożyć w jednym poście. Skoro jednak odniosła Pani takie wrażenie, to sygnał dla mnie, bym jeszcze raz przejrzała redakcję pod kątem przystępności. Dziękuję za szczerość!

Opublikowano
3 godziny temu, Stempelek90 napisał(a):

 


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Dziękuję za tę uwagę – ma Pan absolutną rację z punktu widzenia procesowego. Zgadzam się, że w idealnym świecie dłużnik milczy, nie uznaje długu, a potem profesjonalnie punktuje powoda w sądzie, wygrywając sprawę w całości.

 

 

Moje rady nie wynikają jednak z braku wiedzy o art. 123 KC (uznanie długu), ale z priorytetyzacji celów. Przy 300 000 zł długu i trwającej pętli chwilówek, autorka nie jest w stanie prowadzić wojny partyzanckiej na 15 frontach jednocześnie.

Dlaczego sugeruję takie podejście w moim systemie?

  1. Stopowanie spirali (Aspekt behawioralny): Największym wrogiem dłużnika nie jest komornik, ale mechanizm refinansowania. Sugerując małe wpłaty na kapitał, daję autorce alternatywę dla brania kolejnej chwilówki 'na przedłużenie'. To metoda psychologiczna, która ma zatrzymać wzrost długu, a nie wygrać proces.

  2. Uznanie długu vs Bezpieczeństwo bankowe: Jeśli autorka będzie 'grać na czas' w bankach (Pekao, SKOK) tak, jak w chwilówkach, straci źródło dochodu (blokada konta, komornik z pensji). W moim podejściu 'uznajemy' mniejsze zło (chwilówki), by zyskać spokój na spłatę gigantów bankowych.

  3. Realizm: Przy 300 tys. zł szansa na to, że autorka wygra 'wszystko' w sądzie i dług zniknie, jest bliska zeru. Prędzej czy później dojdzie do zasądzenia kapitału. Moja strategia przygotowuje ją na cywilizowane przejście przez ten etap, zamiast życia w paraliżującym strachu przed 'gwizdkiem' windykatora.

Rozumiem Pana obawy o transkrypcje rozmów – to cenna uwaga dla użytkowników i z pewnością zaznaczę w moim poradniku, że uznanie roszczenia to miecz obosieczny. Niemniej jednak, stoję na stanowisku, że dla kogoś w tak głębokiej pętli, 'etyka spłaty kapitału' jest bezpieczniejsza psychicznie niż całkowita bierność, która często kończy się tragicznie.

Ale bardzo dziękuję za taką opinię. Co nie zmienia faktu, że każdy przypadek jest inny i to dobrze, że dłużnik ma wybór między strategią procesową a ugodową.


------------------------------- dodano 8 minut później -------------------------------

 

 

A tak jeszcze do algorytmów i wyliczeń AI, się odniosę, do których nawiązał Pan na początku wypowiedzi- Gdyby algorytm pisał moje rady, pewnie cytowałby paragrafy tak jak Pan. Ale algorytmy nie znają zapachu stresu dłużnika, który nie śpi od trzech nocy, ani nie rozumieją, że w windykacji operacyjnej liczy się nie tylko wygrana w sądzie, ale przede wszystkim to, by człowiek nie pękł pod presją. Przede wszystkim mi chodzi o to, by przestał się bać windykacji polubownej, bo od tego zaczyna się droga spłaty- tylko zaczął z nią rozmawiać. Moja wiedza pochodzi z lat pracy z ludźmi, nie z baz danych i mi zależy na podejściu bardziej psychologiczno-emocjonalnym, takim po prostu "ludzkim".

 

 

Dobrze, pisz co tam chcesz, ale rad dłużnikom nie udzielaj, przynajmniej na naszym forum. Bardzo Cię proszę, bo możesz komuś zrobić dużą krzywdę. 

Opublikowano
9 godzin temu, lukaszb napisał(a):

Dobrze, pisz co tam chcesz, ale rad dłużnikom nie udzielaj, przynajmniej na naszym forum. Bardzo Cię proszę, bo możesz komuś zrobić dużą krzywdę. 

Interesująca prośba. Moim celem jest wyłącznie wspieranie osób w trudnej sytuacji, a nie działanie na ich szkodę. Chętnie dowiem się, które konkretnie punkty moich porad budzą niepokój – jako moderator masz większe doświadczenie w obserwowaniu skutków różnych strategii. Zależy mi na rzetelności, więc jeśli coś wymaga doprecyzowania lub poprawy z punktu widzenia regulaminu czy bezpieczeństwa dłużników, chętnie to przedyskutuję. Uważam, że różnica zdań/poglądów na sprawę, nie jest argumentem do składania takich próśb, tym bardziej, że udzielam się jako praktyk, więc osoba ze sporym już doświadczeniem w branży.


------------------------------- dodano 16 minut później -------------------------------

 

 

 

Rozumiem Twoje obawy z perspektywy procesowej i doceniam troskę o bezpieczeństwo prawne użytkowników. Moim celem nie jest jednak podważanie Twojej wiedzy, a pokazanie innej drogi – strategii zarządzania kryzysowego, która skupia się na 'tu i teraz' konkretnego człowieka.

 

 

Moje rady nie są uniwersalnym szablonem prawnym, lecz odpowiedzią na stan wyższej konieczności, w jakim znajduje się dłużnik z 300-tysięcznym długiem. W idealnym świecie procesowym milczenie jest złotem. W świecie realnym, dłużnik, który nie widzi żadnego wyjścia i paraliżuje go strach, często podejmuje desperackie decyzje (kolejne chwilówki na spłatę poprzednich), które szkodzą mu bardziej niż 'uznanie długu'.

Dlaczego uważam, że moje podejście ma miejsce na tym forum?

  • Indywidualizacja: Każdy przypadek jest inny. Strategia 'na wygraną w sądzie' jest świetna dla kogoś, kto ma zasoby psychiczne i finansowe na batalię. Moja strategia jest dla osób w głębokiej pętli, dla których priorytetem jest odzyskanie kontroli nad życiem i zatrzymanie mechanizmu brania nowych pożyczek.

  • Psychologia vs Paragrafy: Często wpłata 50 zł to nie 'wyrzucanie pieniędzy w błoto', ale cena za święty spokój dłużnika, który pozwala mu nie pęknąć i normalnie pracować, by zarobić na te większe długi.

  • Uzupełnianie się, a nie wykluczanie: Uważam, że dłużnik powinien znać obie drogi. Twoją – bezpieczną procesowo, i moją – stabilizującą emocjonalnie i operacyjnie.

Szanuję Twoją rolę jako moderatora, ale prawo do odmiennej opinii opartej na praktyce windykacyjnej (nie tylko procesowej) wzbogaca dyskusję. Możemy się różnić w metodach, ale cel mamy ten sam: pomoc dłużnikowi. Proponuję, byśmy zamiast wzajemnego uciszania, wskazywali użytkownikom ryzyka obu podejść – wtedy podejmą decyzję świadomie.

Opublikowano

Generalnie jeśli ktoś z dłużników czyta te wypociny kolegi stempelka to jest to tak samo pomocne jak wezwania do zapłaty ze strony windykacji- tak samo powinny trafiac do kosza. Moim zdaniem Panie Łukaszu powinny od razu łapać bana bo tylko szkodzą nam dlużnikom.

Opublikowano
12 minut temu, cehade napisał(a):

Generalnie jeśli ktoś z dłużników czyta te wypociny kolegi stempelka to jest to tak samo pomocne jak wezwania do zapłaty ze strony windykacji- tak samo powinny trafiac do kosza. Moim zdaniem Panie Łukaszu powinny od razu łapać bana bo tylko szkodzą nam dlużnikom.

 


------------------------------- dodano 9 minut później -------------------------------

Rozumiem te emocje i szanuję to, że jako dłużnicy trzymacie się metod, które sprawdzają się na tym forum od lat. Moim celem nie było wprowadzanie zamieszania, a jedynie pokazanie perspektywy operacyjnej, z którą pracuję na co dzień. Czegoś, co ma zastosowanie w rzeczywistości, a nie tylko w "idealnym świecie". Czegoś, co działa na "tu i teraz", bo często dłużnik nie ma czasu czekać, zwlekać z działaniami, bo to mu się w dłuższej perspektywie po prostu nie opłaci. Jako osoba z branży patrzę na to z innej strony, ale to głos dłużników jest tu najważniejszy.

 

Moją intencją jest realna, surowa pomoc w odzyskaniu sprawstwa. Wiem, że obietnice 'anulowania długów' kończą się zazwyczaj tylko kolejnymi kosztami dla dłużnika. Ja proponuję drogę trudniejszą, bo opartą na planowej spłacie i psychologicznym przetrwaniu nacisku, co czasem stoi w sprzeczności z czystą strategią procesową

 

Jednakże, przyjmuję do wiadomości, że moja strategia budzi tu zbyt duży opór i ryzyko, dlatego zgodnie z prośbą moderatora, przestaję udzielać rad w tym miejscu. Jeśli moje podejście zostało odebrane jako szkodliwe – przepraszam, intencje były odwrotne.

 

Wszystkim walczącym o wolność finansową życzę wytrwałości i spokoju – bez względu na wybraną strategię. Powodzenia!

Opublikowano
W dniu 4.08.2025 o 08:09, magda006 napisał(a):

Dzień dobry, proszę o pomoc bo już nie wiem co mam robić. Wpadłam w pętlę chwilówek (znowu). 

 

Chwilówki 

Wandoo 6262 refinansowana 2 razy 

Ekspres pożyczka  6000

Minicredit 6700

Alfa Kredyt 6700 

Szyba gotówka 7500

Netcredit karta 4500 do spłaty łącznie 

 

Raty: 

Pekao 108000 rata 1500

Pekao 12000 rata 230

Santander 12000 rata 300 

Provident 32000 rata 1000 

Smartney 15000 rata 400 

Alior bank 1200 rata 133

Skok 90000 rata 1400 

 

Suma 5000 miesięcznie

 

Zarabiam 6800 na rękę miesięcznie. Korzystałam już z firmy która pomaga zadłużonym, spłacili wszystko i pomogli uzyskać pożyczkę za spłatę ich (stąd ten duży kredyt Pekao). Wcześniej miałam podobną sytuację ale koleżanka wzięła kredyt dla mnie na spłatę zadłużeń (stąd ten duży SKOK). Kilka miesięcy spokoju po czym znowu biorę te przeklęte chwilówki a bo braknie i na szybko pożyczę po czym nie mam z czego zapłacić i tak się zaczyna. Nie chce brać kolejnych kredytów na spłatę tego bo już mam długu całościowego około 300000 zł. Proszę o pomoc bo tak nie mogę żyć i muszę to zmienić raz na zawsze. Nie mam nic wartościowego do sprzedaży ani nie mam nikogoz rodziny czy przyjaciół  kto mógłby mi pożyczyć na część spłaty. 

Z jakiej firmy pani korzystala i jak to wygladalo prosze o wiadomos prywatna

Opublikowano
W dniu 17.04.2026 o 05:42, Stempelek90 napisał(a):

Rozumiem Twoje obawy z perspektywy procesowej i doceniam troskę o bezpieczeństwo prawne użytkowników. Moim celem nie jest jednak podważanie Twojej wiedzy, a pokazanie innej drogi – strategii zarządzania kryzysowego, która skupia się na 'tu i teraz' konkretnego człowieka.

 

 

Moje rady nie są uniwersalnym szablonem prawnym, lecz odpowie

Piszesz o podejściu psychologiczno emocjonalnym i do tego zarządzaniu osoba w kryzysie. Mocne. Uważam, ze takie pseudopsychologiczne  wywody( nie poparte nauką)są szkodliwe. 

Dluznik( z 300tys ) ma w sobie duzo lęku, przez co zniekształca się poznawczo percepcja. Dlatego uświadomienie sobie problemu, zrobienie np planu splat jest tu wazne, bo w takiej sytuacji należy trzymać się faktów, co jest trudne( ale do czego namawia Pan Łukasz i pełno ludzi na formum). Stan faktyczny daje spokój. Wpłacanie po 50 zl daje tu fałszywe poczucie bezpieczeństwa, czyli w kryzysiku zostajemy dalej, ale odraczamy w czasie godzinę W. 

 

Nie bronię tu Pana Łukasza, ani innych osób, którzy wypowiedzieli się w tym wątku. Jednak nie spotkałam się, by kazali każdemu isc do sądu i olewać spłaty. Wręcz przeciwnie. Pierwsze co piszą, to że dlug trzeba spłacić. I tyle. 

Ale spłacić z głową.

Rozumiem sytuację osob z nozem na gardle, ale tez znam mechanizmy ktore utrudniają funkcjonowanie racjonalne w kryzysach, a swoim wpisem(np. Odbieraj co 10 telefon od windykacji i propunuj 50 zl) namawiasz do jeszcze wiekszego chaosu i generowania dodatkowego lęku. To jest pomoc psychologiczno emocjonalna? Nie sądzę. 

Gdy windykuje 20 firm( bo tak pewnie bedzie) to dzwonią co 10 min z telefonów różnych, ktore polaczenia ma ta kobieta odbierac? Notes ma zalozyc kto dzwonil kto nie?

 

Opublikowano
18 minut temu, Aveve napisał(a):

Piszesz o podejściu psychologiczno emocjonalnym i do tego zarządzaniu osoba w kryzysie. Mocne. Uważam, ze takie pseudopsychologiczne  wywody( nie poparte nauką)są szkodliwe. 

Dluznik( z 300tys ) ma w sobie duzo lęku, przez co zniekształca się poznawczo percepcja. Dlatego uświadomienie sobie problemu, zrobienie np planu splat jest tu wazne, bo w takiej sytuacji należy trzymać się faktów, co jest trudne( ale do czego namawia Pan Łukasz i pełno ludzi na formum). Stan faktyczny daje spokój. Wpłacanie po 50 zl daje tu fałszywe poczucie bezpieczeństwa, czyli w kryzysiku zostajemy dalej, ale odraczamy w czasie godzinę W. 

 

Nie bronię tu Pana Łukasza, ani innych osób, którzy wypowiedzieli się w tym wątku. Jednak nie spotkałam się, by kazali każdemu isc do sądu i olewać spłaty. Wręcz przeciwnie. Pierwsze co piszą, to że dlug trzeba spłacić. I tyle. 

Ale spłacić z głową.

Rozumiem sytuację osob z nozem na gardle, ale tez znam mechanizmy ktore utrudniają funkcjonowanie racjonalne w kryzysach, a swoim wpisem(np. Odbieraj co 10 telefon od windykacji i propunuj 50 zl) namawiasz do jeszcze wiekszego chaosu i generowania dodatkowego lęku. To jest pomoc psychologiczno emocjonalna? Nie sądzę. 

Gdy windykuje 20 firm( bo tak pewnie bedzie) to dzwonią co 10 min z telefonów różnych, ktore polaczenia ma ta kobieta odbierac? Notes ma zalozyc kto dzwonil kto nie?

 

 


------------------------------- dodano 1 minutę później -------------------------------

Dziękuję za ten głos – jest niezwykle celny i dotyka sedna problemu, jakim jest paraliż decyzyjny dłużnika. Masz rację, że przy 20 wierzycielach logistyka połączeń telefonicznych brzmi jak absurd. Moja metafora o „co dziesiątym telefonie” miała na celu pokazanie, że dłużnik ma prawo do selekcji, a nie obowiązek bycia na każde zawołanie – ale rozumiem, że w tak gęstej pętli może to brzmieć jak dokładanie chaosu.

Moje podejście, które nazywasz „pseudopsychologicznym”, opiera się na jednym fundamencie: ratowaniu człowieka przed całkowitym załamaniem, zanim jeszcze sprawa trafi do sądu.

Zgadzam się z Tobą w 100%, że stan faktyczny i twardy plan spłat dają największy spokój. Problem polega na tym, że dłużnik w silnym kryzysie często nie jest w stanie tego planu ułożyć, bo "tonie". Moja propozycja wpłat (nawet tych symbolicznych 50 zł) nie jest strategią finansową na spłacenie 300 tysięcy – to narzędzie behawioralne. Ma ono na celu:

  1. Przerwanie mechanizmu brania kolejnych chwilówek "na przedłużenie" (zamiast oddać 500 zł za przedłużenie, wpłać 50 zł na kapitał i poczuj, że dług realnie drgnął).

  2. Odzyskanie poczucia sprawstwa (robienie czegokolwiek zamiast całkowitego zamrożenia).

Przyjmuję jednak Twoją krytykę dotyczącą generowania lęku przez kontakt z windykacją. Masz rację – dla wielu osób jedynym ratunkiem dla zdrowia psychicznego jest całkowite odcięcie się od telefonów i czekanie na listy.

 

Mój poradnik i moje rady nie mają być alternatywą dla matematyki Pana Łukasza, ale „pogotowiem ratunkowym” dla emocji. To właśnie jest różnica między zarządzaniem emocjami a procesową strategią oddłużania.

 

Dziękuję za tę merytoryczną konfrontację.

Opublikowano
16 minut temu, Aveve napisał(a):

Piszesz o podejściu psychologiczno emocjonalnym i do tego zarządzaniu osoba w kryzysie. Mocne. Uważam, ze takie pseudopsychologiczne  wywody( nie poparte nauką)są szkodliwe. 

Dluznik( z 300tys ) ma w sobie duzo lęku, przez co zniekształca się poznawczo percepcja. Dlatego uświadomienie sobie problemu, zrobienie np planu splat jest tu wazne, bo w takiej sytuacji należy trzymać się faktów, co jest trudne( ale do czego namawia Pan Łukasz i pełno ludzi na formum). Stan faktyczny daje spokój. Wpłacanie po 50 zl daje tu fałszywe poczucie bezpieczeństwa, czyli w kryzysiku zostajemy dalej, ale odraczamy w czasie godzinę W. 

 

Nie bronię tu Pana Łukasza, ani innych osób, którzy wypowiedzieli się w tym wątku. Jednak nie spotkałam się, by kazali każdemu isc do sądu i olewać spłaty. Wręcz przeciwnie. Pierwsze co piszą, to że dlug trzeba spłacić. I tyle. 

Ale spłacić z głową.

Rozumiem sytuację osob z nozem na gardle, ale tez znam mechanizmy ktore utrudniają funkcjonowanie racjonalne w kryzysach, a swoim wpisem(np. Odbieraj co 10 telefon od windykacji i propunuj 50 zl) namawiasz do jeszcze wiekszego chaosu i generowania dodatkowego lęku. To jest pomoc psychologiczno emocjonalna? Nie sądzę. 

Gdy windykuje 20 firm( bo tak pewnie bedzie) to dzwonią co 10 min z telefonów różnych, ktore polaczenia ma ta kobieta odbierac? Notes ma zalozyc kto dzwonil kto nie?

 

Tak to jest jak bogaci mówią biednym jak należy żyć, a ktoś kto nie miał nigdy poważnych długów uczy jak sobie z nimi emocjonalnie radzić :D Autor tego poradnika który powstaje mówi że każdy przypadek jest inny - mam nadzieje, że książka będzie odpowiednio podzielona żeby każdy mógł uzyskać pomoc, proponuje rozdziały z widełkami kwot na jakie ktoś jest zadłużony + rozdzielenie tych rozdziałów na dłużników uzależnionych od hazardu, zakupoholizmu, zaciągania chwilówek i od jakiś 100 innych powodów zadłużenia - ale wtedy raczej ebook będzie pisany przez kolejne 100 lat :)

Opublikowano
7 minut temu, Stempelek90 napisał(a):

jest strategią finansową na spłacenie 300 tysięcy – to narzędzie behawioralne. Ma ono na celu:

  1. Przerwanie mechanizmu brania kolejnych chwilówek "na przedłużenie" (zamiast oddać 500 zł za przedłużenie, wpłać 50 zł na kapitał i poczuj, że dług realnie drgnął).

  2. Odzyskanie poczucia sprawstwa (robienie czegokolwiek zamiast całkowitego zamrożenia).

Przyjmuję jednak Twoją krytykę dotyczącą generowania lęku przez kontakt z windykacją. Masz rację – dla wielu osób jedynym ratunkiem dla zdrowia psychicznego jest całkowite odcięcie się od telefonów i czekanie na listy.

 

Mój poradnik i moje rady nie mają być alternatywą dla matematyki Pana Łukasza, ale „pogotowiem ratunkowym” dla emocji. To właśnie jest różnica między zarządzaniem emocjami a procesową strategią oddłużania

To nie jest strategia behawioralna:)Chyba że Skinner napisał o tym jak byl nawalony. 

Poczucie bezpieczeństwana, ktore nim nie jest wprowadza człowieka na minę. 

Od razu powiem, ja nie umiem w działania windykacji, albo sądowe sprawy. Uczę sie tego tu i pytam.mądrzejszych. I to działa. Umiem natomiast w psychologiczne rzeczy, a to co piszesz to trochę taka kioskowa psychologia dla ubogich w talenta. 

Dłużnik czuje, ze dlug drgnął ( jak to piszesz), gdy skreśli w tabelce wierzyciela, np:)

Zarządzanie emocjami brzmi jak manipulacja:) ale mniemam, ze miałaś na myśli zarządzanie kryzysem, co jest skuteczne tylko wówczas, gdy wprowadzimy fakty, ktore dają spokoj( powtarzam się, ale co tam). 

I cholera, nie widziałam tu( forum) procesowej strategii oddłużania, tylko zalecenie, by stworzyć INDYWIDUALNY plan na podstawie poradnika( który pomogl wielu), bo kazda sytuacja jest inna. Niektórzy muszą zwiększyć dochód, niektórzy isc na terapię, spłacać po kolei, pilnować banków, a olać na jakis czas chwilówki, a niektórzy iść do rejonu z wierzycielami. Ale każdy, gdy juz ogarnie podstawy i pozna rywala( wierzyciela) wie z czym się mierzy, a to zmniejsza lęk. Poradnik to nie przepis na sukces, bo takiego tu nie ma. To wskazówki.

Ps. Mam wrażenie, ze generujesz odpowiedzi w chacie gpt, a on często płata figle:) 

 

 

 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.