Jump to content
juve

Skarga pauliańska a upadłość konsumencka.

Recommended Posts

juve

Witam,

3 lata temu za pomocą darowizny przekazałem matce własność połowy mieszkania,

Wartość ok 70tyś a dług wynosi ok 120tys.

Czy mam jakieś szanse ogłaszając upadłość aby uratować te mieszkanie, czy lepiej sobie darować

i odczekać do 5 lat aby nie uwzględnili skargi pauliańskiej ?

Chodzi mi bardziej o praktykę syndyków a nie teorię.

 

Linki
lukaszb
14 minut temu, juve napisał:

Witam,

3 lata temu za pomocą darowizny przekazałem matce własność połowy mieszkania,

Wartość ok 70tyś a dług wynosi ok 120tys.

Czy mam jakieś szanse ogłaszając upadłość aby uratować te mieszkanie, czy lepiej sobie darować

i odczekać do 5 lat aby nie uwzględnili skargi pauliańskiej ?

Chodzi mi bardziej o praktykę syndyków a nie teorię.

 

A czyja jest druga część mieszkania? Rozumiem, że innej osoby?

 

Nikt Ci nie powie, czy ktoś poczuje się dotknięty darowizną. Natomiast jeżeli minęły już 2 lata to nie ma przeszkód co do samego postępowania upadłościowego.

juve

Tak druga część jest własnością dziadka a po śmierci w testamencie przypisana na matkę.

Czemu tylko 2 lata ? Z tego co czytałem to syndyk do 5 lat wstecz od darowizny może wnieść skargę, chyba, że coś ominąłem ?

Panie Łukaszu a ma Pan jakieś doświadczenie a podobnych sytuacjach ? Jak reagowali syndycy ?

lukaszb
19 minut temu, juve napisał:

Tak druga część jest własnością dziadka a po śmierci w testamencie przypisana na matkę.

Czemu tylko 2 lata ? Z tego co czytałem to syndyk do 5 lat wstecz od darowizny może wnieść skargę, chyba, że coś ominąłem ?

Panie Łukaszu a ma Pan jakieś doświadczenie a podobnych sytuacjach ? Jak reagowali syndycy ?

Syndyk co do zasady wysprzedaje majątek dłużnika. Powództwo o uznanie za darowizny za bezskuteczną raczej musiałby natomiast zainicjować wierzyciel. 

juve

To ja już się pogubiłem. Na innych stronach prawnych wyczytałem, że to syndyk może wystąpić ze sprawą pauliańską w czasie wyprzedaży majątku.

Czyli syndyk sprzedaję tylko mój majątek, nie zagląda do moich sprzedaży darowizn itd?

A w jaki sposób wierzyciel może się dowiedzieć o takiej darowiznie? Miał Pan taki przypadek, że wierzyciel zgłosił skargę i sąd się przychylił do tego ?

lukaszb
1 minutę temu, juve napisał:

To ja już się pogubiłem. Na innych stronach prawnych wyczytałem, że to syndyk może wystąpić ze sprawą pauliańską w czasie wyprzedaży majątku.

Czyli syndyk sprzedaję tylko mój majątek, nie zagląda do moich sprzedaży darowizn itd?

A w jaki sposób wierzyciel może się dowiedzieć o takiej darowiznie? Miał Pan taki przypadek, że wierzyciel zgłosił skargę i sąd się przychylił do tego ?

Tak i nie. Musielibyśmy to przegadać telefonicznie bo temat jest duuuużo szerszy. Tak będzie dużo łatwiej i myślę, że wszystko Ci wytłumaczę.

 

Nie znam takiego przypadku o którym wspominasz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Topics

    • Jak to przedłużyć? Skarga kasacyjna?

      W jakim trybie jak otrzymam uzasadnnienie z so przedluzyc by akta tam jak najdluzej zostaly? Wniosek o klauzule czeka w rejonie. Co moge zrobic, kazdy miesiąc na wagę złota.. Prosze o rade.

      in Dla zadłużonych

    • Darowizna a skarga pauliańska.

      Witam . Moja mama ma dużo chwilowek . Na dzień dzisiejszy wszystko spłacała w terminie bo brała jedną na rate innych . 3 tyg temu przepisała dom na mnie . Nie ma ani komornika ani żadnych spraw o zadłużenie . Niedawno dowiedzieliśmy się o tych kredytach . Przez pewien czas pomogę mamie spłacać raty ale długo nie dam rady . To za duże kwoty .  Kiedy windykator może wnieść o podważenie darowizny ?  

      in Dla zadłużonych

    • Skarga pauliańska.

      Hej, czy ktoś mnie oświeci jak interpretować skarge pauliańską? Mam duzy dług w Pekao SA,przymierzam sie do spłaty, duże raty i szybko,  miałam mieszkanie spóldzielcze stanowiace wspólwlasnośc 4 osób łacznie ze mną. Przepisałam umowa darowizny na dzieci... jest okay, czy może niekoniecznie ?

      in Dla zadłużonych

    • Skarga pauliańska.

      Witam serdecznie, mam pytanie odnośnie skargii Pauliańskiej, ojciec posiada mieszkanie w bloku warte około 240 tyś, i ma pożyczki na kwotę 70 tyś, regularnie je spłaca (ma wysoką emeryturę) + dorabia, nie ma żadnych problemów z spłatą i nawet gdyby stracił pracę to też nie będzie problemów ze spłatą, ale zastanawialiśmy się razem co by było gdyby przepisał na mnie to mieszkanie i gdyby nie daj boże coś mu się stało, a ja odrzucił bym spadek (długi) czy mógłbym zatrzymać to mieszkanie nie naraż

      in Komornik, windykacja

    • Skarga na opieszałość sądu uwzględniona w całości.

      Witam Składałam skargę na przewlekłość postępowania dotyczącego pozbawienia władzy rodzicielskiej. Sąd skargę uwzględnił w całości, zasądził kwotę pieniężną. Czy komornik zajmie tą kwotę w całości?

      in Forum prawne

  • Similar Content

    • krzysiek113
      By krzysiek113
      Witajcie,
      Po wpisaniu moich danych na stronie w gooogle, wyskakuje odnośnik do strony http://www.krs-online.com.pl/ 
      na której jest mój adres domowy ogólnie dostępny i dane o mojej upadłość
       
      Czy oni mają prawo udostępniać moje dane?
       
      Nie jest to strona KRS, a strona prowadzona przez Sunrise system sp. z o.o. sp. k.
    • smartboy123
      By smartboy123
      Witam ;) Mam jutro rozprawę dotyczącą upadłości konsumenckiej - hazard. Czy ktoś może mi doradzić, albo powiedzieć jak wygląda rozprawa? Czego się spodziewać? Jakich pytań się spodziewać? Dziękuję bardzo za każdą odpowiedź!;)
    • smutnyy
      By smutnyy
      Moja historia z niewypłacalnością zaczęła się pod koniec czerwca 2017 roku. Nic nie wiedziałem co w takiej sytuacji robić, jak rozmawiać z windykacją, jak podejść do problemu zadłużenia, jak spłacać, komu i ile. Byłem całkowicie bezradny, bez jakiegokolwiek wsparcia, ponieważ to forum odnalazłem po miesiącu od pojawienia się pierwszych telefonów. Nie muszę nikomu mówić ile połączeń, SMS-ów i maili było w tamtym czasie, gdy nagle przestałem spłacać do pełnej wysokości. W tamtym czasie do kolegi z pracy powiedziałem „jak przeżyję pierwsze trzy miesiące to będę żył”. Dobrze, że stało się to latem, długie dni, słońce ogólnie długi dzień. Bardzo bałem się wizyt w domu, szczególnie, że rodzic z którym mieszkam nic nie wiedział co się dzieje w moim życiu. Tym bardziej, że przegrałem oszczędności całego życia i w tamtym czasie, zamiast mieć około 250 000 zł na plusie to miałem 150 000 ale na minusie. SZOK, ja taki oszczędny, liczący każdy grosz i takie długi, nie do pojęcia dla nikogo ze znajomych, gdzie każdy myślał ile to ja nie mam kasy i zawsze te same słowa "Ty? Nigdy bym nie pomyślał". Na początku myśleli, że to wszystko sobie wymyśliłem :). Zniszczył mnie hazard a najbardziej internet, bo wtedy wszystko stało się łatwe, proste i szybkie. Błyskawiczne wpłaty, gra online 24h, szybkie wypłaty, dostęp do różnych form hazardowych bez wychodzenia z domu. Można było już grać będąc nawet w pracy i mając dostęp do komputera a w późniejszym czasie smartfona. Notabene ten sam internet później uratował mi życie. Forum, masa wiedzy, bardzo duże wsparcie. Duże zasługi dla pana Łukasza a także wszystkich użytkowników forum. Dużo czytałem, dużo pytałem, pytania dziecinnie proste jak widzę to teraz, ale mówię rejestrując się tutaj nic nie wiedziałem ani o sądach, windykacjach, cesjach etc. Lipiec 2017 minął mi jakby go nie było, każde wyjście gdziekolwiek traktowałem jako ostatnie w życiu. A wcześniej pod koniec czerwca 2017 w końcu po wielu namowach, wielu przeciwnościach trafiłem w końcu do Poradni Leczenia Uzależnień. Teraz widzę, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Jak ja się bałem tam pójść, jak wszystko było nie po drodze a to zła pogoda a to pójdę jutro, pojutrze etc. Dzwoniłem coś pogadałem, ale nie zarejestrowałem się, ogólnie nie poszedłem, jeszcze nie teraz, jeszcze nie już. Z niewiedzy zamiast do Poradni Uzależnień trafiłbym do… psychiatry! Rejestrowałem już się telefonicznie z pracy, ale poproszono mnie o numer pesel a bez niego dalsza rejestracja nie mogła być ukończona, takie procedury. Dobrze, bo wtedy ktoś mi powiedział, że jeśli jest u Ciebie Poradnia "XXXXXXX" to tam jest terapeuta i tam się powinieneś zgłosić. W końcu po kolejnych myślach samobójczych poszedłem. Wstałem rano i pomyślałem, że tak dalej być nie może, bo rzeczywiście wydarzy się w końcu najgorsze. Wtedy jeszcze żadnych opóźnień w spłatach nie miałem i mogłem jeszcze gdzieś brać chwilówki i dalej łudzić się większą wygraną. Przestraszony już bez dzwonienia udałem się po raz pierwszy do poradni. Myślałem jak to będzie, kogo tam spotkam, jak to jest, jak to działa. Ogólnie pod koniec czerwca 2019 będzie to już dwa lata terapii. Trafiłem tam na wspaniałą panią terapeutkę, wszystko mi ładnie tłumaczyła i od razu podawała różne przykłady. Nie powiem nie zawsze było wszystko ładnie, pięknie i przyjemnie, były małe „zgrzyty” głównie z mojej winy i upartego charakteru. Doszło raz nawet do tego, że chciałem przerwać terapię, powiedziałem o tym, ale jakoś wszystko zostało wyjaśnione. Rozmawiałem i z panem Łukaszem telefonicznie i z innymi osobami i każdy mówił to samo. Najpierw długie leczenie a później ewentualnie spróbować ogłosić upadłość konsumencką. Gdyby jakimś cudem udało się upaść bez leczenia to nie miało by to sensu, bo do gry bym na pewno wrócił. Leczyć się, słuchać, zobaczyć czy dam radę bez gry i jak się zmieni moje życie, czy dam radę, czy nie wrócę do gry. Minęło 22,5 miesiąca z życiem bez gry, łatwo nie jest, ale dałem radę. Kilka razy była chęć powrotu do gry, myślałem przecież nie dam rady bez gry. Wszystko omówione z panią terapeutką i każda taka sytuacja została ugaszona. Od samego początku trzymałem porządek w dokumentach, wszystkie umowy, cesje etc. Gdy przestałem spłacać wierzycieli do pełnej wysokości to zacząłem robić drobne wpłaty do wszystkich od 10 do 60 zł. Sporadycznie były także większe wpłaty 100 zł. Chciałem się wtedy ze wszystkimi dogadać, spłacałem znacznie więcej niż mogłem, około 800 – 1000 zł a to była połowa mojej wypłaty. Trafiłem na forum, dużo czytałem, pytałem. Mówiłem, że najlepiej byłoby jakby ktoś skupił wszystkie moje wierzytelności i spłacałbym jedną ratę. Pan Łukasz wtedy mówił, że to się nie uda no i ostatecznie nie udało się. Tak więc jeszcze wtedy pisałem maile do wierzycieli, tak jak patrzę na to teraz to bardzo głupie maile, które później były wykorzystane w pozwach jako dowody w sprawach sądowych. Spłacałem pieniądze nawet po cesjach, odbierałem wszystkie telefony, długie rozmowy etc Nic to nie dało, zaczęły się kolejne cesje a później już sprawy w sądach o których nie miałem żadnego pojęcia jak to działa. Wszystkiego dowiedziałem się tutaj, wcześniej nic nie wiedziałem. Kolegom z pracy mówiłem ile to będę miał wyjazdów po Polsce skoro mam długi w różnych miastach J. Na jesień 2018 roku poszedłem do kancelarii syndyka na wizytę w sprawie upadłości. Bałem się jak nic, bo myślałem, że jak powiem o uzależnieniu (hazard) to tam nie znają problemu i mnie pogonią. Stało się inaczej powiedzieli mi, że kiedyś sądy bardzo nieprzychylnie patrzyły na taką chorobę, ale obecnie to się zmienia w całej Polsce. Ogólnie ta rozmowa bardzo mnie pocieszyła, pomyślałem, że warto i złożę wniosek o upadłość. Zrobiłem to w grudniu 2018 a tuż przed Świętami Wielkanocnymi otrzymałem wiadomość. Jaki to miły prezent dostałem na Święta, ale tak prawdę mówiąc jakoś tak nie bardzo mi z tym dobrze. Zawsze mówiłem, że po upadłości to spłaty powinny wyglądać inaczej. Przykładowo do spłaty jest 150 000 zł to każda spłata powinna zmniejszać saldo zadłużenia (nie rosły by odsetki) i tak do zera. Wtedy każdy z nas wyszedłby z długów bez wyprzedaży majątku. Przecież jak można stracić mieszkanie ?. No, ale jest jak jest i za dużo się nie zmieni. Owszem ma być nowelizacja i być może każdy dostanie upadłość a dopiero później rozprawa w sądzie czy rażące niedbalstwo czy jednak nie. Za dużo różnic nie będzie, jedna zasadnicza różnica to spłaty do 36 miesięcy lub 84. Tak w skrócie opisałem jak się u mnie to wszystko zaczęło i jak skończyło. Znaczy jeszcze się nie skończyło, bo upadłość trwa nawet od 3 do 5 lat. Tylko ten czas będzie już bez windykacji telefonicznej (nigdy nie zmieniłem numeru) czy wizyt domowych, których tak w zasadzie i tak nie było. Nigdy podczas tego wszystkiego nie widziałem windykatora twarzą w twarz, wszystko się skończyło na krótkiej rozmowie przez domofon (dwa razy za bankowe). Zaś z chwilówki (Kruk) też był dwa razy, ale nie było mnie w domu to zostawił numer telefonu w skrzynce na listy. Rozmawiał tylko z rodzicem i też tylko przez domofon. Ogólnie po ogłoszeniu upadłości przyszły dziwne sny, że znowu wszystko przegrałem. Syndyk już był w domu, trafiłem na bardzo fajną osobę, bo czytałem, że z tym bywa różnie. Reasumując pani terapeutka jak i pan syndyk powtarzają jedno, żeby tego nie zmarnować, żeby nie wrócić do tego co było. Ja wiem teraz to pięknie wygląda, jak można wrócić do takiego stanu, nie można, nie da rady na 100% jednak jest to uzależnienie i trzeba się pilnować całe życie.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.