Dzień dobry,
W 2016 r. zaciągnąłem kredyt niecelowy, kredyt studencki, taką ma nazwę w raporcie. Były problemy ze spłatą, poślizg jednej raty, i przyjeżdżał terenowy, itd. długa historia. Kredyt oczywiście przestałem spłacać, całkowicie, jakoś w 2018 r. Do dzisiaj jest cisza, nic kompletnie, żadnego wezwania do zapłaty.
W raporcie BIK jest informacja, postęp w spłacie - 100% zaległość - brak. Również, wpis ten jest w trakcie czyszczenia przez kancelarię, niestety od prawie dwóch miesięcy Alior nic nie odpowiada. Udało mi się dziś dodzwonić na infolinię. Pani powiedziała, że nic takiego nie widzi, ale może mnie połączyć z działem windykacji, po rozmowie z działem windykacji Pani, żąda spłaty kredytu za ok. 30 dni roboczych, kwota 10 tyś złotych.
Jak tutaj próbować się bronić? Jakie kroki dalej czynić, dogadywać się, odnaleźć umowę? (na pewno jej nie mam)
Mam konto w EPU, popatrzę później może coś tam, znajdę.
Jeśli trzeba, podeślę raport.