Jak w tytule. Choruję psychicznie i niestety, brak kontroli choroby doprowadził do niekontrolowanych wydatków. Długo mogę tłumaczyć, ale większość z Was może domyślić się, co to za choroba. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że straciłam źródło dochodu i fizycznie mam 800zł co miesiąc (nie ponoszę kosztów życia, o to się nie muszę martwić). Sprawa wygląda tak:
Supergrosz karta - wykorzystany limit 9000 - minimalna 462 - opóźnione o 6 dni
Supergrosz pożyczka ratalna - 9250 - rata 345 - opóźnione o 6 dni
Netcredit karta - wykorzystany limit 3825 - spłaciłam kilka "minimalnych", ale dług niespecjalnie się zmiejszył, wysłałam wypowiedzenie umowy
Axicard karta - wykorzystany limit 3400 - wysłałam wypowiedzenie umowy
Plus - 6770 - windykuje mnie Delta Vise, wysłali mi maila z "przedsądowym" wezwaniem, oraz wypisali mi skutki wpisania do BIG
Avinto - 1670 - dwa razy refinansowałam, termin spłaty całości 22.01.2026
Czy jest sens wpłacać jakieś mikrokwoty na którekolwiek z zadłużeń? Czekać na epu? Liczę, że uda mi się znaleźć zatrudnienie, ale z okresów nadziei i entuzjazmu wpadam w depresję, chaos i lęki. Uodporniłam się już na działania windykacji, ale nie wiem, jak długo to wytrzymam.