Skocz do zawartości

kupione 2006 a podatek 10%


ochlab

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jaki mam problem?

 

1) Kupiłem mieszkanie w październiku 2006 roku.

2) Teraz chce ją sprzedać - mamy październik 2009 - kiedy uda mi się,

ją sprzedać - jeden Bóg raczy wiedzieć.

 

W biurze nieruchomości powiedziało mi, że ponieważ nie upłynęło 5

lat od momentu kupna nieruchomości (na razie tylko 3 lata), to będę

zmuszony do zapłacenia Urzędowi Skarbowemu podatku w wysokości 10 % od kwoty pozyskanej ze sprzedaży nieruchomości - o ile nie

zadeklaruję , że najpóźniej w ciągu 2 lat od tej transakcji sprzedaży nie przeznaczę dochodu ze sprzedaży nieruchomości na "cel mieszkaniowy" tj. przykładowo na zakup następnej nieruchomości.

 

A teraz do rzeczy - czyli do kredytu:

 

Ta nieruchomość z jesieni 2006 została zakupiona dzięki kredytowi na 150 % wartości tej nieruchomości, bo wtedy był rozkwit kredytów hipotetycznych - teraz takie kredyty są chyba niespotykane, jeśli są wciąż możliwe to "oświećcie mnie", proszę - ale chyba na więcej jak 104-105 % wartości nieruchomości nie udziela kredytu żaden bank.

 

Więc jeśli uda mi się w ogóle sensownie tę nieruchomość sprzedać (ceny w mojej miejscowości poszły w górę, ale bez szaleństw) - to biorąc pod uwagę, że kredyt był na 150 % - to ja chcę poświęcić te zysk na spłacenie

całości kredytu - więc summa summarum zapewne ledwie wyjdę na zero.

A być może zajdzie czarny wariant - że nie sprzedam po optymalnej

cenie - i jeszcze będę musiał dołożyć, żeby finalnie oczyścić się z

tego kredytu 150 %.

 

I mam takie pytania laika odnośnie tego podatku 10%:

 

1)

Czy ten podatek 10% od sprzedaży odnosi się do całości kwoty

pozyskanej ze sprzedaży nieruchomości? Czy tylko do różnicy

("dodatniej") pomiędzy ceną kupna (z 2006 roku) - a ceną sprzedaży

(z teraz)?

 

Przykładowo: kupiłem za 100 tysięcy - sprzedaję za 200 tysięcy - więc płacę podatku 20 tys zł.

Czy też:

kupiłem za 100 tysięcy - sprzedaję za 200 tysięcy - "zarobiłem" 100 tysięcy - więc płacę podatku 10 tys zł.

 

2)

Czy może jednak ten podatek 10 % może "uwzględnić" jakoś fakt, że ta

nieruchomość została kupiona na kredyt 150 % - w związku z czym

mój "zysk" (jeśli w ogóle można o czymś takim mówić) będzie

minimalny albo nie będzie go w ogóle?

Może w ogóle nie trzeba będzie płacić tego podatku 10 % - jeśli suma ze sprzedaży mieszkania będzie przeznaczona w całości (bo i tak może się zdarzyć) na spłatę kredytu zaciągniętego pod to mieszkanie (może da się to zinterpretować jako "cel mieszkaniowy'?).

 

Czyli znowu przykładowo:

kupiłem za 100 tysięcy posiłkując się kredytem na 150 tysięcy - sprzedaję za 150 tysięcy - przeznaczam to 150 tysięcy na spłacenie całkowite kredytu (bo na razie to spłacałem w ratach głównie same odsetki) - nic nie "zarabiam" - więc żadnego podatku 10 % nie płacę.

 

A jeżeli - po spłacie kredytu 150 % - zarabiam jednak jakieś grosze np. 5 tysięcy - to płacę podateku tylko od tych 5 tys, czyli 500 zł?

 

Sorry, że tak się rozpisuję - ale ja ma tendencję do strasznię mętnego

przedstawiania spraw - to już wolę dłużej, a jaśniej :)

 

Jeśli to pytanie - nie pasuje do tej sekcji forum - albo w ogóle do forum - to przepraszam

Opublikowano

To ja też się rozpiszę.

1)

Czy ten podatek 10% od sprzedaży odnosi się do całości kwoty pozyskanej ze sprzedaży nieruchomości? Czy tylko do różnicy ("dodatniej") pomiędzy ceną kupna (z 2006 roku) - a ceną sprzedaży (z teraz)?

Przykładowo: kupiłem za 100 tysięcy - sprzedaję za 200 tysięcy - więc płacę podatku 20 tys zł.

Czy też: kupiłem za 100 tysięcy - sprzedaję za 200 tysięcy - "zarobiłem" 100 tysięcy - więc płacę podatku 10 tys zł.

Podatek zapłacisz jak w pierwszym przykładzie tj. 10% od przychodu czyli kwoty uzyskanej ze sprzedaży.

2)

Czy może jednak ten podatek 10 % może "uwzględnić" jakoś fakt, że ta nieruchomość została kupiona na kredyt 150 % - w związku z czym mój "zysk" (jeśli w ogóle można o czymś takim mówić) będzie minimalny albo nie będzie go w ogóle?

Może w ogóle nie trzeba będzie płacić tego podatku 10 % - jeśli suma ze sprzedaży mieszkania będzie przeznaczona w całości (bo i tak może się zdarzyć) na spłatę kredytu zaciągniętego pod to mieszkanie (może da się to zinterpretować jako "cel mieszkaniowy'?).

 

Czyli znowu przykładowo:

kupiłem za 100 tysięcy posiłkując się kredytem na 150 tysięcy - sprzedaję za 150 tysięcy - przeznaczam to 150 tysięcy na spłacenie całkowite kredytu (bo na razie to spłacałem w ratach głównie same odsetki) - nic nie "zarabiam" - więc żadnego podatku 10 % nie płacę.

Spłata (nadpłata) kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania jest również "celem mieszkaniowym".

I teraz może przykład z mojej strony:

kupiłeś mieszkanie za 100 tyś zł, sprzedajesz za 200 tyś zł, a kredytu do spłaty 150 tyś zł.

Podatek należny US to (200TPLN - 150TPLN)*10%=5TPLN. W ciągu 2 tyg. od sprzedaży musisz zgłosić się do US i złożyć oświadczenie, iż środki ze sprzedaży przeznaczysz na "cel mieszkaniowy" np. spłatę kredytu

Przy Twoim przykładzie:

kupiłem za 100 tysięcy posiłkując się kredytem na 150 tysięcy - sprzedaję za 150 tysięcy - przeznaczam to 150 tysięcy na spłacenie całkowite kredytu (bo na razie to spłacałem w ratach głównie same odsetki) - nic nie "zarabiam" - więc żadnego podatku 10 % nie płacę.

podatku nie zapłacisz.

...ale:

jeżeli na mieszkanie, które w 2006r. kosztowało 100TPLN wziąłeś 150TPLN, gdzie w umowie kredytowej napisane jest, iż "górka" czyli 50TPLN poszło np. na spłatę zobowiązań konsumpcyjnych czy też inny nieokreślony cel to ta część nie podlega odliczeniu (nie jest celem mieszkaniowym) w związku ze spłatą/nadpłatą kredytu.

Przykład:

kupiłeś za 100TPLN, kredyt brałeś 150TPLN (z czego 100TPLN na zakup mieszkania, a 50TPLN na samochód), sprzedajesz mieszkanie dzisiaj za 150TPLN.

Podatek: [150TPLN -100TPLN (część kredytu przeznaczona wówczas na zakup m.)]*10%=50TPLN*10%=5TPLN

Opublikowano

Bardzo dziękuję.

Sprawdza się nowożytne porzekadło, że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w Internecie."

 

Ja się jeszcze zastanawiam nad jednym faktem.

 

Jak brałem ten kredyt na 150 % wartości nieruchomości w 2006 roku - to te pieniądze ponad 100 %, nie były przeznaczone na cel nieokreślony, ale na ściśle określony - tj. na remont mieszkania.

I przedłożyć miałem faktury do banku bodaj do stycznia 2007 roku - faktury świadczące o tym, że spożytkowałem te 50 % powyżej 100 % na remont mieszkania.

 

I mój grzech polegał na tym, że ja tego remontu nigdy nie przeprowadziłem!

A pieniądze skonsumowałem niestety - w inny sposób.

 

Co ciekawe Bank nigdy nie upomniał się o te faktury remontowe.

 

A jak kiedyś - przestraszony swoim "występkiem" - skontaktowałem się z bankiem, żeby prolongować sobie termin przedłożenia tych faktur remontowych, to bankowiec uspokoił mnie, mówiąc pół-oficjalnie:

 

- Spokojnie, nasz bank to nie Urząd Skarbowy, nikt nie będzie Pana ścigał. Przeciwnie bank nawet korzysta na tym, że Pan później się z tego rozliczy - bo przecież tę kwotę ponad 100 % i tak Pan spłaca w ratach.

 

No, ale teraz - jest inna epoka - w bankowości kryzys.

 

Boje się, że jak będę sprzedawał to mieszkanie - to bank nagle obudzi się i zacznie wyciągać tę sprawę - i dowali mi jakąś karę - w sensie narzuci dodatkową prowizję czy coś itp itd.

 

Chętnie powiedziałbym Wam, jaki to jest Bank i jaka to była oferta kredytu mieszkaniowego - ale chyba rozsądniej dla mnie byłoby tego na forum nie robić.

Opublikowano

A jak kiedyś - przestraszony swoim "występkiem" - skontaktowałem się z bankiem, żeby prolongować sobie termin przedłożenia tych faktur remontowych, to bankowiec uspokoił mnie, mówiąc pół-oficjalnie:

 

- Spokojnie, nasz bank to nie Urząd Skarbowy, nikt nie będzie Pana ścigał. Przeciwnie bank nawet korzysta na tym, że Pan później się z tego rozliczy - bo przecież tę kwotę ponad 100 % i tak Pan spłaca w ratach.

 

To tylko potwierdza "jakość" ludzi pracujących w bankach :twisted: Totalna głupota!!!

 

Panu nic nie zrobią i US też Pana nie będzie za to ścigał... bo Pan już sprzeda to mieszkanie, więc pracownik US nie pojedzie do obcego mieszkania, czy Pan zrobił remont czy nie...

Ale pracownik tego banku jest do zwolnienia za działanie na szkodę banku!

Opublikowano
Ja się jeszcze zastanawiam nad jednym faktem.

 

Jak brałem ten kredyt na 150 % wartości nieruchomości w 2006 roku - to te pieniądze ponad 100 %, nie były przeznaczone na cel nieokreślony, ale na ściśle określony - tj. na remont mieszkania.

I przedłożyć miałem faktury do banku bodaj do stycznia 2007 roku - faktury świadczące o tym, że spożytkowałem te 50 % powyżej 100 % na remont mieszkania.

US interesować zapisy w umowie kredytowej. Jeżeli jest tam napisane, iż kredyt zaciągnięty został na cele mieszkaniowe (zakup + remont) to o całą kwotę spłacanego kredytu dokonanej po sprzedaży mieszkania będziesz mógł obniżyć przychod do opodatkowania.

expert

...

To tylko potwierdza "jakość" ludzi pracujących w bankach :twisted: Totalna głupota!!!

Ja pracuję w banku i pozwolę się z Tobą nie zgodzić co do uogólnień.

Opublikowano

Masz rację - uogólnienie to kiepska metoda... niemniej prawdziwych fachowców w bankowości naprawdę brakuje... o czym już nieraz pisałem... a chyba mam do tego prawo, bo jakby na to nie patrzeć pracowałem w kilku bankach i znam ludzi w tej branży. Ale rzeczywiście nie znaczy to, że ich nie ma... zresztą pewnie i Marcin Iwanejko niedługo się odezwie i koledzy z Multi, więc ubiegając ich posty - przepraszam wszystkich "poważnych" bankowców! :oops:

 

A fraza "totalna głupota" w zamysle odnosiło się do cytatu słów bankowca - nie do samych bankowców

Przygotowuję podsumowanie AI tego tematu…

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.