Skocz do zawartości
MariolaM

Brak spłaty kredytu hipotecznego - proces egzekucji komorniczej.

Rekomendowane odpowiedzi

MariolaM

Witam, bardzo proszę o poradę w następującej sytuacji. W 2016 r. zaciągnęłam pożyczkę hipoteczną z zabezpieczeniem na nieruchomości należącej do ówczesnego małżonka. W małżeństwie obowiązywała rozdzielność. Czyli ja jestem kredytobiorcą, mąż - dawcą hipoteki. Parę m-cy po tym nastąpił rozwód. Mąż nie poczuwa się do tego, aby płacić te raty lub choćby - wspomóc mnie w ich spłacaniu. Olał to mówiąc, że kredyt jest mój. Spłacałam te raty jak głupia, bojąc się wypowiedzenia kredytu i zajęcia na wynagrodzeniu, miałam dwukrotne wakacje kredytowe, miałam również dwie ugody (czasowe obniżenie rat), ale bank w styczniu odmówił mi jakichkolwiek dalszych ugód, żądając spłaty rat wg zwykłego harmonogramu (a nawet większych rat z powodu poprzednich ugód). Ja dłużej już po prostu nie chcę i nie mogę spłacać tego kredytu.

Ponieważ przy okazji pojawiły się u mnie problemy zdrowotne, prawdopodobnie będę na dłuższym zwolnieniu z pracy (zasiłek chorobowy). Pobieram dodatkowo 500+. Moje pytanie do ekspertów brzmi - jak dokładnie wygląda procedura komornicza w takim przypadku. Z tego co się dowiadywałam to po trzech niespłaconych ratach (zaraz minie mi druga), bank wypowie mi umowę i na podstawie BTE sprawa w krótkim czasie (ale jakim? 2 tygodnie? 2 miesiące?) trafia do komornika. On windykuje mnie z wynagrodzenia i kont bankowych. Jeśli natomiast nie będę miała wynagrodzenia ani gotówki na koncie, a zasiłki będę pobierać w kasie MOPS, to:

 

- Po jakim czasie komornik stwierdzi bezskuteczność egzekucji ode mnie i zacznie egzekucję z nieruchomości? Ile czasu musiałabym nie wykazywać dochodów, aby komornik odpuścił sobie moją osobę i wszczął licytację nieruchomości?

- Czy jest możliwa sytuacja, aby - gdy nie będę wykazywać dochodów - zamiast licytować nieruchomość bezpośrednio związaną z tym kredytem, zacznie szukać u mnie innego majątku (mam jeszcze mieszkanie)?

- Na jakiej podstawie komornik robi oszacowanie wartości do licytacji? Ta nieruchomość jest warta więcej niż wzięta na nią pożyczka, więc raczej nawet przy 3/4 bank prawdopodobnie się zaspokoi, może zostanie jakaś niewielka suma ponadto.

- Czy istnieje niebezpieczeństwo że bank zamiast oddać sprawę do komornika, sprzeda ten dług i co wtedy robi firma windykacyjna - czy ona również ma takie same możliwości jak komornik. Czyli czy będzie mnie ścigała do końca życia, czy pójdzie prostą ścieżką również do licytacji nieruchomości?

 

Przypomnę jeszcze raz że były mąż nie jest współkredytobiorcą, tylko dawcą zabezpieczenia (właścicielem nieruchomości). Czy to coś zmienia? On podpisał stosowne zgody i dokumenty, że jego nieruchomość stanowi zabezpieczenie tej pożyczki.

 

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Linki
Ekspert_Kredytowy

Uzyskasz odpowiedzi na swoje pytania nieco później, natomiast rozważ czy nie lepiej jest w żywione wypadku ogłosić upadłość?

lukaszb
8 minut temu, MariolaM napisał:

Ponieważ przy okazji pojawiły się u mnie problemy zdrowotne, prawdopodobnie będę na dłuższym zwolnieniu z pracy (zasiłek chorobowy). Pobieram dodatkowo 500+. Moje pytanie do ekspertów brzmi - jak dokładnie wygląda procedura komornicza w takim przypadku. Z tego co się dowiadywałam to po trzech niespłaconych ratach (zaraz minie mi druga), bank wypowie mi umowę i na podstawie BTE sprawa w krótkim czasie (ale jakim? 2 tygodnie? 2 miesiące?) trafia do komornika. On windykuje mnie z wynagrodzenia i kont bankowych.

 

BTE już nie ma. Od kilku lat. Musisz zostać pozwana, następnie po uprawomocnieniu wyroku sprawa może trafić do komornika. Na oko do komornika macie kilka lat.

 

8 minut temu, MariolaM napisał:

- Po jakim czasie komornik stwierdzi bezskuteczność egzekucji ode mnie i zacznie egzekucję z nieruchomości? Ile czasu musiałabym nie wykazywać dochodów, aby komornik odpuścił sobie moją osobę i wszczął licytację nieruchomości?

 

To zależy od wierzyciela, czy od razu będzie wnosił o egzekucję z nieruchomości. Bardzo możliwe, że tak. Ma zabezpieczenie w postaci nieruchomości i trudno się dziwić.

 

8 minut temu, MariolaM napisał:

- Czy jest możliwa sytuacja, aby - gdy nie będę wykazywać dochodów - zamiast licytować nieruchomość bezpośrednio związaną z tym kredytem, zacznie szukać u mnie innego majątku (mam jeszcze mieszkanie)?

 

Może się tak zdarzyć o ile wierzyciel dowie się o tym, że masz nieruchomość. Jesteś dłużnikiem osobistym co oznacza, że odpowiadasz z całego majątku.

 

8 minut temu, MariolaM napisał:

- Na jakiej podstawie komornik robi oszacowanie wartości do licytacji?

 

Zostanie powołany biegły rzeczoznawca do wyceny. Cena zapewniam Cię, że będzie korzystna ale nie dla Ciebie, ale dla komornika, tak żeby szybko nieruchomość upłynnić.

 

8 minut temu, MariolaM napisał:

- Czy istnieje niebezpieczeństwo że bank zamiast oddać sprawę do komornika, sprzeda ten dług i co wtedy robi firma windykacyjna - czy ona również ma takie same możliwości jak komornik. Czyli czy będzie mnie ścigała do końca życia, czy pójdzie prostą ścieżką również do licytacji nieruchomości?

 

Teoretycznie tak, choć rzadko spotykam cesje na nowych egzekucjach z kredytów hipotecznych. Zdarzają się, ale po wielu latach bezskuteczności.

 

8 minut temu, MariolaM napisał:

Przypomnę jeszcze raz że były mąż nie jest współkredytobiorcą, tylko dawcą zabezpieczenia (właścicielem nieruchomości). Czy to coś zmienia? On podpisał stosowne zgody i dokumenty, że jego nieruchomość stanowi zabezpieczenie tej pożyczki.

 

Odpowiada z nieruchomości.

MariolaM
9 minut temu, Ekspert_Kredytowy napisał:

Uzyskasz odpowiedzi na swoje pytania nieco później, natomiast rozważ czy nie lepiej jest w żywione wypadku ogłosić upadłość?

 

Niestety, nie jest to możliwe, ponieważ wówczas w skład masy weszłaby moja inna nieruchomość, której nie chcę stracić.

7 minut temu, lukaszb napisał:

BTE już nie ma. Od kilku lat. Musisz zostać pozwana, następnie po uprawomocnieniu wyroku sprawa może trafić do komornika. Na oko do komornika macie kilka lat.

 

Dziękuję Panie Łukaszu za szybką odpowiedź. Okres "kilku lat" opiera Pan na własnych obserwacjach, doświadczeniach swoich klientów czy  zależy od np. od umiejscowienia sądu? Czy mam rozumieć, że bez BTE bank czeka w tej samej kolejce procesowej co wszystkie inne pozwy w wydziale cywilnym??

lukaszb
10 minut temu, MariolaM napisał:

Dziękuję Panie Łukaszu za szybką odpowiedź. Okres "kilku lat" opiera Pan na własnych obserwacjach, doświadczeniach swoich klientów czy  zależy od np. od umiejscowienia sądu? Czy mam rozumieć, że bez BTE bank czeka w tej samej kolejce procesowej co wszystkie inne pozwy w wydziale cywilnym??

 

Opieram się o przepisy prawa. Bank nie może iść na skróty, musi Cię pozwać.

MariolaM

Jeszcze jedno mam pytanie. Rozumiem, że w tym okresie "kilku lat", od czasu gdy bank wypowie mi umowę do czasu trafienia sprawy do komornika, nic się nie dzieje w kwestii ściągania długu ode mnie bądź ex-męża? Oczywiście wiadomo, że odsetki rosną itp., ale fizycznie dopiero w momencie gdy sprawa trafia do komornika, zagrożone są moje dochody i obroty na rachunkach? Czyli jeśli chcę "uciec" przed komornikiem, to de facto powinnam zniknąć z życia zarobkowego dopiero na samym końcu postępowania?

lukaszb
58 minut temu, MariolaM napisał:

Rozumiem, że w tym okresie "kilku lat", od czasu gdy bank wypowie mi umowę do czasu trafienia sprawy do komornika, nic się nie dzieje w kwestii ściągania długu ode mnie bądź ex-męża? Oczywiście wiadomo, że odsetki rosną itp., ale fizycznie dopiero w momencie gdy sprawa trafia do komornika, zagrożone są moje dochody i obroty na rachunkach?

 

Nie. Żeby sprawa trafiła do komornika musi być prawomocne orzeczenie. Zostaniesz pozwana za wiele miesięcy, a sprawa w sądzie też poleży conajmniej kolejnych kilka miesięcy, a jak będziesz grała na czas to i ze 2 lata zyskasz.

 

 

Lady Liberty

Na co poszły środki z pożyczki ? I jak to można udokumentować ? Jakie miasto i jaka wysokość zobowiązania ? Wszystko powyżej 75 tys. zł. idzie do Sądu Okręgowego,jak będziesz się bronić to lata spokoju przed Tobą chyba że jakiś kretyn Sędzia klepnie to w nakazówce...ostatnio tak zaszalał Sąd w Poznaniu.

Jeśli on też "zjadał" te pieniądze z pożyczki to Twojemu byłemu trzeba pokazać pazury,ja na Twoim miejscu zabezpieczyłabym swoją nieruchomość,podupadłabym na zdrowiu po całości i dała mu czadu bo ma za dobrze.

Jest dłużnikiem rzeczowym i niech nie podskakuje bo można go zlicytować ! B. męża też będą nękać chociażby pismami bo powiadomiony musi być.

I ważny szczegół bo jakoś nikt na ten temat głosu nie zabrał...to jest pożyczka NIE KREDYT i trudniej bo inaczej nieco broni to się w Sądzie.   

MariolaM

Dziękuję bardzo, to rzeczywiście cenna uwaga w tej całej sytuacji. Owszem, jestem w stanie udokumentować, że przynajmniej duża część z tych pieniędzy została bezpośrednio przelana po udzieleniu mi pożyczki z mojego konta na jego konto osobiste. Przypomnę że mieliśmy rozdzielność. Kwota znacznie powyżej 75 tys.

Czy ma Pani jakieś doświadczenie w tego typu sprawach? Jest Pani prawnikiem? 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • inka-04
      Przez inka-04
      Witam. Mój tato i mama dostali dziś zawiadomienie od komornika o wszczęciu egzekucji z nieruchomości i wezwanie do zapłaty należności.
      Mama nie ma tytułu wykonawczego przeciw sobie , a tato ma/miał dług w hurtowni po prowadzonej w 2010 r działalności. Od 2010 roku sprawę prowadzi komornik . Wpłaty były różne, z różnych powodów nieregularnie wpłacane. Od dwóch lat po porozumieniu z wierzycielem (nie na piśmie) regularnie co miesiąc były wpłaty i bezpośrednio do wierzyciela oraz do komornika. Na chwilę obecną należność główna wynosi 0,00 zł (dziś była ostatnia wpłata). Odsetki 7200zł. Na wezwaniu do zapłaty nadal widnieje kwota 10.000 zł plus odsetki i koszta. Jestem po wstępnej rozmowie z komornikiem który kazał wyjaśnić to z wierzycielem. U wierzyciela w firmie księgowa mówi że należność główna to 0,00zł. a jego pełnomocnik (windykator) twierdzi że nadal jest te 10.000.
      Czy oprócz sprzeciwu mamy jako żony dłużnika na zajęcie nieruchomości powinniśmy napisać jakiś sprzeciw od tej należności głównej?? I tak poczytałam o odsetkach... czy jeśli sprawa ciągnie się od 2010 r mogła się przedawnić jakaś część odsetek? Podczas rozmowy tej pierwszej z wierzycielem było mówione że do odsetek się dogadamy ale coś podejrzewam że ten jego pełnomocnik nie da za wygraną.
      Bardzo proszę o pomoc...
      Pozdrawiam
      Ewelina
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.