Skocz do zawartości

zwrot zadatku


Trymiga

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień dobry,

mam pewien problem.

jakiś czas temu zdecydowałem się na zakup własnego mieszkania. sprawa była o

tyle prosta że okazja sama wpadła mi w ręce. poszedłem więc do banku, tam

obliczyli w przybliżeniu moją zdolność i wysokość wkładu własnego. zebrałem

wszystkie potrzebne dokumenty i podpisałem umowę przedwstępną, wpłacając

sprzedającemu 10 tys. zł zadatku.

ale do złożenia wniosku, jak to zwykle w tych sytuacjach bywa, konieczna była

opinia rzeczoznawcy.

bank wysłał swojego eksperta w celu fachowej oceny.

i tu zaczynają się schody.

ocena nie wypadła tak dobrze, jak się spodziewaliśmy (choć jego wycena w

przybliżeniu była podobna do ceny sprzedaży mieszkania).

okazał się że mieszkanie wg banku wcale nie jest taką okazyjną opcją i zmienił

wysokość koniecznego wkładu własnego. niby niewiele - o jakieś 12 tys., ale ja

tych pieniędzy nie mam.

właścicielka mieszkania twierdzi że to moja wina i zwrotu zaliczki nie będzie.

 

zapisy z umowy przedwstępnej (cywilno-prawnej) brzmią:

a) w razie niewykonania umowy przez Kupującego, zadatek przepada na rzecz

sprzedającego.

b) w przypadku nieotrzymania kredytu, zapis w punktu a) nie ma zastosowania, a

zaliczka zostanie zwrócona kupującemu.

 

Pytanie brzmi: jak w świetle prawa przedstawia się sytuacja?

Czy sprzedający ma prawo zatrzymać zaliczkę?

Czy to ja nie wykonuję warunków umowy, czy bank nie udziela mi kredytu?

Opublikowano

Krotko mowiac-> sprzedajacy ma prawo wystawic mieszkanie warte 100tys zl za 200tys i jak tylko ktos jest chetny je kupic... wszystko super!

Bank robiac wycene patrzy na swoj interes i generalnie to oni 'placa' za twoje mieszkanie, wiec bedzie im zalezalo zeby zaplacic za cos co jest tego warte. Jezeli powiedzieli Ci ze nie jest warte swojej ceny, to nie zwalnia Ciebie wogole z obowiazku zakupu tej nieruchomosci po podanej cenie, pod rygorem utraty zadatku, jako ze to Ty zaakceptowales cene, nie finansujacy Bank ktory zazadal extra wkladu, a poprostu teraz nie mozesz sobie na nia pozwolic.

I patrzac ze strony sprzedajacego, wlasnie po to sa zadatki, by nie tracic czasui wlasnych srodkow czekajac na obiecana sprzedaz ktora nie nastapi.

Ciekawi mnie drugi zapis, nie otrzymanie kredytu. Generalnie bank da Ci kredyt, tylko nie na taka kwote jaka potrzebujesz.

Generalnie-> ciezko bedzie to odzyskac.

Opublikowano

Nie chodzi o to że mieszkanie nie jest warte swojej ceny.

Bo jak najbardziej jest warte.

 

Po prostu przy wstępnej wycenie bank przyjął średnią cenę metra kwadratowego w tym rejonie i na tej podstawie wyliczył moją zdolność.

Oczywiście nic na piśmie nie dostałem, bo do złożenia wniosku kredytowego musiałem mieć:

- umowę przedwstępną z Właścicielem

- opinię rzeczoznawcy

- zgromadzone na koncie środki na wkład własny.

 

Po opinii rzeczoznawcy zmienił się warunek wkładu własnego i okazało się że nie mam takiej kwoty, w związku z czym nie mogę nawet składać oficjalnie wniosku.

 

Rozmawiałem telefonicznie ze znajomym prawnikiem, który twierdzi że kwestia jest sporna, ale z 70% wskazaniem na mnie, z tym że z takim przypadkiem się nigdy nie spotkał więc bez wyroku sądu tak naprawdę nic nie wiadomo.

 

Z mojej strony jest to wina banku.

Ze strony właściciela jest to moja wina, bo nie mogę dostarczyć dowodów na winę banku. Choć mógłbym

A bank ma wszystko w d... :>

 

Sytuacje komplikuje fakt że sporządzona umowa miała charakter cywilno-prawny i podejrzewam że jest w niej mnóstwo "kwiatków", z których na forach prawniczych byłaby pewnie kupa śmiechu.

 

I właśnie to jest problem, bo nie wiem w jakim stopniu umowy tego typu mają zastosowanie gdy gryzą się z ogólnie przyjętymi praktykami. Bo fakt, że punkt b. można interpretować jako moją wszechwładną moc. A jednak sprzedający podpisał to w takiej formie więc wiedział na co się pisze.

 

Ale może ktoś miał kiedyś albo słyszał o podobnej sytuacji?

Opublikowano

A operat na własną rękę? Koszt chyba jakieś 400 zł.

Rzeczoznawcy banku bardzo zaniżają wartość nieruchomości. Wiem z własnego doświadczenia.

Opublikowano

Na własną rękę nie da rady.

Bank ma swojego rzeczoznawcę i tyle. Wiem że bankowi eksperci zaniżają wartość, właśnie tego doświadczyłem ;)

Zresztą w obecnej sytuacji, kiedy w rozmowie z właścicielem padło w moją stronę dużo mocnych słów, operat nie pomoże.

Teraz szukam sposobu na rozwiązanie problemu i wolałbym to zrobić bez pomocy sądu.

Opublikowano

Ale dlaczego nie da rady? Bank nie zaakceptuje opinii innego rzeczoznawcy?

 

Umowa przedwstępna jest cywilno-prawna czy spisana była u notariusza?

Opublikowano

1. Tak jest. Miła pani w banku powiedziała że do wniosku kredytowego załączyć można tylko opinię rzeczoznawcy "bankowego".

 

Umowa niestety cywilno-prawna, co wprowadza duży zamęt bo zapisy w niej są dość... kontrowersyjne.

 

A poprzez rozwiązanie problemu miałem na myśli rozwiązanie umowy.

Przygotowuję podsumowanie AI tego tematu…
Opublikowano

Cos mi tu pachnie Nordea Bank....

Opublikowano

A myślałeś po prostu o złożeniu wniosku do innego banku? Nie wiem jak wiele wskórasz z WBKiem, ale nerwów stracisz sporo.

Opublikowano

to dales zadatek czy zaliczke? operujesz dwoma roznymi pojeciami, z roznymi skutkami prawnymi.

Opublikowano

O wyższości miłych pań z banków wiele można by mówić. Mój przypadek jest nieco inny ale odradzam korzystanie z millenium.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.