Jump to content
yuka

Mam ogromne długi.

Recommended Posts

yuka

Witam was wszystkich,

 

Chciałam się z wami podzielić tym co chcę zrobić i się z wami pożegnać, tylko z wami mogę naprawdę rozmawiać mam ogromne długi z którymi sobie nie radzę, postanowiłam sobie odebrać życie jestem sama więc nie mam znikąd pomocy nie radzę sobie z tym wszystkim to jest jedyne wyjście. Dziękuję za wasze wsparcie do zobaczenia w lepszym życiu.

 

Pozdrawiam Was wszystkich Dorota

Linki
Rysik1

Dziewczyno nie rób głupot!

Z każdego problemu da się jakoś wyjść.

To tylko pieniądze!

Szkoda życia! Są bezpłatne pomoce w tych sprawach w internecie! Powoli z tego wyjdziesz!!!

Opanuj się!


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

Musisz się uspokoić... Chcesz pogadać daj nr na priv to oddzwonię pogadamy.

Też mam długi i codziennie o tym myślę ale tak nie można...!

Nie w ten sposób.

To nie jest wyjście!


------------------------------- dodano 5 minut później -------------------------------

Zobacz ilu nas tu jest na forum.

Yuka nie rób głupstwa! Nie rób!!!

Niewiem92

Czy ktoś z moderatorów zgłosił ten wpis na policję?? 

lukaszb
2 godziny temu, Niewiem92 napisał:

Czy ktoś z moderatorów zgłosił ten wpis na policję?? 

Oczywiście. Natychmiast zareagowałem. Kilka minut po tym jak się pojawił.

Gambler

No to oby był happy end tej historii.

lukaszb
4 minuty temu, Gambler napisał:

No to oby był happy end tej historii.

Mocno w to wierzę.

Rysik1

Najmocniej chyba to ja w to wierzę! Cały dzień odświeżam stronę żeby zobaczyć czy się logowała...

Próbowałem pomoc jak tylko umiem... i wierzę że jest ok.

Na pewno jest ok...


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

Prawie 300 osób zobaczylo ten wpis i nikt nie napisał nic.... Kurwa pustka! Każdy tylko w głowie Ja i moje problemy. Znieczulica po całości. Brawo ludzie! Brawo

Gambler
Godzinę temu, Rysik1 napisał:

Najmocniej chyba to ja w to wierzę! Cały dzień odświeżam stronę żeby zobaczyć czy się logowała...

Próbowałem pomoc jak tylko umiem... i wierzę że jest ok.

Na pewno jest ok...


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

Prawie 300 osób zobaczylo ten wpis i nikt nie napisał nic.... Kurwa pustka! Każdy tylko w głowie Ja i moje problemy. Znieczulica po całości. Brawo ludzie! Brawo

 

 

Myślę, że to nie moment na licytacje kto bardziej się przejął całą sprawą. Pojawił się post, byłeś dostępny w niedużym odstępie czasu to zareagowałeś. Widząc post po kilku godzinach od pojawienia się i niedostępną od tego czasu Doris najzwyczajniej w świecie uznałem, że to już nie moment na pisanie.. Ale to nie zmienia faktu, że nie zaglądam na forum z nadzieją, że zobaczę ją aktywną w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że do nas wróci, wsparcia na pewno jej tu nie zabraknie.

Gambler

@yuka mamy nadzieję, że wszystko ok skoro byłaś obecna :)

smutnyy

Przeczytałem to teraz i od razu przypomniał mi się czerwiec 2017. Byłem w podobnym stanie a tego forum nie znałem. W moim przypadku życzliwi ludzie podpowiedzieli "Jeśli jest u ciebie poradnia uzależnień to i jest tam terapeuta" U mnie hazard u kogoś coś innego, u każdego coś.

yuka

Dziękuję za waszą troskę jestem w szpitalu niestety.

Dorota

 

monika198100
12 godzin temu, Rysik1 napisał:

Najmocniej chyba to ja w to wierzę! Cały dzień odświeżam stronę żeby zobaczyć czy się logowała...

Próbowałem pomoc jak tylko umiem... i wierzę że jest ok.

Na pewno jest ok...


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

 

 

Prawie 300 osób zobaczylo ten wpis i nikt nie napisał nic.... Kurwa pustka! Każdy tylko w głowie Ja i moje problemy. Znieczulica po całości. Brawo ludzie! Brawo

 

 

Rysik1 od razu napisałam do Doroty, jak tylko przeczytałam wpis. 

Ja również się martwiłam i czekałam na jakąś wiadomość. 

Stolaz
13 godzin temu, Rysik1 napisał:

Prawie 300 osób zobaczylo ten wpis i nikt nie napisał nic.... Kurwa pustka! Każdy tylko w głowie Ja i moje problemy. Znieczulica po całości. Brawo ludzie! Brawo

A co mieli zrobić? Założyć pelerynę, stanąć na parapecie i wyskoczyć, ratując przy okazji gołębia ze złamanym skrzydłem? Czy napisać 30 komentarzy, które i tak nie dotkną istoty problemu? Każda skrajność jest z góry skazana na porażkę.

 

Moderator zadziałał i to co by nie mówić, ale administracja forum naprawdę trzyma rękę na pulsie.

 

Dorota, ze swej strony napiszę tylko - nie warto. Ja wiem, że są ludzie o różnej wrażliwości psychicznej, jednych złamie 5 tysięcy na minusie, na innych pół miliona długu nie robi żadnego wrażenia. Miej świadomość, że są osoby i miejsca, które Ci pomogą, tylko odłącz się od rzeczywistości i "napraw głowę". To tylko pieniądze - nikt Cie za nie ani nie zabije, ani nie wsadzi do więzienia, windykacja będzie Ci chciała złamać osobowość, ale wiedz że aspekt prawny (procesy, egzekucja komornicza w praktyce, oddalanie powództw, upadłość konsumencka) jest po Twojej stronie. I tego się trzymajmy.

Adam800
W dniu 30.08.2019 o 08:02, yuka napisał:

Witam was wszystkich,

 

Chciałam się z wami podzielić tym co chcę zrobić i się z wami pożegnać, tylko z wami mogę naprawdę rozmawiać mam ogromne długi z którymi sobie nie radzę, postanowiłam sobie odebrać życie jestem sama więc nie mam znikąd pomocy nie radzę sobie z tym wszystkim to jest jedyne wyjście. Dziękuję za wasze wsparcie do zobaczenia w lepszym życiu.

 

Pozdrawiam Was wszystkich Dorota

No bez przesady ! Każdy się martwi, wiadomo, ale wg dzisiejszego stanu prawnego to wierzyciel ma problemy, a nie dłużnik...

 

Co może zrobić wierzyciel ?

- poprzez komornika zająć konto, ale wyłącznie pow. ok 1600zł na miesiąc

- zlicytować ruchomości i nieruchomości należące do dłużnika (w przypadku nieruchomości nie jest to takie proste)

 

Jak się uchronić od powyższych ?

 

- nie mieć wpłat na konto pow. 1600zł miesięcznie

- zanim dojdzie do niewypłacalności sprzedać lub przekazać co się da komu innemu. Jak już się przestaje płacić to było by przestępstwo, ale wcześniej zawsze można.

 

W praktyce mają się czego obawiać wyłącznie właściciele nieruchomości, ale i to może ulec zmianie bo planowane są przepisy, że egzekucja z nieruchomości nie będzie mogła być prowadzona jak dług wynosi 20% wartości nieruchomości (co do procentów dokładnie nie pamiętam)

 

Tak czy inaczej - dziewczyno nie załamuj się !!! Póki się ma 2 ręce, 2 nogi i głowę to można ze wszystkiego wybrnąć !

Rysik1

Sorry poniosło mnie....

Bardzo mnie to ruszyło, ale tak jak piszecie moderator zareagował to najważniejsze. Miejmy nadzieję że dobrze się to wszystko skończy.

Zdeterminowa
6 godzin temu, yuka napisał:

Dziękuję za waszą troskę jestem w szpitalu niestety.

Dorota

 

Dochodz do siebie, i koniecznie poszukaj pomocy napewno jest ktoś kto Ci pomoże trzymaj się cieplutko, jestem w podobnej sytuacji wiem co przeżywasz 

Rozyczka

Dopiero teraz odczytałam te wpisy. Dziewczyno mam nadzieję, że u Ciebie już wszystko w porządku. Nie wolno się poddawać. Też mam ogromne długi i bardzo malutkimi krokami staram się z tego wyjść. A powiem, że jest bardzo ciężko przy dochodzie najniższej krajowej. Nie poddaje się, chociaż już kilka moich spraw trafiło do Sądu. Ty też sobie poradzisz, wierzę w to. Najważniejsze być dobrej myśli i nie poddawać się. 

Ania1979

Dorota, to tylko kasa...Nie warto odbierać sobie życia przez pieniądze. Jesteś ważna dla wielu osób, wielu osobom też tu, na forum, pomogłaś. Skoro gorzej być nie może, to będzie...lepiej:-) Skąd wiesz, co czeka na Ciebie za rogiem? Może wygrana w totka? Może miłość? A może po prostu zwyczajne życie? Daj szansę Bogu/losowi, aby doświadczyć tego, co Ci pisane. Na pewno nie jest to przedwczesna śmierć. Gdybyś chciała pogadać prywatnie, odezwij się. Ściskam Cię z całych sił.

yuka

Dziękuję Ania za twoje wsparcie, obecnie jestem w szpitalu ale bardzo bym chciała z Tobą pogadać nie tylko na forum.

Ullla
W dniu 2.09.2019 o 11:32, yuka napisał:

Dziękuję Ania za twoje wsparcie, obecnie jestem w szpitalu ale bardzo bym chciała z Tobą pogadać nie tylko na forum.

Kochana Yuka ja tez mam długi i zero pomocy ani wsparcia od nikogo , nie można się poddawać . Jest nas tak dużo  z tymi samymi problemami . Co prawda sama nie umie sobie z tym poradzić ale wierze ze mi się uda . Możesz zawsze do mnie napisać i porozmawiać . Bo wiem jakie to jest przytłaczające . Nie jesteś sama . Pozdawiam Ciepło 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • desuppose
      By desuppose
      Witam. Mam 21 lat i posiadam aktualnie dług o wysokości 2000zł. Wiem, że dla niektorych moze wydawac sie to smieszne i zalosne, ze w ogole zakladam watek o dlugu na 2 tysiace, ale mi uprzykrza on zycie i nie radze sobie z dalszym splacaniem tego dlugu. Zaczelo sie od kwoty 2500 zl, ktore zaciagnalem by miec na wakacje, ktore pozniej chcialem splacic praca, jednakze oczekiwania mnie przerosly, i doszlo wiele innych wydatkow, przez co splacilem jedynie czesc. Zaczalem dostawac maile, telefony, listy, ze nadal nie splacilem dlugu i juz zaczely narastac koszty zwiazane z brakiem splaty. By "przedluzyc" sobie czas wzialem kolejna pozyczke na raty, dzieki czemu splacilem pierwszy dlug, a drugi myslalem ze spokojnie bede splacal miesiecznie. Ponownie, moje oczekiwania mnie przerosly i nawet pozyczki ratalnej nie bylem w stanie splacac zgodnie z terminem, gdyz nie mialem na to pieniedzy. Jestem studentem prawa, nie pracuje gdyz nie mam na to czasu, nauka zajmuje mi bardzo wiele czasu. Jedyne pieniadze z jakich zyje, to te, ktore dostaje od rodzicow. Aktualnie splacilem juz czesc pozyczek, ktore naciagnalem, jednak nadal zostalo mi do splaty 2000zl, ktorych nie mam jak splacic. Aktualnie jestem poza granicami Polski, gdyz wyjechalem na erasmus, i myslalem ze za pieniadze z erasmusa + pieniadze od rodzicow bede spokojnie splacal raty dlugu i mial na zycie na erasmuie, jednak okazalo sie ze zycie na erasmusie kosztuje duzo duzo wiecej niz w polsce, wiec ponownie moje oczekiwania poszly w dal. Rodzice nie wiedza o tym, ze mam dlug. Nie chce ich obciazac faktem, ze maja syna, ktory nie radzi sobie w zyciu i zaciagnal dlug, mimo tego, ze rodzice daja mu pieniadze. Boje sie z nimi o tym porozmawiac. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze wcale nie pochodze z biednej rodziny. Moj tata zarabia dosc sporo, moja mama tez daje rade, wysylaja mi miesiecznie pieniadze, ale to mi nie starcza niestety. Najwiekszy blad popelnilem biorac pierwsza pozyczke, ktorej nie bylem w stanie splacic wiec popadlem w karuzele zadluzen. Prosze, doradzcie mi cokolwiek, co moge zrobic? Zaden bank nie chce mi pomoc, bo jestem w bazie BIK. Pracowac niestety nie dam rady, bynajmniej nie teraz podczas erasmusa, gdyz jestem na uczelni codziennie od poniedzialku do piatku, a na weekendy nigdzie nikogo nie szukaja. 
    • Majkel8
      By Majkel8
      Witam, posiadam wiele długów, jestem dopiero na początku drogi do spłaty ich. Jestem w kontakcie z Portalem Dłużnika, ale narazie mam jeszcze czekać na kontakt, niestety z wypłaty (ok 5 tys) nie jestem w stanie nic przeznaczyć na chwilówki, część idzie na raty bankowe a część muszę oddać rodzicom za pomoc. Natomiast pojawiły się u mnie wolne środki w kwocie 18 tys, które chce jak najrozsadniej wykorzystać dlatego pytanie to Państwa, czy spłacić kilka chwilowek całkowicie? Czy trochę więcej do kapitału, czy przeznaczyć na pożyczki ratalne (hapi i zaplo). Z góry dziękuję za pomoc. 
      Arkusz kalkulacyjny bez nazwy.pdf
      Arkusz kalkulacyjny bez nazwy.pdf
    • MadryPo
      By MadryPo
      Witam, jestem tu nowy, więc może od początku.
       
      Ogółem to niepokoi mnie sytuacja z chwilówkami i finanse w ostatnim czasie (miałem ogromne problemy życiowe/rodzinne, które zamknęła finansowa spirala chwilówek i pomoc banku...i to do czasu).
       
      Wiek 25 lat, obecnie jeszcze umowa zlecenie - 3600 zł brutto od roku, od listopada przechodzą na umowę o pracę i 4000 zł brutto + premia (do 40%), ale umowę będę podpisywał jakoś w przyszłym tygodniu.
       
      Miałem w swoim życiu już 4 kredyty, z którymi poradziłem sobie w około dwa lata (kolejno 10 000 zł, 8 000 zł, 6 000 zł i 9 000 zł, wszystkie mBank). Do tego wziąłem kilka chwilówek, ale je spłaciłem w terminie (raz wypowiedziałem umowę Wonga, bo 14 dni nie minęło i pewnie mnie wpisali na jakąś ich czarną listę, ale mniejsza o to, opóźnień brak).
       
      Obecnie posiadam 3 kredyty na łącznie 33 tysiące złotych pozostałe do spłaty (rata 790 zł, więc problemu nie ma) i właśnie te cholerne chwilówki...Przyznam, że nie pomyślałem o pożyczce ratalnej, a teraz to już mogę o kasie zapomnieć, bo i tak już wydałem na bieżące problemy (pomińmy jakie, wystarczy, że rodzinne).
       
      Chwilówek jest 5 i są na łączną kwotę 12 500 zł (terminy to około 13 listopad, jedna do 22 listopada). Czemu tylko 5 i czemu tak dużo? Jak już wspominałem to kiedyś człowiek brał na ,,pierwsza darmowa" i tak się budowała jako taka pozytywna historia...teraz nawet zbytnio nie sprawdzali klienta (moja głupota).
       
      Szukam pomocy w stylu kredyt na konsolidację tego dziadostwa, pożyczka na konsolidację tego dziadostwa. No, ale niestety punkt pierwszy mojego programu czyli mBank stwierdził, że to za duże ryzyko finansowe dla nich (wniosek online).
       
      Domniewam, że powody znajdują się w raporcie BIK. Ściągnąłem sobie go z myślą, że tyle człowiek w życiu spłacił to ocena powinna być super... i tam mam dwie uwagi:
       
      1. Nie mam wyniku punktowego pomimo spłaty tego wszystkiego, co miałem do tej pory - te kredyty są świeże które mam i dopiero teraz zapłacę pierwszą ratę dla dwóch z nich (problemu nie ma), a te spłacone są jakoś niewidoczne? (widzę je w historii, ale nie przekładają się na punkty i ogólny wynik).
      2. Przy ich analizie kredytowej czyli tej z BIK darmowej wychodzi mi wszystko okej poza ,,nadmiernym ryzykiem zadłużaniem się". No i sobie przejrzałem to dwie z tych pięciu dziadowskich chwilówek widnieją obok kredytów w BIKu co powoduje koszty na przyszły miesiąc rzędu 5700-6000 zł i zapewne psuje spokój ducha...
      3. Nigdy z niczym nie zalegałem i negatywnych wpisów nie mam, ale jak szukałem informacji o możliwej pomocy to kliknąłem na jednej stronie ,,sprawdź oferty" i zapytania do BIKu dość świeże są (Alior, T-Mobile, bodaj Provident chociaż ja się sam do tych firm nie zgłaszałem).
       
      Dodam, że mBank nie robił mi raczej problemu z kredytami i nie musiałem tam nawet uzupełniać samodzielnie swoich dochodów (pobierają chyba informacje z historii rachunku). Poza tym zauważyłem, że formularz na ich stronie online się zmienił. Wcześniej po stwierdzeniu konieczności i wypisaniu danych była decyzja (nie wnikali w dalsze detale rozpoznawcze). Teraz jest ten mętlik z Imię ojca...Imię matki...Źródło dochodu...i takie tam, odmowa zapewne też została odnotowana w BIKu (zachowania ryzykowne i te sprawy). Swoją drogą jak mBank wypełniał za mnie sam dochody to było tam około 4500 - 5000 zł netto, bo raz widziałem w formularzu jako pole wypełnione z automatu (to tak nawiasem, zdarzały się miesiące, gdzie miałem większe wpływy i oni pewnie to uśredniają jakoś). Moje miesięczne wydatki, bo to dość ważne, których nie przeskoczę to 1500 zł +  kredyt 790 zł czyli około 2300 zł. 
       
      I teraz moje pytanie...Czy mam jakiekolwiek szanse na skonsolidowanie tego dziadostwa w kredyt albo pożyczkę pozabankową na jakieś sensowne raty?
      No i pytanie numer dwa...Czy to możliwe, że mBank, który de facto dał mi dwa kredyty lekką ręką dzień po dniu odmawiał przez te dwie chwilówki w BIKu? Jest jeszcze ta zakładka o dostępnych ofertach i tam mam, że mają dla mnie nawet do 65 tysięcy złotych...(plus oferowali dwa miesiące temu kartę kredytową,  ostatnio darmowe konto Intensive, gdzie są te wpływy potrzebne określone, aby faktycznie było darmowe).
       
      Czy może rozwiązaniem byłby jakiś kredyt odnawialny albo karta kredytowa, aby spłacić te chwilówki, a potem systematycznie spłacać krok po kroku? Tu szczerze nie mam pojęcia jak one funkcjonują i czy by mnie nie zakopały dodatkowo oraz jak chętnie się je udziela.
       
       
      Z góry dziękuję za odpowiedź, jak za duży chaos to mogę rozjaśnić niektóre kwestie.
       
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.