Skocz do zawartości

Doradca kredytowy - uwaga !


Beta

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szanowni Państwo, poprzez forum chciałabym Państwa przestrzec przed doradcą kredytowym. Mam nadzieję, że w ten sposób uratuję jakieś osoby przed poważnymi kłopotami. Moją sytuację opisałam jakiś czas temu (koniec lipca) na forum poszukując szybkiego kredytu na dom. Priorytetem była tutaj szybkość działania ponieważ do 10 sierpnia potrzebowałam wiążącej decyzji kredytowej, natomiast pieniądze miały zostać przelane do developera do wczoraj - czyli 31 sierpnia.

 

Porozmawiałam z Panią A. przez telefon, zaoferowała swoją pomoc w pośredniczeniu w załatwieniu kredytu w Polbanku, zgodziłam się. Od razu tego samego dnia przesyłką kurierską wysłałam komplet dokumentów. Pani Aneta, zwodziła mnie ponad miesiąc czasu. Przekazywała mylne informacje, iż kredyt jest już przyznany we wnioskowanej wysokości i jest to już ostateczna decyzja, która na pewno się nie zmieni tylko czekamy na to czy na tamto. zadzwoniła do developera powiadamiając go, iż kredyt jest przyznany w 100 % i pieniądze zostaną przekazane na rachunek bankowy zgodnie z umową przedwstępną. Kilka dni przed 31 sierpnia otrzymałam od niej smsa (chyba bała się zadzwonić), że jednak bank obniżył wartość kredytu (o ok. 15% co daje kwotę ponad 100 tys. zł pierwszej wpłaty). Dodała również że ta kwota jest już na pewno przyznana, nieodwołalnie itp itd...

Zadzwonił do mnie jednocześnie przedstawiciel banku, który zupełnie inaczej przedstawił sytuację. Żadnego kredytu jak dotąd nie było przyznanego, mało tego na tą obniżoną kwotę jest jedynie obliczona zdolność kredytowa, a to oczywiście nie jest równoznaczne z jego przyznaniem i nadal musimy czekać.

Szczęśliwie w tym czasie udało mi się nawiązać kontakt z osobą kompetentną i kredyt w tej chwili mam przyznany - na 100 % wartości nieruchomości, umowa w tym tygodniu.

Nic nie chwaląc się w Polbanku z ciekawością czekałam aż wreszcie otrzymam jakąkolwiek decyzję. Dzisiaj zadzwonił pan i oznajmił mi że nie ma dla mnie dobrej wiadomości - do kredytu muszę dołączyć męża, inaczej go nie dostanę.

W ten sposób naraziła mnie na utratę 85 tys. zł (taka kara jest zapisana w umowie przedwstępnej w przypadku jeżeli nie udałoby mi się uzyskać tego kredytu i musiałabym odstąpić od umowy).

Opublikowano

post nie wymaga komentarza, ale tylko zapytam z czystej ciekawości w jakim banku p. Aneta próbowała przeprocesować wniosek.

 

Ze słów "Nic nie chwaląc się w Polbanku", rozumiem że własnie tam uzyskała Pani kredyt...

Opublikowano

Może trochę niejasno opisałam sytuację, bo jest dość długa, a czasu wczoraj miałam niewiele. Pani Aneta właśnie zaoferowała pomoc w uzyskaniu kredytu w Polbanku.

Pisząc, że nie pochwaliłam się o uzyskaniu kredytu w innym banku (dostałam go na 100 % wartości nieruchomości w PKO BP) miałam na myśli, że czekałam dalej na decyzję Polbanku, nie powiadamiając ich o tym, że tak czy inaczej kredytu na obniżoną wartość nie wezmę. Chciałam poprostu dowiedzieć się jak zakończy się moja sprawa w Polbanku.

 

No cóż, zwodzenie i chwalenie się jakie to ma się wielkie możliwości to najgorsza wada na szczęście tylko niektórych doradców. Najważniejsze dla nich to omamić Klienta, a później to już jego problem. Później okazuje się, że jedyną możliwością takiej Pani Anety było pojechanie do banku i zostawienie dokumentów na czyimś biurku. Dokładnie takie same możliwości mam ja.

Opublikowano

Polbank :lol: i wszystko jasne, choć akurat w Polbanku w ciągu m-ca powinni się wyrobić.... chyba w tej sytuacji niestety nie tylko bank jest winny...

Opublikowano

dziękuję za tego posta - dostałam właśnie od p.Anety propozycję pomocy - swoją drogą powinna się ustosunkować do tego wątku...

Opublikowano

No cóż, "koloryzowanie" przez klientów sytuacji rzeczywiście może mieć przykre konsekwencje... dla obydwu stron - jak widać. Nie chcę tutaj opowiadać się po żadnej ze stron - z mojej strony powiem tylko tyle, że pani Aneta skontaktowała się ze mną po spotkaniu z przedstawicielem pewnej firmy "cudotwórców" :lol: i nie podjęła z nimi współpracy, więc może nie jest taka najgorsza... :?: Nie skojarzyłem od początku o kogo chodzi :oops:

Opublikowano

Pani Aneto, rozumiem że chce się Pani bronić, ale kłamstwo to chyba zła obrona.

W BIKu wyszły opóźnienia w spłatach rat i o tym informowałam Panią już na samym początku. Gdybym miała taki zły BIK jak Pani pisze nie dostałabym kredytu w PKO ani nigdzie indziej. Dobrze Pani wie, że były to stare sprawy, kredyty dawno zamknięte. Takich spraw niektóre banki nie biorą pod uwagę.

Pisałam zresztą dla Polbanku specjalnie pismo wyjaśniające na ten temat.

Już po tym fakcie przekazała mi Pani informacje, że kredyt został przyznany na pełną kwotę, a później że został obniżony na 710 tys. zł.

 

Pracownika banku nie potraktowałam niegrzecznie, jedynie powiedziałam mu, żeby się bank zastanowił z kim współpracuje i chodziło mi tu o Panią. Co prawda odpowiedź Pana z Banku "że Klientowi mówi się różne rzeczy" trochę mnie zaskoczyła. W tej sytuacji zresztą Pan Karol zachował się uczciwie, bo od pierwszego kontaktu sprowadził mnie na ziemię i być może dzięki niemu zdążyłam na czas.

 

A wszystko trwało dłużej niż dwa tygodnie, więc znowu Pani kłamie. Przytoczony mail jest z 28 lipca. Owszem, już po tygodniu/może dwóch powiedziała mi Pani przez telefon, że kredyt jest przyznany, co z tego skoro było to tylko wprowadzanie w błąd. Posiadam smsa z dnia 25.08 od Pani z informacją, że kredyt jest przyznany ale jednak na tą niższą kwotę. To jest dwa tygodnie? Po tym smsie rozmawiałam z Panem z banku, który powiedział, że ta kwota też nie jest wcale przyznana (Pani zarzekała się, że jest). Pan Karol zadzwonił do mnie dokładnie 01 września z informacją, że kredyt nie zostanie wogóle przyznany, jeżeli nie dołączymy męża - co jest niemożliwe.

 

Dodam tylko, że wiążącą decyzję zobowiązała się Pani dla mnie zdobyć do 10 sierpnia, czyli faktycznie dwa tygodnie. Jednak miała to być wiążąca decyzja a nie obietnice i kłamstwa.

 

"Ja podejrzałam na Pani prośbe decyzję kredytową sama bo Pan z banku od tego był zajęty."

Na moją prośbę????? Pierwsze słyszę... Ale gratuluję, naprawdę świetny pomysł i świetna autoreklama. Co jeszcze Pani podgląda?

 

"Skoro ataki agresji objawiały sie u pani po tygodniu oczekiwania." - kompletna bzdura, po miesiącu byłyśmy jeszcze w świetnej komitywie, ponieważ wierzyłam w to co Pani mówi.

 

Nie bardzo rozumiem - pisze Pani, że powinnam mieć odwagę i napisać najpierw do Pani, a następnie pisze Pani że obraziłam Panią przez telefon...

Po sprawie zadzwoniłam i powiedziałam, że czuję się oszukana, ponieważ od kilku tygodni słyszałam że kredyt jest już przyznany. Mogła mnie Pani wpędzić w spore kłopoty.

Napisała Pani nawet smsa, że Pani chciała pomóc, rozumiem, tylko po co te kłamstwa.

Uprzedziłam również Pana Karola, że nagłośnię sprawę.

 

Nie uważam że w ten sposób Panią obraziłam. Opisana historia jest prawdziwa i powinna Panią czegoś nauczyć. Kontaktowałam się później z pracownikiem banku a nie z Panią, ponieważ uznałam Panią za osobę niewiarygodną. To był mój wybór a nie Pani.

 

Na prośbę Pani Anety (czytaj groźbę) wyrzucam z pierwszego posta dane osobowe i nazwę firmy. Pani Aneto, ochroną danych osobowych nie jest objęta nazwa firmy, więc robię to z grzeczności. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wszystko co napisałam jest prawdą i mam na to świadków.

Każdy ma prawo na forum wyrazić swoją opinię o działalności firmy, a Pani powinna się starać żeby były to opinie pozytywne, a nie grozić jeżeli ktoś piszę prawdę.

 

I nie należę do osób kłótliwych, wręcz przeciwnie. Nie znoszę jednak kłamstwa i tego jeżeli ktoś swoim głupim zachowaniem naraża innych na duże straty.

 

Jeżeli ktoś ma ochotę poznać dane firmy, proszę o kontakt na priv.

Przygotowuję podsumowanie AI tego tematu…
Opublikowano

Niestety nie mogę edytować pierwszego posta, ponieważ zgłosiła go Pani do moderatora o usunięcie. Wobec tego nie mogę zmienić jego treści.

 

Moderatora proszę o usunięcie danych osobowych Pani Anety, ale o zachowanie posta. Niech będzie on przestrogą dla innych.

Opublikowano

Pani Beato, nie zgadzam się z Pani opinią całkowicie!!!

Muszę stanąć w obronie Pani Anety. Przez moje ?kwiatki? nasza współpraca trwała kilka miesięcy, ale dzięki cierpliwości Pani Anety zakończona została sukcesem.

Przykro mi, że czuje się Pani oszukana. Może nie jestem specjalistom, ale na temat [url2=http://www.forum-kredytowe.pl/f133/polbank-kredyt-hipoteczny-opinie-40125.html]Polbanku[/url2] wystarczy poczytać sobie na forum, a potem dopiero rzucać oskarżenia.

PS

Osobiście uważam, że taktowne będzie usunięcie danych Pani Anety z pozostałych miejsc w Internecie, w których je Pani umieściła.

Opublikowano

a mnie osobiście sytuację w których się spotkałem nie każdy [url3=http://www.doradcakredytowy.info/]doradca[/url3] podchodzi tak samo do każdego klienta. Niektórzy gdy sytuacja jest niewygodna ( dużo latania ) co wyszło w praniu wolą temat odłożyć i zająć się łatwiejszymi. Dotychczas znam jedną osobę ( m.in. z tego forum ), która bezinteresownie doradzi co i jak a uwierzcie że wie co mówi ( chociaż różne rzeczy słyszę ze strony innych); zresztą sam wszelkie informacje sprawdzam już teraz 3- krotnie ( a wszystkie się potwierdzają z opinią osoby z forum ). Po załatwieniu swojej sprawy pozytywnie czy negatywnie napisze ( o ile się zgodzi ) cóż to za osoba i w jaki sposób pomogła ( a pomogła już ogromnie ).

 

Temat tego postu rzeczywiście może być sporny i nie chcę się wypowiadać kto ma rację. Myślę że będąc rozsądnym człowiekiem wszelkie niejasności można sobie wyjaśnić. Osobiście najpierw w pani przypadku zadzwoniłbym do p. Anety i ewentualnie jej aroganckie podejście zmusiłoby mnie do opisu na forum ale myślę że po części to kwestia charakteru.

MY kredytobiorcy miejmy także świadomość że doradca jest człowiekiem i jemu czasami także bank robi pod górę a życie prywatne także ma ( często gęsto wydzwaniamy wieczorami z pytaniami co i jak; sam tak robiłem nie zdając sobie z tego sprawy ).

Przy kredytach hipotecznych często górę biorą emocje ( sam teraz to wszystko przeżywam i wiem że łatwo nie jest ).

Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło dlatego życzę wszystkim wszystkiego dobrego i dużo mniej nerwów i walki z bankami.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

A jednak wszystkie dane zniknley ?? Wiec jednak post nie zostal zablokowany ?? Poza tym jezeli ktos prowadzi dzialalnosc gospodarcza a tak zapewne jest w przypadku doradcow wiec takze i moim : Według art. 24 ust. 1 i 2 z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 173, poz. 1807), ewidencja działalności gospodarczej jest jawna i każdy ma prawo dostępu zarówno do zgromadzonych w niej danych, jak też do przeglądania akt ewidencyjnych przedsiębiorcy. Dane zawarte w ewidencji działalności gospodarczej nie podlegają więc ochronie.

Opublikowano

szkoda słów. chyba nikt nie przeczytał mojej poprzedniej wiadomości.Pozdrawiam

Opublikowano

Pani Aneto, rozumiem, że ma Pani dużo pracy, ale w naszej historii pomyliła się Pani kolejność. No cóż, słowo przeciwko słowu. Komu uwierzy czytelnik - jego sprawa.

 

Odnośnie opóźnień, to co Pani teraz pisze to kolejny dowód, że oszukuje Pani swoich Klientów.

 

Tych dowodów, na to że piszę prawdę, czytelnikom nie pokażę, ale je mam:

 

Moje wyjaśnienie z jakiego powodu wystąpiły w przeszłości opóźnienia - mail do Pani i Pana Karola z dnia 14.08.2009.

Sms do mnie od Pani do mnie z dnia 19.08.2009:

"Witam, Ma Pani kredyt, jednak warunek jest PIT 2007 potwierdzony z US. Developer powiadomiony."

Kolejny sms z dnia 25.09.2009 informuje mnie, że kredyt jest obniżony. Oczywiście, nie podoba mi się to, ponieważ podobno ostateczna decyzja już była na 100%, jednak to nie tragedia, bo mam pieniądze na udział własny. Po rozmowie z Panią kontaktuje się ze mną pracownik banku i sprowadza mnie na ziemię - nie ma i nie było żadnego kredytu. Jak dotąd obliczono jedynie zdolność kredytową, a co będzie dalej zobaczymy. Po co więc te kłamstwa?

 

W międzyczasie telefonicznie i smsowo informuje mnie Pani o spotkaniach komisji w mojej sprawie, oraz o tym, że komisja się przychyliła do mojego podania i wszystko jest ok. Na pewno nic się nie zmieni.

 

Czyli o tej "niby decyzji", której jak się dowiedziałam później wogóle nie było, powiadomiła Pani mnie jak i developera po tym, jak wyszły moje "kwiatki". Rozumiem, że próbuje Pani mnie oczernić, żeby siebie oczyścić ale niestety - prawda jest trochę inna. A "kwiatki" - podkreślam jeszcze raz nie są jednak takie straszne skoro dostałam ten kredyt. Zresztą Pani sama mówiła, że to nie powinno stanowić problemu. Więc jak to jest? Zmieniła Pani zdanie? Wtedy nie były straszne a teraz są? Kolejne kłamstewko, czy jak to Pan Karol powiedział: "Klientowi mówi się różne rzeczy"?

 

Wszystkim zdziwionym, czemu opisuję moją historię odpowiadam: byłabym bardzo, bardzo wdzięczna gdybym miesiąc temu natknęła się na taki post dotyczący Anety J i firmy E.

Napisałam to również dlatego, żeby Pani Aneta zrozumiała, że nie na obietnicach jej praca polega, bo możne wpędzić Klienta w prawdziwe kłopoty.

Po moim poście dotyczącym poszukiwania szybkiego kredytu zgłosiło się do mnie wielu doradców. Tak to już jest, że wybiera się tego, który najwięcej naobiecuje. Pani Aneta naobiecywała i nic z tego nie wyszło. W myśl zasady - złapać Klienta, może się uda, a jak nie to nie mój problem.

Dokonałam wtedy złego wyboru.

A każda prawda jest lepsza od kłamstwa, ponieważ w odpowiednim momencie można zareagować i poszukać innego rozwiązania. Ja dowiedziałam się o tym, że kredyt nie został przyznany po trzech tygodniach obietnic, że jest. Dwa dni po terminie płatności do developera, który został już powiadomiony przez Panią Anetę, że pieniądze będą na czas.

 

Na Pani smsa:

"Oddzielną sprawę dla Pani zakłada firma E. bo ja dla nich nie pracuje tylko świadczyłam usługi. Będąc na działalności."

odpowiadam:

działała Pani w imieniu firmy E., podpisywała się Pani w imieniu firmy E. i wg prawa nie jest ważne czy na podstawie umowy o pracę czy też działalności.

Firma E. w tej sytuacji powinna skierować do sądu sprawę przeciwko Pani, ponieważ to Pani naraziła ją na utratę korzyści, poprzez swoje nieuczciwe działanie i występując w jej imieniu.

 

Napisałam prawdę a pisanie prawdziwych opinii o przedsiębiorstwach nie jest nielegalne.

Opublikowano

 

i jeżeli ten kredyt jest czy nie umie się Pani cieszyć faktem jego posiadania? Ja bym zajeła się urządzaniem domu.

 

I w tym momencie zgodziłbym się w 100%. Sam jestem w samym " oku cyklonu " i jeżeli przez to przebrnę a mam pozytywną nadzieję ( dzisiaj poszły wszystkie papiery i wreszcie nie muszę się martwić że czegoś nie załatwię ) będę chciał zapomnieć że ta rzecz miała miejsce ( a byłem skrupulatny w doborze doradcy i ostatecznej decyzji ; pomogła p. Oliwia na temat której zapodam dzisiaj post ).

Moje drogie panie:

Czy naprawdę chcecie ciągać się po naszych państwowych śmiesznych instytucjach??

Co to komu pomoże???? Po ciągnącej się sprawie skończy się na tym że nikt nie jest winny ( szkoda czasu i nerwów ) a firma p. Anety znając życie dla świętego spokoju wypowie jej umowę (czy co tam ma z Nią podpisane). I po co????????????????

Może rzeczywiście p. Beato zwrócić uwagę na informacje od doradcy z banku bo wierzy mi pani że miałem ostatnio różne informacje ( na poziomie doradców danego banku, a tu nagle "mój doradca ( 1 z 3 ) uświadamia mnie że to bzdura i albo nie taka rata albo nie mam szans w czasie lub też praktycznie " zamrozili " kredyty mimo zapewnień doradcy danego banku ). Niektórzy doradcy ( po rozmowie tel. ze mną , a miałem już informacje na ten temat i chcąc zarobić przysłowiowe grosze ) są w stanie uziemić człowieka. Nawet moi doradcy byli podobnie łudzeni przez " zaprzyjaźnionych " co było dla mnie szokiem.

Mam dla pań propozycję i osobiście tak bym zrobił :

p. Beato - cieszy się pani tym że to wszystko już za sobą i ma pani wreszcie swoje cztery kąty ( ja osobiście jeszcze nie mam..........czekam ); ponadto wyśle pani smsa z podziękowaniem za udzieloną pomoc i współpracę i KONIEC!!!!!!!!!!!!!!!

p. Aneto - napewno nauczka na przyszłość i podobnie wysłać smsa, proszę dać sobie spokój z zawiadomieniami do prokuratury ( nikomy to nie jest potrzebne )

PROCEDURY W NASZYM PAŃSTWIE I CAŁA POLITYKA JEST NA TYLE DO BANI ŻE MY ZWYKLI LUDZIE NIE POWINNI SOBIE NAWZAJEM ROBIĆ " POD GÓRĘ "

 

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE O CZYM JUŻ PISAŁEM :

 

DORADCY TO TEŻ LUDZIE ZA KTÓRYCH WYSIŁEK CZĘSTO ZAPOMINAMY PODZIĘKOWAĆ PO UZYSKANIU KREDYTU a jeżeli coś nie pójdzie po naszej myśli to WIESZAMY NA NICH PSY.

 

z wyrazami szacunku

Jakub

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.