Będę wdzięczny za pomoc w poniżej opisanej sprawie.
Bliska mi osoba spowodowała wypadek w efekcie którego została pozbawiona wolności na 5 lat (śmierć pasażera, wypadek pod wpływem alkoholu).
Nie posiada żadnego majątku, a sytuacja finansowa jest bardzo ciężka (brak oszczędności, brak możliwości podjęcia pracy, polega jedynie na pomocy najbliższej rodziny). Sytuacja nie zmieni się przez najbliższych kilka lat.
Poszkodowani otrzymali odszkodowanie OC. Następnie osoba ta otrzymała pismo od TUW z regresem ubezpieczeniowym na kwotę ok 70 tys. zł. W odpowiedzi na pismo przesłany został wniosek o umorzenie długu w związku z ciężką sytuacją finansową, materialną oraz życiową. Wniosek został przez TUW odrzucony.
Następnie osoba ta otrzymała wezwanie do zapłaty od kancelarii prawniczej (pełnomocnictwo od TUW).
Kancelaria została poinformowana o ciężkiej życiowej sytuacji tej osoby.
W odpowiedzi na uzyskane informacje przesłała do tej osoby do zakładu karnego ugodę, z której wynika, że:
a) przez najbliższe 11 mcy na płacić 50 zł miesięcznie
b) z 12 ratą ma spłacić resztę zaległej kwoty
c) w terminie do dnia 10.08.2025 r. ma przedłożyć wierzycielowi dokumentację dot. sytuacji życiowej i materialnej w celu rozpatrzenia możliwości rozłożenia pozostałej dłużnej należności na kolejny okres ratalny
d) jeśli się spóźni ze spłatą raty, cała pozostała kwota zadłużenia jest wymagana od razu.
Osoba ta poczuwa się do spłaty długu, natomiast:
a) tak naprawdę nie wie jak kwota została ustalona, z czego dokładnie wynika
b) nie stać jej na ten moment nawet na spłatę 50 zł miesięcznie - sytuacja ta nie zmieni się przez najbliższe kilka lat.
Bardzo proszę o poradę, czy lepiej od razu się ugadać, czy zostawić aby sprawa dalej się rozwijała i skończyła u komornika, który de facto nie będzie miał z czego ściągnąć dług, a osoba ta po wyjściu na wolność spróbuje się dogadać z wierzycielem.