Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
30 minut temu, Lexi11 napisał:

Wiem,ale obawiam się wysłać męża do innego kraju samego. Kłopoty finansowe mamy przez jego impuls pójścia do kasyna. Szczęście w nieszczęściu że pożyczył pieniądze (100tys) od człowieka, który prawie rok zwlekał z zaczęciem naliczania odsetek, bo nie chciał młodemu człowiekowi niszczyć życia a widział go w kasynie pierwszy raz i to zaraz po tym jak pół świata się zamknęło przez COVID. Odsetki wiadomo naliczył ale biorąc pod uwagę rok użerania się z odzyskaniem długu mógł na prawdę zarządzać więcej a z takimi ludźmi się nie dyskutuje.

I wiem, że skoro pożyczył kasę to znaczy że jest zły bo jeszcze ułatwiał granie ale gdyby mąż trafił na kogoś innego to moglibyśmy się nigdy nie wypłacić. 

 

 

Musisz porozmawiać z mężem. Czy była to chwilowa słabość,jednorazowe wyjście do kasyna? Może razem wyjedziecie do pracy? Musicie to przedyskutować,może będzie potrzebna terapia dla męża? Sytuacja finansowa nie jest u Was strasznie zła. Sprawy nie są w sądach,nie ma komornika. Poczytajcie o upadłości na forum,w internecie. Najpierw trzeba powalczyć. Decyzję co robić podejmiecie najlepiej po szczerej rozmowie. Tak jak napisałem warunkiem do wyjścia z tej sytuacji  jest zwiększenie dochodu.

Opublikowano
10 minut temu, Tomipleban napisał:

Musisz porozmawiać z mężem. Czy była to chwilowa słabość,jednorazowe wyjście do kasyna? Może razem wyjedziecie do pracy? Musicie to przedyskutować,może będzie potrzebna terapia dla męża? Sytuacja finansowa nie jest u Was strasznie zła. Sprawy nie są w sądach,nie ma komornika. Poczytajcie o upadłości na forum,w internecie. Najpierw trzeba powalczyć. Decyzję co robić podejmiecie najlepiej po szczerej rozmowie. Tak jak napisałem warunkiem do wyjścia z tej sytuacji  jest zwiększenie dochodu.

Zanim się poznaliśmy mąż grał w kasynach. Opowiadał mi o tym, rodzice go z tego wyciągnęli, uregulowali długi. Zachowywał się jakby rozumiał swój błąd, głupotę. Ale przyszedł COVID i chciał szybko uzyskać kasę więc pierwsze co zrobił to pomyślał o kasynie, to jest chyba myślenie osoby która potrafiła się na tym dorobić a u niego tak było. Raz dziesiątki tysięcy wygrane, za dwie godziny był bez grosza. Dlatego wpadł na pomysł pójścia do kasyna, zamiast przyjść i powiedzieć że jest słabo z kasą to miał przed oczami że wejdzie do domu z workami pieniędzy. Ukrywał przede mną pół roku fakt że wisi facetowi 100tys, pożyczał za moimi plecami kasę od naszych znajomych ale jak już nie miał wyjścia to mi powiedział, żebym go ratowała kredytem i spłatą tamtego gościa. Przegadaliśmy to setki razy, póki pracuje na miejscu jest wszystko ok i wierzę mu że nie chodzi po kasynach. Ale jeśli miałby jechać na rok czy dwa za granicę to wiem że sobie z tym nie poradzę psychicznie. Ja nie mam możliwości wyjazdu niestety. Mama sama wychowuje siostrę która jest mała, ma 10 lat i też dużo pracuje, potrzebuje mnie tu na miejscu. Do tego wymieniamy się przy opiece nad moim dziadkiem który ma trochę problemów zdrowotnych, częste wizyty w szpitalach itd. 

Także na prawdę wyjazd odpada. Jest COVID ciężko znaleźć mężowi lepiej płatną pracę. Jestem Złamana. Ostatnio się przeziębiłam i musiałam prosić mamę o pieniądze na leki bo nie miałam nawet na tabletki na gardło. Psychicznie jestem wykończona, nie śpię po nocach

 


------------------------------- dodano 3 minuty później -------------------------------

Czy w takiej sytuacji mam szanse na upadłość konsumencką ? Czy sąd może uznać że umyślnie się zasłużyłam i wydłużyć okres spłaty na 7lat? 

Opublikowano
Godzinę temu, Lexi11 napisał:

 

Czy w takiej sytuacji mam szanse na upadłość konsumencką ? Czy sąd może uznać że umyślnie się zasłużyłam i wydłużyć okres spłaty na 7lat? 

 

 

To już musicie porozmawiać z ekspertem. Napisz do lukaszab z Portalu Dłużnika.

Opublikowano
Godzinę temu, Lexi11 napisał:

Zanim się poznaliśmy mąż grał w kasynach. Opowiadał mi o tym, rodzice go z tego wyciągnęli, uregulowali długi. Zachowywał się jakby rozumiał swój błąd, głupotę. Ale przyszedł COVID i chciał szybko uzyskać kasę więc pierwsze co zrobił to pomyślał o kasynie, to jest chyba myślenie osoby która potrafiła się na tym dorobić a u niego tak było. Raz dziesiątki tysięcy wygrane, za dwie godziny był bez grosza. Dlatego wpadł na pomysł pójścia do kasyna, zamiast przyjść i powiedzieć że jest słabo z kasą to miał przed oczami że wejdzie do domu z workami pieniędzy. Ukrywał przede mną pół roku fakt że wisi facetowi 100tys, pożyczał za moimi plecami kasę od naszych znajomych ale jak już nie miał wyjścia to mi powiedział, żebym go ratowała kredytem i spłatą tamtego gościa. Przegadaliśmy to setki razy, póki pracuje na miejscu jest wszystko ok i wierzę mu że nie chodzi po kasynach

Jako hazardzista powiem, że wg mnie masz nieleczoną odbezpieczoną bombę zegarową w domu. Poza upadłością tym bym się zajął, żebyś za 10 lat nie miała repety.


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

Godzinę temu, Lexi11 napisał:

Czy w takiej sytuacji mam szanse na upadłość konsumencką ?

nie wiem

 

Godzinę temu, Lexi11 napisał:

Czy sąd może uznać że umyślnie się zasłużyłam i wydłużyć okres spłaty na 7lat? 

Jeżeli mąż się nie leczył, to raczej działa na Waszą niekorzyść, nie wiem jak sądy podchodzą do upadłości przy hazardzie ale podobno zdarza się, że tematu nie rozumieją zupełnie.

źródło: https://upadłośćkonsumencka.com.pl/upadlosc-konsumencka/upadlosc-konsumencka-hazardzisty/

obraz.png.b3e8a3f50df753f5396092600177cd3c.png

Opublikowano

Szczerze Ci powiem to mąż spotkal "anioła" w tym kasynie . Pierwszy raz gościa widzi. I od razu 100 tys pożycza i to na pokerka, rulete czy tam black jacka.

A mąż niech jedzie zarobić do Niemiec. Na zielonogórskim olx kolesie z budowlanki cały czas szukają pomocników do pracy tam. Bez języka , tylko z chęcią do pracy. Jeśli taki młody, zdrowy i chętny to też może zapisać się do WOT. Zawsze parę słówek za samą gotowość do służby wpada 

Opublikowano

Przeczytałem cały wątek i widzę tu tylko jeden problem i to bardzo poważny. Mąż hazardzista z chora głową. Nie piszę tego złośliwie, tylko na własnym doświadczeniu (też jestem hazardzista z 300 tys. długu, które sam spłacam...). Założę się że nie był to impuls, a on gral i gra od dawna. To że Cię teraz zapewnia że nie gra i to ze szczerych chęci nie znaczy że tego nie robi ( ja tak robiłem, okłamywałem wszystkich do okoła). Jesteś pewna że te pieniądze na rozkręcenie biznesu nie poszły na grę?? Mąż pilnował biznesu? Coś czuję, że większość tych długów to jego sprawka. Zrobiłaś mu największą krzywdę spłacając jego długi hazardowe i to jeszcze kredytem. Wyjazd męża za granicę też nie jest rozwiązaniem, bo prędzej czy później będzie gral...Według mnie mąż koniecznie na terapię i dla Twojego spokoju sprawdziłbym jego BIK, bo tam może być ciekawie. W tym momencie gasisz ognisko, a pożar szaleje w innym miejscu. Piszę to jako sponiewierany przez życie hazardzista...


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

Piszesz że rodzice go wyciągnęli z tego spłacając jego długi. Z niczego go nie wyciągnęli, tylko "zachęcili" do dalszej gry. Zawalczyli se skutkiem jego gry (długi), przyczyna dalej została (chora głową)... 

Opublikowano
4 godziny temu, kostaryk napisał:

Przeczytałem cały wątek i widzę tu tylko jeden problem i to bardzo poważny. Mąż hazardzista z chora głową. Nie piszę tego złośliwie, tylko na własnym doświadczeniu (też jestem hazardzista z 300 tys. długu, które sam spłacam...). Założę się że nie był to impuls, a on gral i gra od dawna. To że Cię teraz zapewnia że nie gra i to ze szczerych chęci nie znaczy że tego nie robi ( ja tak robiłem, okłamywałem wszystkich do okoła). Jesteś pewna że te pieniądze na rozkręcenie biznesu nie poszły na grę?? Mąż pilnował biznesu? Coś czuję, że większość tych długów to jego sprawka. Zrobiłaś mu największą krzywdę spłacając jego długi hazardowe i to jeszcze kredytem. Wyjazd męża za granicę też nie jest rozwiązaniem, bo prędzej czy później będzie gral...Według mnie mąż koniecznie na terapię i dla Twojego spokoju sprawdziłbym jego BIK, bo tam może być ciekawie. W tym momencie gasisz ognisko, a pożar szaleje w innym miejscu. Piszę to jako sponiewierany przez życie hazardzista...


------------------------------- dodano 4 minuty później -------------------------------

 

 

Piszesz że rodzice go wyciągnęli z tego spłacając jego długi. Z niczego go nie wyciągnęli, tylko "zachęcili" do dalszej gry. Zawalczyli se skutkiem jego gry (długi), przyczyna dalej została (chora głową)... 

Szczerze powiedz czy zdarzyło Ci się coś takiego?. Cytuję:

 

"Szczęście w nieszczęściu że pożyczył pieniądze (100tys) od człowieka, który prawie rok zwlekał z zaczęciem naliczania odsetek, bo nie chciał młodemu człowiekowi niszczyć życia a widział go w kasynie pierwszy raz i to zaraz po tym jak pół świata się zamknęło przez COVID."

 

Jest to w ogóle możliwe, żeby ktoś widząc młodego człowieka w kasynie, który załóżmy wygrał w "poksa" na początku kilka, kilkanaście tysiączków, powiedział "Słuchaj to ja Ci pomogę" i wykładał aż tyle kasy, nie znając kompletnie człowieka, widząc go pierwszy raz na oczy w kasynie?.

Przyznam się szczerze, że byłem parę razy w kasynie z ciekawości, zdarzyło się wygrać 1600 zł, ale i przegrać parę razy po parę stówek.  Ale nie widziałem tam takich inwestorów co to tyle pierwszy raz widzianemu człowiekowi wyłożą na jakąś grę.

Opublikowano

Czy jeśli pożyczyłam z Profi credit 5750zl a do oddania mam 12816zl to czy to jest legalne? W sensie czy można się jakoś od tego odwołać ? Tak samo mam w aasa, pożyczyłam 5tys a do zwrotu ponad 13tys.

Opublikowano
1 minutę temu, Lexi11 napisał:

Czy jeśli pożyczyłam z Profi credit 5750zl a do oddania mam 12816zl to czy to jest legalne? W sensie czy można się jakoś od tego odwołać ? Tak samo mam w aasa, pożyczyłam 5tys a do zwrotu ponad 13tys.

Możesz się bronić. Bardzo możliwe że powództwo w zakresie tych chorych kosztów pożyczki pewnie w całości.

Opublikowano
57 minut temu, lukaszb napisał:

Możesz się bronić. Bardzo możliwe że powództwo w zakresie tych chorych kosztów pożyczki pewnie w całości.

Z tego co liczę, w zasadzie w obu przypadkach spłaciłam co pożyczyłam 

Opublikowano
7 godzin temu, Lexi11 napisał:

Z tego co liczę, w zasadzie w obu przypadkach spłaciłam co pożyczyłam 

No i właśnie, jeżeli kapitał masz spłacony, a koszty pożyczek są bardzo wysokie, to zawsze możesz odczekać na sąd i się bronić. Masz spore szanse na wygraną, ale pamiętaj, że zdarzają się też wyroki zasądzające, co oznacza, że dobrze budować jakaś rezerwę finansową na wszelki wypadek.

Opublikowano
W dniu 20.01.2022 o 20:02, Lexi11 napisał:
W dniu 20.01.2022 o 19:50, Tomipleban napisał:

języka

Wiem,ale obawiam się wysłać męża do innego kraju samego. Kłopoty finansowe mamy przez jego impuls pójścia do kasyna. Szczęście w nieszczęściu że pożyczył pieniądze (100tys) od człowieka, który prawie rok zwlekał z zaczęciem naliczania odsetek, bo nie chciał młodemu człowiekowi niszczyć życia a widział go w kasynie pierwszy raz i to zaraz po tym jak pół świata się zamknęło przez COVID. Odsetki wiadomo naliczył ale biorąc pod uwagę rok użerania się z odzyskaniem długu mógł na prawdę zarządzać więcej a z takimi ludźmi się nie dyskutuje.

Ja uważam że to kłamstwo.  I to szyte takimi nićmi grubymi, że szok.  Kilka lat spędziłem w kasynach  niszczac życie sobie i innym. Nikt nie pożycza takich kwot. Kręcą się czasem w takich miejscach "chlopaki z miasta" i oferują zapomogę ale to zwykle parę stówek do powiedzmy 5 tys . Robią to po to by potem ściągać haracz.  I prędzej nogi w kolanach połamią w ramach windykacji niż "bez odsetek pożyczą żeby życia nie niszczyć " ? to aż śmieszne jest. 

 

Myślę że sfinansowalas kredytem coś innego. Pewnie dalsza grę, albo i na dług z prawdziwa historia. Nie wierz hazardziscie. Przysięgnie na życie dzieci że mówi prawdę, a i tak kłamie. To choroba z której trzeba się leczyć. 


------------------------------- dodano 18 minut później -------------------------------

W dniu 21.01.2022 o 11:41, andrekost napisał:

Szczerze powiedz czy zdarzyło Ci się coś takiego?. Cytuję:

 

"Szczęście w nieszczęściu że pożyczył pieniądze (100tys) od człowieka, który prawie rok zwlekał z zaczęciem naliczania odsetek, bo nie chciał młodemu człowiekowi niszczyć życia a widział go w kasynie pierwszy raz i to zaraz po tym jak pół świata się zamknęło przez COVID."

 

Jest to w ogóle możliwe, żeby ktoś widząc młodego człowieka w kasynie, który załóżmy wygrał w "poksa" na początku kilka, kilkanaście tysiączków, powiedział "Słuchaj to ja Ci pomogę" i wykładał aż tyle kasy, nie znając kompletnie człowieka, widząc go pierwszy raz na oczy w kasynie?.

Przyznam się szczerze, że byłem parę razy w kasynie z ciekawości, zdarzyło się wygrać 1600 zł, ale i przegrać parę razy po parę stówek.  Ale nie widziałem tam takich inwestorów co to tyle pierwszy raz widzianemu człowiekowi wyłożą na jakąś grę.

Bo to bajka.  To nie Monte Carlo. 95% hazardzistow gra na pozornie małe kwoty Budżet to 500-2000 na wyjście często mniej.  Ale ze trwa to długo i dodatkowo zwykle ratujemy sie lichwą to nagle robi się 300tys długów.  

 

Jak on mu dal te 100 tys? Przelewem? Bo nie wiem czy kiedykolwiek widziałaś 100 tys w gotówce.  To jest całkiem pokaźny stos pieniędzy.  Wcale nie taki łatwy do transportu przy sobie. 

 

Hazardzisci to ludzie którzy mają mnóstwo przygód: gubią portfele, ktoś ich okrada,  ktoś im choruje, telefon się gubi lub psuje,  niespodziewanie kogos spotykają, spóźniają się na spotkanie, bo pociąg nie przyjechał... można godzinę wymieniać - a zawsze chodzi o to że albo trzeba usprawiedliwić nagly brak kasy,  albo pobyt w kasynie. Książkę można by napisać o historiach wymyślanych na potrzebę wymówek.

Opublikowano
7 godzin temu, Szary napisał:

Bo to bajka.  To nie Monte Carlo. 95% hazardzistow gra na pozornie małe kwoty Budżet to 500-2000 na wyjście często mniej.  Ale ze trwa to długo i dodatkowo zwykle ratujemy sie lichwą to nagle robi się 300tys długów. 

Zgadzam się w 100%, że bajkę puścił gość żonie, że ktoś mu pożyczył 100 tys i tak r na luzie rok nie chciał zwrotu...Nie wierzę w taki scenariusz. Gość żonie nigdy się nie przyzna jeśli nie przejdzie terapii..

 

Natomiast inne mam zdanie i doświadczenia o hazardzie w kasynach. Większość tu na forach (popraw mnie jak się mylę) to hazardziści z buckmacherki....hazardziści internetowi, młodzi ludzie, którzy jeszcze się nie dorobili kasy, a kasę na grę mają z chwilówek,  zgadza się?

 

Zaznaczam, że ja mówię o swoich doświadczeniach i na podstawie nich mam wyrobioną opinię o prawdziwych kasynach w miastach.

Traktowałem bycie w kasynie jak wyjście z kumplami do knajpy, na imprezę.....po niej też w kieszeni ubywało 100-200zł albo przybywało 400zł Nigdy nie wchodziłem do kasyna aby zarobić, tylko aby się pobawić. Zakładałem zawsze jeden scenariusz: wchodziłem do kasyna z gotówką 200zł i grałem dopóki jej nie straciłem lub jej nie podwoiłem. Jeśli podwoiłem i miałem w kieszeni 400zł to kończyłem grę.

Czasem w kasynie przebywałem 15min i kończąc pić piwo i wychodziłem bo przegrałem, albo dotrzymywałem towarzystwa kumplom którzy dalej grali, a czasem sam za te 200zł bawiłem się 5-6h, a kumple się przyglądali przy piwku...

W taki sposób po kilkunastu latach grania nie straciłem ani złotówki (czasem wygrałem, czasem przegrałem).

Efekt po 15 latach zabawy w kasynie, wydałem 10 tys złotych i wygrałem 10 500zł. Robiłem zestawienie w excelu....

 

Byłem w większości kasyn w Polsce (taka praca - jak była delegacja, to wyjście na piwo w kasynie) i widziałem co tam się dzieje.

Byłem wielokrotnie świadkiem jak goście w ciągu kilku godzin tracili po 100 - 200 tys zł w ruletce (najczęściej takich spotykałem w Katowicach, a na koniec takiej przegranej krupier słyszał od przegranego tekst: przyjdę jutro, i odpowiedź była: oczywiście zapraszamy Pana jak zawsze codziennie, jest Pan naszym przecież stałym bywalcem, a on na to: stałym to może nie, bo tylko co drugi dzień przychodzę i się wszyscy przy stoliku się śmiali. Ludzie tam w kilka godzin tracili majątki i tyle pieniędzy, że głowa boli, a co najlepsze przychodzili z gotówką wypchaną w kieszeniach. 

Wracając do końca tej opowieści: spotykałem wielu, którzy w ruletce w jednym rozdaniu kładli żetony o wartości kilkunastu tysięcy. Ja miałem ubaw gdy grałem żetonem po 1zł :) 

Nie wierzę w pomoc tajemniczego dobroczyńcy, ale też nie zgadzam się, że tam się gra małymi kwotami :P , chociaż nie wiem jak jest teraz, bo ostatni raz w kasynie byłem 5 lat temu (nie wiem czy coś się zmieniło).

 

 

Opublikowano
3 minuty temu, SamuraiCold napisał:

Zgadzam się w 100%, że bajkę puścił gość żonie, że ktoś mu pożyczył 100 tys i tak r na luzie rok nie chciał zwrotu...Nie wierzę w taki scenariusz. Gość żonie nigdy się nie przyzna jeśli nie przejdzie terapii..

 

Natomiast inne mam zdanie i doświadczenia o hazardzie w kasynach. Większość tu na forach (popraw mnie jak się mylę) to hazardziści z buckmacherki....hazardziści internetowi, młodzi ludzie, którzy jeszcze się nie dorobili kasy, a kasę na grę mają z chwilówek,  zgadza się?

 

Zaznaczam, że ja mówię o swoich doświadczeniach i na podstawie nich mam wyrobioną opinię o prawdziwych kasynach w miastach.

Traktowałem bycie w kasynie jak wyjście z kumplami do knajpy, na imprezę.....po niej też zawsze w kieszeni ubywało 100-200zł. Nigdy nie wchodziłem do kasyna aby zarobić, tylko aby się pobawić. Zakładałem zawsze jeden scenariusz: wchodziłem do kasyna z gotówką 200zł i grałem dopóki jej nie straciłem lub jej nie podwoiłem. Jeśli podwoiłem i miałem w kieszeni 400zł to kończyłem grę.

Czasem w kasynie przebywałem 15min i kończąc pić piwo i wychodziłem bo przegrałem, a czasem za te 200zł bawiłem się 5-6h.

W taki sposób po kilkunastu latach grania nie straciłem ani złotówki (czasem wygrałem, czasem przegrałem).

Efekt po 15 latach zabawy w kasynie, wydałem 10 tys złotych i wygrałem 10 500zł. Robiłem zestawienie w excelu....

 

Byłem w większości kasyn w Polsce (taka praca - jak była delegacja, to wyjście na piwo w kasynie) i widziałem co tam się dzieje.

Byłem wielokrotnie świadkiem jak goście w ciągu kilku godzin tracili po 100 - 200 tys zł w ruletce, a na koniec takiej przegranej krupier słyszał od przegranego: przyjdę jutro, i odpowiedź była: oczywiście zapraszamy Pana jak zawsze codziennie, jest Pan naszym przecież stałym bywalcem, a on na to: stałym to może nie, bo tylko co drugi dzień przychodzę i się wszyscy przy stoliku się śmiali. Ludzie tam w kilka godzin tracili majątki i tyle pieniędzy, że głowa boli, a co najlepsze przychodzili z gotówką wypchaną w kieszeniach. 

Wracając do końca tej opowieści: spotykałem wielu, którzy w ruletce w jednym rozdaniu kładli żetony o wartości kilkunastu tysięcy. Ja miałem ubaw gdy grałem żetonem po 1zł :) 

Nie wierzę w pomoc tajemniczego dobroczyńcy, ale też nie zgadzam się, że tam się gra małymi kwotami ?

 

 

Myślę,że Ty mówisz  o tych 5% :) Żeby przegrać jednorazowo majątek, to trzeba go najpierw mieć. Większość ludzi nie ma dostępu jednorazowego do takich pieniędzy. Przegrywa je sukcesywnie. Nie neguję przy tym, że nie gra się też na wielkie pieniądze. Gra-ale proporcjonalnie rzadziej. I faktycznie częsciej ruletka skupia takie osoby. 

Opublikowano

Lepszy hazardzista? Uważaj bo może nawrocik się zaczyna.

Po drugie (ja nigdy nie grałem) kasyno to tak jakby wziąć kasę i wyrzucić przez okno, kasa na rozwałkę.

Jak masz nadwyżki i chcesz emocje..tak to laicko widzę.

Opublikowano
11 minut temu, Szary napisał:

Myślę,że Ty mówisz  o tych 5% :) Żeby przegrać jednorazowo majątek, to trzeba go najpierw mieć. Większość ludzi nie ma dostępu jednorazowego do takich pieniędzy.

Może i tak jak mówisz, chociaż skupiając się na ruletce to przeważnie przy stole byłem najmłodszym graczem...Jak siedział obok mnie gość który miał 50 lat i kieszenie wypchane kasą, a ja 28 lat, to jednak można założyć (ze względu nawet na sam wiek), że tę kasę miał, a nie wziął z chwilówki :) :P

Zresztą jak tam chodziłem, to często mi po głowie chodziła myśl.....skąd oni tyle kasy mają


------------------------------- dodano 2 minuty później -------------------------------

 

 

 

3 minuty temu, mariuszd31 napisał:

Lepszy hazardzista? Uważaj bo może nawrocik się zaczyna.

Po drugie (ja nigdy nie grałem) kasyno to tak jakby wziąć kasę i wyrzucić przez okno, kasa na rozwałkę.

Jak masz nadwyżki i chcesz emocje..tak to laicko widzę.

Pamiętaj: życie nie jest czarno-białe. Nóż może służyć i do krojenia chleba i do ganiania po kuchni po pijaku, aby żonę zaźgać.

Nie każdy w kasynie to hazardzista, nie każdy z nożem w ręku to morderca :) 

Opublikowano

Po prostu dla mnie to głupota.

Sama ta nazwa, kasyno. Weź to przyrównaj z piekarnia, praca, warzywniak.

Miejsce gdzie dla zabawy stracisz całą kasę.

Opublikowano
2 minuty temu, mariuszd31 napisał:

Po prostu dla mnie to głupota.

Sama ta nazwa, kasyno. Weź to przyrównaj z piekarnia, praca, warzywniak.

Miejsce gdzie dla zabawy stracisz całą kasę.

Wiesz jak jest. Żaden z nas nie znalazł się na tym forum z powodu roztropności. 

Opublikowano
1 minutę temu, mariuszd31 napisał:

Po prostu dla mnie to głupota.

Sama ta nazwa, kasyno. Weź to przyrównaj z piekarnia, praca, warzywniak.

Miejsce gdzie dla zabawy stracisz całą kasę.

Tak tego nie postrzegam. Staram się po 40-tce nie patrzeć na życie z podziałem "na dwa"...Niestety teraz takie mamy czasy, że wielu tak robi: szczepionkowcy-antyszczepionkowcy, PO-PIS, źli-dobrzy, lewaki-prawaki, pedofile klerycy - wspaniali wyznawcy LGBT. 

To nie dla mnie takie podziały. Życie postrzegam jako bardziej coś złożonego, ale rozumiem dlaczego większość tak robi: po prostu łatwiej żyć jak w prostu sposób uszeregujesz dobro i zło.

Opublikowano

Opisałem tylko emocjonalnie jak to widzę. Na logikę wiem że to uzależnienie że daje to frajdę emocje tak jak mi w karty na komorce.

Dla mnie np spoko było wziąć 170 koła w ok 40 firmach, część duża spłat na spłatę oraz by poprawić humor, bezpieczeństwo że kasa jest

że nie będę musiał żebrać o żarcie znowu.

To są różne płaszczyzny, to co się czuje i nie rozumie tak pełnią siebie tylko logiką i umysłem.

Tak ludź zrobiony jest.

 

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Weryfikacja tożsamości gościa
    Potwierdzenie e-mail

    Wyślemy jednorazowy link potwierdzający. Po zatwierdzeniu wróć do tego formularza.

    Potwierdzenie SMS

    Wyślij kod SMS na podany wyżej numer, następnie wpisz go i potwierdź.

    Przed publikacją musisz potwierdzić oba kanały.

Nowe wątki

Pomocne w oddłużaniu

Reklama
Portal Dłużnika. Długi? Pozew? Windykacja? Sprawdź, jak możemy Ci pomóc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.