Witam,
w 2025r. staraliśmy się o kredyt na budowę domu. Z pomocą doradcy kredytowego zaciągnęliśmy kredyt na kwotę 500 000zł w PKO Bank Polski. Doradca twierdził, że tylko ten bank jest w stanie udzielić kredytu ponieważ inne banki gorzej określają moją zdolność kredytową po przejściu na wcześniejszą emeryturę. Zapewniał, że jak budynek będzie w stanie "zamkniętym" to otworzy się wachlarz banków, gdzie będę mógł dokonać refinansowania z korzyścią dla nas.
Od lutego bieżącego roku staramy się zrefinansować kredyt za pomocą tego samego doradcy. Co kilka miesięcy doradca prosi o nowe aktualne zaświadczenia, potwierdzenia wpływów wynagrodzenia itp. W połowie roku stwierdził, że BNP dał najkorzystniejszą ofertę i z analitykiem BNP ma dla nas przygotowane i zablokowane warunki z marca tego roku sprzed wybuchu wojny na bliskim wschodzie. Przez kolejne miesiące twierdził, że trwa to tak długo ponieważ BNP ma mnóstwo wniosków.
W tym tygodniu podczas rozmowy telefonicznej dostałem odpowiedź, że jednak nie zostanie to zrealizowane bo... "nie wiem dokładnie co powiedział", i że myślał że zostałem poinformowany o tym fakcie. I że mam wysłać aktualne wpływy wynagrodzenia i będziemy dalej szukać.
Budynek w stanie prawie deweloperskim. Stan zamknięty z instalacjami, ocieplenie elewacji dobiega końca, pozostanie do zrobienie sufit podwieszany.
W moim przypadku pojawia się mały problem ponieważ od września do końca roku przebywam na urlopie bezpłatnym. Przez te cztery miesiące nie mam dochodu i wpływów na konto. Żona pracuje i ma wpływy na bieżąco.
Co w tym wypadku robić? Szukać nowego rzetelnego doradcy kredytowego czy próbować samemu przenieść kredyt do innego banku. Czy przez mój urlop bezpłatny jest jeszcze szansa na refinansowanie?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi