Czy staranie się o zwrot zawyżonych kosztów zaciągniętego kredytu za pośrednictwem jakiejś firmy ma sens? Twierdzą, że są w stanie wyegzekwować od banku zawyżone koszty, a nawet wynegocjować niższe oprocentowanie. Wiadomo, prowizję liczą sobie 50/50 od uzyskanej sumy.
Mam spory kredyt konsolidacyjny, oprocentowanie mnie zżera w obecnych czasach i lepiej nie będzie póki co. Chciałabym sobie trochę ulżyć, jeśli jest szansa na wynegocjowanie lepszych warunków kredytowania. Ale nie chcę popełnić błędu i wpaść z deszczu pod rynnę.