Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
7 godzin temu, robak6666 napisał(a):

Dzień dobry, chciałbym poradzić się tutaj co zrobić w mojej sytuacji. Otóż mam kilka kredytów na łączną sumę 75k PLN, dodatkowo 25k limitu w koncie oraz karte debetową 5.3k PLN.

Wszystko to było wzięte od około 6msc do ponad 1 roku.

Obecnie mam prace i zarabiam 3.9k PLN netto, rata tego wszystkiego wynosi prawie 2k pln, dodatkowo pomagam z dziewczyna splacac kredyt mojemu tacie, wiec jest troche lipa z funduszami. Mieszkam z rodzicami caly czas.

Przez jakis czas mialem druga prace dorywcza i jakos dawalem sobie rade ale zwolnilem sie z tej pracy, poniewaz nie bylo juz zlecen i zostalo mi tylko 3.9k pln z etatu. Pieniadze oczywiscie poszly na hazard. Nie mam pieniedzy zeby poradzic sie jakiegos prawnika, dlatego pisze tutaj.

Dodam, ze kredyty sa nieubezpieczone. Ciezko jest mi znalezc druga prace bo zaden pracodawca nie chce pracownika, pod ktorego trzeba dostosowywac godziny pracy, a wczesniejsza praca byla elastyczna.

Chciałbym rowniez miec zakaz brania kredytow bo jestem uzalezniony od hazardu i zaczac jakos od nowa wszystko.

Czy mam jakas szanse na upadlosc konsumencka oraz czy moze mi ktos wyjasnic jakie to niesie wymagania ze soba?

Dziekuje. Mam 23 lata.

Przede wszystkim podejmij leczenie, bo to że chwilowo nie grasz, bo fundusze szorują o dno, nie oznacza, że do gry nie wrócisz. Najpierw terapia, potem jakiś sensowny plan działania. Jakbym miał taki dług jak Ty, to nie poszedłbym w upadłość. Jesteś młody, pewnie zdrowy, więc pozostaje iść na terapie. Znaleźć drugą pracę, albo po prostu obecną zamienić na lepiej płatną i działać. Naważyłeś piwa, więc czas się z tym zmierzyć. Obyś tylko już nigdy więcej nie grał.

Opublikowano
W dniu 23.03.2025 o 14:41, JoyBoy napisał(a):

Przeszedłem w końcu drogę aż do planu spłaty więc postanowiłem zamieścić przebieg w ramach pamięci, ponieważ ten temat towarzyszył mi od samego początku.

 

Lipiec 2023 - złożenie wniosku o upadłość 

Wrzesień 2023 - ogłoszenie upadłości 

Czerwiec 2024 - opracowanie projektu planu spłaty 

Grudzień 2024 - rozprawa o ustalenie planu spłaty 

Marzec 2025 - ogłoszenie prawomocności z datą wsteczną 

 

Całość minęła spokojnie. Mógłbym powiedzieć, że przyjemnie, ponieważ po roku codziennej windykacji cisza i spokój jest wręcz zbawieniem. Śmiało mogę powiedzieć, że podjąłem dobrą decyzję.

 

Przyzwyczaiłem się również do przeglądania tematu, niekiedy odpowiadania. Dlatego dalej będę tu zaglądał. Zawsze chętnie podzielę się informacjami jeśli ktoś będzie tego potrzebował.

 

Liczę, że wszystkim cały proces minie równie pozytywnie. ?

Czy dobrze rozumiem że 2 miesiące czekałeś na uprawomocnienie się planu spłaty ?Od kiedy realizowałes plan spłaty?od kiedy pojawiło się prawomocnie czy wcześniej ?

Opublikowano

Prawomocność masz tydzień po postanowieniu i to jest zawsze. Obwieszczenie prawomocności to osobna sprawa. Coś jak komornik, który choć wyrok jest prawomocny to bez klauzuli nic nie zrobi. Więc ogłosili mi prawomocność z datą wsteczną na grudzien. 
 

Co do rat to ludzie różnie robia. Jedni nadpłacają inni nie. Ja po prostu odkładałem na konto tę kwotę i wyrównałem w tył by szybciej skończyć plan spłaty.

Opublikowano
11 minut temu, JoyBoy napisał(a):

Prawomocność masz tydzień po postanowieniu i to jest zawsze. Obwieszczenie prawomocności to osobna sprawa. Coś jak komornik, który choć wyrok jest prawomocny to bez klauzuli nic nie zrobi. Więc ogłosili mi prawomocność z datą wsteczną na grudzien. 
 

Co do rat to ludzie różnie robia. Jedni nadpłacają inni nie. Ja po prostu odkładałem na konto tę kwotę i wyrównałem w tył by szybciej skończyć plan spłaty.

Mi niestety syndyk jeszcze nie zszedł z pensji, ale jak zwróci to najwyżej zapłacę podwójnie.

Opublikowano

U mnie uprawomocnienie było w listopadzie. Obwieszczenie o prawomocności było w styczniu i wtedy syndyk zszedł z pensji i zapłaciłem od razu 2 raty.

Opublikowano

Na pewno to pytanie już było, ale nie pamiętam odpowiedzi, powiedzcie proszę, gdzie szukać nr kont do PSW?

Opublikowano

witam

W końcu nadszedł ten dzień..wyznaczona rozprawa na czerwiec. I pytanko w związku z tym, w masa zaspokoi ponad 50% zgloszonych wierzytelności, czy to ma wp ływ na długośc planu spłaty?

 

czy dobrze rozumiem.
Art. 370a. [Ustalenie planu spłaty wierzycieli]
4. W przypadku gdy w drodze wykonania planów podziału oraz planu spłaty wierzycieli dłużnik spłaci co najmniej 50% zobowiązań uznanych na liście wierzytelności, plan spłaty wierzycieli nie może zostać ustalony na okres dłuższy niż dwa lata.

 

 

Upadłość ogłoszona w kwietniu 2023 roku. czyli do planu spłaty bedzie się liczyl czas od października 2023? (poł roku)

Opublikowano
13 minut temu, olla2015 napisał(a):

witam

W końcu nadszedł ten dzień..wyznaczona rozprawa na czerwiec. I pytanko w związku z tym, w masa zaspokoi ponad 50% zgloszonych wierzytelności, czy to ma wp ływ na długośc planu spłaty?

 

czy dobrze rozumiem.
Art. 370a. [Ustalenie planu spłaty wierzycieli]
4. W przypadku gdy w drodze wykonania planów podziału oraz planu spłaty wierzycieli dłużnik spłaci co najmniej 50% zobowiązań uznanych na liście wierzytelności, plan spłaty wierzycieli nie może zostać ustalony na okres dłuższy niż dwa lata.

 

 

Upadłość ogłoszona w kwietniu 2023 roku. czyli do planu spłaty bedzie się liczyl czas od października 2023? (poł roku)

Długo to u Ciebie trwało. Jakiś Sąd? Były jakieś komplikacje?

Opublikowano
2 minuty temu, artux223 napisał(a):

Długo to u Ciebie trwało. Jakiś Sąd? Były jakieś komplikacje?

W lipcu będzie 3 lata od wniesienia wniosku. Łódź

Opublikowano
2 godziny temu, olla2015 napisał(a):

W lipcu będzie 3 lata od wniesienia wniosku. Łódź

I coś poszło nie tak, że tak długo? Czy to standard w Łodzi?

Opublikowano

Drodzy, Drogie, wczoraj dostałam wiadomość od syndyka, że oficjalnie mój proces upadłości jest zakończony. Od złożenia wniosku do obwieszczenia minęło 10,5 miesiąca. PSW 36 miesięcy/800 złotych (zgodziłam się na taki). Zadłużenie na poziomie 150 tysięcy, zgłosiło się 5/6 wierzycieli. Ważnym faktem jest, że zadłużenie było w większości powodowane chorobą psychiczną. 

Miałam bardzo ludzkiego syndyka i sędzię. Sąd Lublin. 

 

Piszę całkowicie, bo sama chętnie czytałam takie posty. ?

 

Dzięki Wam za wszystko, będę wpadać i jak będę w stanie, dzielić się wiedzą.

Opublikowano
7 minut temu, Alienes napisał(a):

Drodzy, Drogie, wczoraj dostałam wiadomość od syndyka, że oficjalnie mój proces upadłości jest zakończony. Od złożenia wniosku do obwieszczenia minęło 10,5 miesiąca. PSW 36 miesięcy/800 złotych (zgodziłam się na taki). Zadłużenie na poziomie 150 tysięcy, zgłosiło się 5/6 wierzycieli. Ważnym faktem jest, że zadłużenie było w większości powodowane chorobą psychiczną. 

Miałam bardzo ludzkiego syndyka i sędzię. Sąd Lublin. 

 

Piszę całkowicie, bo sama chętnie czytałam takie posty. ?

 

Dzięki Wam za wszystko, będę wpadać i jak będę w stanie, dzielić się wiedzą.

Gratulacje, obyś tylko już nigdy więcej nie wpadła w to bagno.. Oby to była sowita nauczka na przyszłość. Ja też mam bardzo w porządku Syndyka, działa bardzo sprawnie i swoją pracę planuje skończyć do końca maja (dostał moją upadłość w lutym). Także, ja na to patrze również w ten sposób, że nawet jeśli narobiłem takiego gówna, to wciąż ktoś tam na górze postanowił dać mi drugą szansę, zsyłając na moją drogę odpowiednich ludzi. Zdrówka życzę, finansowo się odbijemy!

Opublikowano

@lukaszb

Panie Łukaszu / Drodzy użytkownicy forum: w dniu 15.04.2025 SR ogłosił Postanowienie o ustaleniu PPS w mojej upadłości konsumenckiej. 
Minął już tydzień a Postanowienie wciąż ma status „Nieprawomocne”…

Zakładając że żaden z wierzycieli nie złożył wniosku o uzasadnienie ( a raczej nie bo w aktach nic nie ma, poza tym PPS pokrywał w całości roszczenia wierzycieli) kiedy można spodziewać się zmiany statusu na Prawomocny w KRZ?

Z Syndykiem współpraca to praktycznie dno i dwa metry mułu więc od niego nie uzyskam żadnych informacji….

P.S

gdzie znajdę nr kont do realizacji PPS?

 

z góry serdecznie dziękuje 

Opublikowano

Jeżeli minął tydzień i nie ma wniosków / zażaleń to jest już prawomocne. Po prostu oficjalne ogłoszenie prawomocności z dniem 23.04.2025 wrzucą za tydzień, może za miesiąc lub trzy.


------------------------------- dodano 0 minut później -------------------------------

Numery masz w aktach „Zw” jak rozwiniesz pisma wierzycieli.

Opublikowano

Cześć forumowicze, 

 

Nadszedł ten sądny dzień, w ramach którego - po miesiącach walki wewnętrznej - postanowiłem upaść. 
 

Ostatnie 2 lata (po całkowitym skończeniu z nałogiem) to nieustanna walka i kombinacje by jakoś spłacać wszystko z miesiąca na miesiąc. 
 

Finalnie oczywiście wyglądało to tak, że zamiast zmniejszać swoje zadłużenie, to systematycznie je powiększam. Klasyczny schemat - chwilówka na spłatę rat, potem druga na spłatę pierwszej, potem konsolidacja tych chwilówek i dalsze prowizje. 
 

STOP. 
 

Idąc tym tropem nigdy nie wygramolę się z tego gówna. Za pasem nowy miesiąc i już wiem, że nie starczy, więc już kombinowałem, żeby spłacić w całości dwie raty w vivigo które zostały i na drugi dzień wziąć znów pełne 9000. Ale to droga do nikąd. 
 

Spędziłem długie godziny na lekturze tego forum i uświadomiłem sobie, że… lepiej czegoś nie zapłacić, aniżeli zapłacić zadłużając się bardziej. 
 

Na dzień dzisiejszy nigdzie nie zalegam. Ale to się zmieni w przeciągu kilku dni. Postanowiłem, że nie wezmę ani grosza więcej po to, by chwilowo podreperować sytuację. Zaciągnąłem bardzo drogie zobowiązania (nawet bankowe!) z wysokimi prowizjami by - w mojej opinii - spaść na cztery łapy. Ale ja nie spadałem na cztery łapy. Ja spadałem na pysk, nie zdając sobie z tego sprawy. 
 

Przeanalizowałem wszystkie swoje umowy kredytowe, co do joty. 80% z nich jest oczywiście wadliwa, tutaj nie trzeba było opinii kancelarii, a jedynie godzin poświęconych na czytanie ustawy i szukaniu analogicznych przypadków, wyroków. 
 

Oczywiście - po zastosowaniu SKD - byłbym w stanie spłacić to relatywnie szybko (bo i głupio nie zarabiam) - tylko że ja nie mogę czekać kolejnych 2 lat na wyroki (podejrzewam, że do tego czasu ukształtuje się linia orzecznicza), a tym bardziej nie mam środków na opłacenie prawników. 
 

Wstęp przydługi, natomiast - co do sedna. Mam kilka pytań do osób, które przechodziły podobną ścieżkę. Chciałbym poznać Waszą opinię dotyczącą szans na upadłość. Czytałem oczywiście dziesiątki artykułów, aczkolwiek podejrzewam, że ktoś kto doświadczył tego sytuacji w sposób empiryczny będzie dla mnie najlepszym źródłem wiedzy. 
 

1) Nie mam majątku, żadnego. Jedynie stary samochód którego współwłaścicielem jest dziadek. 
 

2) Choruję na CHaD oraz ADHD. Dopiero wdrożenie odpowiedniej farmakologii, co również nie zadziało się od razu, pozwoliło mi ustabilizować się mentalnie i nabrać „poczytalności“. 
 

3) Jak do tego doszło? Nie wie… nie no, wiem. Szereg uzależnień - z tym na H - najgorszym możliwym. A banki chętnie dawały, dawały, dawały…

 

4) Suma moich zobowiązań to 380 tysięcy. Więcej niż 5000 zł miesięcznie nie jestem w stanie spłacać. To naturalnie nie wystarczy na pokrycie wszystkiego. 
 

Brzmi wszystko banalnie, wręcz prosto i naiwnie. Nie mam jednakże absolutnie żadnego interesu w tym, żeby w jakikolwiek sposób tu cokolwiek podkolorozywać.

 

Pytanie właściwie. 
 

Czy ktokolwiek przerabiał podobną sytuację? Odbyłem na ten temat poważną rozmowę z psychiatrą i właściwie dowiedziałem się, że mając na uwadze powyższe, a także kilka innych elementów (sytuacji od de facto) wczesnego dzieciństwa, wysoce prawdopodobną była ścieżka którą obrałem. 
 

Mam dość. Nie chcę już. 
 

PS. Musiałem się nieco uzewnętrznić, to niewątpliwie pomaga w częściowym rozładunku emocjonalnego bagażu. 

Opublikowano
38 minut temu, 34l napisał(a):

Cześć forumowicze, 

 

Nadszedł ten sądny dzień, w ramach którego - po miesiącach walki wewnętrznej - postanowiłem upaść. 
 

Ostatnie 2 lata (po całkowitym skończeniu z nałogiem) to nieustanna walka i kombinacje by jakoś spłacać wszystko z miesiąca na miesiąc. 
 

Finalnie oczywiście wyglądało to tak, że zamiast zmniejszać swoje zadłużenie, to systematycznie je powiększam. Klasyczny schemat - chwilówka na spłatę rat, potem druga na spłatę pierwszej, potem konsolidacja tych chwilówek i dalsze prowizje. 
 

STOP. 
 

Idąc tym tropem nigdy nie wygramolę się z tego gówna. Za pasem nowy miesiąc i już wiem, że nie starczy, więc już kombinowałem, żeby spłacić w całości dwie raty w vivigo które zostały i na drugi dzień wziąć znów pełne 9000. Ale to droga do nikąd. 
 

Spędziłem długie godziny na lekturze tego forum i uświadomiłem sobie, że… lepiej czegoś nie zapłacić, aniżeli zapłacić zadłużając się bardziej. 
 

Na dzień dzisiejszy nigdzie nie zalegam. Ale to się zmieni w przeciągu kilku dni. Postanowiłem, że nie wezmę ani grosza więcej po to, by chwilowo podreperować sytuację. Zaciągnąłem bardzo drogie zobowiązania (nawet bankowe!) z wysokimi prowizjami by - w mojej opinii - spaść na cztery łapy. Ale ja nie spadałem na cztery 

 

4) Suma moich zobowiązań to 380 tysięcy. Więcej niż 5000 zł miesięcznie nie jestem w stanie spłacać. To naturalnie nie wystarczy na pokrycie wszystkiego. 
 

Brzmi wszystko banalnie, wręcz prosto i naiwnie. Nie mam jednakże absolutnie żadnego interesu w tym, żeby w jakikolwiek sposób tu cokolwiek podkolorozywać.

 

Pytanie właściwie. 
 

Czy ktokolwiek przerabiał podobną sytuację? Odbyłem na ten temat poważną rozmowę z psychiatrą i właściwie dowiedziałem się, że mając na uwadze powyższe, a także kilka innych elementów (sytuacji od de facto) wczesnego dzieciństwa, wysoce prawdopodobną 

Czy 380 000 zł to już z odsetkami? To jeden kredyt? Jakie raty?

 

Tak na szybko, 380000 zł, przy Twojej zdolności to z 6 lat spłat. A zbytnio nie masz majatku jak mówisz (mam podobny dług,  okolo 300 k się uzbiera). 

 

I też brak majątku.  

I wydaje się że też będę szedł w upadłość.  

 

Chociaż jeżeli mówisz że kredyty / umowy mają jakieś wadliwe zapisy, to może warto skonsultować z Panem Łukaszem z tego forum, który zdaję się jest tu ceniony. 

 

U mnie kredyty na jdg, więc nie doszukuje się luk. Gdybym mógł powalczyć to pewnie bym spróbował. 

 

Ogólnie Twoje życie nie jest po to aby banki nie straciły.  9ne mają ubezpieczenia, tworzą złodziejskie umowy. Tym się nie kieruj. Oni nie stracą.  

 

Ale może przed upadłością warto skonsultować temat podważania długów.  Upadłość to też z 5-6 lat. Może szybciej pójdzie jednak w sądach. 

 

Do upadłości musisz mieć chyba 3 niesplacone raty / msc. Więc masz trochę czasu na sprawdzenie tej drugiej drogi. 

Opublikowano
27 minut temu, Kuba13 napisał(a):

Czy 380 000 zł to już z odsetkami? To jeden kredyt? Jakie raty?

 

Tak na szybko, 380000 zł, przy Twojej zdolności to z 6 lat spłat. A zbytnio nie masz majatku jak mówisz (mam podobny dług,  okolo 300 k się uzbiera). 

 

I też brak majątku.  

I wydaje się że też będę szedł w upadłość.  

 

Chociaż jeżeli mówisz że kredyty / umowy mają jakieś wadliwe zapisy, to może warto skonsultować z Panem Łukaszem z tego forum, który zdaję się jest tu ceniony. 

 

U mnie kredyty na jdg, więc nie doszukuje się luk. Gdybym mógł powalczyć to pewnie bym spróbował. 

 

Ogólnie Twoje życie nie jest po to aby banki nie straciły.  9ne mają ubezpieczenia, tworzą złodziejskie umowy. Tym się nie kieruj. Oni nie stracą.  

 

Ale może przed upadłością warto skonsultować temat podważania długów.  Upadłość to też z 5-6 lat. Może szybciej pójdzie jednak w sądach. 

 

Do upadłości musisz mieć chyba 3 niesplacone raty / msc. Więc masz trochę czasu na sprawdzenie tej drugiej drogi. 

To jest kilka kredytów, sam kapitał. 
 

Co do zasady - tak, bardzo potrzebuję kogoś, kto byłby w stanie kompleksowo zająć się moją sprawą. Jestem w stanie przedstawić udokumentowaną historię leczenia w ośrodku terapii uzależnień, historię leczenia psychiatrycznego jak i życiorys. 
 

Mój cel nr 1 pozostaje jednakowoż niezmienny - nie wezmę ani złotówki więcej. 

Opublikowano

Ja bym spróbował porozmawiać z kancelarią Pana @lukaszb

 

Udziela sporo porad tutaj. Wydaje się merytoryczny i chyba doświadczony (dokopałem się wątków sprzed chyba 10 lat ;)

 

No to jeśli to jest 380 000 + pewnie z drugie tyle odsetek + brak majątku, a przy tym choroba dwubiegunowa (dobrze tłumaczę CHaD?) / orzeczenie od psychiatry itd. to ja bym chyba zbadał temat tych umów, czy coś można podważyć / powalczyć. Jeśli wszystko ze słabymi perspektywami wygrannej, to pewnie lepiej iść w upadłość i plan spłaty... 

 

Ja przynajmniej powoli dojrzewam do tego... jutro zawieszam JDG. mBank widzę, że dużo dzwoni, ale to byle jakiś telefon z androidem aby móc opisywać / blokować numery i zobaczymy. 

 

No i jeśli myślisz o upadłości, to nie możesz już się kredytować. Na Twoim miejscu zbierałbym trochę gotówki "do skarpety". Jak mi rok temu komornik zajął konta, to chyba z 5 dni mi bank przerzucał na konto z którego mogłem wypłacić... Zabezpiecz się na wypadek W, aby nie musieć zaciągać kredytów, bo np. musisz iść do dentysty... czy kupić buty.

 

Ale jeśli to kredyty konsumenckie to może warto zerknąć na nie (tylko znajomy korzystał z antywindykacji i tamta firma to taka patologia, że niby im płacisz żeby Ci pomogli a oni są niechlujni, niezorganizowani i jeszcze mnożą koszty). Ja bym pewnie próbował z Panem Łukaszem.

Opublikowano
5 minut temu, Kuba13 napisał(a):

Udziela sporo porad tutaj. Wydaje się merytoryczny i chyba doświadczony (dokopałem się wątków sprzed chyba 10 lat ?

Na forum to już 17 lat :) 

Opublikowano
20 minut temu, lukaszb napisał(a):

Na forum to już 17 lat :) 

Dłużej niż moja świętej pamięci - chlip, chlip, JDG. 14 lat :(

 

Może też skorzystam z Waszych usług, chociaż u mnie upadłość bez majątku.. więc chyba po prostu złoże wniosek i niech mnie rozdziobią. ;) Ech brzmi to tak "lekko" a niestety wiem, że tak przyjemnie to nie będzie :(  Najgorsze że człowiek "uczciwy", nauczony spłacać i nawet gdy wiem, że to bezsensu i tak mam ochotę z ust sobie jedzenie wyjąć byle zapłacić ratę... a to głupie. Banki nie stracą, a jak mogliśmy się dogadać i uniknąć tego tematu, to już takie skore do kontaktu nie były i odrzucały prośby / wnioski itd. 

Ale cóż. Miłego dnia! 

Opublikowano
2 godziny temu, Kuba13 napisał(a):

Dłużej niż moja świętej pamięci - chlip, chlip, JDG. 14 lat :(

 

Może też skorzystam z Waszych usług, chociaż u mnie upadłość bez majątku.. więc chyba po prostu złoże wniosek i niech mnie rozdziobią. ? Ech brzmi to tak "lekko" a niestety wiem, że tak przyjemnie to nie będzie :(  Najgorsze że człowiek "uczciwy", nauczony spłacać i nawet gdy wiem, że to bezsensu i tak mam ochotę z ust sobie jedzenie wyjąć byle zapłacić ratę... a to głupie. Banki nie stracą, a jak mogliśmy się dogadać i uniknąć tego tematu, to już takie skore do kontaktu nie były i odrzucały prośby / wnioski itd. 

Ale cóż. Miłego dnia! 

Nie ma co się martwić na zapas. To że nie masz majątku niczego nie przesądza. Ważniejsze, czy do długów doprowadziłeś celowo, czy nie a następnie jakie masz dochody / koszty / stałe wydatki.

Opublikowano
12 godzin temu, 34l napisał(a):

Cześć forumowicze, 

 

Nadszedł ten sądny dzień, w ramach którego - po miesiącach walki wewnętrznej - postanowiłem upaść. 
 

Ostatnie 2 lata (po całkowitym skończeniu z nałogiem) to nieustanna walka i kombinacje by jakoś spłacać wszystko z miesiąca na miesiąc. 
 

Finalnie oczywiście wyglądało to tak, że zamiast zmniejszać swoje zadłużenie, to systematycznie je powiększam. Klasyczny schemat - chwilówka na spłatę rat, potem druga na spłatę pierwszej, potem konsolidacja tych chwilówek i dalsze prowizje. 
 

STOP. 
 

Idąc tym tropem nigdy nie wygramolę się z tego gówna. Za pasem nowy miesiąc i już wiem, że nie starczy, więc już kombinowałem, żeby spłacić w całości dwie raty w vivigo które zostały i na drugi dzień wziąć znów pełne 9000. Ale to droga do nikąd. 
 

Spędziłem długie godziny na lekturze tego forum i uświadomiłem sobie, że… lepiej czegoś nie zapłacić, aniżeli zapłacić zadłużając się bardziej. 
 

Na dzień dzisiejszy nigdzie nie zalegam. Ale to się zmieni w przeciągu kilku dni. Postanowiłem, że nie wezmę ani grosza więcej po to, by chwilowo podreperować sytuację. Zaciągnąłem bardzo drogie zobowiązania (nawet bankowe!) z wysokimi prowizjami by - w mojej opinii - spaść na cztery łapy. Ale ja nie spadałem na cztery łapy. Ja spadałem na pysk, nie zdając sobie z tego sprawy. 
 

Przeanalizowałem wszystkie swoje umowy kredytowe, co do joty. 80% z nich jest oczywiście wadliwa, tutaj nie trzeba było opinii kancelarii, a jedynie godzin poświęconych na czytanie ustawy i szukaniu analogicznych przypadków, wyroków. 
 

Oczywiście - po zastosowaniu SKD - byłbym w stanie spłacić to relatywnie szybko (bo i głupio nie zarabiam) - tylko że ja nie mogę czekać kolejnych 2 lat na wyroki (podejrzewam, że do tego czasu ukształtuje się linia orzecznicza), a tym bardziej nie mam środków na opłacenie prawników. 
 

Wstęp przydługi, natomiast - co do sedna. Mam kilka pytań do osób, które przechodziły podobną ścieżkę. Chciałbym poznać Waszą opinię dotyczącą szans na upadłość. Czytałem oczywiście dziesiątki artykułów, aczkolwiek podejrzewam, że ktoś kto doświadczył tego sytuacji w sposób empiryczny będzie dla mnie najlepszym źródłem wiedzy. 
 

1) Nie mam majątku, żadnego. Jedynie stary samochód którego współwłaścicielem jest dziadek. 
 

2) Choruję na CHaD oraz ADHD. Dopiero wdrożenie odpowiedniej farmakologii, co również nie zadziało się od razu, pozwoliło mi ustabilizować się mentalnie i nabrać „poczytalności“. 
 

3) Jak do tego doszło? Nie wie… nie no, wiem. Szereg uzależnień - z tym na H - najgorszym możliwym. A banki chętnie dawały, dawały, dawały…

 

4) Suma moich zobowiązań to 380 tysięcy. Więcej niż 5000 zł miesięcznie nie jestem w stanie spłacać. To naturalnie nie wystarczy na pokrycie wszystkiego. 
 

Brzmi wszystko banalnie, wręcz prosto i naiwnie. Nie mam jednakże absolutnie żadnego interesu w tym, żeby w jakikolwiek sposób tu cokolwiek podkolorozywać.

 

Pytanie właściwie. 
 

Czy ktokolwiek przerabiał podobną sytuację? Odbyłem na ten temat poważną rozmowę z psychiatrą i właściwie dowiedziałem się, że mając na uwadze powyższe, a także kilka innych elementów (sytuacji od de facto) wczesnego dzieciństwa, wysoce prawdopodobną była ścieżka którą obrałem. 
 

Mam dość. Nie chcę już. 
 

PS. Musiałem się nieco uzewnętrznić, to niewątpliwie pomaga w częściowym rozładunku emocjonalnego bagażu. 

Hejo, ja z Chadem. 25 kwietnia oficjalnie prawomocny psw. Co prawda niższa kwota, ale sam wiesz jak z nami jest, różnie nas sieka mania... Bardzo korzystny PSW, a ze względu na dwubiegunówkę brak 'celowego' doprowadzenia zadłużenia. Podobno nie jest to jednak reguła... U mnie kombinacja dobrych syndyka, sędziego i oczywiście dokumentacji od psychiatry. 

Opublikowano
9 godzin temu, Alienes napisał(a):

Hejo, ja z Chadem. 25 kwietnia oficjalnie prawomocny psw. Co prawda niższa kwota, ale sam wiesz jak z nami jest, różnie nas sieka mania... Bardzo korzystny PSW, a ze względu na dwubiegunówkę brak 'celowego' doprowadzenia zadłużenia. Podobno nie jest to jednak reguła... U mnie kombinacja dobrych syndyka, sędziego i oczywiście dokumentacji od psychiatry. 

Hej, a jaką miałeś kwotę i jaki plan dostałeś? Jeśli to nie sekret oczywiście. 

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, lukaszb napisał(a):

Nie ma co się martwić na zapas. To że nie masz majątku niczego nie przesądza. Ważniejsze, czy do długów doprowadziłeś celowo, czy nie a następnie jakie masz dochody / koszty / stałe wydatki.

Prowadziłem JDG. RODO zaczęło problemy, RODO 2.0 mnie dobiło w 2024 roku... Przy okazji byłem jednym z tch szczęśliwców co 8 marca 2020 roku otworzył "trochę za drogi" lokal stacjonarny, by 13.03 być zamkniętym. Za wolno zwalniałem, za wolno ciąłem koszty, za mało brałem urlopów itd. itp. ;) z 6 lat próbowałem to spłacić, a od 2022 roku już pracując sam i robiąc wszystko sam bez urlopów... ale co obniżyłem koszty to gospodarka się zmieiała i koszty rosły dzięki rządzącym + kontrahenci podnosili opłaty, aby sobie zniwelować podwyżki... marże malały / koszty hulały... Obecnie od jutra bezrobotny. A kiedy się na coś załapie to nie wiem. Trochę jestem wypalony. Wyjechałbym na urlop ale nie mam za co ;] Dłuuuga historia. No nic. Udanej majówki!

Edytowane przez Kuba13
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.